As primeras 198 linias.
Zanim obejrzysz odcinek, weź pod uwagę, że zawiera on scenę ukazującą samobójstwa.
POPRZEDNIO…
Póki istnieje Twórca,
nie będzie końca zniszczeniu.
KHEIT - AKTHA
To Twórca decyduje o wszystkim w tym świecie.
Udajemy się do świata Twórcy.
Maur!
To musi być Pradawne KOTOWARI.
Jeśli zabijemy Twórcę, przetrwamy!
Wszystko jest Bogiem.
Taka jest wola Pytonpytu.
Hano.
Przez cały ten czas nigdy się nie przebudziła.
Thaim?
Ty… Thaimie!
Odnajdziesz i uśmiercisz Twórcę.
Zostaniesz bohaterem.
KIEROWNIK - SHIBATA
Co jest?
Nic dobrego.
Ale co? Co się dzieje?
Myślałem…
że ratuję Upanantę.
Co ty mówisz?
Thaimie?
Chodźcie ze mną. Mam pomysł.
Smoki z Wonderhatch
Dłoń mamy…
kiedyś wydawała się większa.
Jak byłaś mała,
zawsze trzymałaś ją za rękę.
Kiedy przestała wychodzić z pracowni…
bałam się jej dotyku.
Pamiętam ten jej wyraz twarzy.
Tyle w nim było smutku.
Przepraszam, mamo.
Kim pan jest?
Twórca.
Wreszcie cię odnalazłem.
Zgładź ją.
IIdo zawiera tak zwane „antycząstki”.
Nagi!
Thaimie!
Szybko, póki jest czas.
Tato.
Saila!
Minęło tyle lat.
Ustaliłem przyczynę rozpadu Upananty.
Likwidując Twórcę, możemy odwrócić jej tragiczny los.
O czym ty mówisz?
Dziesięć lat czekałem na ten dzień.
Może i dni Upananty są policzone, ale możemy ocalić jej lud.
Nie utrudniaj, Sailo.
Co właściwie zrobiłaś,
żeby pomóc Maurowi i mieszkańcom Upananty?
Nie zamierzasz uciec, jak zwykle?
Nie odwróciłam się od ciebie.
Każdego dnia przeżywałam śmierć matki i Maura,
opętana myślą o tym, czy i ty nie żyjesz.
Pośrodku oceanu.
Ojcze,
wyglądasz fatalnie.
Ten świat musi być okropny.
WEJŚCIE NOCNE DO SZPITALA
Nic panu nie jest?
Co się tam stało?
Co pan robi?
Wróciłeś.
Wybacz mi… Guphinie.
Zostanie taka już na zawsze?
Zgłosiliśmy się do wielu szpitali.
Stawiali najróżniejsze diagnozy…
ale ostatecznie
nie znaleźli przyczyny.
Jednak…
ja wiem, że w końcu się wybudzi.
Jestem pewien,
że słyszy mój głos nawet w tej chwili.
Myślę, że dobrze by było…
gdybyś i ty do niej mówiła.
Tak zrobię.
Tato?
Tak?
Trzymasz się?
Bo nie wyglądasz.
Wiesz…
wszystko zawsze robię źle.
Ale z ciebie głąb, Thaimie.
- Nie podejrzewałam, że ich zdradzisz. - To nie tak!
A może właśnie tak…
Aktha jest gdzieś na Sarushimie.
To już nie jest ten sam Aktha.
Nie ten sam?
Mówi, że nie dba o los Upananty.
Największy wojownik w dziejach tak powiedział?
No to trzeba go będzie przekonać.
Tym razem się udało, ale sami nie damy sobie rady.
Nie miałem pojęcia,
że Supes to twój ojciec.
On nie żartuje.
Był gotów zabić Hanę.
Tylko Aktha może go powstrzymać.
Popłyniemy moją łodzią.
Nagi mi powiedziała.
Zabiorę was na Sarushimę.
Ten chaos w szpitalu…
Dalej niewiele z tego rozumiem.
Ale dla mojej rodziny
zrobię wszystko.
Ojcze,
wyglądasz fatalnie.
Ten świat musi być okropny.
NAPRZÓD - YOKOSUKA
Szybciej tam, Thaimie.
Co jest?
Nagi…
Przepraszam cię.
Supes szukał twojej mamy, żeby ocalić Upanantę.
Powiedziałem mu, gdzie jest.
Serio?
Wybacz mi, proszę.
Nie wiedziałeś, co chce jej zrobić, prawda?
To nie twoja wina.
Chodzi o to…
Chyba że jednak wiedziałeś?
Powiedział, że tylko tak można uratować mieszkańców Upananty.
A teraz…
nie wiem już, co jest słuszne.
I to cię tłumaczy?
Chciałeś poświęcić mamę Nagi.
To obrzydliwe.
Nagi?
Kiedy myślałam, że Maur traci rozum,
ignorowaliśmy go z ojcem. Nie słuchaliśmy.
To samotność Maura była przyczyną jego śmierci.
Ważne, jak podnosimy się po upadku, nawet gdy boli.
Teraz to rozumiem.
Aktha jest na Sarushimie.
Nie ma czasu na poczucie winy.
Płyniemy!
Trzęsienie ziemi?
Potężne!
Czekajcie, czy my…?
Unosimy się?
Niewiarygodne.
Jak gdyby wciągnęło nas do czyjegoś snu.
Wyspa się unosi.
Czyli ten świat ma własne KOTOWARI?
Iido to sprawia.
Oceany tego świata są go pełne.
Mówisz?
Fascynujące.
Aktho…
co ty planujesz?
Co tutaj robisz?
Aktha, ostatni bohater Upananty.
Jestem Saila.
Córka Supesa, również bohatera.
Studiuję Zewnętrzne KOTOWARI.
Więc jednak stałeś się tchórzem.
Dobrze mówisz po japońsku.
Dawno już
nie słyszałem głosu, który płynie wartko i gładko.
Rozumiem, że ta kobieta ma spory kłopot.
A co z twoim ojcem, Supesem?
Zabijesz go?
Jeśli będzie trzeba.
Jakie to skomplikowane.
Aktho, proszę cię.
Pomóż mi uratować moją mamę.
Powiedzmy, że ocalę twojej mamie życie.
Wy uznacie moje działania za właściwe,
ale wielu ich nie zaakceptuje, niezależnie od tego, kto tu ma rację.
Taki jest ten świat.
Nie możesz stanąć po stronie tego, co słuszne?
Obronić słabszych od siebie?
Dość.
To właśnie robiłem.
Ale wy wolicie być na to ślepi.
Mimo wszystko chciałem być w jakiś sposób pomocny.
Oto rezultat.
Odnalazłem ludzi, którzy mnie rozumieją…
nawet jeśli tylko garstkę.
Włożę w ten cel całą swoją energię.
To jest klucz do szczęścia.
Przepędzę każdego, kto przybędzie tu w złych zamiarach.
Nic więcej.
Skoro tak…
musimy to uszanować.
Mam tylko pytanie.
Pozwolisz nam się tu schronić?
Dzieci od wczoraj nie zmrużyły oka.
Mamy kilka wolnych chat.
Są do waszej dyspozycji.
Dziękuję.
Dzień dobry.
Znów mamy gościa?
No comments yet. Be the first to leave one.