As primeras 200 linias.
ROMANS Z DEMONEM
Jesteś Bogiem?
Tak też mnie nazywają.
Niektórzy nazywają mnie Wszechświatem.
Inni Czasem.
Wiesz, co mówią.
„Bóg jest wszędzie i we wszystkim”.
Wierzę ci,
więc oddaj mi
moje moce.
Nie mogę.
- Co? - Mimo że dałam ci moce,
to nie ja ci je odebrałam.
To dlatego, że nie zawarłem nowej umowy?
Odzyskam moce, jeśli ją zawrę?
Umowy niczego nie zmienią.
Moce są w niewłaściwym ciele,
więc to normalne, że więdną, aż całkiem znikną.
Czyli…
Zgadza się.
Umierasz.
To jak mogę odzyskać moce?
Musi być jakiś sposób.
To proste.
Odzyskasz moce,
gdy ta kobieta umrze.
Po śmierci obecnego właściciela
tatuaż wróci do właściwego.
A jeśli ona nie umrze?
Jeśli dożyje pełni księżyca,
tatuaż zniknie.
A ty zginiesz przez samozapłon.
Zadałeś sobie wiele trudu, żeby utrzymać ją przy życiu,
ale musi umrzeć, żebyś mógł odzyskać moce.
Po co to wszystko?
Dlaczego nam to robisz?
Nie wiem wszystkiego.
Świat działa w zaskakująco niedoskonały sposób.
Wystarczy dokonać wyboru,
a ruletka sama będzie się kręcić.
Tak działa ten świat.
Co to za nieodpowiedzialny…
Obwiniaj siebie, a nie mnie.
Może i stworzyłam podstawowe zasady,
ale ludzie mogą dokonywać wyborów zamiast przestrzegać tych zasad
i tworzyć niezliczone anomalie.
Wy, ludzie, uwielbiacie obwiniać o wszystko los,
ale los to pajęczyna spleciona miliardami wyborów,
których dokonujecie.
To demon.
Znany też jako diabeł.
Sprowadza nieszczęście na ludzi
i prowadzi ich do piekła.
To jakaś bzdura.
Wiem, że trudno w to uwierzyć.
Ale pewnie już wiesz, że to nie jest zwykły człowiek.
Dlatego pytałeś mnie, kim jest.
Ale jak to możliwe, że jest diabłem?
Mówisz,
że Do-hee zna jego tożsamość, ale i tak całkowicie mu ufa?
To do niej niepodobne.
Specjalnością demona
jest pobudzanie pragnień ludzi i czarowanie ich,
przez co podbijają ich serca.
Tak działają demony.
Dyrektor Jeong zawsze trzyma Do Do-hee za nadgarstek.
Zauważyłeś to?
Tak.
Demony mają specjalne moce.
Niebezpieczne i potężne.
Przeniosły się do nadgarstka Do Do-hee.
Tatuaż.
Zgadza się. Tatuaż.
To źródło jego mocy.
Dlatego potrzebuje Do Do-hee.
A dokładniej…
potrzebuje tatuażu na jej nadgarstku.
Nie ma innego sposobu?
Sposobu, żebyśmy oboje przeżyli?
Niestety
nie ma.
W pełnię księżyca ruletka się zatrzyma
i gra skończy się w taki czy inny sposób.
ODCINEK 10 PRZEBICIE SKORUPY
Tatuaż.
To źródło jego mocy.
Dlatego potrzebuje Do Do-hee.
Potrzebuje tatuażu na jej nadgarstku.
Co daje ci związek z Do-hee?
Nic nie zyskujesz na byciu jej mężem i ochroniarzem.
Potrzebuję jej.
DUCH, OPIEKUN ALBO DIABEŁ…
DIABEŁ
TRĄBKA DIABŁA, 7 DIABŁÓW
KOBIETA ODDANA W OFIERZE
LUDZIE ZACZAROWANI PRZEZ DIABŁA
Czego szukasz?
Skoro sprawca nie żyje, to już koniec, prawda?
Proszę.
To przyszło dziś po południu od Do Do-hee.
ODRZUCENIE SPADKU
Na szczęście dotrzymała obietnicy.
Gratulacje, kochanie.
Czego mi gratulujesz?
Prawnie wszystko było moje,
tylko to odebrałem.
Oczywiście.
Wiele przeszedłeś.
ODRZUCENIE SPADKU DO DO-HEE
MIRAE ELECTRONICS PRZYZNAJE SIĘ DO PIERWSZEGO WYPADKU
ROK 2006
To ty.
Matka zwariowała.
Zamieszkasz tutaj.
Traktuj nas jak rodzinę.
Na początku wszyscy tak mówią.
Dopóki nie skończy im się kasa.
Nie obiecuję, że będę cię uwielbiać…
czy okazywać ci uczucia.
Nie oczekuję tego od ciebie.
Mamo.
Tu jesteś.
Ty jesteś Do-hee, prawda?
Witaj.
KONTROLER
IDŹ ONLINE
USUŃ
USUŃ
DLACZEGO SIĘ NIE ODZYWASZ?
NIE MÓW, ŻE SIĘ WYCOFUJESZ
Odzyskasz moce,
gdy ta kobieta umrze.
A jeśli ona nie umrze?
Tatuaż zniknie.
A ty zginiesz przez samozapłon.
Co to?
Tadam.
Upiekłam ci tort.
Ale Halloween już było.
Kiedy masz urodziny?
Nie mam.
Zazdrościłeś Gwiazdki,
więc chciałam poćwiczyć pieczenie tortu.
Co na nim napisać?
„Wesołych demonów”?
Dziwnie to brzmi.
Napiszę twoje imię.
GU-WON
Ładuję się.
Coś się stało?
Nie, wszystko w porządku.
Na pewno?
Tak nagle wyszedłeś.
Gdzie byłeś?
W teatrze.
Pan Park strasznie marudził.
Coś się stało?
Już wszystko załatwione.
Ale wiesz co?
Ciasta powinni robić eksperci.
Możemy kupić tort, więc po prostu spędźmy razem czas.
Mamy eksperta.
Mnie.
Do Do-hee, prezes Mirae F&B.
Nie ma większego eksperta ode mnie.
Dlaczego patrzysz na mnie z taką nieufnością?
Rozkoszuj się moim profesjonalnym tortem.
No i? Czuć profesjonalizm?
Nie?
- Jest pyszny. - Serio?
Od razu czuć, że upiekł go ekspert.
Widzisz? Mówiłam.
Też spróbuję.
Nie!
Szkoda jeść takie arcydzieło.
Rozkoszujmy się jego wyglądem.
Rozkoszuj się.
Jest aż taki dobry?
Nawet nie masz pojęcia.
Naprawdę?
To szkoda go jeść.
Ale słony!
O nie.
Ale…
dodałam cukier.
To musiała być sól.
Dlatego jest taki dobry.
- Kłamiesz. - Mówię poważnie.
Możesz go sprzedawać.
Niech to będzie nowy produkt twojej firmy.
Słone bułki są na topie.
- Słone bułki? - Tak.
- Lubisz je? - Tak.
Świetnie. Nie zmarnuje się.
Zjedz trochę słonego ciasta.
Leci sól.
Jadłam kolację, nie zmieszczę go.
Ale jest pyszny.
- Zjedz ciasteczko. - Nie, dzięki.
Uwielbiam zapach nocy.
No comments yet. Be the first to leave one.