As primeras 200 linias.
ROMANS Z DEMONEM
Twoje piekło chyba dopiero się zaczyna.
Daj znać, gdy znajdziesz książkę.
Kto wie.
To może być…
twój bilet na wyjście z piekła.
To jego sprawka!
Noh Suk-min zabił swoją matkę i Do-gyeonga!
I to on próbował zabić Do-hee.
Noh Suk-min, ten drań,
to diabeł.
Moja matka w nic nie wierzyła, w żadną religię.
Ale po ich śmierci codziennie się spowiadała!
Dlaczego?
Co tak desperacko chciała z siebie zmyć?
Czego się tak bała?
To dobro i czułość, którymi cię obdarzyła,
były jej biletem do nieba.
To kłamstwo.
Kłamiesz!
Sama ją zapytaj.
Czy jest w niebie, czy w piekle,
sama ją zapytaj!
Wszystko w porządku?
Proszę pana!
Proszę pana!
Proszę pana!
W końcu zobaczyłem twoje moce.
Zabij mnie,
to pójdziemy razem do piekła.
Przestaniesz istnieć, jeśli zabijesz człowieka.
Wiedza bez mocy
może być niebezpieczna.
Gu-won!
Może nie wolno mi cię zabić,
ale mogę cię dręczyć.
Będziesz mnie błagał, żebym cię zabił.
Wystarczy, Gu-won.
Oddajmy go w ręce policji.
Nie ma sensu.
Nie ma żadnych dowodów.
Nawet włos mi z głowy nie spadnie.
Nie pozbyłeś się jednego dowodu.
Kim…
Se-ry.
Od dłuższego czasu
mój mąż martwił się, że jego matka nie pozwoli mu
zająć jej stanowiska.
Poczynił przygotowania.
Jak zdobyła pani te informacje bez jego wiedzy?
Myśli…
że nic nie wiem.
Rodzina to zawsze problem.
Trzeba było być dla niej milszym.
Zawrzyjmy umowę.
Weź moją duszę lub cokolwiek chcesz.
Ale proszę,
nikomu o tym nie mów.
Zostawię Do-hee w spokoju.
Obiecuję.
Chciałbym w to wierzyć.
Jesteś zły do szpiku kości.
Podłe szuje jak ty
zabierają mi pracę.
Poddaj się, Noh Suk-min.
Nie masz dokąd uciec.
Mylisz się.
Mogę uciec do piekła.
Nie!
ODCINEK 14 NASZE OSOBISTE PIEKŁO
To wszystko, żeby zostać prezesem?
To diabeł czy co?
Nie wierzę, że Noh Suk-min wszystkich oszukał.
Powiadomiłeś rodzinę?
Tak, panią Noh Su-ahn i pana Ju Seok-hoona.
Swoją drogą,
są rodziną ofiary i podejrzanego.
Boże.
Pani Noh.
To prawda?
Mój brat naprawdę zabił moją matkę?
Niestety tak.
Prezes Mirae Group, Noh Suk-min,
popełnił samobójstwo, skacząc z budynku.
- Prezes Mirae Group? - Został oskarżony
o zamordowanie prezes Ju, co wywołało zamieszanie.
Okazało się też, że stał za defraudacją
i nadużyciami korporacyjnymi na ogromną skalę.
Jego ciała jeszcze nie znaleziono,
ale policja…
Naprawdę nie żyje?
Gdyby żył,
znalazłbym go.
Chciałem go znaleźć
przy użyciu moich mocy,
ale się nie udało.
Powinienem tam przyjść wcześniej.
Przepraszam.
Nie masz za co.
To nic.
Panie Jeong.
Wybacz, że tak bez zapowiedzi.
Wracasz z komisariatu?
Jak się trzyma Do-hee?
Znaleźli ciało?
Jeszcze nie.
Poszukiwania są trudne.
Zimą ciało może wypłynąć nawet po miesiącu.
Jak jego żona?
Policja szybko przyjrzy się sprawie,
bo podała wiele szczegółów.
Jak ją przekonałeś?
Kazałem spojrzeć prawdzie w oczy.
Ludzie są najstraszniejsi.
Zabił własną matkę
i wrobił w to syna.
Wykorzystywał rodzinę,
żeby osiągnąć swoje cele.
Ludzie robią więcej nieludzkich rzeczy niż jakiekolwiek inne stworzenie.
Noh Suk-min…
powiedział mi coś dziwnego.
Co?
Że madam Ju
zabiła moich rodziców.
Co? To absurd.
Nie wierzysz w to.
Wiem, że to absurd.
Ale mnie to dręczy.
Ciocia Cheon-suk nie miała powodu, żeby to robić.
Powiedział, że mój tata odwiedził ją
w dniu śmierci moich rodziców.
Miała w planach dużą inwestycję, a on ją szantażował.
Nie przejmuj się, Do-hee.
Zmyślił to w ostatnich chwilach życia, żeby cię zranić.
Co myślisz o tym,
co mówił Noh Suk-min?
To nie może być prawda.
Oby nie.
To ciocia Cheon-suk wyciągnęła Do-hee z piekła.
Jeśli okaże się, że to przez nią Do-hee przeszła piekło,
będzie zdruzgotana.
To będzie znaczyć, że świat, w który wierzy,
to stek kłamstw.
Gu-won.
Tak?
Sprawdzam,
czy tu jesteś.
Jestem tu, przytulam cię.
Wołaj mnie.
Odpowiem za każdym razem.
Gu-won.
Tak, Do-hee.
Gu-won.
Tak, Do-hee.
Gu-won.
Jestem tutaj.
PREZES NOH SUK-MIN Z MIRAE GROUP SKACZE I SIĘ ZABIJA
Prezes Do-hee podobno była przy tym,
jak prezes Noh Suk-min skoczył z budynku.
Prosimy odnieść się do oświadczenia.
- Artykuł był niestosowny. - To tragedia.
- Czas wyleczy rany. - Nie planujemy
żadnych wywiadów.
Oficjalne oświadczenie…
- Halo. Jest pan tam? - Halo.
Słyszy mnie pan? Halo.
Nie marnujcie sił na niedorzeczne żądania
i wracajcie do pracy.
Może powinniśmy
odprawić egzorcyzmy?
Egzorcyzmy?
Co chwila ktoś ginie.
Musi być jakiś powód.
Założę się, że na naszej firmie ciąży jakaś klątwa.
Egzorcyzmy kosztują fortunę.
Poza tym nie wiem, czy coś pomogą.
Mam porozmawiać z panią Do?
- O egzorcyzmach? - Tak.
Wracajcie do pracy.
- Dobrze. - Dobrze.
Pani Shin,
wszędzie są dziennikarze.
Może stworzymy ludzką tarczę
i pomożemy pani Do przejść?
Dzień dobry…
Nie, to nie jest dobry dzień.
Jak przeszła przez ten tłum?
Znaleźć ci więcej pracy?
Nie ma potrzeby.
Pracuję nad wydarzeniem.
Mamy dużo roboty.
Pospieszmy się.
Proszę.
Dotarłaś bezpiecznie.
To dzięki mocy Gu-wona.
Tam panuje chaos.
Ale bądźmy cierpliwi.
Wkrótce wszystko ucichnie.
Muszę coś podpisać?
To nie dla mnie.
No comments yet. Be the first to leave one.