The Boroughs

The Boroughs

Descargar subtítols en Polish

Temporada 1

Información d'a versión

The Boroughs S01 NF WEB H264-GRACE
Un comentario de tedi
Retail NF (8 eps)

Etiquetas

webdl
Publicau o: 2026-05-21
Descargas: 49
Ta personas con problemas auditivos: Yes

Anvista previa d'os subtitulos en Polish

As primeras 195 linias.

- -

- Chcesz uratować Matkę? - Tak.

Przecież mamy już plan.

Ratujemy ciebie, a potem zabijamy Matkę.

- Zmieniam plan. - Drugi raz? Tak nie można.

Ktoś mi powie, co się dzieje?

To długa, dziwna historia.

Może być krótka wersja.

Włości są pojebane.

W skrócie: mężczyzna imieniem Edward włamał się do mojego domu…

- - … i opowiedział o sowie w ścianach…

- Coś nie tak? - Wszystko. Gdzie jesteś?

Na obrzeżach Włości. Co się dzieje?

Mnóstwo.

Zrobiłem coś bez zastanowienia i mam teraz duży problem.

To znaczy?

Tak jakby porwałem Matkę.

Co takiego?

Hej, próbuję tu ratować świat. Weź zmień może ton.

…wszedł do niego w nocy…

Dobra, idź do domu kultury.

Jest zamknięty. Tam się spotkamy.

Czekaj. My, czyli kto?

To teraz, kurde, cały projekt grupowy.

Bez odbioru.

- Dobra, na pewno… Szlag. -

Potem Art ukradł furgonetkę.

Się wie!

Mam dla was dobrą i złą wiadomość.

Wally ma Matkę.

Naprawdę?

Tak. Ma czekać na nas w domu kultury.

- Art. - Trzecia zmiana planu. Trzymajcie się.

Kiedy robiłem obchód, Matka tu była.

Wally nie mógł jej daleko…

- Zamknij się. - Dobrze.

Chuligani Sama Coopera wykradli go z Dworu.

Uciekają.

Nie martw się. Wysłałem najlepszych ludzi…

Wysłałem najlepszych ludzi do pilnowania bram.

Nikt nie ucieknie z Włości.

A tymczasem…

Tymczasem musimy zachować pozory.

Ja wygłoszę mowę, a ty…

Nie obchodzi mnie żadna mowa.

Ani Sam Cooper.

Liczy się tylko Matka.

Znajdę ją.

Musisz mi zaufać.

Nie dość już wycierpieliśmy?

Nie martw się, kochanie.

Czas działa na naszą korzyść.

- - Cześć wszystkim.

- - No hej.

Witajcie.

Ojej.

Ale ludu.

Cześć.

Dobra.

O nie, nie, nie.

Trzeba się wtopić w tłum. Oj.

Nie tędy. Nie tędy.

Dziękuję, że przyszliście w ten zaskakująco chłodny wieczór.

Trzymajmy kończyny przy sobie, żeby nikt nas…

Przepraszam. Dokąd idziecie?

Chcieliśmy tylko trochę z małżonką poświętować.

- Małżonka ma imię? - Tak, oczywiście. Ma imię.

Petunia.

- -

Widzę, że jest pan zajęty.

Chodź, Prudence, pójdziemy gdzie indziej.

Muszę pogadać z szefem.

Do przyjścia Wally’ego powinniśmy być tu bezpieczni.

Przynajmniej jest złowrogo.

Psst! Nie zwracajmy na siebie uwagi.

Jasne.

Pod tamtym stołem są znalezione rzeczy.

Gdyby ktoś chciał mniej się rzucać w oczy.

- - Sam, Sam…

Tato…

Wszystko dobrze?

Tato?

Co się dzieje?

Ona tu jest.

No! Cześć. Przepraszamy za spóźnienie.

Bez zbędnych ceregieli

mam przyjemność przedstawić wam bohatera dzisiejszego wieczoru.

Wszyscy go znacie i kochacie. Ja też go kocham.

Nasz prezes, przystojny gagatek Blaine Shaw.

Witam wszystkich. Dziękuję. To bardzo miłe.

Miło mi powitać was na obchodach 75. rocznicy Włości.

Rocznice dają nam okazję, by zastanowić się nad przeszłością

i zaplanować przyszłość.

Jak powiedział Robert Browning: „Najlepsze dopiero przed nami”.

- Właściwie… -

Właściwie to nieprawda.

Cały cytat brzmi: „Zestarzej się ze mną.

Najlepsze dopiero przed nami”.

To też nieprawda.

Jedyny pewnik w niepewnym wszechświecie jest taki, że wszystko się kończy.

Czas jest jak złodziej w nocy.

Kradnie naszą młodość. Naszą radość. Naszą miłość.

Nieustannie nas mieli, aż…

zostaje z nas tylko pył.

Ale nie tutaj.

Włości to twierdza.

Płonąca w ciemności cytadela.

Włości to zrealizowana w cegle i kamieniu obietnica, która mówi:

„Najlepsze nie nadejdzie.

Już nadeszło.

Jest tutaj.

Razem z nami”.

Musimy ją zabrać z dala od Włości.

Lepiej do lekarza. Nie wygląda na zdrową.

Ja jestem lekarzem.

- A nasz plan? - Chcesz ją zabić?

No… już nie.

- Jest cudem. - Je kredę.

Jej krew jest kluczem. Oddaj to, skarbie.

Jej krew jest kluczem do leczenia chorób.

Proszę, weź to.

Koniec schorzeń. Koniec cierpienia.

Koniec śmierci.

Czyli wszyscy będą żyć wiecznie?

Cuda mają swoją cenę.

Tak, a kto ją płaci? Ty?

Ty?

Łatwo jest oddawać się hipotezom,

kiedy to nie wasi pacjenci umierają.

Kiedy to nie waszego męża wykańcza AIDS i to nie wasze komórki was atakują.

Blaine i jego banda ze Stepford znaleźli źródło młodości

i zamierzam je wykorzystać, jasne?

W szczytnym celu. Opracuję terapie.

- - Znajdę sposoby, by leczyć ludzi.

Ludzi, którzy…

Musimy jej pomóc.

Wreszcie ktoś to rozumie.

Jak przemycimy ją na wolność?

- Nie. Nie tego chce. -

- Skąd wiesz? - Powiedziała mi.

Rozmawia z tobą?

W mojej głowie.

- To czego chce, Sam? -

Chce umrzeć.

Musimy ją zabrać do jaskini Arta.

- - To tam się urodziła.

Jej dzieci przygotowały ją na ten moment.

- - Na jej koniec.

To musi być tam. Teraz.

Wykluczone.

To jej decyzja.

Nie. Nie pozwolę jej umrzeć.

Wally, rozumiem.

Trudno to przyjąć, a jeszcze trudniej zrobić,

ale Blaine nie przestanie traktować Włości jak swojego bufetu.

Myśli, że nikogo nie obchodzą seniorzy.

Nawet ich samych.

Musimy dowieść, że się myli.

Musimy się postawić.

Dla Matki, dla Włości, dla wszystkich.

Pomścijmy Jacka.

- Bądźmy bohaterami i naprawmy sytuację. -

Pozwól jej odejść.

Nie.

Wally.

Nie mogę. Nie zrobię tego.

Musimy.

Nie chcę umierać.

- Wiem, skarbie. Wiem. -

I gdybym myślała,

że torturowanie tej staruszki przez całą wieczność cię uratuje,

stanęłabym u twojego boku.

Ale nie uratuje.

Tak, ale…

byłbym żywy.

Ale nie byłbyś… sobą.

Więc pozwól, że uratuję cię teraz,

póki wciąż jest czas.

Dobra.

Niech będzie.

- - Ale będę cię nawiedzać.

Mam nadzieję.

- Już zawsze. - Dobra.

Sam, jesteśmy z tobą.

- Jak się tam dostaniemy? - Wyjazdy są zablokowane.

Mam pewien pomysł.

Raz, dwa, trzy.

- - Wow.

Chwila, pod kuchnią są tunele?

Prowadzą aż do jaskini.

- Głęboko. - Rzucamy monetą?

Zanim tam wejdziemy, powinnam wiedzieć coś jeszcze?

Nie. A nie, czekaj.

Wally pobrał mi płyn mózgowo-rdzeniowy, a Renee zrzuciła Hanka z urwiska.

- To chyba tyle. -

Comentarios

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left