أول 200 سطر.
W mroku zimowej nocy,
niedźwiedzica nasłuchuje pierwszych pisków niedźwiadków.
Dajmy jej na imię Sky.
A niedźwiadki nazwiemy Scout i Amber.
Witajcie, maluchy.
Podobno pierwszy rok życia jest najtrudniejszy.
Sky wkrótce przekona się o tym na własnej skórze.
Ponad połowa niedźwiedzi umiera w pierwszym roku życia.
Dopóki są zaszyte w swojej gawrze, nic im nie grozi.
Tu jest ciepło i przytulnie.
Pod koniec zimy, nie pachnie tu zbyt ładnie.
Latem Sky ciężko pracowała, zjadając 40 kilogramów ryb dziennie,
aby zgromadzić tłuszcz potrzebny w tych wczesnych miesiącach.
Jest bardzo głodna,
a jeśli nic nie zje, straci mleko, którym karmi małe.
Czeka ich długa i niebezpieczna wyprawa.
Sky zabierze małe na wybrzeże. Liczy na to, że znajdą dużo łososi.
Niestety, nie ma na to żadnej gwarancji.
Od tego zależy, czy Scout i Amber przetrwają.
Koniec baraszkowania.
Czas ruszać w drogę.
Oto film o niezwykłych przygodach z pierwszego roku ich życia.
NIEDŹWIEDZIE
Cóż za wspaniała sceneria do nauki chodzenia.
Maluchy muszą być dzielne od chwili, gdy postawią łapę na śniegu.
Znajdujemy się na półwyspie Alaska. Tutejsze parki narodowe
zajmują powierzchnię ponad pięciu milionów akrów
i są zamieszkałe przez tysiące niedźwiedzi brunatnych.
Pięć miesięcy temu Sky wykopała gawrę w górach.
Teraz góry stanowią największą przeszkodę.
Muszą wędrować przez zmrożone szczyty
w poszukiwaniu pokarmu.
Sky cieszy się, że mogła wyjść z zatęchłej gawry.
Mamo, zaczekaj na nas!
Chyba za bardzo się cieszy.
Nie ma to jak dotyk mamy.
Podobnie jak inne młode mamy, Sky nie ma cierpliwości do szkrabów.
Chodźcie. Szybciej.
Auć! Mamo, tylko nie zębami!
Scoutowi nic się nie stało, ale Sky musi się sporo nauczyć.
Było jej o wiele łatwiej, kiedy była sama.
Teraz musi iść tak, by niedźwiadki mogły nadążyć.
Ruszajcie się!
Sky ma powody, by ich poganiać. Przed nimi długa droga.
Z każdym dniem wędrówka będzie bardziej uciążliwa.
Może się wydawać, że to miły wiosenny spacerek,
ale słońce zaczyna roztapiać śnieg.
Zimą biała pokrywa dawała schronienie,
lecz teraz staje się bardzo niebezpieczna.
Lawina.
Te potężne potwory mogą pędzić nawet 130 km/h.
Ściana śniegu i lodu, która zmiata wszystko po drodze.
Niedźwiedzie miały dużo szczęścia. Muszą ruszać w dalszą drogę.
Amber wie, jak nadążyć za mamą. Korzysta z darmowej przejażdżki.
Trzeba tu postawić łapę. Właśnie tak.
Ciekawski Scout poznaje okolicę w swoim tempie.
Wędrują od tygodnia, wspinając się na coraz bardziej strome zbocza.
Kiedy pokonują ostatnią górę, Scout i Amber starają się, jak mogą,
ale jest im bardzo ciężko.
Maluchy trochę sobie przeszkadzają.
Wreszcie dotarli na szczyt.
Stąd widać już wybrzeże.
Teraz będzie już z górki.
Na wybrzeżu śnieg już stopniał,
a w zielonych lasach na pewno jest dużo pożywienia.
Spokojna łąka. Czas na odpoczynek.
Jak widać Amber jest bardzo zrelaksowana.
Nie odstępuje mamy na krok.
Scout uważa, że jest za duży, żeby go nosić.
Tylko maluchy jeżdżą na grzbiecie mamy.
Scout nie może uwierzyć własnym oczom.
To na świecie są inne niedźwiedzie?
Wiedzieliście o tym?
Sky wiedziała. Jej mama też przyprowadziła ją na tę łąkę.
Od tamtej pory przychodzi tu każdego lata.
Niedźwiedzie zeszły z gór i są bardzo głodne.
Potrzebują dużo białka, które zapewnią im łososie.
Na razie to musi wystarczyć.
Smakuje trochę jak nieświeża sałatka.
Sky i Amber są wycieńczone po długiej wędrówce.
Ale Scout nie może zasnąć. Tyle tu niedźwiedzi.
Obserwuje je uważnie i zastanawia się,
jaki będzie, kiedy dorośnie.
Może będzie taki porywczy i będzie się ciągle bił.
Ciężka praca.
Nie, te tylko się przytulają. A on chce być twardzielem.
Scout wybierze niedźwiedzia, którego będzie naśladował.
Może ten? Raczej nie.
No dalej. Zróbcie coś.
Ten jest dość zabawny.
Który jest najfajniejszy i najsilniejszy?
No, który?
Proszę pana, może się poganiamy?
Woli pan polizać komara.
Myślałem, że niedźwiedzie są groźniejsze.
Dajcie spokój.
Żenujące.
Zaraz spełni się życzenie Scouta. Oto prawdziwy niedźwiedź.
Magnus.
Ale on wielki.
Waży prawie pół tony i jest trzy razy większy niż Sky.
On rządzi na tej łące.
Jest pewny siebie i władczy.
Wszyscy wiedzą, że lepiej nie wchodzić mu w drogę.
Sky musi uważać na maluchy, kiedy w pobliżu są samce.
Poszukają pożywienia w spokojniejszym miejscu.
Magnus rozgląda się po swoim królestwie.
Jak widać, jedno mu w głowie.
A raczej jedna niedźwiedzica.
Może i waży pół tony, ale tu nie ma szans.
Magnus, postaraj się. Bądź choć trochę tajemniczy.
Może przynajmniej nazbieraj kwiatów.
Widzisz? Odchodzi. U niedźwiedzi oznacza to "nie".
Zrobiło mi się go trochę żal.
Sky znalazła spokojniejszy zakątek i karmi maluchy.
Scout i Amber szybko rosną i potrzebują dużo mleka.
Oto Tikani, wilk szary,
znany złodziejaszek zamieszkujący łąkę.
Wilki wiedzą, że niedźwiadki są wolne i łatwo je złapać.
Dlatego Skye ma tak trudne zadanie.
Przez cały czas musi uważać, by maluchy były przy niej.
Zaraz Amber przekona się, czym kończy się jazda bez pasów.
Sky dotarła w odległe i niezbyt przyjazne rejony.
To zła dzielnica.
Niebezpieczeństwo pojawia się prawie natychmiast.
To Chinook. Wyrzutek.
Magnus wygnał go z łąki.
Chinook zmizerniał, stał się złośliwy i ma wielki apetyt.
Nie pogardzi nawet niedźwiadkami.
Nie mają się gdzie ukryć. Sky musi bronić terytorium.
Chinook krąży wokół nich.
Jeśli Sky okaże słabość, natychmiast zaatakuje.
Udało się. Sky odparła intruza.
Chinook spróbuje szczęścia gdzieś indziej.
Scout i Amber są pod wrażeniem.
W ciągu roku krajobraz wybrzeża często się zmienia.
Odsłaniają się duże połacie równin błotnych.
Błotne pustynie kryją wiele skarbów.
Sky i maluchy zapuścili się daleko w głąb
w poszukiwaniu czegokolwiek, co ma kalorie.
Niedźwiedzie mają doskonały węch.
Ich nosy są siedem razy bardziej czułe niż nosy posokowców.
Scout nie bardzo wie, czego szuka mama.
Bingo! Sky znalazła dorodnego małża.
Chwilowo zaspokoi głód,
ale na dłuższą metę nie wystarczy nawet tuzin.
Maluchy muszą trzymać się przy niej.
W czasie odpływu można daleko się zapuścić.
Scout jest beztroski.
Korzysta z uroków plażowania.
Amber nie odstępuje mamy na krok.
To coś już nie jest takie zabawne.
Scout się tym nie przejmuje. Piasek przypadł mu do gustu.
Uwaga, będzie salto! A raczej pół salta.
Patrz, Amber! Jestem potworem z bagien!
Jak dziecko, Scout. Naprawdę.
Chodź! Tu jest fajnie.
Czemu ten ptak ciągle za nami lata?
Spytam go. Ptaszku!
Skąd masz tę rybę?
Tymczasem Sky i Amber zacieśniają więzi rodzinne.
Scout przekonał się, że piasek ma okropny smak.
Niedźwiadki będą miło wspominać pierwszy dzień na plaży.
Sky nie ma czasu na igraszki.
Musi znaleźć jak najwięcej małży zanim przyjdzie przypływ.
Kruk chodzi krok w krok za Sky.
Kruki potrafią zobaczyć zdobycz z dużej wysokości,
a niedźwiedzie wykorzystują węch w poszukiwaniu pokarmu.
To niezwykła współpraca, ale z korzyścią dla obu stron.
Mamo, a jak to się otwiera?
Mamo! Nieważne. Poradziłem sobie.
Mój małż ma... Mamo!
Co byście zrobili, gdyby pazur zatrzasnął wam się w małżu?
Puszczaj.
Mamo! Nie mogę uwolnić pazura!
Na co się patrzysz? Tak to się nosi.
Wyprowadzam mój małż na spacer.
Puść mój pazur! Ale już!
I tak nie chciałem go zjeść.
Sky i maluchy są daleko od brzegu, a woda zaczyna wzbierać.
Sky chce wygrzebać tyle, ile się da, zanim woda zaleje błoto.
Scout nie rozumie, co dzieje się z wodą.
Czuje zmęczenie po długim dniu.
Woda otoczyła niedźwiedzie.
Jest bardzo zimna.
Kiedy Sky dotarła do brzegu, była pewna,
że oba maluchy szły za nią.
Myliła się. Scout był zbyt zmęczony, żeby iść.
Scout nie guzdrze się, jak zawsze. On zwyczajnie usnął.
Kiedy się zbudził, zobaczył, że woda odcięła mu drogę na brzeg.
Zaczyna rozpaczliwie wołać mamę.
Ona też nawołuje go i pogania.
Prąd jest już silny i Scout ma spore trudności.
W końcu udaje mu się bezpiecznie dotrzeć na brzeg.
Maluchy cieszą się na swój widok.
Po kilku tygodniach robi się cieplej,
a błotne równiny już się nie pokazują.
Trzeba wrócić na łąkę, która teraz mieni się tysiącem barw.
Scout i Amber dokazują,
a matka obserwuje ich z bezpiecznej odległości.
No comments yet. Be the first to leave one.