أول 200 سطر.
NETFLIX PRZEDSTAWIA
W Laurel w stanie Illinois zwykle nie ma śniegu w Wigilię,
ale tym razem mamy szczęście.
WITAMY W LAUREL
Nie zrozumcie mnie źle.
Czasami śnieg potrafi dać się we znaki.
Ale jest pięknie i magicznie.
I uwierzcie mi,
trochę śniegu potrafi wiele zmienić.
Nawet jeśli jeszcze o tym nie wiesz.
Wyjeżdżamy.
Zamknij drzwi i uważaj na siebie.
Kocham was.
Rzecz w tym,
że śnieg może zmienić postrzeganie świata.
Albo zaślepić coś, co jest tuż przed tobą.
DO DZIEŁA!
IDŹ SIĘ ZBADAJ
Może nawet poprowadzić w najmniej oczekiwanym kierunku.
Wczoraj zapełnił chicagowską arenę w wieku zaledwie 20 lat.
Stuart Bale, dzięki że jesteś.
Zanim nas opuścisz,
jakieś plany na Święta?
Jeszcze nie zdecydowałem.
UNIWERSYTET COLUMBIA
GRATULUJEMY PRZYJĘCIA NA STUDIA.
Ale przede wszystkim
śnieg ma moc zbliżania nas do siebie.
A czasami, tylko na chwilę,
zwłaszcza w Wigilię,
właśnie tego potrzebujemy.
Następny!
Szukam elfa rolnika z Nowej Anglii.
Wersja druga.
Przez pomyłkę zamówiłam pierwszą wersję.
Szukasz wehikułu czasu, bo w sierpniu jeszcze je miałem.
Czy gdzieś go jeszcze dostanę?
Od tego zależą Święta mojej mamy.
W Wigilię?
Znajdź go i daj znać, a będę bogaty.
Następny!
Przypomnij mi swoją ksywkę...
K-Pow?
Kapow?
Nie. DJ K-Gwiazdka-Pow-Dolar.
To oczywiste.
Tak jakby dziecko coś napisało.
Do którego dziecka na imprezę wpada DJ Tempest?
Nazywa się Rob.
Używa zwykłego imienia.
Prowadził imprezę w Circus Circus,
ale nie trzeba go nazywać Tempest.
Jeśli spodoba mu się mój set,
wkręci mnie w branżę i zbliżę się do swoich marzeń.
Wyniosłam wszystko do gabinetu.
A co z tą lampą? Ktoś może ją stłuc.
Ktoś powinien ją stłuc.
Będę za godzinę. Wezmę chipsy.
Jaki chcesz dip?
To Dzień Maratonu Filmowego...
- Serowa rozkosz. - Serowa rozkosz!
Zanurzę swoją gębę w tym serze!
Będę jadł, aż wysiądzie mi serducho.
O Boże. Musimy przestać.
Uciekam.
Pa, DJ K-Gwiazdka-Dolar-Pop-Forsa-Chrup!
Pa! Nie cierpię cię!
O rety.
Jaja cofnęły mi się do ciała.
- Że co? - Powiedz jej, że na nią lecisz.
To...
Mam taki zamiar.
Dzisiaj.
Zrobię to dzisiaj.
Dzień Filmowy.
To pewne? Dasz mi to na piśmie?
Znam ją od dziecka. To nie takie proste.
To jest proste.
Powiedz, że chcesz tej samej relacji
plus bzykanko.
Świetny pomysł.
Poczekaj, zapiszę sobie.
Musisz żyć w prawdzie.
Nie ma nic gorszego...
Tobin!
Co ty robisz?
Nie będę pił przed ukończeniem studiów z wyróżnieniem.
Co tu robicie? Miało was nie być.
Anulowali lot. Śnieżyca.
Weź to. Musisz już iść, Tobin.
O Boże! Przepraszam.
Wybaczcie.
Jesteś dziwna. Czemu do niej nie napisałaś?
Wymieniłam z nią 800 wiadomości przez ostatnie dwa tygodnie.
Pokaż mi ją jeszcze raz.
- Jest śliczna. - Prawda?
Powinnyśmy już iść.
Muszę pokazać ci twój prezent,
żeby mieć pewność, że ci się spodoba,
bo to świński temat.
Chwila, czy to jakaś wskazówka?
To podsumowanie naszej obsesji od 12 roku życia.
Rety! Nie mogę się doczekać!
Coś się stało?
Nic. Jeb właśnie polubił zdjęcie Madison.
Nie tylko polubił.
Skomentował kałamarnicą i pianinem.
Co to może znaczyć?
Nie wiem.
Ruszajmy, idę później do pracy.
Serio? Kałamarnica i pianino?
Co to niby jest?
Może to żart z dyskusji.
Pewnie teraz dyskutują, czy mają się bzykać.
I ten jego uśmiech.
Uśmiecha się. Co z tego?
Na zdjęciu z inną.
Zostawi mnie.
Musiałby być największym głupcem na tej planecie.
Głupszy od ludzi, którzy dmuchają na lody.
Nie zerwie z tobą.
Przyrzekam.
Spójrz. Aluminiowa Dama, we własnej osobie.
W sreberku.
Ponoć ma znaczek NASA na tyle auta. Czyli to ona.
Pierwsza kobieta w promie kosmicznym.
Nieprawda.
Zabiła lichwiarza i ukrywa się.
Albo ma się za burrito, a świat za wielką mikrofalówkę.
Myślę, że jest spoko.
Przebrała się za kanapkę.
Może nie przejmuje się opinią ludzi.
Powinna.
Może liczy się tylko z opinią ważnych w jej życiu ludzi,
o których nie musi zabiegać.
O nikogo nie zabiegam.
Jestem w związku, więc to ważne.
Wiem, że trudno ci to zrozumieć.
Dom Jeba jest za rogiem.
Pójdę już.
Właśnie to chciałam ci pokazać.
Przepraszam.
Nie teraz.
Staram się nie rzucać w oczy.
Zgubiłeś telefon.
Wybacz.
Mimo że lubiłam twoją muzykę, nie rzucam się na ludzi
tylko dlatego, że są sławni.
To pociąg.
O Boże. To był Stuart Bale?
Mam to gdzieś.
Ja też.
Moja przyjaciółka chętnie by go ukarała.
Tobin?
Co tam?
Spoko. Wszystko dobrze.
Dobra.
Zejdź, jak znajdziesz stanik.
Mam pytanie o dziś...
Chcemy cały czas oglądać filmy czy...
Myślałem o tym.
Chcę odmiany.
- A skoro o tym mowa... - Krwawisz.
Robiłem pompki...
nad szkłem.
Robiłeś pompki?
Nad rozbitym szkłem?
To mnie motywuje.
Wiele o mnie nie wiesz.
Chyba wiem.
Zatem...
Pamiętasz JP Lapierre’a?
- Kapitan drużyny piłkarskiej? - Tak.
Zaprosił nas na dzisiejszą imprezę jego kolegów z koledżu.
- Nas? - Cóż...
mnie, ale...
Chcesz pójść?
Z tobą i JP Lapierrem?
Pomyślałam, że może być fajnie,
ale jeśli nie chcesz, to w porządku...
Nie. Jeśli ty tego chcesz...
Dziękuję, kumplu.
Absolutnie. Jestem nim.
Idę po plaster na twojego cycuszka.
Carla chce nas podwieźć?
O niczym innym nie mówi.
Upiększyła się?
Nowe klocki hamulcowe, wyprostowany znaczek na masce
i wypolerowane boki.
Dobra robota.
Prawie nie widać.
Bardzo świąteczne.
Przepraszamy państwa za opóźnienie.
Robimy wszystko, by jak najszybciej wznowić podróż.
Śnieg na torach.
Konduktor mówił, że postoimy godzinę.
Nazwał mnie też „panem”.
A wahałam się co do tej koszuli.
To absurd. Mieszkam za tym wzgórzem.
Nie śledzę cię, idę do domu.
No comments yet. Be the first to leave one.