The Hating Game

The Hating Game

تنزيل الترجمة Polish

معلومات الإصدار

The Hating Game 2021 BDRip x264-PiGNUS
تعليق من 84LV4N
Tłumaczenie na zlecenie Monolith Films: Olga Krysiak

الوسوم

bdrip
bdr
x264
BDR
نشرت في: 2022-02-26
تنزيلات: 50
ضعاف السمع: No

معاينة ترجمة Polish

أول 200 سطر.

Mam pewną teorię.

Nienawiść jest bardzo podobna do miłości.

Też czujesz ją w brzuchu.

Występują zaburzenia apetytu i snu.

Serce wali tak mocno, że prawie to widać.

Czekaj!

Za późno.

Spotkania kończą się skokiem adrenaliny, nie kontrolujesz ciała.

Rok temu było tu wydawnictwo Gamin Publishing,

ale z powodu bankructwa wykupiło je Bexley Books.

Imperium znane z wydawania biografii półmózgich gwiazd sportu.

Wojna wciąż trwa.

A to psychol, który udaje ważniaka, żeby mnie wkurzyć.

Nienawidzę go.

Może jest przystojny, ale nie dajcie się zwieść.

Już Szekspir mówił, że czasem piękno jest złe.

Nienawidzę Joshuy z kilku powodów.

Nigdy nie widziałam jego uśmiechu.

Cześć. Josh?

Będziemy razem pracować. Mam dla ciebie roślinkę.

To maniak porządku, spójrzcie na jego biurko.

Co tydzień nosi te same koszule.

W poniedziałek gołębio szarą we wtorek białą,

w środę blado niebieską, w czwartek błękitną,

a w piątek niebieską.

I zawsze poprawia nawet najmniejszy mój błąd.

A co najgorsze po fuzji przyszedł z listą osób do zwolnienia.

To wszystko byli moi koledzy, a raczej przyjaciele.

Utknęłam tu na zawsze.

Jestem sama z moim przeznaczeniem.

WREDNE IGRASZKI

- Dzień dobry. - Cześć.

- Bexley to widział? - Wysłałam to Joshowi.

- Dodajemy to do grafika. - Zawiadomić wszystkich?

Nie, to będzie niespodzianka.

- Raporty? - Na biurku.

- Jak wyglądają? - Gorzej niż planowano, ale nieźle.

Rozmawiałam z marketingiem o strategiach druku.

Wysłałam ci memo o planowanej imprezie integracyjnej.

Pracownicy wolą zjeść szczura, niż iść na taką imprezę.

Wiem, ale od fuzji wciąż napływają skargi.

Połowa dotyczy ciebie i Josha.

Spokojnie, bez ciebie bym sobie nie poradziła.

Zostałabyś sama z szatanem i jego drużyną.

Na razie.

Dobrze, że cię widzę. Mam małą prośbę. Potrzebuję więcej czasu na raport.

Moja suczka zjadła masło orzechowe, na które ma alergię i się pochorowała.

Jasne.

Jesteś najlepsza. Oddam raport najpóźniej w środę.

Żałosne.

Jak Joshua Templeman.

Trzeba ją było pogonić, a nie zgrywać przyjaciółkę.

Wolę to niż być dupkiem.

Miłego Święta Dziękczynienia.

Babeczkę?

Dzięki.

Chcesz?

Pamiętałaś o moich urodzinach!

Jasne.

Indyk urodzinowy.

Wszystkiego najlepszego.

W nocy oglądałem super program. Historia pieczenia na Youtubie.

Da Vinci wynalazł mikser.

A ja talerz do pizzy.

Pomaga zbierać okruchy.

- Możemy zacząć, czy wolicie pogaduszki? - Możemy.

Krawat się przekrzywił.

Dzięki, że jesteście, choć jutro święto i wielu wyjeżdża...

Richardzie? Będzie krótko.

Piątek po święcie nie jest wolny.

Musimy coś ogłosić. Tworzymy nowe stanowisko.

Tak. Dyrektor zarządzający będzie pilnował waszej pracy i raportował to mnie.

A raczej nam.

Możemy zatrudnić kogoś nowego, ale wolałbym kogoś stąd.

Stworzymy samodzielne stanowisko, bo rzadko się spotykamy.

Kandydaci przedstawią prezentacje po Nowym Roku.

Niech wygra najlepszy.

IM WIĘCEJ CZYTAM, TYM BARDZIEJ SIĘ PRZEKONUJĘ, ŻE NIC NIE WIEM - VOLTAIRE

- Stanowisko jest moje. - Zabawne.

Zapominasz, że wszyscy cię nienawidzą.

Boją się mnie, więc jestem efektywny.

Kiedy zostanę twoim szefem, będziesz robił wszystko z uśmiechem.

A kiedy ja nim zostanę, to biuro stanie się twoim domem.

A ja wymuszę sportowe piątki z hawajskimi koszulami.

Ja wprowadzę nowy dress code. Koniec z wyglądem szkolnej bibliotekarki.

Wtedy odejdę.

- Serio? - Albo ty.

- Nie. - Więc cię zwolnię.

Nie dam ci tej przyjemności.

Nie pierwszy raz mówisz to kobiecie, co?

Kiedy jedno dostanie to stanowisko, drugie odchodzi.

Zgoda.

- Danny! - Przynoszę dary.

Wybacz. Brak kontaktu wzrokowego.

Nowa książka. Jak miło.

Przygotowali pierwsze kopie.

- To ta okładka? - Sorki.

Bexley nas zmusił.

To książka o archeologu z autyzmem. Czytał choć streszczenie?

Wątpię.

A to przyszło pocztą. Przyniosłem.

Zero do dwóch.

- Zamawiasz mini ubrania? - To na poprawę nastroju.

Nowy Smurf.

Nowy? Dużo ich masz?

Składasz całą wioskę? A może armię Smurfów.

Ma całą kolekcję.

Jak słodko.

Cicho.

- Dzięki za paczkę. - Proszę.

- Wielkie dzięki. - Jasne.

- Do zobaczenia później. Przybij. - Nie.

Pa.

- Biedak myśli, że z nim flirtujesz. - Tak jak ty ze mną?

- Wiedziałabyś, gdybym z tobą flirtował. - Serio?

A sądziłam, że dajesz dziewczynom środki nasenne.

Rozumiem, ale dajemy mniejszą twardą oprawę.

Nie, druk ten sam.

Połączę cię z księgowością.

Co?

Mam dla ciebie kopię nowej książki.

Doktorku, nie mówiłeś o niej.

Czas na striptease. Okładka przyciąga wzrok.

Zdecydowanie.

- Josh, jutro golf? - 8.30.

Świetnie.

Popracuję nad uderzeniem.

- Pa, dzieciaki. - Dobranoc.

Pa.

Dupek.

Jemu wszystko kojarzy się z golizną.

On jest gorszą wersją samego siebie.

Okładka przyciąga wzrok?

Wygląda jak marzenie piątoklasisty.

Nie pasuje do powieści.

- Od kiedy czytasz nasze książki? - Zabijałem czas.

Jedną książką w roku? Komiksy się nie liczą.

Zasnąłem na pierwszej stronie.

Na twoim poziomie to normalne, nie dorosłeś.

- Nudy. - Była dobra,

zanim Bexley nie wyciął najciekawszych 200 stron.

Choć zachował kilka krajobrazów.

Topografia Fortu Ticonderoga była wciągająca.

Mnie się podobała.

Jakieś plany? Ustawianie Smurfów i objadanie się żurawiną ze słoika?

A twoje? Picie krwi dziewicy i gapienie się w ścianę?

Wciąż szukam dawców.

Cześć. Piękne kolczyki.

Daruj sobie.

Cztery skargi. Trzy na awanturę w poniedziałek.

- Już. - Gotowa na naukę?

To przecinek, a to kropka. Kiedy...

Odłóż pączka, bo ci go wcisnę w okrężnicę.

Chciałabyś, co?

- Rodzice się czasem kłócą. - To była dyskusja.

Mamusia zapomina przekazać tatusiowi wiadomości.

A tatuś się usztywnia w sprawie raportów.

Mamusia i tatuś? Serio?

Jesteście najgorsi.

W mieście jest milion facetów.

Dobrego trudno znaleźć.

- A ten z pracy? - Josh?

- Wciąż o nim mówisz. - Wcale nie.

Martwię się o ciebie.

Spokojnie.

Tęsknimy.

Ja też.

Muszę kończyć, właśnie wychodzę z dziewczynami na drinka.

- Drydnę jutro. - Kocham cię.

- Ja ciebie też. - Wesołego święta.

Wzajemnie.

Szczęśliwe Smurfy są takie same,

a nieszczęśliwe się różnią.

Pomyślała Smerfetka patrząc,

jak Maruda rozgniata truskawkę butem

i mamrocze o podłym świecie.

Dziś będzie ostro.

Sukinkot.

- Łał! Co to za okazja? - Wojna psychologiczna.

Czas zaistnieć w jego głowie.

- Nieźle, bułeczko. - Cicho.

Co to?

Kieliszek podróżny?

Kubeczek menstruacyjny.

Tak myślałem.

Są lepsze dla środowiska, a tampony są niebezpieczne.

Ale to nie twoja sprawa.

Gorąca randka?

Może.

Szlag!

Dziś jesteś dziwniejsza niż zwykle. Stres cię dopadł?

Miałam dziwne sny.

Seksualne.

Nie.

Śniłem ci się?

To twoje marzenie?

Dobra.

Były erotyczne.

Leżałam w łóżku,

nago.

التعليقات

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left