Prvních 200 řádků.
HISTORIA OPARTA NA FAKTACH
Problem leży w klimacie społecznym.
Japończycy są z natury wstydliwi,
ale nie powinno nas to ograniczać.
Kobiety powinny móc pożądać seksu.
Owszem, erotyka to pożądanie.
Czy kiedyś ktoś podglądał was podczas stosunku?
- Nie sądzę. - Fakt.
A ludzie widzieli mój odbyt.
Nie wstydzę się.
Być człowiekiem to być sobą.
Filmy dla dorosłych ukazują człowieczeństwo.
Dochodzę!
Moim mottem jest miłość.
A miłość to akceptowanie natury.
Dlatego nie będę golić pach.
Prawda, że to urocze? Dziękuję.
A teraz namiętna sesja Kaoru Kuroki,
podczas której będziecie świadkami cudu.
Tylko nie zamykajcie oczu.
Gotowi? Zaczynamy.
I... akcja!
NETFLIX — SERIAL ORYGINALNY
ROK 1980 – SAPPORO, HOKKAIDO
GRACZ (1) – 1 ŻYCIE
Spadaj, gnojku.
Niech to, prawie pobiłeś rekord!
- Skąd jesteś? - Z Kitago, młody.
- A ty? - Z gimnazjum w Nishi. Głupek!
Spokój, gówniarze!
Japa, dziadek!
Szukacie guza?
Idźcie na zewnątrz.
Tam nie można grać.
- Nie skończyłem. - Co?
BIANCA INTERNATIONAL
Dzień dobry.
- Lecimy. - Trzymajcie się.
Muranishi, podejdź.
No dobrze.
- Znowu nic nie sprzedałeś? - Tak.
Pewnie przez recesję.
Nie. To twoja wina.
Nie przychodź w przyszłym miesiącu, jeśli nie wyrobisz normy.
W tym problem. Ja mam rodzinę.
Też mam problem. Z tobą.
No to obaj mamy problem.
Jesteś niemożliwy.
- Dziękuję. - To nie komplement.
Nie bywasz przybity?
Tata nauczył mnie optymizmu.
Źle cię wychował.
Nie stanowiłbyś problemu, gdybyś miał takie wyniki jak Ono.
Naucz się czegoś od niego i mi to pokaż, to nie wylecisz.
Sio.
Panie Ono.
Kazano mi poprosić, by mnie pan uczył sprzedaży...
Hitchcock nie żyje.
HITCHCOCK NIE ŻYJE
Ale ponurak.
Odbiło ci?
Nic nie wiesz.
Psychoza to wstrząsające arcydzieło.
Naprawdę rozumiesz?
Jakiej muzyki słuchasz?
Ostatnio zachodniej...
Kretyn.
Jesteś Japończykiem, więc zaśpiewaj.
Niegdyś mawiałem
Że wszyscy wolni są
Śpiewaj.
Któż to wiedział
Że się zbliża ten czas
- Sayonara, sayonara - Sayonara, sayonara
Przecież zima nadejdzie wnet
Zdałeś.
Jutro zaczniemy naukę.
Dziękuję.
Do widzenia.
Sayonara
Ta recesja.
- Dzień dobry. - Dzień dobry.
Przestań nucić.
Dlaczego?
Brzmisz jak twój durny ojciec.
Starasz się w pracy?
Oczywiście.
Pracuję z najlepszym sprzedawcą. Przełożony wierzy we mnie.
No dobrze.
Zarób chociaż na utrzymanie rodziny,
bo zwątpię, że nadajesz się na męża.
Wiem.
Okropne.
Pa, tato! Wracaj szybko!
Dziś mam nadgodziny.
Po prostu nie idź do pracy. Pobawmy się.
Nie mów tak, Mayumi.
Widzisz?
Powodzenia z grami.
Jest bezpośrednia.
- Na razie. - Miłego dnia.
- Miłego dnia! - Pa.
Panie Ono?
Odbiło ci?
Zaraz będzie najlepsze,
Fantom kontra Kondor.
Punkt kulminacyjny!
No tak, ale...
Może ulotkę?
Ulotkę?
Kiedy zaczniemy sprzedawać?
Odbiło ci?
Kiedy mi się zechce.
„Jesteś wolny i możesz być sobą tu i teraz.
Nic ci nie przeszkodzi”.
To była rada? Dziękuję.
To z Mewy, jełopie.
„Pragnę jedynie wiedzieć,
co mi w powietrzu wolno, a czego nie.
Tylko tyle”.
Latanie po niebie musi być wspaniałe.
Dokąd lecą te samoloty?
Do Korei. Na wojnę.
Ja mam już dość wojen.
Dzień dobry.
Lubi pani angielski?
Nie, dziękuję.
- Dzień dobry... - Czego?
- Czego? - Czego?
Dzień...
Dzień dobry. Lubi pan angielski?
Przyda się panu w przyszłości.
Za ile lat?
Dziesięć?
To ja nie dożyję.
Odbiło ci?
Dziwnie się uśmiechasz.
To nie przejdzie.
Przepraszam.
Cóż, starasz się.
Naprawdę?
To znaczy...
utrzymujesz żonę, dwójkę dzieci i matkę. I to sam.
To godne podziwu.
Masz jaja.
Dziękuję.
Panie Ono...
Kupiłeś to?
To podstawa sprzedaży.
Prawienie komplementów. Uwodzenie klienta.
Posłuchaj.
Traktuj klienta jak piękną kobietę.
Po pierwsze,
praw komplementy do bólu.
Niech otworzą serca.
Gdy będą gotowi,
wejdź w nich swoją najlepszą gadką!
Wejdź w nich...
Właśnie.
Jakbyś doprowadzał kobietę do orgazmu
z największą uprzejmością.
To jest klucz do sprzedaży.
A angielskie encyklopedie sprzedawaj po angielsku.
Właśnie, angielski...
Kiepsko znam ten język.
Nie przejmuj się tym.
Słowa nie są ważne. Mów, co ci ślina na język przyniesie.
Ale chata.
Tak?
No co?
Oszołomiła mnie pani uroda.
Dobry jesteś. Ale nic nie kupię.
Szkoda.
Bo mam tu coś, co odmieni pani życie.
Co takiego?
Mogę zająć pani minutkę?
Kto to?
Akwizytor. Ponoć ma coś wyjątkowego.
Niech mówi.
Proszę.
Mam wejść?
Rusz się.
W czym rzecz? Podejdź.
Ale gorąco.
No to...
co to za wyjątkowy produkt?
Angielska encyklopedia.
To...
Co...
- Przepraszam! - w tym...
- takiego wyjątkowego? - Przepraszam!
Chyba odrobinę...
popuściłem.
Mogę zdjąć spodnie?
Ohyda. Ściągaj.
Ale fiuta zakryj.
Przepraszam.
- Kontynuuj. - Dobrze.
Przy okazji,
tylko panu jest do twarzy z tatuażem z chłopcem z baśni.
No comments yet. Be the first to leave one.