Udgivelsesinfo

Lilies Les Feluettes Aka Lilies 1996 720p BluRay FLAC2 0 x264-PTer
En kommentar af bisounours
24.00 fps Resync ° UTF-8 ° Tłumaczenie: Jr. ° Korekta : MiszaWro .:: Napisy24.pl - Wprost od tłumaczy ::

Tags

bluray
24.00_fps
resynced
Udgivet den: 2024-08-20
Downloads: 37
Hørehæmmede: No
FPS: 24

Forhåndsvisning af Polish undertekster

De første 200 linjer.

29.97

Witamy Wasza Ekscelencjo

Spowiedź odbędzie się w kaplicy

Jest bardzo chory. Lekarz nie daje większych nadziei.

LILIE

Czy to nie miało być osobiste spotkanie?

Proszę wspomnieć Jezuę:

"Wyprowadź pojmanych z ciemnicy."

Ich również proszę pobłogosławić.

Gdzie on jest?

Kiedy ostatni raz się spowiadałeś?

Kapelan mówił o ważnej spowiedzi.

Mówił o pokoju i przebaczeniu.

Dni są tutaj długie.

Miałem czas by nauczyć się znaczenia słów.

Możemy zaczynać?

Zmieniłeś się... bardzo.

W szkole bawiliśmy się w teatr.

Stare wspomnienia, dawno zapomniane.

To było przed procesem, kłamstwami.

Zanim skazano mnie za zabójstwo.

Mam bardzo mało czasu.

Ojcze...

Zamierzam popełnić grzech zemsty.

- Co to było? - To będzie bluźnierstwo.

Kapelanie?

To będą zakazane wspomnienia...

... i wyrzuty sumienia.

To nie ja odpowiadam za wymiar sprawiedliwości.

Jestem biskupem. Porozmawiaj z sędzią.

Kapelanie!

- Kapelanie! Drzwi się zablokowały! - Nie zablokowały się.

Strażnik!

Przekupiony.

Chciałem przyjąć twoją spowiedź.

Kapelan mówił o przebaczeniu.

To odważne, że tu przyszedłeś.

W 1912 próbowaliśmy "Żywot św. Sebastiana”.

Pamiętasz?

Grałem św. Sebastiana.

Jego przyjaciela grał hrabia Vallier de Tilly.

Pamiętasz? Spóźniłeś się na próbę.

Miłego spektaklu, biskupie Bilodeau!

Cezar rzekł: "Zaprowadźcie go do gaju Apolla,

przywiążcie do drzewa, i pozwólcie pomknąć strzałom

w jego nagie ciało, aż opróżnicie kołczany."

Tak, mój drogi przyjacielu, tak strzelcy, tego pragnę.

Będzie pięknie. Będzie pięknie.

Cezar rzekł: "zetnijcie jego piękne loki,

abym mógł splątać je własnymi łzami."

Gdzie twa miłość do mnie? Nie ciekawi cię już moja tajemnica?

Odrodzę się ponownie.

- Mój panie! Zabijemy naszą miłość! - Jeżeli mnie naprawdę kochasz...

Jeżeli mnie naprawdę kochasz...

- Czy teraz nie miał mnie ktoś związać? - Łucznicy...

- A gdzie oni są? - Spóźnili się.

A nie mieli oni czasem do mnie strzelać?

Tak, ale jeszcze nie wiem jak rozwiążemy ten szczegół ze strzałami.

Vallier, proszę, zwiąż Simona.

22 strzały z odległości 3 metrów? To ma być szczegół?

W zeszłym roku mówił ksiądz to samo, przy "Wniebowzięciu św. Alfonsa".

Męczennik wylądował w szpitalu, bo nie otworzyły się Bramy Niebios.

Dalej.

- Ale łucznicy?... - Dalej...

Każdy musi zabić swoją miłość aby ta mogła się odrodzić.

Siedem razy silniejsza.

O łucznicy, łucznicy, Jeżeli mnie naprawdę kochacie...

przekażcie swoją miłość bólowi waszych strzał.

Wtedy jego przyjaciel rzuca się na ciało swego pana.

Jak?

Uczuciowo!

To znaczy?

Jak Maria Magdalena i Jezus. Jak Łazarz i Pan.

Miałem na myśli Łazarza po zmartwychwstaniu.

Padłeś na niego jak trup.

Jest ksiądz pewien, że ludziom to się spodoba?

Chłopcy pieszczący się na scenie?

Romantyczność znów staje się cenna na całym świecie.

A więc czemu nie w Roberval?

Chcę pokazać ludziom...

że potrzeba mężczyzny może nie mieć granic.

Mężczyzna z natury może sprzeciwiać się zasadom.

Może udowodnić, że ma prawo do indywidualności.

Na scenie można kochać, być zazdrosnym,

tyranem, opętanym!

Można zabić i nie żałować!

- Na dzisiaj koniec! - Już?

Muszę się jeszcze spotkać z kilkoma rodzicami.

Jutro spróbujemy to jeszcze raz.

Co robisz? Rozwiąż mnie!

Gdyby wiodła mnie namiętność... zupełnie mi nowa,

i przycisnąłbym twe ciało do siebie.

- Przestań! - Powiedz, że mnie kochasz!

Jest mi dobrze, gdy jestem z tobą.

Powiedz, że mnie kochasz!

Nie udawaj dziewczyny! Mówię, że jest mi dobrze, gdy jestem z tobą.

Moja dusza drży.

Wyczuwam zakazane powody tego drżenia.

Gdzie twój łuk, przyjacielu? Przyciśnij go do mych ust zanim go napniesz.

Niech dotknie moich ust i mojej duszy.

Dosyć!

Ekscelecjo!

Wypuść mnie stąd a nic nikomu nie powiem.

Nie możesz odmówić człowiekowi spowiedzi!

Spowiedzi? To kiczowaty teatrzyk!

Pamiętaj o swoich ślubach!

Słubowałem prawdę!

Dosyć tego!

Dosyć tego!

Dosyć tego!

O co chodzi, Bilodeau?

Moja matka nie chce żebym dalej w tym grał.

Smutny dzień dla teatru.

Im bardziej chorego grasz, tym bardziej chory jesteś.

Kto jest chory?

Bóg zesłał deszcz smoły i siarki na Sodomę i Gomorę.

I rzekł: "Żaden mężczyzna się tego więcej nie dopuści,

a jeśli tak, ześlę go w czeluści."

To przez twoją sztukę i ojca Saint-Michel

ta szkoła może stać się nową Sodomą i Gomorą.

Spadaj.

Zrobiliście ze mnie karykaturę.

- Twoją duszę zniszczyła biała lilia. - Nazywam się Vallier!

Biała lilia zjawia się tu znikąd i bez grosza.

Księża płacą za jej naukę, a ona kradnie nam przyjaciół.

- Idź grać gdzie indziej! - Podziwiałem cię.

Chciałem iść z tobą do seminarium.

Moja matka powiada, że jesteś tak piękny jak jakiś święty.

Ale nikt nie pomyślałby...

Nie pomyślałby czego?...

Wy dwaj, próby w mansardzie, zamknięte drzwi,

Pływanie w środku nocy, wędrówki po lesie...

- Simon, ty kochasz się w Vallierze! - Odwołaj to!

- Kochasz się w białej lilii! - Nie!

Chwyć go za ramię!

Boję się was!

Nie chcę zachorować jak wy dwaj!

- Ja ci pokażę piekło! - Nie!

Będzie cudownie!

Ja nie chcę!

Z najgłębszych głębi, uświadomisz sobie twą straszną miłość!

Twą straszną miłość!

Dzieci...

Takiej premiery w Roberval jeszcze nie było!

Wspaniałe przedstawienia! Boskie rozwianie monotonii!

Nie przywita się pan ze mną, panie Bilodeau?

On ciągle jeszcze jest w swojej roli.

A czy strzelcy też nie są męczennikami?

Ojciec Saint Michel jest genialny! Łamie wszelkie reguły teatru.

Dziwny ten młody człowiek.

- Dzień dobry mamo. - Dzień dobry, mój synu.

W taki dzień trzeba wyjść. Morze Śródziemne jest takie błękitne!

Masz na myśli jezioro?

Mówili, że z Paryża kobieta przyleci balonem.

Z Paryża? Balonem?

Prawdziwa Paryżanka

- Z Paryża twoich marzeń? - Nie, z prawdziwego Paryża.

Roberval przeżyło już niespodziewane wizyty Thomasa Edisona...

...syna królowej Wiktorii...

... i rosyjskiego cara! Czemu nie kobietę w balonie?

Mówią, że jest krewną Pilatre de Rozier,

wynalazcy balonu.

Pewnie hotel ją zaprosił, ponieważ jest sławna.

Chodź.

Tylko ja go mogę uratować. Będzie cierpieć.

Panie, nie bądź dla niego okrutny.

- Pamiętasz Edisona? Albo cara? - Nie.

- Balon Lydie Anne de Rozier? - Nie.

A Hotel Roberval? Pracowałeś tam!

Panowie! Odświeżmy mu pamięć!

Nazywam się Jean Bilodeau, urodziłem się w 1894 r.

w Roberval nad jeziorem Saint Jean, znanym ze swoich złotych wód.

Roberval było typowym miasteczkiem frankofońskiej Kanady,

dumnym ze swojego kościoła, klasztoru, małego portu.

Dumnym ze swojej szkoły dla chłopców,

w której Simon i ja byliśmy najlepszymi przyjaciółmi.

Byłem bardzo młody, kiedy zdecydowałem się zostać duchownym.

Dni były takie spokojne.

Aż do czasu, kiedy przybyli tu francuscy arystokraci z innych stron.

Otworzono wówczas hotel, a wraz z nim pojawili się bogaci i zepsuci goście.

Nigdy nie zapomnę przylotu tej kobiety w balonie... nigdy.

Co się tu dzieje?

Dzień dobry, panie Doucet.

- Dzień dobry Hrabino! - Powiadają, że jest z Paryża.

- Postaraj się żeby zeszli z drogi - W tej chwili, sir.

- To na łososie słodkowodne, prawda? - O, znawca!

Bardzo ładne! Dziękuję. Mieszka pan w hotelu?

Nie, mieszkamy tu. Od dwóch lat.

Jestem baronowa Sylvia de Hue, mój mąż, baron Geoffroy de Hue.

- Hrabia Vallier de Tilly... - Zarazem wielki aktor dramatyczny!

A to Hrabina Laure de Tilly.

Bardzo mi miło!

- Państwo przyjechaliście z Paryża? - Jesteśmy w podróży od dwóch tygodni.

- Nie mogę się doczekać nowin o moim małżonku. - Mamo!

- Czy ja go znam? - W Paryżu znają go wszyscy.

Panie Doucet, co się dzieje?

Musimy zaczekać, aż wyląduje balon.

Syn waszego woźnicy też jest utalentowanym aktorem, baronowo.

Widziałam ich próbę w szkole. Była taka... wzniosła...

taka nowoczesna... Vallier recytował "miłość, miłość”...

Lilies (Lilies - Les feluettes) subtitles in other languages

Kommentarer

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left