The Family

The Family

Download Polish undertekster

Sæson 1

Udgivelsesinfo

The Family - S01 - NF WEB-DL
En kommentar af bontoutou
Official Netflix - Works with all WEBRip and WEB-DL - ION10 / NTG

Tags

Web-DL
web-dl
web
WEB-DL
Udgivet den: 2019-08-09
Downloads: 16
Hørehæmmede: No

Forhåndsvisning af Polish undertekster

De første 200 linjer.

Puśćcie mnie!

Zejdźcie ze mnie!

Zejdźcie ze mnie!

Jezus powiedział: „Musicie stawiać mnie przed innymi

i przed sobą samym”.

Taki wymóg stawiała swoim członkom partia Hitlera.

Partia nazistowska musiała być ważniejsza

niż ojciec, matka, brat, siostra czy własne życie.

To było przymierze, przysięgano.

Ale prawdziwe dzieło jest niewidzialne.

Szerzy się, nie zwracając na siebie uwagi.

Im bardziej organizacja jest niewidzialna, tym większy będzie jej wpływ.

Oskarżą mnie, że zdradziłem ich zaufanie.

Rzeczywiście to dla nich zdrada.

Chcą być sekretną, niewidzialną organizacją.

Napisałem o nich dwie książki.

Ale w tej historii nie chodzi o moje osobiste doświadczenie.

Dużo czasu zajęło mi zrozumienie tego, czym jest Rodzina

i jaki wpływ wywierała na przywódców USA.

Ich macki sięgały wielu miejsc na świecie.

Spotykali się z prezydentami i szefami rządów,

by szerzyć w świecie swoją wizję Jezusa.

W dorocznym Krajowym Śniadaniu Modlitewnym w Waszyngtonie

uczestniczyli wszyscy prezydenci od Eisenhowera.

Chcę podziękować wszystkim, kongresmenom i nie tylko,

za organizację tego wydarzenia.

Mówili, że to najpotężniejszy człowiek, o którym nikt nie słyszał.

Jest jak Czarnoksiężnik z Oz.

Chciałbym opowiedzieć więcej, ale skuteczność zawdzięczamy dyskrecji.

Jeśli dotrzemy do przywódców, to cały naród pójdzie za Chrystusem.

Pojawił się pomysł: może zamieszkamy razem?

W Waszyngtonie należałem do grupy C Street.

Gubernator Mark Sanford, senator John Ensign zamieszani w skandal...

Wykonują Dzieło Boże w świecie szatana.

Spotykaliśmy się z okropnymi ludźmi.

Dyktatorami, mordercami i złodziejami.

Gdybym był agentem wpływu z innego kraju,

właśnie takie spotkania chciałbym wykorzystać.

Wszyscy położyli dłonie na prezydencie elekcie.

Rodzina właśnie na to czekała.

Zesłał go Bóg.

Mówią, że liczy się wiara,

ale oni wszyscy dobrze rozumieją,

że tak naprawdę chodzi o władzę.

Mieszkałem z nimi,

modliłem się z nimi w ich centrali, w siedzibie ich władz.

Przychodzili kongresmeni, senatorowie, światowi przywódcy.

Niewidzialna organizacja, która ukrywa się przed nami od 80 lat.

Ludzie dopatrują się w tym czegoś mrocznego.

Że to musi być spisek.

To zwykła bzdura.

To przykład patologicznych powiązań między państwem a Kościołem.

Wzór pokornego przywództwa, którego świat wcześniej nie znał.

To psucie demokracji.

To wola Boża.

Świat desperacko tego potrzebuje.

NETFLIX — ORYGINALNY SERIAL DOKUMENTALNY

Zapomnicie o wszelkich troskach.

O wszelkich rozczarowaniach.

Przyjęliśmy program ogólnoświatowej krucjaty duchowej.

Nigdy wcześniej nie byłem tak pewny tego,

że jesteśmy dziećmi Bożymi.

Tylko jedno możemy zabrać ze sobą, przechodząc przez te wrota.

Możemy zabrać tych, których przywiedliśmy do Pana.

Bójcie się go. Kochajcie go.

Oddajcie się mu bezgranicznie.

Wtedy staniecie się Jego uczniami.

To, co zaczęliśmy, dokończymy.

CZEŚĆ PIERWSZA ZANURZENIE

Już jako młodego chłopaka fascynowało mnie to,

że toczy się walka między dobrem a złem.

Co dzień stawiamy czoło siłom zła.

Siły szatańskie działają w naszym życiu.

Musimy być czujni.

Czyni to życie młodego chłopaka dużo bardziej przerażającym.

Ale też ekscytującym.

Moja matka zmarła młodo na raka piersi.

Byłem wtedy małym dzieckiem.

Wychowała się w rodzinie umiarkowanych zielonoświątkowców.

Na łożu śmierci zapraszała do siebie

ludzi różnych wyznań, by się z nią modlili.

Zauważyłem, że niektórzy modlili się o zbawienie jej duszy,

o to, by na łożu śmierci przyjęła ich wiarę.

Inni natomiast modlili się o jej uwolnienie

i by Bóg ulżył jej cierpieniu i obdarzył ją dłuższym życiem.

Szczęście w niebie czy szczęście na Ziemi?

Tamten świat czy wolność tu i teraz?

To przykuło moją uwagę.

Od tamtego momentu zacząłem interesować się sprawami religii.

CO CHARAKTERYZUJE SEKTĘ?

Jako dwudziestolatek zacząłem pisać o religii.

Mieszkałem w Nowym Jorku, pracowałem nad książką.

Dowiedziałem się, że Luke, kolega z dzieciństwa, jest w mieście.

Luke dobrze się zapowiadał.

Pochodził z bogatej rodziny, jego życie rozwijało się wzorcowo.

Planował ślub z narzeczoną. Robił karierę w finansach.

Nagle porzucił to wszystko.

Przeniósł się na drugi koniec kraju. Rodzina bała się, że dołączył do sekty.

Nagle po prostu zniknął.

Jego rodzina wiedziała, że zajmuję się religią.

Poprosili, bym się z nim spotkał i rozeznał sytuację.

To było wkrótce po 11 września.

Wytłumaczył mi, że przyjechał,

by zobaczyć ruiny sekularyzmu.

Powiedział: „Teraz jasno widać, że to walka między dobrem i złem”.

Wydawał się inną osobą.

Opowiedział mi o dziwnej organizacji, do której przystąpił.

„Nie są chrześcijanami”.

Jesteśmy uczniami Jezusa. Po prostu służymy.

Komu?

Tym, których Bóg wybiera na przywódców.

Politykom.

- To jakaś organizacja? - Nie.

Nie ma świątyń, kapłanów, zasad czy rytuałów.

Ale czytacie Pismo Święte?

Jasne, ale głównie pracujemy.

Zamiatamy liście, gramy w kosza, czyścimy toalety.

Czekaj. Czyścicie toalety... politykom?

Brzmi dziwnie, wiem...

- Tak. - Ale to nie tak.

Jesteśmy grupą facetów, którzy mieszkają razem.

Świetna rzecz.

To wydawało się takie proste.

Zaprosił mnie tam, żebym sam się przekonał.

Choć prawie nic o nich nie wiedziałem, zgodziłem się.

Pije pan alkohol, bierze narkotyki albo leki na receptę?

Przyjmowali ludzi tylko z polecenia.

Musiałem przejść rozmowę w biurze na Kapitolu

z asystentem republikańskiego senatora z Oklahomy.

Ma pan dziewczynę?

Pytał mnie o relację z dziewczyną...

- To chrześcijanka? - Tak.

...i rodziców.

Potem zrozumiałem, że te pytania

miały sprawdzić moją gotowość do wyrzeczeń.

Odpowiadałem szczerze.

Musicie pamiętać, że wtedy nie byłem dziennikarzem śledczym.

- Miał pan bliską relację z mamą? - Tak.

Nie próbowałem go oszukać.

Powiedziałem, że piszę książki

i podróżuję po kraju,

próbując lepiej zrozumieć to, jak ludzie widzą Jezusa.

Chciałem poznać też ich wiarę.

Czynsz wynosi 400 dolarów.

Wyżywienie jest wliczone.

Minął chyba tydzień.

Zdałem test.

Zaprosili mnie, żebym z nimi zamieszkał i został ich bratem. Tak to nazywali.

Przyjechała po mnie grupa braci.

Zawieźli mnie na drugą stronę rzeki, do Arlington w Wirginii.

Na przedmieścia Waszyngtonu.

Mieszka tam wielu pracowników służb wywiadowczych.

Wjechaliśmy w ślepą uliczkę.

Minęliśmy piękną, okazałą rezydencję z epoki georgiańskiej.

- Niezły dom, co? - No.

Nie wiedziałem, jak cię przedstawić.

Powiedziałem, że przyjedzie nowy chłopak z Nowego Jorku.

- Pisze książki, jest Żydem. - Pół-Żydem.

I chce poznać Jezusa.

- Wiesz, co powiedzieli? - Nie.

Przywieź go.

Chodźmy.

Wprowadziłem się do domu, który nazywali Ivanwald.

Chłopaki, to Jeff.

Mieszkało tam wielu młodych facetów. Atmosfera jak w akademiku.

Ale zero piwa...

To był pobożny akademik dla wielbiących Boga.

Szybko uświadomiłem sobie,

że miałem mylne wyobrażenia o tym miejscu.

- Jeff. - Witaj w Ivanwald.

Dzięki za zaproszenie.

Spodoba ci się tu.

Chodź, rozpakujesz się.

W pewnych kręgach w Waszyngtonie mówiło się o tym miejscu.

Dom dla chłopców, a trochę dalej dom dla dziewcząt.

To była taka enklawa.

Można tam było odpocząć od normalnego życia.

Dom zamieszkiwali ludzie z całego świata, bardzo różni.

Wierzący i nie.

Wątpiący, sceptycy.

To było coś autentycznego.

Przypominało trochę tych 12 gości, których znamy z kart Biblii.

Jako młody chrześcijanin pracujący w polityce

tego właśnie potrzebowałem.

Tak.

KRYTERIA PRZYJĘĆ DO IVANWALD

DOBRE ZDROWIE

AKTYWNY TRYB ŻYCIA BRAK UZALEŻNIEŃ

W Ivanwald wszystko miało swój czas. To było relaksujące.

Zero przekleństw, zero alkoholu.

Zero seksu, zero zajmowania się sobą.

Nie tracisz czasu na czytanie gazet, nie oglądasz telewizji.

Jesz mięso. Studiujesz Biblię.

Grasz w kosza.

Bóg cię kocha, jeśli trafisz za trzy punkty.

Jeff, poprowadzisz modlitwę?

Jasne.

Panie, Dobry Boże,

Ojcze Niebieski,

Jezu, dziękujemy ci...

Kommentarer

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left