Die ersten 119 Zeilen.
ODCINEK ZAWIERA DRASTYCZNE SCENY PRZEMOCY
To o to mnie pan prosił.
Proszę.
To tatuaże Kobayashiego?
WE WSPÓŁPRACY Z NETFLIX
Każdy tatuaż jest wyjątkowy.
To mój dowód, że zabiłem cel.
Bardzo precyzyjna robota.
Byłeś kiedyś lekarzem?
Teraz tylko płatnym zabójcą.
Obdartusem.
Niezły wariat z ciebie.
Przynieś.
ROZLICZENIE
A teraz weź to i spadaj.
Co to ma znaczyć?
Chcesz powiedzieć,
że jestem wart dla ciebie...
tylko tyle?
Tyle właśnie są warte takie męty jak ty.
Myślisz, że tak to zostawię?
A co mi zrobisz?
Zgaś to cygaro.
Wstawaj!
Coś za jeden?
Czego tu chcesz?
Witam.
Oż ty...
Dokąd to?
Sporo wydałem na tę strzelbę.
Powalczmy.
Za kogo wy...
Widzę, że się ocknąłeś.
Co to ma, kurwa, znaczyć?
Szczerze mówiąc,
to ktoś jeszcze zlecił mi twoją śmierć.
Co?
Niby kto?
Jest wielu takich...
którzy nie lubią dusigroszy.
Zaraz.
Dam dwa razy więcej.
Panie Sabe!
No już! Zgoda?
Już za późno, by błagać o życie.
Co?
Ja swoje skończyłem.
To moje?
Obdartus...
nie obdziera tylko z tatuaży.
Zdejmuje także maski,
by obnażyć plugawą naturę swych ofiar.
Dzień dobry, wujku Sabe.
Dzień dobry.
W końcu robi się ciepło.
O tak.
I dobrze.
Jak leci?
To się naczekałeś na mnie, Hifumin. Przyniosłem lunch.
Kupiłem mnóstwo żarcia.
I mam twoje ulubione.
Majonez z tuńczykiem i natto.
Może trochę wdzięczności?
Znów czytasz książki wujka Sabe?
Nie zbrzydły ci jeszcze?
Haccho, pomóż nam zgniatać puszki.
Jestem od ich dostarczania.
To ty masz je zgniatać.
Boli!
Boli!
Będziesz zgniatać puszki czy mam ci zmiażdżyć łeb?
Pieprzone zwierzę! Puść mnie!
Boli!
Słuchaj, Goro.
Nie możesz ćwiczyć sobie na mnie chwytów MMA.
Rozwaliłbym ci łeb, ale tego nie zrobię.
Jeszcze cię kiedyś załatwię.
Hifumin.
Ładny dziś dzień, trzeba korzystać.
Pojedziemy pod namiot.
OBOZOWISKO SUMOU GABINET KIEROWNIKA
Przepraszam!
Przepraszam!
Tak? O co chodzi?
Przepraszam.
W kuchence, którą pożyczyłam, skończył się gaz.
Przykro mi to słyszeć.
A gdzie reszta twojej grupy?
Na kemping zawsze jeżdżę sama.
Naprawdę?
Po co mam zajmować umysł relacjami międzyludzkimi,
kiedy jestem w dziczy?
Rozumiem.
Zapomniałbym, gaz. Wejdź, proszę.
Dziękuję.
Przepraszam.
Jest tu ktoś?
Idę!
Jeszcze chwila.
Idę. Przepraszam.
- Przyszliście razem? - Tak.
Co się stało?
Syn się skaleczył.
O rany.
Może pan pożyczyć coś z apteczki?
Proszę do środka. Zaraz mu pomożemy.
Dziękuję.
Bardzo dziękuję. Doceniam pomoc.
Ile masz lat, synu?
Jesteś w liceum czy na studiach?
Przepraszam.
On nie mówi.
W ogóle?
Tak.
Rozumiem.
Będziemy się zbierać.
Może zostaniecie na kolację?
Co wy na to?
Dobrze.
No comments yet. Be the first to leave one.