Happy Times

Happy Times

Download Polish Untertitel

Release Info

Happy Times 2019 720 WEB-DL pl
Ein Kommentar von Eng.Ali_Almansouri

Tags

other
Veröffentlicht am: 2022-08-28
Downloads: 19
Hörgeschädigt: No

Polish Untertitel-Vorschau

Die ersten 200 Zeilen.

SZCZĘŚLIWE CHWILE

Eli, mówiłam ci milion razy, nie biegamy po domu!

- Nie żyjesz, nie żyjesz! - Ella!

Nie mówimy tak do przyjaciół.

Słodka.

Dziewczyny są nakręcone na bal purimowy. Poprawi ich notowania.

- Przeprowadzka nie jest łatwa. - Komu to mówisz?

Carmen, za cinco minut ryba na trenta. Nie zapomnij.

Jesteś aniołem, że zorganizujesz szkolną imprezę. Mam u ciebie dług.

Żaden dług! W L.A. wszyscy jesteśmy rodziną.

Chodź, to Ilan i Noya. Ta nic nie słyszy.

"DOPIERO DOTARLIŚMY, O CO CI CHODZI?"

Halo? Yossi, Sigal?

Szalom!

Yossi jest w rodzinnym.

- Witaj, wielkie dzięki. - Cześć, jestem Hila.

- Faktycznie działa. - Fajny, co?

- Skąd go masz? - Ten...

dostałem od gubernatora Nikaragui. Gdzieś jest pudełko amunicji.

Cześć, Ilan.

To Awner. Mamy dzieci w jednej szkole.

- Miło mi. - Z Ilanem znamy się od lat.

Zbudował ten dom.

- Robisz w budowlance? - Nie. W technologii.

- A konkretnie? - Projektowanie chipów. - Co?

- Projektowanie chipów. - A, robisz te małe kostki.

- Niezupełnie. - To co? - To bardziej skomplikowane.

- Opowiedz. - Testujemy obwody.

Dużo matematyki, dużo inżynierii.

Trudno to wyjaśnić laikom... ale to będzie przełom.

- Szukacie inwestorów? - Co?

Pogadajmy później o tej ziemi w Walencji.

- Mówiłem, nie opłaca się. - Czekaj...

Chodźmy.

- Awner, zejdźmy. - To po kolacji.

Aidan, widzimy się jutro rano, dobrze?

Dziewczyny, miłej zabawy, do jutra!

Bruce, dzięki. Dzięki, Amanda! Pa!

Napiszcie SMS-a!

I z głowy.

Ostrożnie.

To dzieło Eliego? Jaki zdolny.

Nie, moje.

Z mojej nowej kolekcji, pod tytułem "Moja droga".

Nie trafia do każdego...

Yossi, chodź, otwórz wino!

- Pokaż jej swoją pracownię. - Może później.

Po co ten pośpiech?

Twój kuzyn pewnie się spóźni.

Zdziwisz się: już jedzie, z dziewczyną.

- Gwiazda kina? Ale zaszczyt. - Z dupy kina...

- Zachowujcie się. - Kim jest Michael?

Generator impulsów nie działa.

Wiem, to jedna linijka, ale chcę uchwycić jego motywację.

Może mocniej zaakcentuj.

Generator impulsów nie działa.

Cieszę się, że poznam twoją rodzinę.

Muszę cię uprzedzić: kuzynka Sigal jest kochana,

ale jej mąż... to szympans w Armani.

Raz poprosisz go o pomoc i już zawsze ci to wypomina.

Więc pamiętaj: gdy podadzą kawę, powiesz, że boli cię głowa i spadamy.

O Boże... mam koszmarną migrenę.

Możemy...? To światło strasznie razi.

Dobre, co?

Kochanie, nie bądź bezczelna.

Nie chcę, żebyś okłamywał kuzynkę.

Jesteśmy Izraelczykami, żyjemy ze ściemniania.

- Serio? - Oprócz mnie. - Oprócz ciebie?

Tak się cieszę, że tu jesteś. To dla mnie ważne.

Kurwa...

Możesz tu nie parkować? Blokujesz mnie.

Żaden problem, pracuję u Yossiego, przyjechałem na kolację.

Jest problem. Zastawiłeś mnie.

Wyluzuj. Powiedz, kiedy, a przeparkuję.

- Już powiedziałem. - Dopiero dotarliśmy, o co chodzi?

- O to, że zastawiasz. - Dlaczego tak utrudniasz?

Powiesz mi 5 minut przed wyjściem i przeparkuję.

- Zabierz rękę i tego grata. - Po co tak negatywnie?

Wyluzuj. Łap.

Muszę się odlać.

Miło poznać.

- W porządku? - Tak.

- Nic nie mówię. - Widzę po twojej minie.

Nie mają ani jednej książki.

Co nie znaczy, że nie można zjeść z nimi kolacji.

Posyłasz dzieci do nastawionej na kasę szkoły Chabadu, to masz.

Nie zaczynaj, nie chcę się kłócić.

Sigal naprawdę się stara.

Gdyby nie oni, dzieci nadal dokuczałyby Elli.

Wiem.

Zaraz przyjdzie rabin. Postaraj się, dla mnie.

Obiecuję.

Kiedy pogadamy?

Mówiłem: to gówniany interes.

Uważajcie...

22:00, South Central,

żywego ducha... jak w Bejrucie.

Ilan bał się, że nas napadną.

- Jak długo mieszkałeś w LA? - Dwa miesiące.

Jak Maor.

Awner, usiądź, odpręż się.

Mówię Ilanowi,

żeby zaczekał w samochodzie, a jak nie wrócę za 10 minut...

to było miło.

I wchodzę. Za biurkiem siedzi gość.

Po prawej góra koksu,

po lewej rottweiler jak lodówka.

W rogu dwaj goryle grają w kości.

- Jak u Tarantino. - Tarantino? Tarantino to chuj.

Facet siedzi i nie mówi ani słowa.

Czeka, aż ja zacznę.

Od miesięcy ścigam skurwysyna o kasę.

Co robię? Wyciągam kartę kredytową i kroję sobie kreskę.

- Nie! - Jak chuj Ilana.

Tylko dużą!

Uważaj.

Daj. Facet patrzy na mnie,

uśmiecha się szeroko i mówi:

"Skurwysyn".

- Rzuca na stół ćwierć bańki... - Jebać go.

- I worek brylantów. A ja nic. - Chodź.

Wstaję, biorę worek i mówię:

"No nie wiem...

trochę mało, amigo".

Dociera do niego, z kim ma do czynienia.

Zapada cisza. Goryle patrzą na mnie...

Facet zdejmuje swojego rolexa,

rzuca go na stół i mówi:

"Uprzedzali mnie, że Izraelczycy się nie pierdolą".

Od tamtej pory go nie zdjąłem.

Piękny naszyjnik. Afrykański?

Nie wiem, kupiłam go w Forever 21.

Byłam w Afryce. Po prawie praktykowałam w Mozambiku...

Gdzie? Nie widzę.

Wódka, kochanie.

- Mama wie, że chodzisz z...? - Aktorką?

Daję ci szansę, żebyś nie wyszła na rasistkę.

Starczy ci w tym miesiącu na czynsz?

Daję radę. Ten odcinek pozwoli mi odetchnąć.

Jakby co, daj znać.

Carmen...

nie w ten sposób.

Najpierw zielone, potem białe i czerwone.

Jak flaga Meksyku.

Uwielbiam ją, ale po 10 latach nadal nie kuma.

Pozwól.

Carmen, kocham krakersy i kolory, ja to zrobię.

Tak, Hila to zrobi. Możesz już iść.

Nie, zostanę i posprzątam.

Nie, możesz iść. Jest nas dużo, nie trzeba.

- Dobrze, pójdę. - Dobrze, idź.

Pamiętaj o ubraniach dla Carlosa.

Przygotowałam dużą torbę w pralni.

Dziękuję. Pa.

Idź.

Yossi!

Chodźcie, jedzmy!

Idziemy!

- Zaschło mi w gardle. - To nie woda.

A co?

Wracam prosto z Joshua Tree, zmieszałem wszystko.

Koktajl?

Koktajl mózgojebca.

"TO NIE DEMOKRACJA"

Hila, siądź z Awnerem tam.

- Noya i Ilan są jak u siebie. - Ilan obok mnie.

- Michael zawsze na końcu stołu. - Michael to koniec.

Dobrego tygodnia!

Dałeś radę?

- Załatwione. - A kluczyki?

Dasz znać 5 minut przed wyjściem, a powiem ci, gdzie są.

- Nie czekamy na rabina? - Rabina?

- O co ci chodzi? - Spóźnia się. - Jaki rabin?

- Dyrektor szkoły. Będzie później. - Nie będzie cię nawracał.

Wpadnie tylko po czek.

- Zakładamy kipy? - To hawdala, koniec szabatu.

Sigal, serio?

Zakładaj kipę!

- To kolacja, nie lekcja Tory. - Nie musisz zakładać.

- Jesteście za hawdalą? - Chcesz głosować? To nie demokracja.

W swoim domu wprowadzisz swoje zasady.

- Od kiedy jesteś mędrcem z Brentwood? - W czym problem?

Można się czegoś nauczyć, poznać naszą tradycję.

- Czemu patrzysz na mnie? - Bo jesteś Aszkenazyjczykiem.

- Twoja dziewczyna się krępuje. - Mówmy po angielsku, żeby rozumiała.

- Przepraszam... - Nie kłócimy się.

- Izraelczycy tak rozmawiają. - Dzięki, Yossi.

Chcą odprawiać modły przed kolacją...

- Tylko kilka błogosławieństw. - Nie mam nic przeciwko.

Widzisz? A Michael robi aferę.

Nie robię afery!

Tylko nie wiem, po co czytamy tę rasistowską Księgę.

- Wielki celebryta będzie nas pouczał. - Po co to pierdolenie?

- Dajcie. - Widzisz?

Celebryta poucza? Czegoś cię nauczę.

Co znaczy:

"Chwalcie Boga, że wybrał nas spośród narodów i wyniósł ponad innych".

Czyli w zasadzie mówimy, że jesteśmy lepsi od ciebie, bo...

- jesteśmy Żydami. - W czym problem?

- Pierdolony rasizm. - To nie tak.

Happy Times subtitles in other languages

Kommentare

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left