Lunacy (Sílení)

Lunacy (Sílení) (Šílení)

Download Polish Untertitel

Release Info

LUNACY - Sileni
Ein Kommentar von Zuzolong

Tags

webdl
Veröffentlicht am: 2026-01-09
Downloads: 22
Hörgeschädigt: No

Polish Untertitel-Vorschau

Die ersten 200 Zeilen.

Panie i panowie.

Film, który za moment obejrzycie to horror.

Horror ze wszystkimi prawidłami, które są temu gatunkowi właściwe.

Nie chodzi tutaj o sztukę.

Poza tym, sztuka już prawie nie istnieje.

Zastąpiła ją reklama...

...która jest jak twarz Narcyza przeglądającego się w tafli wody.

Ten film traktujcie jako infantylny hołd Edgarowi Allanowi Poe...

...z którego zaczerpnąłem niektóre motywy...

...ale też Markizowi de Sade, który wniósł do filmu...

...bluźniercze myśli i wywrotowe idee.

Tematem filmu nie jest nic innego, jak ideologiczny spór...

...na temat tego, jak prowadzić szpital psychiatryczny.

Istnieją dwa sposoby, oba ekstremalne, jak poradzić sobie z tym problemem.

Z jednej strony - całkowita wolność, z drugiej zaś - podejście konserwatywne...

...opierające się na kontroli i karze.

Owszem, jest jeszcze trzecia metoda...

...ale zawiera ona to, co najgorsze w dwóch poprzednich sposobach.

I to jest właśnie psychiatryk, w którym żyjemy.

Nie!

Nie! Nie!

Nie!

Zostawcie mnie!

Odejdźcie!

Zostawcie mnie!

Otwieraj! Słyszysz?

- Zostawcie mnie! - Otwieraj w tej chwili!

Obudź się!

Zwariowałeś?

Masz szczęście, choć nie zasługujesz na nie.

Markiz zaoferował się pokryć straty.

Jaki Markiz?

- Jestem niezmiernie wdzięczny... - Nie ma potrzeby.

Proszę usiąść i zjeść.

Musi pan konać z głodu po takiej nocy.

Jest moim gościem!

Kieliszek!

Więc przyjacielu, jak mam Cię nazywać?

Nazywam się Jean. Jean Berlot.

Więc, mój drogi Jean... Na zdrowie.

- Na zdrowie. - Pańskie zdrowie!

Pańskie zdrowie... psychiczne!

Wsiadajcie! Mamy przed sobą kawał drogi.

Chodź, ty też!

Tak. chodźmy.

- Dokąd zmierzasz? - Do domu. Idę do domu.

Do domu? Tak jak ja.

Lormes. Idę do Lormes.

To mi po drodze. Podwiozę Cię.

Nie wiem czym zaskarbiłem sobie takie względy.

Nie zna mnie pan.

Proszę podać mi rękę.

Już dobrze, nie ugryzę.

Lewą.

Ktoś bardzo panu bliski zmarł nagle.

Moja Matka. Właśnie wracam z jej pogrzebu.

To jedyne co mi po niej zostało.

Czemu pogrzebał ją pan tak daleko od domu?

Umarła w zakładzie.

Jakim "zakładzie"?

W jakim "zakładzie"?

Przytułku Charenton. Moja matka była niespełna rozumu.

A pański ojciec?

Zmarł wiele lat temu. Był dużo starszy.

Matka nigdy się po tym nie pozbierała.

I zająłeś się matką.

Często miewa pan ten sen?

Tylko kiedy jestem nieszczęśliwy, albo zdenerwowany.

Kiedy coś się dzieje inaczej niż zwykle...

- Wtedy przychodzą ONI. - ONI?

Ma pan jakieś rodzeństwo?

To i dobrze.

No, młody człowieku, tu się rozchodzą nasze drogi.

Znajdź suche odzienie dla Jeana,

Napal w kuchni i zrób herbatę.

Musi się pan przebrać, bo się pan przeziębi.

Proszę mi wybaczyć ten niewinny żart. Przepraszam.

Nie zajmuj się mną tylko rób co mówiłem! Nie dyskutuj. Już!

- Obcięli mu język. - Kto?

Powiedz młodemu Jean'owi kto obciął Ci język.

Nad czym pan tak rozmyśla, mój drogi Jeanie?

Mogę Ci mówić Jean?

Możesz odpocząć kilka dni. Nikt Cię nie oczekuje.

A może?

- Dobrze więc. - To bardzo miło.

Ale nie mogę nadużywać pańskiej dobroci.

Nigdy nie używaj tego słowa! Głupcy i Hipokryci

mówią o dobroci żeby zamaskowac swoje złe intencje.

Nie jestem ani głupcem ani hipokrytą.

Jeśli proponuję Ci kurację, mam swoje powody.

O Chryste, Książe oszustów, złodzieju szlachetnych przyjemności!

Wysłuchaj mnie!

Od kiedy wypełzłeś z dziewiczego łona

wymigałeś się z wszelkiej odpowiedzialności i złamałeś wszelkie obietnice!

Przez wieki czekałem, ale Ty ciągle jesteś niemy!

Obiecałeś zbawienie, ale nie zbawiłeś nawet jednej duszy!

Ty potworze, który w swym okrucieństwie stworzyłeś życie

i skazałeś na nie niewinne dusze, przeklinając nas,

w imię jakiejś nieznanej potęgi, z "grzechem śmiertelnym",

tylko żeby nas przekląć w imię tego samego "autorytetu"!

Żądamy żebyś się przyznał! Przyznał że nas okłamałeś!

Wyznaj swoje ohydne, niewybaczalne zbrodnie!

Wbilibyśmy nowe gwoździe jeszcze głębiej w Twoje ciało

i ukoronujemy Twoje czoło jeszcze nawet ostrzejszymi cierniami,

aż Twoja agonalna krew tryśnie z Twych przyschniętych ran!

Bezwartościowa istoto,

w której imię przelano tyle krwi!

Jesteś niczym, zwyczajnym wymysłem ludzkich nadziei i obaw!

Istniejesz tylko żeby męczyć ludzkość!

Ile cierpienia byśmy sobie oszczędzili

gdybyśmy udusili pierwszego idiotę który stęknął Twoje imię!

Pokaż się! Dalej, ukaż mnie za zniewagi!

Gardzę Twoją chwałą! Gardzę twoją dobrocią!

Podobno umiesz zdziałać cuda, pokaż mi jakiś!

Jeśli istniejesz, Boże, pokaż się nam!

Nie ukrywaj się, dziwko! Wracaj natychmiast!

- Odchodzę. - Siadaj i zjedz śniadanie.

W tych okolicznościach nie mogę tu zostać dłużej.

A jakież to okoliczności?

Zdarzyło się ostatniej nocy iż byłem świadkiem pewnej...

Co, szpiegowało się?

Siadaj.

Siadaj, zjedz coś i przestań dąsać się jak bachor.

Myślałem, że dorosłeś.

To nie ma nic wspólnego z dorośnięciem. To było bluźnierstwo!

To była zbrodnia!

I to cię niepokoi... bluźnierstwo i zbrodnia?

Jesteś jeszcze dziewicą?

Musimy coś z tym zrobić.

Przestań!

Siadaj!

Co ci się właściwie nie podobało w ostatniej nocy?

Czy to że zachowywaliśmy się jak wolni, indywidualiści bez uprzedzeń?

Odrzucając fałszywą moralność

i niewolniczy konwenans w imię przyjemności?

Używając wyobraźni, buntując się? To Ci przeszkadzało?

To wbrew naturze. Wbrew Bogu i religii.

Poczekaj... wszystko po kolei.

Co daje nam natura? Czyż nie jest chciwa, destrukcyjna,

okrutna, zmienna i zupełnie bezduszna?

Nie sądzisz, że to co jej wychodzi najlepiej to morderstwa i okaleczenia?

Czyż nie widzisz że zło jest jej stałym elementem?

że używa swoich twórczych mocy

tylko żeby napełnić świat krwią, łzami i smutkiem?

Jest naszą matką.

Jaka matka zużywa całą swoją energię powodując katastrofy?

Bezlitośnie i systematycznie mordując swoje własne dzieci?

spójrz tylko na tą swoją "matkę"

i zobaczysz, że tworzy tylko po to, by zniszczyć.

Wszystko co potrafi to mordować!

Więc czemu my, jej dzieci, mamy się zachowywać lepiej?

zabiłbym taką matkę!

A co do Boga...

Natura przynajmniej istnieje niezależnie od naszej woli i pragnienia.

ale Bóg jest tylko wytworem ludzkich nadziei i obaw.

Ludzie zawsze byli nieszczęśliwi. I zawsze się bali.

Szukali sposobu, by ich cierpienia się skończyły.

Więc wyśnili sobie mitycznego Boga mając nadzieje że spełni ich życzenia.

Bóg jest tylko fantazją

- zrodzoną z naszego strachu i słabości. - Ale religia uczy nas...

Co chrześcijańskie dogmaty mówią o Twoim potężnym Bogu?

Co Twoja religia ma do powiedzenia o nim?

Wszystko co widzę to niestała i barbarzyńska istota,

która stworzyła świat jednego dnia, tylko po to, by odrzucić go następnego,

Słaba istota niezdolna stworzyć człowieka, by robił co chce!

Ale jeśli Bóg stworzył nas doskonałych, czemu mamy być godni zbawienia?

Co za banał! Czemu ludzie mają być warci swego Boga?

Tworząc nas niezdolnymi do zła,

to byłby akt godny Boga!

Ale dał mu wolną wolę i dał mu pożądanie.

Bóg w swojej nieskończonej wiedzy powinien wiedzieć gdzie to prowadzi.

Prowadzi swoje własne stworzenie na manowce tylko żeby się zabawić.

Co za straszny Bóg! Co za potworny Bóg!

Szkodliwy Bóg, który zasługue tylko na nienawiść i zemstę!

Czy nie boisz się Bożego gniewu? jego kary?

Bóg nigdy nie wybaczy tak strasznego bluźnierstwa.

Nie jesteś potworem, zmuszając bezbronne, niewinne dziewczyny do...

Bezbronne i niewinne! Niezły żart!

Ostrzegałem Cię...

Nie powinienem był patrzeć.

Nie powinienem był słuchać.

Bóg mi wybaczy...

Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje...

Do...mi...nic!

Dominic!

Dominic!

Dominic!

Dominic! Szybko! Mistrz Cię potrzebuje!

szybko, on umiera!

Wołaj księdza. Nie możemy pozwolić umrzeć mu w tak straszliwym grzechu!

Chodź! Słyszysz?

Wiem że tu jesteś!

Otwórz drzwi! słyszysz?

On umiera!

Chodź!

Szybko!

Chodź!

Drogi Przyjacielu, bez wątpienia jesteś rozbity po tym co tu widziałeś.

Przepraszam jeśli Cię zdenerwowałem,

choć moje przeprosiny mogą niewiele dla Ciebie znaczyć.

Kommentare

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left