Die ersten 200 Zeilen.
NETFLIX — SERIAL ORYGINALNY
WSZYSTKIE POSTACIE, MIEJSCA, NAZWY I ZDARZENIA
PRZEDSTAWIONE W SERIALU SĄ FIKCYJNE
ODCINEK 10
Jaki poziom bólu wskazał pan Han?
Ostatnio osiem,
ale ciągle mówi, że jego stopy są zimne i drętwieją.
Od dziś zacznijcie podawać mu fentanyl.
I monitorujcie natężenie bólu.
Lee Kang!
Nagle tak się stęskniłam, że nie mogłam wytrzymać.
Boże, co z twoją twarzą?
Co pani taka zaskoczona?
Możemy okazywać sobie uczucia.
Jesteśmy kochankami.
Boże, to takie zabawne, że zaraz pęknę.
Ta pielęgniarka chyba naprawdę uwierzyła,
że jestem twoją dziewczyną.
Mój Boże.
Fuj, jakaś mucha.
Była w takim szoku, że aż zbladła.
Założę się o cały majątek i o palec u stopy,
że na ciebie leci.
Co tu robisz?
Stęskniłam się za tobą.
Za tobą i Junem.
Podobno tu jest. Mój Boże.
Nie wierzę, że Jun kogoś pobił
i musi za karę pracować społecznie.
Zawsze myślałam, że jest pozbawiony emocji.
Był jak robot, który nie popełnia błędów.
Ale muszę przyznać,
że macie tu nie tylko piękny widok, ale i czyste, świeże powietrze.
Twoja babcia ma rację. Powinniśmy pozbyć się hospicjum
i zbudować najlepszy dom opieki,
jaki ten kraj widział.
Będzie wspaniały.
Powinniśmy trzymać jedną stronę.
Od teraz będę cię wspierać.
Ty zjesz chleb.
A ja okruszki ze stołu.
Pamiętasz Kim Hui-ju, którą uratowałeś?
Mogę wykorzystać kontakty, by do niej dotrzeć.
Spróbuję nagłośnić sprawę i przekonać ją,
by pozwała hospicjum i dyrektora Kwona.
Podobno jej mąż
był pupilkiem dyrektora Kwona.
Mój prawnik powiedział, że w najlepszym wypadku
możemy oskarżyć go o pomoc,
a nawet o współudział w morderstwie.
Gdzie moja zapalniczka?
Zapalniczka... Masz jakąś?
Przepraszam! Ty z rowerem!
- Ja? - Tak, ty.
Pospieszysz się?
Mogę w czymś pomóc?
Masz zapalniczkę?
- Ciociu. - Słucham?
Nie masz zapalniczki? Nie palisz?
Dziś dużo młodych pali.
Tu nie wolno palić. Jesteśmy w pobliżu oddziału...
Dobra, będę patrzeć, czy dym nie dolatuje.
Jeśli chce pani palić, to poza terenem hospicjum.
To szkodzi pacjentom.
No już bez przesady.
Poza tym ich już i tak nie można wyleczyć. Są tu, by umierać.
Ciociu.
Mylę się, doktorze Lee?
Odrobina dymu
niczego nie zmieni w niczyim życiu.
Dosyć.
Pacjenci hospicjum
nie są tu tylko po to, by umierać.
Oni tu żyją.
I cieszą się każdym dniem, który mają.
Tak jak my, proszę pani.
Mój Boże.
Czy ty nazwałaś mnie „panią”?
Boże, naprawdę wyglądam tak staro?
Wiesz w ogóle, kim jestem?
Powiedziałem: „Dosyć”!
Boże, przestraszyłeś mnie. Czemu na mnie krzyczysz?
A gdybym była w ciąży?
Przestań.
Powinnaś przeprosić.
A co takiego zrobiłam?
Tylko zapytałam, czy ma zapalniczkę.
Tu nie wolno palić.
Proszę zapamiętać.
Za kogo ona się ma? Hej!
Boże, Kang.
Idź już. Nie odprowadzę cię.
Mój Boże.
Boję się, że mnie zabijesz, jak powiem jeszcze słowo!
Za kogo ona się ma?
Gdzie jesteś?
A szkoła?
Już po?
Nie mam wirusa Zika.
Cha-young nie pisała?
Właśnie odczytałem.
Przepraszam. Wie pan, muszę długo żyć.
Rozumiem.
Co powiedzieć komuś,
kogo chcę przeprosić?
Po prostu proszę go przeprosić.
Masz rację.
Jeśli się żałuje, trzeba przeprosić.
Nieważne. Chodźmy.
Po to chciał się pan spotkać?
A co? Chcesz coś porobić?
Lubi pan kogoś, prawda?
Wiem, że pan kogoś lubi, doktorze Lee.
Kogo lubię?
PRACOWNICĘ
PRACOWNICĘ SZPITALA
Mam pana.
Co takiego?
Że pan ją lubi.
Nie lubię jej.
Wiedziałem, że pan tak powie.
To czemu się pan rumieni i płoszy?
O czym ty mówisz? Wcale się nie rumienię i nie płoszę.
Spokojnie. Nikomu nie powiem.
Ye-sol też jej obiecała, że zachowa to dla siebie.
Jestem ugotowany.
Obiecałem jej, że nikomu nie powiem.
Ona wam powiedziała, że ją lubię?
MIN-YONG
Przepraszam.
Przez przypadek wygadałem doktorowi Lee,
że wiem, że cię lubi. Bardzo mi przykro.
Nie wierzę, że ten gówniarz mu powiedział!
Boże!
Co robisz?
Dzięki temu nie będą cię piekły oczy.
Teraz mi mówisz?
Tyle czasu stałaś i patrzyłaś, jak cierpię.
Nie patrzyłam. Byłam zajęta smażeniem.
Osobiście uważam,
że to działa najlepiej.
Chciałabym pomóc, ale jesteś tu za karę.
Więc do roboty.
Dobra.
Od dawna chciałem cię zapytać.
Skąd znasz Kanga?
Nie wyglądasz na pacjentkę.
Drogi lekarza i kucharki
chyba nieczęsto się przecinają.
A wydajecie się być ze sobą blisko.
No weź. Opowiedz mi o tej znajomości.
Brakuje rąk do pracy, nie będę miała czasu jej obrać.
Ty chyba masz go za dużo, więc się tym zajmij.
Lubisz Kanga?
Wszystko w porządku?
- Pokaż. - Nic mi nie jest.
To poważne oparzenie. Zrobi ci się pęcherz.
Nic mi nie jest.
Nie ruszaj się. Niech ostygnie.
Mam plastry na oparzenia.
Moje pytanie o Kanga
tak cię poruszyło?
Że aż się poparzyłaś?
Nic nie czuję do doktora Lee Kanga.
Jest lekarzem i zawsze będę mu wdzięczna za uratowanie mi życia.
Ale nic ponad to.
STOŁÓWKA
DYREKTOR KWON HYEON-SEOK
Czemu nigdy mnie nie słuchasz?
Nie zjem tego. Zabierz to.
Nie ja to zrobiłam.
To Cha-young.
Wie, że personel i opiekunowie są ciągle zajęci
opieką nad pacjentami.
Dlatego chciała pokazać wszystkim sezonowe kwiaty i warzywa,
przygotowując z nich danie.
Nie interesuje mnie to. Nie chcę jeść, więc to zabierz.
Poprosiłam panią Ha, by znalazła kogoś na moje miejsce.
Odejdę, jak tylko kogoś przyjmie,
skoro Michael zjadł w końcu gulasz matki.
Dziękuję za wszystko, dyrektorze.
Twoja matka oszalała. Przyjedź jak najszybciej.
Co się dzieje?
Twoja matka zażądała rozwodu.
Proszę o zgodę, matko.
Nie gódź się, mamo. Nie mogę bez niej żyć.
Mam dość.
Chyba już podjęłaś decyzję.
Nie chcę dłużej żyć złudną nadzieją.
Pozwól mi odejść.
- Kochanie. - Mamo.
W takim razie odejdź.
- Mamo! - Babciu.
Idź. Nie będę cię błagać.
Nie przeżyję bez ciebie sekundy.
Jeśli wyjdziesz z tego domu,
zabiję się.
Jeśli nie chcesz stracić syna,
lepiej zmień zdanie.
Puść mnie.
No comments yet. Be the first to leave one.