Οι πρώτες 200 γραμμές.
9 PAŹDZIERNIKA 2020
DE KALB, TEKSAS
New Boston, numer alarmowy. Co się stało?
Potrzebuję karetki, bo zaczęłam rodzić.
Proszę czekać, łączę z pogotowiem.
- Mam za sobą radiowóz. - Proszę czekać.
Spokojnie. Proszę czekać.
Pogotowie ratunkowe.
Potrzebuję karetki, żeby dostać się do Idabel.
Zaczęła rodzić. Jedzie za nią funkcjonariusz policji.
Dobrze.
Proszę się pospieszyć!
Zatrzymał ją w chwili, kiedy dzwoniła.
Jest pani na linii?
Co się dzieje?
Urodziłam i chcę jechać do szpitala w Idabel, gdzie mój mąż…
- Do Idabel? - Tak, mój mąż tam jest.
Proszę wysłać tu karetkę.
W aucie jest kobieta, która chyba właśnie urodziła.
Trzyma niemowlę na kolanach. Pępowina jest jeszcze nieodcięta.
Ona nie oddycha.
Niemowlę nie oddycha. Kobieta je teraz reanimuje.
Może nas pan tam zawieźć, żebyśmy nie czekali?
Błagam pana.
Nie pomogę pani. Potrzebne jest pogotowie.
Nic mi nie jest, proszę nas tam zawieźć jak najszybciej.
Karetka już jest. Mają niemowlę.
- Teraz pani urodziła? - Proszę się odwrócić i usiąść tam.
- Ile ma pani lat? - Dwadzieścia siedem.
- 27? - Urodziłam się w 1992.
Dobrze.
Czyli jechała pani na poród do Idabel?
- Tak. - Dobrze.
Dobrze.
Proszę jej stąd nie wypuszczać.
Sytuacja staje się naprawdę nerwowa.
Czyli ona nie ma żadnych objawów. Nie możecie sprawdzić, czy krwawi.
Powinna już krwawić.
Jest tam.
Nie wyraża zgody na badanie pochwy,
żeby sprawdzono, czy nie krwawi.
Zrobili USG i badanie beta HCG.
Nie wskazują na przebytą ciążę.
Mają łożysko.
- Gdzie ona jest? - W pokoju.
- Nie wypuścicie jej? - Nie.
- W czym mogę pomóc? - To…
- To poważna sprawa. - Tak.
Dobra. Jesteście gotowi?
Cześć.
- Jak masz na imię? - Taylor Parker.
Taylor, cześć. Jestem Chad Dansby, policjant z Biura Śledczego w Oklahomie.
- Podobno przywiozłaś tu swoje niemowlę. - Tak.
Czyli urodziłaś gdzieś na poboczu?
- Tak. - Dobrze.
Gdzie to było? Tutaj w hrabstwie McCurtain?
Nie, w De Kalb.
De Kalb? W Teksasie?
- Tak. - Dobrze.
Przywieziono mnie tutaj, bo zrobiłam coś złego?
Czyli to ty urodziłaś to niemowlę?
Tak, ja…
Chcemy się tylko upewnić.
Możesz z nami porozmawiać, jeśli czujesz taką potrzebę.
Nie wiem, o czym niby miałabym mówić.
Próbuję tylko ustalić, skąd wzięło się to dziecko.
Przecież powiedziałam już, co się stało.
Dobrze.
Co stwierdzi lekarz, kiedy przyjdzie cię zbadać?
Czy stwierdzi, że właśnie urodziłaś?
On się na tym zna.
Lekarz od razu pozna, czy urodziłaś, czy nie.
Dobrze.
Czyli stwierdzi, że urodziłaś dziś rano?
- Tak. - Dobrze.
Zobaczmy.
Niech pomogą ci tam usiąść, żebym widział, co robię.
Nie widzę śladów porodu.
- Nie? - Nie.
Dobra.
Nie widzę tam śladów porodu.
Skąd się wzięło to dziecko?
Jest moje.
To niemożliwe.
INSTYNKT MACIERZYŃSKI
NOWY BOSTON, TEKSAS 4546
KOWBOJSKIE PISTOLETY
W małym miasteczku łatwo jest zaufać ludziom.
I… zdaje się, że sprawy poszły właśnie w tym kierunku.
Moim zdaniem
jest więcej dobrych ludzi niż złych.
Ale w naszym kraju istnieje zło.
Źli ludzie robią złe rzeczy.
Dalej.
Jest w nas duch, który próbuje nas chronić.
Bardzo subtelny głos.
Czasem nie mamy dość rozsądku, by go posłuchać. A raczej zwykle.
To wciąż dla nas świeża sprawa.
Wciąż nie możemy uwierzyć, że to się wydarzyło.
Czemu nie posłuchaliśmy tych, którzy nas ostrzegali?
Wciąż nie mogę w to uwierzyć.
Kim jest Taylor?
Taylor…
trudno opisać.
Myślę, że trudno ją opisać,
bo tak ona, jak i jej liczne osobowości mają bardzo wiele aspektów.
Taylor, którą znałam, była kiedyś dobrą przyjaciółką.
Sprawiała, że czułam się najlepszą osobą na świecie.
Sprawiała wrażenie normalnej dziewczyny ze wsi, takiej swojskiej.
Była wiejską dziewczyną.
Biorąc pod uwagę jej wygląd, wielu ludzi ją o to zagadywało.
Uwielbiała być w centrum uwagi. Uwielbia.
Jej życiową misją było bycie ślicznotką, która przyciąga wzrok facetów.
A potem poznała Wade’a.
JESTEM SILNYM FACETEM ZE WSI, GDZIE „TAK JEST” TO STYL ŻYCIA.
Czy tylko mnie jest tu gorąco?
Chyba tylko tobie.
…dwa, trzy, wypuszczamy!
Wszystko zaczęło się latem 2019 roku.
Zachęćcie ich jakoś. Dalej!
SIERPIEŃ 2019
Pamiętam, jak poznałem Taylor.
Zobaczyła mnie na rodeo i chciała wiedzieć, czy jestem wolny.
Chciała się ze mną umówić.
Była ładną dziewczyną.
Taką, która rozświetla pokój, kiedy wchodzi,
swoim szerokim uśmiechem.
Pomyślałem, że nie zaszkodzi, jeśli gdzieś ją zaproszę,
żeby ją lepiej poznać.
I tak to się wszystko zaczęło.
Przyszła do pracy
oczarowana i cała w skowronkach.
KOLEŻANKA Z PRACY
Opowiadała, jak bardzo go lubi.
Był fajnym chłopakiem ze wsi, wyluzowanym i bardzo pracowitym.
Był dobrą partią.
Nigdy nie był żonaty, nie miał bagażu doświadczeń.
Ona właściwie pojawiła się znikąd, ale była w nim szaleńczo zakochana…
MATKA WADE’A
… i chciała go uszczęśliwić.
Rozumiałam, czemu podobała się Wade’owi.
Cholera, Wade! Nagrywam twoje agresywne zachowanie.
Większość dziewczyn nie lubi wiejskiego życia,
ale ona miała do tego inne podejście.
Miała do czynienia z końmi, krowami, różnymi pracami na farmie, traktorami.
Oboje byliśmy ze wsi.
Takie życie ją pociągało.
O rany! Puścił go! Dawaj, Frank!
Wszystko robili razem.
Polowała z nim na świnie.
PRZYJACIEL WADE’A
Pracowała z nim ramię w ramię.
Wyglądał na szczęśliwego, a ludzie ją lubili.
PRZYJACIEL WADE’A
Sądziłem, że była fantastyczna, chciało się z nią spędzać czas.
Można było się z nią łatwo zaprzyjaźnić.
Od razu podeszła i mnie przytuliła.
Cieszyła się, że mnie poznała. Uwielbiała naszą rodzinę.
Moja żona ją uwielbiała.
„Wade, znalazłeś naprawdę dobrą kobietę.
Musisz się z nią ożenić”.
Wade pracował z moim mężem, mieszkali bardzo blisko.
PRZYJACIÓŁKA WADE’A
Zapraszaliśmy ich prawie co tydzień.
Robiliśmy grilla.
Gdy poznałam Taylor, pracowała w agencji rekrutacyjnej.
Ale powiedziała mi, że jej rodzina ma dużo pieniędzy.
Słyszałem, że babcia i dziadek
mieszkali gdzieś w okolicy Bassett.
To oni mieli kontrolę nad pieniędzmi
ze studni naftowych w dolinie rzeki Sulphur.
To były ogromne pieniądze.
Powiedziałem Wade’owi, że jeśli jest taka bogata,
a do tego ma dobry charakter i jest towarzyska,
to znalazł kobietę, której zawsze szukał.
Wiedziałem o pieniądzach, ale nie znałem kwoty.
Powiedziała mi tylko, że babcia sporo dla niej odłożyła.
Potem powiedziała, że matka kłóci się z nią o pieniądze,
które jeszcze nie były jej,
ale pewnego dnia miała zostać milionerką.
Tak nam powiedziała.
Matka chciała całkowicie odciąć ją od tych pieniędzy.
Miała zostać z niczym.
Nienawidziła matki, a matka jej.
Taylor przedstawiała ją jako chciwego potwora.
MAMA ODCIĘŁA MNIE OD FUNDUSZY
Starałem się ją wspierać…
BABCIA PRÓBUJE TO NAPRAWIĆ
…ale tym rodzinnym dramatom nie było końca.
Moim zdaniem oni do siebie nie pasowali.
On pochodził z rodziny robotniczej
i nie mógł się chwalić zarobkami.
A ona pochodziła z bardzo zamożnej rodziny.
Z własnego doświadczenia wiem,
że takie związki nie trwają zbyt długo.
Nagle sprzedała wszystkie meble
i opróżniła dom, który wynajmowała.
Wprowadziła się do niego i chyba w tamtym momencie
uświadomiłam sobie, że ich związek robi się poważny.
PAŹDZIERNIK 2019
No comments yet. Be the first to leave one.