The Estate

The Estate

Elŝuti Polish Subtekston

Eldonaj informoj

The Estate 2022 1080p AMZN WEB-DL DDP5 1 H 264-EVO pol
Komentaĵo de Miki1994
Więcej filmów na naszym Discord / More videos on our Discord => https://discord.gg/PSrkjcauCk

Etikedoj

Web-DL
web-dl
web
WEB-DL
1080
Publikigita je: 2022-12-08
Elŝutoj: 45
Aŭdhandikapuloj: No

Antaŭrigardo de Polish subtekstoj

La unuaj 200 linioj.

WOJNA O SPADEK

- Cześć. - Gdzie byłaś?

- Wybacz, spóźniłam się? - Pewnie. Godzinę. Co się stało?

Nic. Byłam w domu, coś oglądałam i straciłam poczucie czasu.

- Co powiedzieli w banku? - Że nie dadzą nam nowej pożyczki.

Musimy spłacać starą, inaczej zamkną kawiarnię.

- Przekonywałaś ich? Błagałaś? - Tak,

- bez skutku. - Pokazałaś cycki?

Co? Nie.

Co za ludzie!

Zostań tu.

- Co zrobisz? - Poczekaj.

- Dobra, chodźmy stąd. - Co zrobiłaś?

- Szybko. Wylałam mu kawę na twarz. - Komu?

- Kierownikowi z banku. - Ale to nie nasz bank.

Co? To czemu pod nim stałyśmy?

Czekałam na ciebie. Nie sądziłam, że rzucisz w kogoś kawą.

Szybciej. Kopnęłam go też w jaja.

- Nie odwracaj się, gonią nas. - Aresztują nas!

Jak ci się układa z Geoffem?

Świetnie. Nareszcie spotkałam kogoś wyjątkowego.

Znamy się krótko, ale jest dobrze.

Super.

Co z tego, że jest nudny? Liczy się, że go lubisz.

Nie jest nudny, to wrażliwy człowiek z kręgosłupem moralnym.

Właśnie, jest cholernie nudny.

A to co?

Iggwilv Dungeons and Dragons.

Wiesz, że jesteś już dorosła?

- Kiedy zagramy? - Może za milion lat?

- Uważaj. - Ja zagram.

Nie dotykaj.

Nie!

Mamo!

Ellen się świetnie bawi.

- Bądź miła, to twoja siostra. - Przyrodnia.

Spędź z nią trochę czasu.

To świr.

Serio? Kuzyni? Nie tracisz apetytu otwierając lodówkę?

Lubiłaś ich.

Beatrice przyjaźniła się z Macey, a Richard cię uwielbiał.

Na swój głupi i niestosowny sposób.

Mówiłaś, że masz wieści.

Tak. Ciocia Hilda umiera.

Co z nią?

- Ma raka. - Gdzie?

- Wszędzie. Płuca, odbytnica... - To w dupie?

Nie mów z pełnymi ustami.

Może wyślecie jej jakąś kartkę z życzeniami?

- I napiszemy - przykro nam, że umierasz? - Nie wiem

- i mam to gdzieś. - To twoja siostra.

Wiem, ale to zdzira.

- Kto chce herbaty? - Ja.

- Myślisz, to, co ja? - Wątpię. A co?

- Musimy odwiedzić ciotkę Hildę. - Żeby dać jej kwiaty?

To też, ale żeby położyć łapy na spadku.

Zwariowałaś? Nic nam nie zapisze, nie lubi nas.

- Nikogo nie lubi. - Ale nas najbardziej. Nienawidzi mamy.

Możemy być dla niej miłe, odwiedzić ją, pocieszyć.

Nie zrobię tego.

Daj spokój, to szansa. Komu zostawi kasę?

Nie ma dzieci, nie rozmawia z siostrą.

Kuzyni mieszkają daleko. Nawet zwierząt nie lubi.

- Nie zrobię tego. - Będziemy miłe.

W dobrej sprawie.

Zastanów się! Skąd weźmiemy kasę?

Kawiarnia upada, nasze życie się sypie.

Jadę do Geoffa.

Zastanowisz się?

Macy, pomyśl o tym.

Zrobisz to? Proszę.

Zastanów się. Proszę, przemyśl to.

Musisz to zrobić.

Cześć.

Co tu robisz?

Byłam w okolicy i wpadłam dać ci kanapkę.

Jak miło.

Wołowina z pomidorem.

Lubisz.

Uwielbiam.

Wiem. Co jest?

Przenoszą mnie na Alaskę.

Co?

Każą mi jechać. Szef zagroził, że mnie wywali, jeśli się nie zgodzę.

Na jak długo?

Na rok.

Nie możesz znaleźć innej pracy?

Chciałbym, ale płacę za studia córki. I alimenty.

Nie mam wyboru.

Nie chcę jechać na Alaskę, tam jest zimno.

Wiem.

Nic tam nie ma.

Chodź do mnie.

- Nawet nie mam ciepłej kurtki. - Poradzimy sobie.

Muszę iść na zakupy.

Cześć.

- Gdzie Savanna? - Na górze.

Pamiętasz, jak tu było?

Otwarte do czwartej rano, pełno ludzi.

Dlatego tata chciał być pochowany na cmentarzu na przeciwko.

Teraz bank to rozbierze i postawi centrum handlowe.

Tata będzie leżał obok sklepu.

Dobra.

Co?

Chodźmy do cioci Hildy.

Serio?

Dziękuję. Przepraszam.

Wybacz. Dzięki tej starej zdzirze będziemy bogate.

Zapomniałam, że dom jest ogromny.

Owszem.

- Dobra, damy radę. - Tak?

Jasne.

Witam...

Nie wrócę tu. Nie pozwolę się tak traktować.

Spadaj, jesteś do niczego!

Sama spadaj.

- Sama nie wiem. - Cicho, będzie dobrze.

Co powiemy?

Kto to?

Macey i Savanna, ciociu.

- Kto? - Twoje siostrzenice.

Czego u diabła chcecie?

Odwiedzamy cię.

Kiepsko z tobą.

Nie, tylko umieram.

Właśnie. Wpadłyśmy cię rozruszać.

Myślicie, że wasz widok mnie pocieszy?

Pomóżcie z torebką.

Jasne. Chcemy pomóc.

- Mówisz o tym? - Nie.

Torebka na kupę. Zaraz wybuchnie.

Macey jest w tym dobra.

Widzę.

Uwierzycie?

Tylu ludziom życzyłam śmierci,

ale to ja umieram.

Każdego z nas to spotka.

Wszyscy będziemy gnili w ziemi zjedzeni przez robaki.

Ale pewnie jest niebo i piekło.

Ty nie trafisz do piekła, tylko do nieba, gdzie będą aniołki i...

Zamknij się.

Przyniosłyśmy ci kwiaty.

Pewnie.

Włóż je do tamtych.

- A to skąd? - Beatrice przyniosła.

Kuzynka Beatrice przysłała je z Nowego Jorku?

Nie, przyniosła.

Jak to?

- Przyjechała wczoraj. - Batrice jest w tym domu?

Ogłuchłaś?

Jest w kuchni, gotuje zupę.

Ciociu, zupa prawie...

Savanna i Macey. Jak miło!

Spójrz na siebie. Widzę, że rozwód ci nie służy.

Przyjechałam jak tylko usłyszałam te straszne wieści.

Pomyślałam, że... Wybacz. Że muszę pomóc cioci.

Lubisz to?

Owszem.

Zrobię ci porządny masaż po jedzeniu.

Pójdę po zupę.

- Pomogę. - Nie trzeba.

Macey, chodź.

Wybacz.

- Co tu robisz? - Jak to?

Nie widzieliśmy cię od dekady, a ty się pojawiasz chwilę po diagnozie?

- To pokazuje, ile ciocia dla mnie znaczy. - Wyglądamy na idiotki?

Mam odpowiedzieć?

Chcesz się dorwać do spadku po ciotce.

Ależ skąd, chcę jej pomóc.

Ty nie masz serca. Ukradłaś chłopaka Macey na studniówce.

- Daj spokój. - Adama?

Miał na moim punkcie obsesję. Wciąż do tego wracasz?

Byłaś nie tylko jej kuzynką, ale i przyjaciółką.

Wbiłaś jej nóż w plecy. Płakała przez dwa tygodnie.

Aż wymiotowała. Koszmar.

- Nie mogłam na to patrzeć, aż bolało. - Wielkie dzięki.

Myślicie, że ten spadek wam się należy?

My tu byłyśmy, przychodziłyśmy w święta, a ty?

O jednym zapominasz.

O czym?

Ciocia Hilda mnie uwielbia.

A was ma za wyciruchy.

- Zupa gotowa. - To mój mąż James.

A to kuzynki, o których mówiłam. Pokazywałam ci ich białą kawiarnię.

Kiedyś była biała. James jest szefem kuchni. Gotuje.

Gorące.

Dzięki.

Miło was poznać.

Uwierzysz? Nic się nie zmieniła.

Wiem, świetnie wygląda.

Nie o tym mówię.

To podstępna zdzira, która chce nas wykiwać.

Przesadzasz. Beatrice potrafi być podstępna i zła,

ale jest sama.

- Cześć, co słychać? - O nie!

Boże, on tu przyjechał.

- Co tam? - Tylko nie ty.

Przyjechałem jak tylko dostałem mail od cioci. Smutne.

- Pisujecie do siebie? - Jasne. Maile, sms, WhatsApp,

różnie.

Komentoj

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left