Las primeras 200 líneas.
ROBIN HOOD KSIĄŻĘ ZŁODZIEIU
800 lat temu Ryszard Lwie Serce,
król Anglii, stanął na czele trzeciej Wielkiej Krucjaty,
by odzyskać Ziemię Świętą z rąk tureckich.
WiększoŚć angielskich szlachciców,
którzy stanęli u jego boku, nie powróciła do domu.
JEROZOLIMA, ROK 1194
OkaŻ mu odwagę Allacha!
UkradłeŚ chleb.
To kłamstwo.
On kradł nasz.
Uciąć dłoń niewiernemu.
To ja go wziąłem!
Nieprawda.
NiewaŻne.
On kłamie!
Jesteś za słaby, by to przeŻyć.
Jak chcesz.
Jemu też obciąć dłoń.
Wybacz, Robinie.
Oto angielska odwaga.
To za 5 lat piekła!
Za tobą.
Szybciej, na Boga!
Weż nas też!
Nie uratujesz ich!
Ale uratujesz mnie!
Nadchodzą, Robinie.
Szybciej!
ChrzeŚcijaninie!
- Czemu? - Z litości.
Mam wyrok śmierci.
- To Maur! Nie słuchaj go! - Uwolnij mnie! Pokażę wam drogę.
- Dlaczego? - Inaczej wszyscy zginiemy.
Nie, Robinie, na Boga! Nadchodzą!
Przykro mi.
Tędy.
Dzięki. Żle cię oceniłem.
Szybko władasz mieczem.
Po pięciu latach orzeżwiło mnie świeŻe powietrze.
Śmiertelna.
Zostaw mnie.
Oddaj to mojej siostrze, Marian.
Przysięgnij, że będziesz ją chronił.
Dostał w serce. Nie uratujemy go.
Przysięgnij!
- Przysięgam. - Nadchodzą!
Powiedz jej, Że umarłem jako wolny Anglik.
Przyjacielu, niech jego ofiara będzie aktem honoru.
Chodż!
Czemu mnie uwolniłeŚ?
Żaden człowiek nie zasługuje na taką Śmierć.
Żegnaj, przyjacielu.
Niech cię Bóg prowadzi.
Prowadzić nas będzie Allach.
Ocaliłeś mi Życie.
Ja ślubuję ocalić kiedyś twoje.
Jadę do Anglii. Zwalniam cię z tego przyrzeczenia.
Tylko Allach moŻe to uczynić.
A jeŚli powiem "nie"?
Nie masz wyboru.
Jestem Azim Edin Bashir Al Bakir.
Po prostu Azim.
Robin z Locksley.
ZAMEK LOCKSLEY, ANGLIA
Czcigodny panie,
słyszałem, że podczas krucjaty
walczyłeś razem z mym ukochanym synem, Robinem.
Lękam się, żeś powrócił w czasie,
gdy siły ciemności knują przeciw królowi.
Niecierpliwie czekam wieści o moim synu.
Byłeś przy jego pojmaniu pod Jerozolimą?
Wiesz, który władca go przetrzymuje?
Czy wciąż żywi wobec mnie nienawiść?
Choć o ziarno wieści proszę, panie.
Oddam wszystko za jego uwolnienie.
Ratuj, panie!
WinieneŚ zaczekać!
Przepraszam, panie.
JuŻ dobrze, Duncanie, puść go.
Zabrali Gwen, moją córkę!
Kto?
Ludzie na koniach, w maskach!
Powstrzymywaliśmy ich!
Mój syn... nie Żyje!
Zostań, panie. Dziś jest złowrogi księŻyc.
Nie lękaj się. Dobro zwycięŻy.
Zaufaj mi.
Przykro mi, panie. Nie miałem wyboru.
Ty!
Król usłszy o tym!
Przyłącz się do nas.
Nigdy.
Przyłącz się...
lub zginiesz.
Bóg i król Ryszard!
4 MIESIĄCE PÓżNlEJ
Dzięki ci, Panie.
Jestem w domu!
Dziwny jesteŚ, chrześcijaninie.
Ale jestem wolny.
I zwalniam cię z twej przysięgi.
Wracaj tą łodzią.
Wiem, Że cięŻko jest być z dala od rodziny.
PoniewaŻ ich kocham, nie mogę ich pohańbić.
Wiedziałem, Że to powiesz.
Żaden człowiek nie ma wpływu na mój los.
Zwłaszcza ten, który atakuje znienacka i cuchnie czosnkiem.
Chodż!
Dni walki minęły.
Przed zmierzchem świętować będziemy z moim ojcem.
Rozumiesz, oczywiście,
że musiałem spróbować.
Poradziłbym sobie.
Czemu idziesz za mną?
Czy w twoim kraju nie jestem niewiernym?
Lepiej uchodzić za twego niewolnika niż równego tobie.
Jak na niewiernego jesteś bardzo mądry.
Ale nie mówisz o sobie.
Co oznacza twoje imię, Azim?
Wielki.
Doprawdy? Sam je sobie nadałeŚ?
Żartowałem.
Azimie Wielki, jestem w domu!
Patrz!
Jemioła!
Dzięki niej uległo mi wiele panien.
W moim kraju rozmawiamy z kobietami.
Nie odurzamy ich roślinami.
Co wiesz o kobietach?
Tam, skąd pochodzę,
kobiety są tak urodziwe, że zawrócą mężczyżnie w głowie,
a ten dla nich umrze.
Czy nie za to mieli cię stracić?
Z powodu kobiety?
Zgadza się?
Tak jest!
ZbliŻa się zachód słońca.
Ty łotrze! Kim ona była?
Córką mułły?
Żoną innego?
Jak miała na imię?
W tym przeklętym kraju nie ma słońca?!
Gdzie jest wschód?
- Imię. - Wschód!
Imię!
Jasmina.
Tam.
Na pewno?
Trafiłbym z zamkniętymi oczami. Jestem pięć mil od domu.
Warto było?
Umrzeć, tak.
PoŻrą cię psy!
Złaż stamtąd!
Nie przestrzegasz reguł.
Sarny nie łaŻą po drzewach.
MoŻe uważa się za ptaka.
Nauczymy go latać?
Ściągnąć go.
Stać!
Cóż to za grożny stwór, by atakowało go sześciu mężczyzn?
To nie twoja sprawa.
ZłapaliŚcie samego diabła?
Zobaczymy.
Chłopiec, zaiste grożny zwierz.
Zabił sarnę szeryfa z Nottingham.
Głodzicie nas! Trzeba nam mięsa.
Odejdż, to ziemia szeryfa.
Nieprawda.
To moja ziemia i moje drzewo.
To, co na nim, naleŻy do mnie.
Czy mogę poznać twe imię, nim przebiję cię mieczem?
Robin z Locksley.
Witaj w domu.
Zabić go!
Pora dotrzymać słowa!
Spuścić psy!
Wstawaj z kolan!
Czy mogę poznać twoje imię, nim przebiję cię mieczem?
Guy z Gisborne, kuzyn szeryfa.
Ten bękart kłusował.
Kłusował?
Czy nie jest większą zbrodnią głodzić rodzinę?
Śmiało, Locksley.
Śmiało.
Widziałem juŻ dość przelanej krwi.
Precz z mojej ziemi.
Powiedz szeryfowi, co czeka żołdaków maltretujących dzieci.
A ty przebyłeś 10 000 mil, by ratować mi Życie i zostawiasz mnie na rzeź?
Spełnię swoją obietnicę, gdy będę chciał.
Z wyjątkiem pory modłów
albo gdy sześciu rzuca się na jednego!
Jęczysz jak muł.
Przeżyłeś.
Nie bój się, zejdż.
Naprawdę zabiłeŚ sarnę?
Setki.
Wystraszyłeś go.
Ciekawa ta...
Anglia.
No comments yet. Be the first to leave one.