نخستین 200 خط.
LONDYN, WIELKA BRYTANIA
Mówią, że jeśli chcesz zobaczyć przyszłość, musisz spojrzeć wstecz.
Kiedyś myślałem, że to bzdura.
Ale teraz wiem, że nikt nie ucieknie od przeszłości.
Gdy byliśmy mali.
Wstrzynałeś bójki z najtwardszymi typami na ulicy.
Ja byłem tym, który je kończył.
Odpoczywaj braciszku.
Dokończę to co zacząłeś.
Zajmijcie się moim bratem.
Jeśli coś mu się stanie. Przyjdę po was.
Potrzymaj.
/Granat!
SZYBCY I WŚCIEKLI 7
Dom, dokąd mnie zabierasz?
Mówią, że droga pomaga sobie przypomnieć,
gdzie byłaś i dokąd podążasz.
- Nadal niczego nie pamiętasz? - To nie fair.
Wiesz, że nie.
Co właściwie chcesz mi pokazać?
To.
Race Wars.
Przyjeżdżaliśmy tutaj?
Przyjeżdżaliśmy? My go wymyśliliśmy.
Nie przekraczaj 9000 obrotów.
Gość rozwali tłoki przed metą.
To nie w moim stylu, "jedź albo giń".
Tylko tym razem.
Gotowy?
Wiem, że ty jesteś!
Start!
Cześć!
Wiele o tobie słyszałam!
Gdzie się podziewałaś? Dziewczyna-duch.
/Dziewczyna-duch...
Letty, co jest?
Cholera! Nadal wie jak przywalić!
W przeciwieństwie do ciebie.
Cieszę się, że wróciłeś!
Też się cieszę, Hector.
W porządku.
Jesteśmy, Jack.
- Jesteśmy! - Tak, jesteśmy.
Muszę znaleźć przycisk do otwierania drzwi.
Kolego, wiesz gdzie jest przycisk?
- Cześć. - Cześć.
Oczywiście.
Dopiero się uczę.
Miniwan to nie twój styl.
Nieszczególnie. Poczekaj, przybij piątkę!
- Przybij piątkę! - Tak jest!
Dziękuję za pomoc!
Bez obaw, przyzwyczaisz się!
Tego się właśnie obawiam.
Pierwszy raz, kiedy to zobaczyłam...
Myślałam, że to zabawne.
Ale teraz już takie nie jest.
Co ty robisz?
Coś co powinienem zrobić już dawno temu.
Przestań!
Spójrz. To prawda.
Ur. 7 wrzesień 1983 Zm. 30 maj 2009
Tego dnia, straciłam pamięć.
Tego dnia, dawna Letty zmarła.
A narodziłam się ja.
Nigdy nie umarłaś.
Wiesz jak mi ciężko, jak tak na mnie patrzysz,
przez pryzmat 15 lat wspomnień?
W twoich oczach widzę każdą piękną chwilę, przebytą wspólnie.
Nie mogę ci tego dać.
Nie mam nic.
Masz mnie.
A ty masz tylko kawałek mnie.
Muszę się odnaleźć... Dla siebie.
Żegnaj, Dom.
OCHRONA SŁUŻBY DYPLOMATYCZNEJ LOS ANGELES
/Złapany.
Jesteś rozczarowany, prawda.
O czym ty mówisz?
Ostatnim zatrzymaniem... Poszło zbyt prosto.
- Cel nawet nie próbował uciekać. - Nic nie szkodzi.
Mam więcej czasu na papierkową robotę.
Jesteś kiepskim kłamcą. Do jutra, szefie.
- Na razie. - Nie siedź do późna!
- Zostanę tak długo jak zechcę, kobieto! - Wiedziałam, że to powiesz.
Elena!
- Co to jest? - List polecający, o który prosiłaś.
Wszystko co w nim napisałem jest prawdą.
Dziękuję, Hobbs.
Dziękuję za wszystko.
Robi się zbyt sentymentalnie.
- Idź do domu, dobranoc. - Dobrze, dobranoc!
Sekundę!
Nie jesteś z działu technicznego, więc lepiej zacznij mówić,
bo zacznę łamać twoje palce na 6 różnych sposobów,
i wsadzę je tam gdzie słońce nie dochodzi.
Agent Hobbs, prawda?
Tak, jestem ostatnim człowiekiem na ziemi, do którego chciałbyś się włamać.
Źle trafiłeś chłopaczku.
Jesteś aresztowany.
Szukam zespołu, który zrobił z mojego brata kalekę.
Nie ma żadnej ekipy, jest tylko jeden człowiek.
I właśnie stoi przed tobą.
Dziewczyna miała rację.
Nie potrafisz kłamać.
Przeklęci technicy...
Hobbs!
Za mną!
Elena!
Hobbs...
Hobbs!
/TRANSFER DANYCH ZAKOŃCZONY
Chodź kolego, musimy lecieć bo się spóźnimy.
Co dzisiaj zrobimy?
Pojedziemy ślizgiem do szkoły?
- Gdzie jest mama? - Nie wiem.
Zaraz przyjdzie.
No to ruszamy.
Uważaj na głowę.
Dom, jest paczka dla ciebie!
- Z Tokio. - Tokio?
Han chce mnie przekonać do turbosprężarek?
Gotowy?
Smyku, samochody nie latają.
- Nie latają? - Ten jeden będzie.
Brian w miniwanie... Wszystko się zmienia.
Jest mu trudno, Dom.
Nie chce żebym zauważyła, ale podmiejskie życie
jest dla niego nudne.
Próbowałam z nim porozmawiać. Wiesz, co powiedział?
Nie tęskni za dziewczynami, samochodami, brakuje mu akcji.
Uwierzył byś?
Musi osiąść, daj mu trochę czasu.
Dziewięć miesięcy wystarczy?
Będę miała kolejne dziecko!
Nie powiedziałaś mu, prawda?
/Gotowy na wyścig?
Musisz mu powiedzieć.
/Na pewno? /Jedziemy.
Nie chcę żeby był rozczarowany takim życiem.
/Myślę, że jesteś gotowy.
Mną.
Nigdy nie będzie tobą rozczarowany,
jesteś najlepszą rzeczą, w jego życiu jaka go spotkała.
Dziękuję.
- Tak. - Dominic Torreto.
Nie znasz mnie, ale poznasz.
/NUMER PRYWATNY /TOKIO, JAPONIA
Padnij!
Jack!
Jack!
Zwichnięty obojczyk i noga złamana w dwóch miejscach.
Dziś rano odzyskał przytomność.
Pierwszą rzeczą, jaką powiedział było...
Sprowadź Dom'a.
Jest tam.
Tobie nic nie jest?
Nie.
Czeka, chodźmy.
Kogoś ci przyprowadziłam.
- Pana akta. - Dziękuję.
Ryzykujesz życie w imię wolnego świata, a co dostajesz w zamian?
Galaretkę i kiepski serial z lat 70-tych.
Są zalety. Mycie gąbką przez pielęgniarki.
- Tato! - Przepraszam, kochanie.
Tato?
Kotku, chcę ci kogoś przedstawić.
To stary przyjaciel. Przywitaj się.
Dominic Toretto, prawda? Tata powiedział, że skopał ci tyłek!
Młoda damo, uważaj na słownictwo!
Twój tata jest pod wpływem silnych leków przeciwbólowych.
- To zrozumiałe, że opowiada głupoty. - Nie sądzę.
Dobrze kochanie, wystarczy. Idź z Eleną coś zjeść.
Musimy porozmawiać z Toretto.
- Chodź młoda damo. - Idziemy na ciasteczka.
Kto to zrobił?
Pamiętasz Owena Shaw?
Tego który zniszczył połowę Londynu.
To jego starszy brat. Spójrz na to.
/POSZUKIWANY
Deckard Shaw.
Brytyjskich służby specjalnych. Unikalny nabytek.
Żaden rząd się do niego nie przyzna.
Najemnik, tajne operacje.
Gorzej, stworzyli potwora.
Myśleli, że Shaw to zło konieczne, do czasu...
gdy uznali, że jest kulą u nogi.
Wiedział zbyt dużo.
Postanowili go zlikwidować.
Wysłali 20 najlepszych agentów.
- Nie udało się. - To było 6 lat temu.
Shaw zapadł się pod ziemię.
Do teraz.
Jak go znajdę?
Oficjalna odpowiedź brzmi, nie znajdziesz.
Zabił Hana.
- Prawie zabił moją rodzinę. - Do mnie też próbował się dobrać.
Dlatego jak stąd wyjdę, sprawię mu taki ból,
że będzie żałował, że się urodził.
Do tego czasu radzę ci, odpuścić.
No comments yet. Be the first to leave one.