نخستین 200 خط.
Charly Bezfiutnik!
Chyba coś zgubiłeś.
Charly Bezfiutnik!
Spokój! Proszę o ciszę!
Nie macie dziewięciu lat!
Charly Bezfiutnik!
Znalazłeś swojego fiuta, Charly?
Constantin!
- No już. Chodź. - Zgubiłem fiuta.
To znaczy gogle.
Pójdę po drugą parę.
Wytrzyj się, dobrze?
Constantin!
PĘD NA POPĘD
Boże! Dlaczego ja?
Ale siara.
Przez ciebie mam przechlapane.
Widzieliście to? Ale frajer.
O rany!
Ej, Consti, Basti.
Helikopter!
Schowaj to, bo zrobisz komuś krzywdę.
Duży kutas, duża odpowiedzialność. A ty co taki smutny?
Słyszałem, że drużyna marzeń ma problemy.
WSPÓLNICY ZBRODNI
Aj. Marlene trzyma cię na dystans?
Wiesz co, Ziggy?
To ja trzymam ją na dystans. Jest różnica.
Jest wściekły, bo Marlene nie zaprosiła go na imprezę.
Ej, Consti. Głowa do góry.
Jest jeszcze bal absolwentów, a jak nie, to chuj z tym.
- Wiesz, że jesteś bardzo mądry? - Wiem.
Ale z was geje.
- Twój problem, że lubisz tylko cipki. - Tracisz połowę zabawy.
- Idziemy? - Tak.
A ty co potrafisz, minidronie?
O nie. Wyciekł mi jogurt.
Oto on.
PŁYWALNIA
Hej.
Tak sobie. Jogurt mi wyciekł.
Nie, nie mam na myśli niczego sprośnego.
Tak. Ha, ha.
Dziwak z ciebie.
Kado kabrze kacię kawi kadzieć.
Kapo kaco katak kamó kawisz?
Kaza kawsze katak kamó kawi kamy.
Po co niszczyć tradycję?
Nie jesteśmy za starzy na tajne języki?
Wiek nie ma znaczenia.
- Tęskniłeś za mną? - Jak cholera.
Słyszałam, że jutro występujesz.
Nic mi nie mów. To jakaś masakra.
Jeśli jest tak źle, to odejdź.
Matka uważa, że mam wyjątkowy głos i cały świat powinien go znać.
Tak? Szkolny chór na pewno w tym pomoże.
- Postaw się jej. - Mam jej złamać serce?
Nie wiem, jak ci pomóc.
Nie musisz.
- Zaśpiewaj coś. - Sama zaśpiewaj.
Ja nie śpiewam w chórze.
To nie ja mam wyjątkowy głos!
- Uczyłaś się do matury? - Zacznę po weekendzie.
- A ty? - Jeszcze nie.
Jak będzie po wszystkim, ruszymy sobie w świat.
- Dobra. Dokąd? - Zobaczymy.
- Chcesz wejść? - Nie, moja liga czeka.
Ej, Charly!
Chociaż nie mam porównania, jestem pewna, że twój fiut...
Okej, nara!
Lepiej nie zaglądaj dziś do telefonu. Pa!
Lodówka ma pięć półek.
Środkowa półka schładza do 4 lub 5 stopni Celsjusza.
- Nie bez powodu! - To tylko lodówka.
Charly? Charly, chodź tu, proszę.
Mamo, tato, to był długi dzień.
Gdzie odłożyłbyś jogurt?
Do lodówki.
Chcesz się w to bawić?
Miejsce jogurtu jest na środkowej półce.
Słyszałaś go. W lodówce. Kogo obchodzą konkretne półki?
Mnie!
Po co kupujesz tyle jogurtów?
Bo są w promocji, a ja lubię jogurt.
Wiesz, czemu są w promocji?
Bo są spleśniałe!
Ich data ważności dawno minęła.
Data ważności to tylko wskazówka, Sabine.
Jogurt jest zrobiony z...
- Bakterii. - Tak.
Bakterie mogą być stare. To żaden problem.
Żaden problem.
Może dla ciebie.
Ale to ja muszę koło ciebie spać, kiedy pierdzisz jak bizon.
No już, nie przesadzaj. Nawet jogurt chcesz mi odebrać?
Nie tolerujesz laktozy, Rudi.
Weź, co chcesz, ale zostaw mi jogurt.
Gdyby wasz tata żył, byłby z was dumny.
Która z nas jest do niego bardziej podobna?
Paula. Ty masz więcej po mnie.
Cześć, skarbie. Jak szkoła?
Normalnie. Moja liga czeka.
Czemu się spóźniasz?
- Masz wreszcie chłopaka? - Nie twoja sprawa!
Albo dziewczynę?
Mamo?
Nie naciskaj siostry.
Niektórzy dojrzewają później.
Mamo!
@MARLENE GORĄCO
O Boże.
Tak! Nieźle, Straight Shooter!
MISJA ZAKOŃCZONA
- Właśnie, Paula. - Tak?
Sprawdź telefon. Wysłałem ci małe coś.
W sumie to nie takie małe.
Czemu zawsze chodzi o seks? Bo jestem dziewczyną?
Oni też mają matki i siostry.
„Mamo, podaj mi sól, proszę.
Co sądzisz o moim zdjęciu fiuta? Ładne?
Potrzebuję opinii ekspertki”.
Wkurza mnie to!
Rozumiem. Faceci nie mają tego typu problemów.
Mega słabo.
Gdyby mój tata żył, mieliby przechlapane.
Dzięki.
Jak ty się masz?
Nie mam pojęcia. Chciałbym zacząć od nowa.
Wrzucili to do sieci...
Charly Bezfiutnik będzie ze mną na zawsze.
Nieważne. Mam ciebie.
Słyszałeś?
Co?
Nagle wszystko ucichło.
O kurde, ale jazda!
Walnął nas piorun!
Był tuż obok! Widziałam go. Bam!
To był znak! Mogliśmy umrzeć.
Rozumiesz? Bam!
Żyjemy!
- Ciężko oddychasz. W porządku? - Tak.
- Żyję. - No już.
- Tak. - Wszystko w porządku.
Tak.
To było dziwne.
Tak.
Charly, obudź się.
Kto rano wstaje, temu każda daje.
Wiesz, co mam na myśli!
Czas wstawać! Ja już dawno nie śpię!
- Tak? - Wciąż nic?
Twarda z ciebie sztuka.
Twarda! Rozumiesz?
Tutaj. Halo!
Nareszcie!
To ja. Ukłoniłbym się, ale jestem trochę sztywny.
Falliczny żarcik.
Bu!
Nigdzie się nie wybieram.
Ciągle coś do mnie mówisz.
Teraz wreszcie mogę ci odpowiadać.
- Rozmawiam ze swoim penisem. - Hej, wielkoludzie.
- Rozmawiałeś ze swoim penisem? - Co? Nie.
Możesz wyjść?
- Z kim gada? - Nie z penisem.
- Nie rozmawiałem z penisem. - Sama widzisz.
Czemu rozmawiamy o jego penisie?
Chyba się masturbował.
Wcale nie!
Uwierz mi, obaj byśmy na tym skorzystali.
Może to cię uciszy?
Mamo!
- Masturbujesz się. - Wynocha!
- Chciałem... - Możesz zapukać?
Chciałem zapytać...
Tato!
Chciałem zapytać, czy mam cię podwieźć.
Nie! Chcę być sam.
No dobrze.
Cześć.
Kurwa.
Nie wiem, w czym problem. Nareszcie masz kumpla!
Cześć, ty mały dupku!
Czekałam na ciebie.
- Wybacz, zapomniałem. - Jak to? Podwożę cię co środę!
- A to kto? - W porządku?
- Witaj, cycuszku. - Tak, czemu pytasz?
To przestań uciekać i wsiadaj do auta!
Dzięki, potrzebuję powietrza.
Patrz, cycuszki wróciły!
- Dziwnie się zachowujesz. - Ja? Dziwnie?
- Jedziesz po ścieżce rowerowej! - Musimy porozmawiać!
- Czemu wszyscy chcą rozmawiać? - Co?
Pogadaj z nią. Tylko ty mnie słyszysz.
- Kazałem ci się zamknąć. - Z kim rozmawiasz?
- Z nikim! - Co za emocje.
- Zamknij się! - Moment.
- Mówisz do swojego... - Skrót!
Do zobaczenia!
Jak ciebie boli, to mnie też, dupku. Co z dziewczyną?
No comments yet. Be the first to leave one.