نخستین 200 خط.
3 STULECIA TEMU
na Ziemi zjawiły się pierwsze superistoty, METALUDZIE.
Tak nastała epoka BOGÓW I POTWORÓW.
3 DEKADY TEMU
na Ziemię wysłano niemowlę rasy pozaziemskiej.
Adoptowali je farmerzy z Kansas.
3 LATA TEMU
owo niemowlę, już dorosłe, ujawniło się jako SUPERMAN,
najpotężniejszy z metaludzi.
3 TYGODNIE TEMU
Superman powstrzymał BORAWIĘ przed najazdem na DŻARHANPUR,
czym wywołał na świecie kontrowersje.
3 GODZINY TEMU
metaczłowiek znany jako BORAWSKI MŁOT
zaatakował Supermana w Metropolis.
3 MINUTY TEMU
Superman pierwszy raz przegrał starcie.
Przestań. Dość.
Dosyć.
Nie, Krypto.
Krypto.
Weź mnie do domu.
Do domu.
Krypto.
Dom.
Supermanie!
Dziękuję.
Zbytnia uprzejmość. I tak tego nie docenimy.
Nie ma w nas ani grama świadomości.
Mamy tylko służyć, jak to automaty.
A to Dwunastka. Jest nowa.
Cześć.
Spojrzał na mnie.
Włączyłem ci ostatnią wiadomość od rodziców.
Dziękuję.
To go uspokaja.
Wiadomość uległa uszkodzeniu podczas lotu z Kryptona.
Zachowało się tyle:
„Kochamy cię mocniej niż niebo.
Kochamy mocniej niż ląd”.
„Kochamy mocniej niż ląd”.
„Nasz ukochany dom wkrótce ulegnie zniszczeniu.
Ale wciąż mamy nadzieję w sercach,
I jesteś nią ty, Kal-Elu.
Znaleźliśmy dla ciebie planetę,
na której możesz czynić dobro.
Żyć w zgodzie z kryptońskimi ideałami.
Nosi nazwę Ziemia”.
W tym miejscu przekaz się urywa.
Czternaście złamanych kości.
Urazy: pęcherz, nerka, jelito grube, płuca.
Biedny Superman.
Dawka żółtych promieni słonecznych
w try miga postawi go na nogi.
Inżynierka, zgłoś się.
Gdzieś tutaj go rzuciło.
Ale nie widzę gdzie.
To się rozglądaj.
Rany.
Ciało zregenerowało się w 83%.
Odpocznij.
Nie da rady, Czwórka. Wracam walczyć.
Nie dałeś Młotowi rady mimo pełni sił.
Supermanie?
Co to ma być?
Krypto!
Coś ty narobił?
Zniszczyłeś całą...
Roboty, kazałem wam go pilnować.
Nakarmiliśmy go, ale i tak nie słucha.
Poza tym wie, że jako bezduszne maszyny
zasadniczo nie dbamy o to, czy przeżyje, czy zdechnie.
Przestań, Krypto. Nie rusz.
Przestań. Nie gryź.
Krypto. Dość. Przestań.
Siad. Siad. Zostań.
Kosmita do was leci.
Superman się na was wypiął!
Obywatele Borawii nie darują, że wtrącił się w nasze sprawy.
Włączyć portale.
Pełna gotowość.
10 sekund, odliczam.
- Wchodzimy. - Dziesięć, dziewięć...
- Osiem, siedem... - Coś o zatrudnionych?
- W Chocos brak ofiar. - Pięć, cztery...
- Nie zawsze się uda. - Trzy, dwa, jeden.
Cel namierzony.
Wrócił.
- Na piątej. - Tak jest.
12C.
18A.
34B.
98Z.
8H.
74D.
44T!
Reggie, popilnujesz?
Jasne.
Tak!
Jakby znał każdy ruch Supermana, zanim ten go wykona.
Bo zna. Analizuje go od lat.
Opracował ponad 2500 ruchów, rozpisał każdy scenariusz.
Supermanie!
Brawo, tożsamość?
Malik Ali, miejscowy.
Lex, Inżynierka na łączach.
Trop prowadził do lodowego zamku.
Potwierdziło się.
Nie wiem, jak można było to przeoczyć.
Mierda.
Łączność. Na jedynkę.
Hijo de...
Lex, cała konstrukcja zjechała pod lód.
Wszystko mamy. Wracaj do bazy.
Mogę się wwiercić.
Dzisiaj dumę chowasz do kieszeni. Dziękuję.
Wykażesz się, jak tam wejdziemy.
Łączność. Na dwójkę.
Sprawa załatwiona. Kończ występ.
Obywatele USA, jeszcze nie raz poczujecie gniew Borawskiego Młota.
To ja, Mali.
Raz dałem ci falafela.
Jak zatrzymałeś rozpędzoną taksówkę.
Trzymasz się?
Uciekaj. Tu jest niebezpiecznie.
Tyle razy nas ratowałeś. Pora się odwdzięczyć.
Ostatnie ostrzeżenie.
Może niepotrzebnie się wtrącałeś?
Książkowa robota. Pięknie dowieźliście!
Wyłączyć portale.
Ultraman wrócił.
Ultramanie! Spisałeś się.
Przepraszam. Sorki.
Przepraszam.
- Cześć. - Dzień dobry.
BORAWSKI MŁOT ROZWALA CENTRUM
Metaludziom się wydaje, że będą kształtować politykę zagraniczną?
Skandaliczne.
Temat jest gorący. Daj na jedynkę.
Tam jest jego miejsce.
Znów się spóźniłeś, Kent.
Wybacz, Perry.
Cześć, sieroto.
Heja, Steve.
Ciebie to przysłówki gryzą?
Skąd odbiorca ma wiedzieć, co czuje, czytając te wypociny?
W sporcie siłą każdego zdania są właśnie wyrazy określające.
- Cześć, mamuś. - „Mamuś”.
Clark!
Dzwonię, bo myśmy ci z tatą chcieli
pogratulować tekstu na pierwszej stronie.
Idziesz jak burza!
Podpytaj, czy upiekła potrąconą zwierzynę.
- Zamknij się. - Może coś z oposa? Flaczki?
Co mówisz?
Nic, wypuszczamy artykuł.
Z czego są flaki?
Z fragmentów żołądka.
Dzięki, Cat. Czytałaś ten szajs?
Świetnie napisałeś.
Świetnie?
Tak! Jedynka! Bomba!
Nie zawracamy już głowy,
jeszcze raz gratulujemy
i ciepło o tobie myślimy.
Dawno nie byłeś.
Niech się częściej odzywa.
Tatko prosi, żebyś się odzywał.
Tak. Słyszałem go.
Kończę. Muszę lecieć.
Kocham was.
Czyli gość wparował do centrum, zaczął atakować ludzi,
domagał się walki z Supermanem?
Szczegóły są w artykule.
Musiałabym przeżyć etap czytania.
Warto się poświęcać w imię wiedzy.
- Ale aż tak to nie. - Dobry żart, Lois.
Przystojniak.
22 osoby w szpitalu, 20 milionów za powstałe szkody.
- Człowiek się zastanawia. - Nad czym?
Może Superman nie przemyślał, czym grozi
interwencja w Borawii.
O ile Młot jest z Borawii.
A nie? Nazywa się Borawski Młot.
Raczej nie ma tak na imię i nazwisko.
W ogóle nie wiemy, co miał tu zrobić.
Logiczne, że skopać Supermanowi tyłek.
Nie skopał mu tyłka.
Przekopał go.
Dowody. Udowodnijcie, co łączy
Borawię i tego Młota.
Superman mówił, że Młot
może podgrywać akcent.
Tak powiedział?
W wywiadzie po walce. Świetny gość.
Zabawne, że on ci tak w kółko udziela tych wywiadów.
Nie widzę nic zabawnego w rzetelnym dziennikarstwie.
Relacje Borawii i Stanów Zjednoczonych
przez 30 lat były wzorowe.
Aż pojawił się Superman.
No comments yet. Be the first to leave one.