نخستین 200 خط.
TŁUMACZENIE - DAWDAWIDSON
Zasługujesz na to...
Naprawdę.
Należy Ci się.
Mogę wszystko. Wszystko.
No dalej...
Dalej, dalej.
Jestem Egzaminatorem.
Słuchajcie uważnie tego, co zaraz powiem.
Nie będę się powtarzał.
Nie przeproszę za to co przeszliście, żeby się tu znaleźć,
bo nacisk i ból był konieczny.
Odporność jest kluczowa w tych mrocznych czasach,
a jeśli ktoś nie przetrwa selekcji, nie przetrwa też w tej pracy.
Wielu wykwalifikowanych kandydatów próbowało się tu znaleźć i im się nie udało.
A wam tak.
Przed wami ostatni etap.
Ostatnia przeszkoda dzieląca was od waszego celu,
czyli dołączenia w nasze szeregi.
Test jest prosty, jednak ustali on
kto odejdzie stąd jako nowy pracownik,
a kto wróci do domu bez niczego.
Przez wszystkie próby zauważyliście już na pewno, jaka jest moc
tej organizacji, więc uwierzcie mi, kiedy powiem,
że jedyne panujące tutaj prawo to nasze prawo.
A jedyne zasady to nasze zasady.
Przed wami tylko jedno pytanie, na które jest tylko jedna odpowiedź.
Jeśli spróbujecie przemówić do mnie,
albo do strażnika, zostaniecie zdyskwalifikowani.
Jeśli uszkodzicie swoje kartki, czy to umyślnie, czy przypadkowo,
zostaniecie zdyskwalifikowani.
Jeśli postanowicie opuścić ten pokój z jakiegokolwiek powodu,
zostaniecie zdyskwalifikowani.
Jakieś pytania?
Powodzenia, Panie i Panowie.
Dostaniecie od nas 80 minut.
80 minut, żeby nas przekonać, że warto was zatrudnić.
80 minut, które zdecydują o waszych następnych 80 latach.
Zaczynajcie.
Nie skończyłam.
Nie, proszę. Nie możecie! Tak nie wygląda egzamin!
Proszę, zacznę jeszcze raz! Dajcie mi szansę!
Hej...
Posłuchajcie tego.
Nie chodzi o to, co powiedział, wiecie.
Tylko o to, czego nie powiedział.
"Jeśli spróbujecie przemówić do mnie...
...albo do strażnika...
...zostaniecie zdyskwalifikowani."
- Nie powiedział... -...że nie możemy gadać ze sobą.
- Dobrze gadacie. - To jakaś niezwykła mózgojebka, co?
- Ktoś zna rozwiązanie? - Nie.
Nie chodzi o odpowiedź. Chodzi o pytanie.
- A jakie jest pytanie? - Mamy 74 minuty, żeby się tego dowiedzieć.
Jeśli odpowiedź da się zapisać w minutę.
Bo jeśli jej zapisanie miałoby potrwać 73 minuty,
to mamy minutę na zgadnięcie pytania.
Raczej nie ma tu tyle miejsca. Pewnie pierwsza opcja.
Musimy sobie pomagać.
Rywalizujemy. Czemu miałbym wam pomagać w pokonaniu mnie?
Rywalizujemy, jeśli chodzi o odpowiedź,
ale bez współpracy nie ustalimy pytania.
Oczekują od nas współpracy, nie?
Myśleliście, że zdobędziecie tą pracę,
oraz wszystkie nagrody z nią się wiążące,
przez zwykłe zapisanie słówka na kartce?
Fakty i opinie? Porównanie i kontrast.
Nie tego szukają.
W takiej pracy potrzeba inicjatywy,
obserwacji...
...współgrania.
- Pracy zespołowej. Ma rację. - To scenariusz warunków skrajnych.
Dezorientująca, krytyczna sytuacja
mająca sprawdzić naszą inteligencję i odporność.
- Żeby zobaczyć nas z najgorszej strony. - Albo najlepszej.
Pomagamy sobie w rozdaniu kart,
a potem każdy sobie rzepkę skrobie.
- Zgadzamy się? - Tak.
Zgoda.
- No dalej, Gandhi. - Nie jestem Gandhi, przyjacielu. Jestem..
Żadnych imion. Przynajmniej prawdziwych. Nie bez powodu nie mamy ich na kartkach.
To używajmy ksywek.
- Dobra, uprośćmy to. - Mamy numery.
Ta, i wyglądy.
Jesteś Czarny.
Ja Biały.
Ty Brązowy.
Mamy tu Blondynkę,
Brunetkę...
...niech będzie Ciemna.
Mamy nawet Głuchego.
- To ostatnie nieładne. - Kij z tym.
Jakieś obiekcje?
Poza twoim obrzydliwym seksistowskim i rasistowskim podziałem?
Wrażliwe osoby nie powinny tu być, kochana.
Może być Brązowy zamiast Gandhiego,
tak długo jak będziemy gadać o czymś co ma znaczenie.
Uznam to za 'tak'.
To czego jeszcze nam nie zabronił?
Możemy wstać, czyż nie?
- Poruszać się też chyba można. - I co nam to da?
Nie wiem, Brązowy. Ale siedzenie jak dotąd nic nam nie dało, nie?
Co jeśli pytanie jest na kartce, ale go nie widać?
I o to mi chodzi!
- Niewidzialny tusz? - Albo znak wodny.
- To możliwe. - Gdzie indziej mogłoby to być?
Potrzebowalibyśmy czegoś do odkrycia go. Na przykład światła.
- Tia. - Te są halogenowe.
A te nie.
No dalej, nie gryzą.
Nie może być tak łatwo, mam rację?
Goni nas czas. Jak skomplikowane może to być?
Co jeśli ołówek nie jest tu tylko do pisania?
Co gdyby ujawnił nasze pytania? Poprzez cieniowanie?
- Próbuj, Blondyna. - Nie. Pamiętaj co powiedział.
Jeśli uszkodzicie kartkę, czy to umyślnie, czy przypadkowo...
...zostaniecie zdyskwalifikowani.
Czy ktokolwiek wie, jaka jest jego definicja uszkodzenia?
Rozwiążmy to. Zróbmy burzę mózgów.
Co jeśli pytania są ukryte na papierze,
ale każdy z nas musi zapisać inną odpowiedź? On powiedział, że...
Przed wami tylko jedno pytanie, na które jest tylko jedna odpowiedź.
To nie znaczy, że każdy ma to samo pytanie.
Może być osiem różnych.
Znajdziemy jedno, znajdziemy też resztę.
Niekoniecznie. Nie jeśli każde z pytań
trzeba odkryć inną metodą.
Być może wcale nie mamy współpracować.
Podoba mi się ta idea.
A może pytanie jest zapisane tylko na jednej z kartek.
- Wtedy współpraca to mus... - Pora czegoś spróbować.
- Wszyscy do świateł. - Przecież mówię, że to nie będzie takie proste.
Skoro już chcesz robić listę z naszych pomysłów, Biały,
możemy od razu kilka wykreślić.
Dobra.
Pozwól.
Dziękuję.
Dołącz kiedy chcesz, Głuchy.
Nie lubisz pogawędek, co?
Dawaj.
Spokojnie, odzyskasz ją.
Jak mówiłem, myślę, że nie chodzi o światło.
Światło to spektrum.
Jest światło, które widać,
ale też takie, którego nie widać.
Na przykład UV, podczerwień, lub x-ray.
Skoro jest niewidoczne, to jak mamy je znaleźć?
Światła nie widać, ale jego źródło już tak, co nie?
Znajdźcie włączniki.
Nie ma żadnych. Przynajmniej nie tutaj, a...
Jeśli postanowicie opuścić ten pokój z jakiegokolwiek powodu...
...zostaniemy zdyskwalifikowani.
Musi się je dać jakoś włączyć.
To światła awaryjne.
To stwórzmy awaryjną sytuację.
To ryzykowne.
- Nie bardziej niż siedzenie i patrzenie. - Ma rację.
Jeśli spróbujemy i nam się nie uda, to koniec. Ciemność.
Głosujmy.
Te też.
Cudownie!
Chcieliście niebieskiej otoczki?
To czarne światło.
Używa się go w firmach od kart kredytowych, żeby ujawnić kod bezpieczeństwa.
Szkoda, że nie walczymy o pracę w Visa,
wtedy by się nam opłaciło. - Było warto.
Chociaż nie tak, jak byś chciał.
Zareagowałeś, pokój odpowiedział.
Weszliśmy w interakcję, można dalej działać.
Ta, może.. a może nie.
Chcieliście chyba niewidocznego światła.
A ja tu kurwa widzę światło.
Nazywa się to 'bliskim nadfioletem'.
Nie zadziałało, ale warto było spróbować.
Przynajmniej wyjdziemy stąd opaleni.
To też trzeba rozbić.
Górne połówki tych pasów się nie świecą.
Patrzcie.
Czyli jednak podczerwień.
- To też potrafi coś ukazać? - Nie tak często jak UV, ale tak.
Historycy sztuki używają jej do robienia reflektogramów
obrysowań pod obrazami.
Jeśli nasze kartki mają ukrytą warstwę...
Ostrożnie.
Niech zgadnę, 'bliska podczerwień'?
No to próbujcie dalej.
- Ktoś coś? - Nic.
Kurwa!
- Możemy już odpuścić światełkom? - Jak znajdziesz lepsze rozwiązanie.
Jakiekolwiek rozwiązanie. Straciliśmy już ćwierć całego czasu.
Może firma jest japońska a to jest test z origami.
Śmiało. Rób ze swoją kartką co tylko chcesz.
Może zróbmy coś z inną kartką.
- Kartka papieru. - Teraz to coś więcej.
To nasz materiał doświadczalny.
- Jeśli uszkodzimy... - ..swoje kartki.
- Nasze kartki! - Zostaniecie zdyskwalifikowani.
Ta nie jest moja. Jest tamtej.
"To nie fair"!
I już jej nie ma. Tak więc...
No comments yet. Be the first to leave one.