نخستین 200 خط.
Wszystko widzę jak przez mgłę.
Gęstą, dziwaczną mgłę.
Postaraj się, Maxine.
Ciągle się staram.
Chciałam tylko znaleźć swoje miejsce.
Być kimś na tym świecie.
Ale kiedy kobieta chce być kimś, pojawia się pewien haczyk.
A tym haczykiem są wszyscy inni.
NA PODSTAWIE KSIĄŻKI MR. & MRS. AMERICAN PIE
To był początek sezonu.
Te intensywne miesiące, gdy najbogatsi lądują w Palm Beach,
by mieszać się jak kraby w beczce.
Pytanie, który krab mnie ugryzł.
Czy była to...
Evelyn Rollins,
samozwańcza królowa
i niezłomna wojowniczka, walcząca z nowotworami u dzieci?
Działalność dobroczynna uczyniła z niej gwiazdę.
ONKOLOGIA DZIECIĘCA
Wolontariuszka Roku dziewiąty raz z rzędu.
Jestem pełna pokory.
WOLONTARIUSZKA ROKU
A może Dinah Donahue?
NOWA KRÓLOWA?
Żona ambasadora.
Miłego dnia.
Do zobaczenia w klubie.
Mogła zdetronizować pannę Evelyn...
Gdyby nie wzięło góry jej libido.
To mogła być też dowolna z pań z „The Shiny Sheet”.
Wdowa tak zgazowana jak kieliszek szampana.
Albo dziedziczka fortuny cukrowej, z trzydziestoma luźnymi milionami.
I mężem gangsterem.
Zwykło się tu mawiać: kiedy przyjeżdżasz do Palm Beach,
myślisz, że jesteś najstarsza i najbogatsza,
a potem orientujesz się, że jesteś najmłodsza i najuboższa.
Byłam w Palm Beach dopiero od dwóch tygodni,
ale wiedziałam już, że Palm Royale, najbardziej ekskluzywny klub na świecie,
był moim miejscem na ziemi.
A niech mnie kraby biją.
Grasshopper.
Więc jednak znaleźliście crème de cacao.
Wysłaliśmy kogoś po niego.
I to nazywam „dbałością o klienta”.
Chwileczkę. Nie muszę pokwitować?
Słucham?
- Wysypałam się? - W pewnym sensie.
Nie uwierzycie.
Perry mówił, że te kobiety wpadły do Dębowej Sali,
zażądały stolika i oznajmiły, że to ich święte prawo.
To lunch dla mężczyzn.
Jestem zdecydowanie za segregacją płci.
Prywatne przestrzenie dla naszych prywatnych twarzyczek.
Skoro tak wygląda kobiecy świat w 1969 roku,
wyobraźcie sobie, co przyniesie 1970.
Komunistów.
Moje drogie, państwa upadają. Żadne piękno nie jest bezpieczne.
Żadne piękno nie jest bezpieczne.
Palm Beach to ostatni bastion Ameryki.
Jeśli pójdzie w diabły, uciekam na Capri, a Stany mogą o mnie zapomnieć.
Tęsknię za milszymi, prostszymi czasami,
gdy zdolność kobiet do upokarzania się nie była tak bezdenna.
Pełna zgoda.
Pani Nixon powiedziała, że kobiety mają już równe prawa.
Muszą tylko z nich korzystać.
Właśnie. Wiedziały panie, że była nauczycielką?
Pat Nixon.
Zanim została pierwszą damą, była nauczycielką.
Fascynujące.
Wydźwignęła się z tych nizin i dotarła aż do Białego Domu.
- Nadzwyczajne, pani Rollins. - Zna pani moje nazwisko.
Oczywiście. Piszą o pani w „The Shiny Sheet”.
O wszystkich paniach.
Czytam o was każdego dnia. Jesteście dla mnie jak rodzina.
Pani Davidsoul.
Pani Donahue.
Pani Kimberly-Marco.
- My pani nie znamy. - Maxine Simmons. Miło mi.
- Nie przeszkadzam? - Cóż...
Zgadzam się z tym, co mówiła pani o upadku dobrych manier. Opłakuję je.
To niewątpliwie oportunistyczne czasy.
Pełna zgoda.
Na czym skończyłyśmy?
Drogie panie, wznieśmy toast za naszą drogą Dinah.
Miło było poznać.
Za wolontariuszkę roku,
naszą przyjaciółkę i największą zmorę nowotworów u dzieci.
Rumienię się, Evelyn.
Kto szyje twoją suknię na bal?
Oczywiście Grayman od Ceil Chapman.
Ale nie chodzi o suknię ani o przyjęcie. To nie mój wieczór.
To wieczór nowotworu.
Tak.
Szczerze mówiąc, sądziłam,
że to będzie rok Evelyn... kolejny rok.
- Jak my wszystkie. - Nie jestem wolontariuszką roku,
ale to tylko pozwoli mi mierzyć jeszcze wyżej.
O tak.
- Dolewkę? - Kochanie, jasne.
Och, dziękuję.
PROSZĘ PÓJŚĆ ZE MNĄ. TERAZ.
Czy mogę dokończyć drinka?
Ten uprzejmy jegomość zadał sobie wiele trudu, by zdobyć crème de cacao.
Ma pani cztery sekundy na opuszczenie tego miejsca z godnością.
Inaczej ten uprzejmy jegomość wywlecze panią siłą.
To weteran wojny w Korei. Wiele potrafi.
Dziękuję za służbę, żołnierzu.
Jak ominęła pani ochronę?
Weszłam od tyłu.
Nie mamy drzwi na tyłach Palm Royale.
Nie mówiłam, że weszłam drzwiami.
- Użyłam muru. - Cóż za sprawność.
Sprawność to tylko jeden z licznych atutów,
które uczyniłyby mnie wspaniałym dodatkiem do szacownego grona członków Palm Royale.
Nigdy nie zostanie pani członkinią klubu.
Tak, to wysoko ustawiona poprzeczka.
Ale jeśli dostanę szansę, z pewnością sobie poradzę.
Jak pan wie, abym mogła zacząć ubiegać się o członkostwo,
musi mnie polecić inny członek.
A jak ma do tego dojść, skoro nie mogę nikogo poznać?
Jestem bardzo miłą osobą,
nową w Palm Beach i chcę znaleźć sobie przyjaciółki.
Palm Royale reprezentuje bezpieczeństwo w szybko zmieniającym się świecie.
Ucieleśnia to, co święte.
Wyrafinowane towarzystwo i głębokie przekonanie,
że piękno nie zginęło.
Dobrze. Proszę wstać.
Robert zrobi pani zdjęcie.
Nie pożałujecie tego.
- Proszę. - Obiecuję.
- Zróbmy to. - Dziękuję! Tutaj?
O rety. To takie ekscytujące.
Nie. Chwila. Może tak?
To sala balowa.
NIE WPUSZCZAĆ
Większa niż na zdjęciach.
Na tym parkiecie
Marjorie Merriweather Post odrzuciła zaloty niejakiego Josepha Kennedy'ego,
ojca nieżyjącego prezydenta.
Niesamowite.
- Tędy, proszę. - Pięknie pachnie.
- Ciasto z krakersów graham? - Na zakwasie.
Uszanowanie, panowie.
No dobrze. Do następnego razu.
- Oby nie. - Robercie, ledwo cię poznałam.
Od czasów konkursów piękności
zachowywałam niezłomny optymizm.
Podczas konkursów
pozostałe uczestniczki nigdy mnie nie doceniały.
To samo zdawało się tyczyć całej wyspy Palm Beach.
Wszystkie rządzące nią damy czekały na szansę, by stać się jednym:
królową sezonu.
Ale wkrótce miały mnie pokochać.
Wkrótce te dziedziczki fortun miały dostrzec moją wartość
i przyznać to, co zawsze wiedziałam...
Że to moje miejsce na ziemi.
Musimy po prostu wierzyć, że droga ku chwale ukaże nam się,
jeśli zachowamy niezachwiany optymizm.
Dobrze, że nosimy ten sam rozmiar, Normo. To był hit.
Och. Sukienka maxi z motywem hortensji. Czy się odważę?
Pewnie, że tak.
Och. Imponujące błyskotki, Normo!
Torebki.
Kopertówka Gucciego ze skóry krokodyla. Powinnam? Owszem, powinnam.
Rozpieszczasz mnie, Normo.
Jutro je zwrócę. Straszny dziś skwar.
Pogodynka mówiła, że dałoby się usmażyć jajko na asfalcie.
Może spróbuję.
No dobrze.
Będziesz ze mnie dumna.
Odpoczywaj. Dobrze.
Owszem, w tamym momencie mieszkałam w niezbyt luksusowym lokum.
Ale to była tylko tymczasowa baza operacyjna, do czasu,
aż podążę za swoim przeznaczeniem.
...palący problem: wojna w Wietnamie.
Objąłem urząd cztery miesiące temu
i poświęciłem mnóstwo czasu i energii
na poszukiwanie sposobu na zaprowadzenie trwałego pokoju w Wietnamie.
Niektórzy uważają,
że powinienem był zakończyć wojnę tuż po zaprzysiężeniu.
Chcę ją zakończyć.
Amerykanie...
Usiłowałem szczerze przedstawić fakty na temat Wietnamu
i będę to dalej robił w swoich raportach zdawanych narodowi amerykańskiemu.
Dziękuję.
Cześć! Znajdziesz chwilę dla swojej płci?
Słucham?
Może słyszałaś,
że nadchodzą fundamentalne zmiany, a ty jesteś ich częścią.
Nazywam się Linda Shaw.
Maxine.
No tak, jasne.
Należę do grupy kobiet, które pragną
rozbudzić zbiorową świadomość globalnego siostrzeństwa.
- Cudownie. Słuchaj, Lindo... - Tak.
...idę na paznokcie.
Poświęcisz mi kilka minut? Chciałabym lepiej cię poznać.
- Mnie? - Tak.
Cóż, strzelaj.
Pracujesz, Maxine?
No comments yet. Be the first to leave one.