نخستین 200 خط.
Cóż, pamiętniczku, udało się. Za mną pierwszy rok gimnazjum.
Zmieniło się tyle rzeczy.
Każdy ma sens istnienia.
To jaki jest mój?
Zdawało mi się, że każdy ma wszystko obcykane.
Znalezienie swojego raison zajmuje całe lata.
Na tej drodze trzeba zrobić masę przystanków.
Znaleźć to, co cię raduje.
Rozmawiam z przyszłą przywódczynią.
Nadawałabym się?
I chyba zbliżam się do poznania mojego raison.
Stawimy razem czoło każdemu wyzwaniu.
Wykonamy razem każdy krok naprzód.
Dopiero się rozkręcamy.
Samorząd???
Jedziemy.
O matko!
Pamiętniczku, w lecie przeczytałam, że należy wyobrazić sobie swój sukces.
Dlatego dziś, zaczynając drugi rok gimnazjum,
- spełniam swoje przeznaczenie. - Tak jest! Chodź!
Zamierzam przewodzić samorządem gimnazjum Orange Bay.
Kocham cię, Eleno!
Cześć, świecie, oto ja: twoja przywódczyni.
Po spotkaniu w Kapitolu pomyślałam: „Urodzona przywódczyni”.
Jestem senatorką, znam się.
To fakt!
Joey i Elena na wieki.
Pocałujmy się później.
Bardzo chętnie.
Widzisz?
Wreszcie znam mój raison, mój sens istnienia,
który pcha mnie ku przyszłości.
„Elena Cañero-Reed: najlepiej z najlepszą”
Witaj, Eleno. Oto ja, Elena.
Niezręcznie. Któraś musi się przebrać.
Nie ja. Ja zmierzam ku wielkości.
Wow. Jaka królowa.
Ej. Ludzie myślą, że to obelga,
ale w ulu królowa haruje najmocniej.
Wiem. Widziałam taki dokument...
Ciężar miodowej korony. Porywający.
Prawda? Mocny, ale prawdziwy obraz owadziej mentalności!
Ale z tym... musisz wyluzować.
Według senator Morales jestem urodzoną szefową.
Jasne, ale szefowanie to nie jednoosobowe parady.
Co ci nie pasuje?
Jestem głosikiem w twojej głowie. Raczej co tobie nie pasuje?
Nie oceniaj mnie tu.
Leci cytat z Rooseveltowej.
Eleanor Roosevelt mawiała...
„Można mnie pouczać tylko za moją zgodą”, więc – pa!
Mami, ty też masz natrętny głos z tyłu głowy i we wszystko wątpisz?
Nie. Zawsze doskonale wiem, co zrobić w każdej sytuacji.
No jasne. Jesteś wspaniała.
Zgrywam się. Każdy słyszy ten głos.
Cała sztuka to wiedzieć, kiedy go słuchać.
Trema przed szkołą?
Skąd, jestem gotowa.
Ja, Sasza i Jessica wiążemy z tym rokiem duże plany.
Zostanę przewodniczącą, Sasza zagra główną rolę w musicalu,
a Jessica wkręciła się w czapki.
Czapki...
Ryzykowne rozpoczęcie roku.
Gdzie twój brat?
Siema, Liam, jak tam wakacje? Wyszalałeś się z braćmi?
Ile ja mam lat, dziewięć?
Słabo, że mało pisaliśmy... ale spoko.
Co porabiałem?
Dostałem prawko. Niby nic, a jednak sporo.
Mama nie daje mi jeździć, ale... Tego nie mów.
Tenis! Obaj lubimy tenisa!
Pewnie wezmą nas do szkolnej reprezentacji.
Fajnie będzie. Jak z twoimi braćmi...
Weź przestań!
Liam...
Cześć, Liam.
Robertico, śniadanie!
Udanego pierwszego dnia, Bobby. Liceum to nie w kij dmuchał.
W sumie. Nie myślałem o tym.
To na pewno wszystkie listy?
Elenito, senator Morales pewnie nie odpisała, bo jest zajęta.
Chciałam tylko, by zatwierdziła mój program.
Na pewno wygram, ponieważ...
„Znam swoją szkołę, nikomu tak na tym nie zależy,
a uczniowie mnie słuchają i szanują”.
Życzę ci tej wygranej – żebyśmy przestali o tym słuchać.
Robertico, milej.
Zatankujemy po drodze?
- Skoczę po... - Pastelitos i croquetas?
- Na stacji są najlepsze. - Idealne.
Całkiem jak ty.
Mama i Sam spędzili razem dwa tygodnie, gdy ja i Bobby byliśmy z Ñeñe.
Są nieznośnie rozkoszni.
Dobrze, vamos. Zróbmy zdjęcie.
Nastaw samowyzwalacz, żebyś był w kadrze.
Ja? Mam się wcisnąć na tradycyjne coroczne rodzinne zdjęcie?
Tobie wolno.
Dobra, do dzieła.
Nastawiłaś jak trzeba?
Chyba tak.
WŁASNOŚĆ Eleny Cañero-Reed
Gotowa jestem
Zwalczam lęki, gonię sny
Radzę sobie
Grunt to zawsze sobą być
Cześć, świecie Ciekawe, kim będę
Nieważne, co zrobię
To mej podróży zapis
Lo puedo lograr
dziennik przyszłej pani PREZYDENT
Hej, Jessico.
Nie miałaś przyjść w czapce?
Wymiękłam. Druga klasa to nie przelewki.
Postawili Swansby'emu pomnik? Bez żartów.
Zabrali moje poidełko!
Tripp Swansby. Potomek Ogdena.
I całkiem jak praprapradziadek, w czepku urodzony.
Cześć. Jak się miewa petycja o zmianę maskotki?
Według doktora Coopera zaraz trafi do rady.
Dokonam tego, gdy wygram wybory.
Co robisz z drugimi klasami?
- Nie jesteś w trzeciej? - Druga...
Tęskno mi było, więc zostałem.
Nie zrymował z „powtórzyłem”?
Słucham. Opowiadaj o tych dwóch tygodniach bez dzieciaków.
O matko. Zauroczony chichot?
Nie.
Wierz mi, odróżniam je.
Croqueta ze stacji, dobre miejsce parkingowe, Idris Elba bez koszulki...
To zauroczenie.
Dobrze. Fajnie było.
Cóż...
Bardzo fajnie.
Pierwszy raz...
...mieliśmy chwilę tylko dla siebie.
Kocham jej dzieci.
Kocham swoje dzieci.
Ale było tak miło...
...robić coś tylko we dwoje.
Tak prosto.
Po prostu był obok.
Sam... wpasowuje się w moje życie.
Miło było nie musieć dawać mu znać, że chcę się spotkać.
Fakt, SMS-uje jak noga.
Kończy każde zdanie kropką jak jakiś morderca.
Ay, Cami.
Od śmierci Roberta
chwilami nawet przy dzieciach czuję...
ukłucie...
samotności.
Ale przy Samie, tym wspaniałym facecie, który wspiera mnie i dzieci...
Nie kłuje?
Nie kłuje.
Gabi, słonko?
Cześć.
- Opowiedziałam Cami o naszych... - ...wakacjach. Ja też.
- Jak dobrze było cię mieć... - ...tuż obok. Ja też.
Czy się zatem...
- Czy się... - Co?
Dios mio, poważnie? Zamieszkajcie razem!
Dam wam chwilkę.
- Niezłe odbicie. - Serwis też.
Wyszalałeś się z braćmi?
Jak co lato.
Chcieliśmy zjeść łyżkę cynamonu. Nie da się.
- Cześć, Liam. - Cześć, Jada.
Wow. Sporo uśmiechów.
Tak, zaczęliśmy gadać.
Spoko. Po co?
Spytała, czy Merkury obraca się w tył.
Odparłem, że nie wiem i poszło.
- Git. - No.
Zagrasz ze mną w eliminacjach?
- Tak. - Ekstra.
Dzięki, pani R.
Bardzo chciałam zgłosić kandydaturę już pierwszego dnia.
Zwykle czeka się parę miesięcy,
bo kampanie ruszają dopiero zimą.
Ale jasne, nie mam nic ważniejszego do roboty.
- Nie mogę się doczekać. - Za parę miesięcy.
Druga klasa zaczęła się wspaniale, pamiętniczku.
Wszystko, nie licząc pomnika, szło zgodnie z planem.
LISTA KANDYDATÓW
O, cześć.
Że co?
Zamieszkać razem? Cóż...
- W zasadzie powiedziała... - ...to, co myślałam?
- Od roku jest na poważnie. - Ciągle u was bywam.
Ale wspólne mieszkanie nie będzie jak tamte dwa tygodnie.
A czym będzie się różniło?
Cóż, dzieci...
Wiadomo, że dzieci. Nie może być tak samo.
Właśnie.
Bo będzie lepiej.
Kocham cię.
Ale czy rozumiesz, z czym właściwie wiąże się mieszkanie z dwójką nastolatków?
Zobaczmy.
Tu jesteś. Ta buda jest wielkości małego państwa.
Mam potem biolę w sali 7-X, obok 12-B.
To się nie trzyma kupy!
No comments yet. Be the first to leave one.