نخستین 200 خط.
WYSPY KANARYJSKIE, HISZPANIA
Prędko, chodźcie.
W porządku. Powiem mu.
Spokojnie. Zdąrzyłeś.
Brian będziesz wspaniałym ojcem.
- Skąd ta pewność? - Bo jak nie będziesz, to ci dokopie.
Idź do niej.
Brian!
Pamiętaj, że gdy tam wejdziesz wszystko się zmieni.
Dawne życie pójdzie w odstawkę.
Mała przejażdżka...
MOSKWA
- Agencie specjalny Hobbs. - Riley Hicks.
Czytałem akta. Prymuska w akademii.
Kair, Tunezja, młodszy spec ds. bezpieczeństwa w Afganistan.
Jeśli jesteś tak dobra, jak piszą w aktach to w porządku.
Zaatakowano rosyjski wojskowy konwój.
Ważne komponenty satelity zostały skradzione.
Pojawili się znikąd. Kilkanaście aut zniszczonych, 6 osób w szpitala.
- A to wszystko w 90 sekund. - Mistrzostwo świata.
Tylko jedna drużyna na świecie mogła to zrobić.
Jak to się tam znalazło?
- Złapali jednego. - Gdzie jest?
SIEDZIBA INTERPOLU.
- Masz 5 minut, żeby z nim pogadać. - Wystarczą mi 2.
Gdzie twój szef. Gdzie jest Shaw?
- Gówno ci powiem! - Miałem nadzieję, że to powiesz.
- To legalne? - Nie...
...powiesz mu o tym?
- Mam swoje prawa, fiucie! - Nie dzisiaj.
Nie!
- Powie coś? - Już nie.
Pokój był na podsłuchu, więc wszystkie informacje ma też Interpol.
- Dobrze. Shaw jest w Londynie. - Więc jedźmy go złapać.
Owen Shaw, to nie towar na półce, który możesz sobie zabrać.
Żeby złapać wilki, musisz mieć wilki. Idziemy na polowanie.
Coś takiego można kupić za 100 milionów?
Łatwo było cię znaleźć, Toretto.
Wcale się nie ukrywałem.
Jak tam życie kryminalisty na emeryturze?
Podoba mi się. Cisza.
Piękna pogoda.
I nie ma ekstradycji. Co tu robisz, glino?
We wtorek zorganizowana grupa przestępcza rozbiła konwój wojskowy w Rosji.
- Nie pracuję na mrozie. - Wiem, że tego nie zrobiłeś.
Pomożesz mi złapać sprawców.
To nie będzie ci potrzebne.
- Nic mu nie zrobisz, Hobbs. - Nie przyjechałem po ekstradycję.
Chciałem go wziąść jako ochotnika. A w zasadzie myślę, że...
...będzie mnie błagał.
To zdjęcie sprzed tygodnia.
Do zobaczenia przed budynkiem.
- To Letty? - Niemożliwe.
Gdyby chodziło o mojego męża...
i była choć najmniejsza szansa...
Pojechałabym.
- Potrzebuje wszystkich informacji, jakie macie. - Dostaniesz razem z ekipą.
Żadnej ekipy.
- Załatwię to sam. - To nie takie proste.
Pojawiają się jak piorun i znikają jak dym.
Sam nie dasz rady.
Ścigam tę ekipę przez 4 kontynenty i 12 krajów, uwierz mi
nie stałbym przed twoim domem, jak harcerka sprzedająca ciasteczka.
Potrzebuję twojej pomocy.
I twoich ludzi.
Drogie panie, wznieśmy toast...
Niektóre z was były w makau
ale nigdy nie zobaczyły jego wnętrza.
Mamy penthouse z widokiem na ocean, który zapiera dech w piersiach
45 metrowe lądowisko dla helikopterów.
To odmieni wasze życie.
Nie, twoje.
Spójrz na siebie, wozisz się ferrari, kieszenie wypchane pieniędzmi.
Kiedyś byłeś jak Robin Hood, dzieliłeś się.
Wiesz co ci powiem. Pieniądze cię zmieniły.
Masz rację... Pieniądze mnie zmieniły.
Uświadomiłem sobie, że pieniądze nie rosną na drzewach.
Tylko spadają z nieba!
Dziękuję, napewno przepyszne.
- Nieźle! - Jestem obywatelką świata.
Myślałaś, żeby osiąść gdzieś na stałe? Żyć razem?
A nie żyjemy razem?
Żyjemy?
Rzućcie broń! Natychmiast.
Słucham?
Dom?
- Będę. - Kolego, zawracaj samolot.
Panie, mała zmiana planów. Coś mi wypadło.
Pamiętacie kasyno, o którym opowiadałem? Mam tam talony na bufet.
ROMAN LECI, SUKI!
Dobrze.
Może to... Tak!
Mój synek. Popatrz, jak lata.
Patrzysz?
Widzisz. Pomachajmy wujkowi?
Cześć, Jack.
Co tam, wujku Dom? "Co tam, wujku Dom?"
- Jesteś szczęśliwy? - Wciskasz mu bryki z importu?
Tatuś nic nie wciska.
- Sam go wybrał. - Wiem, że to O'Connor, ale...
Mam coś dla Jack'a.
- Tak! bez wątpienia Toretto! - Na szczęście na jeszcze kilka lata na decyzję.
Chyba już ją podjął.
Czas na drzemkę. Choć, skarbie.
- To dziwne? - Co jest dziwne?
Mamy wszystko...
nawet piwo i grilla.
Ale po prostu...
Nie czuję się tu jak w domu.
Może dlatego, że...
Nie mamy pojęcia jak jesteśmy szczęśliwi, dopóki tego nie stracimy.
Nie wiem.
Pewnie się tak pozmieniało, że nawet bym nie poznał.
Tak...
- Wszystko się zmieniło. - Co tam? Co się dzieje?
To zrobiono tydzień temu.
Dyplomatyczne Służby Ochrony.
Hobbs.
Robiłem to ciągle, będąc gliną.
To dokładnie to co robią. Mieszają w głowie.
- Letty nie żyje. - Chcę mieć pewność.
- Jadę z tobą. - Miałeś zmienić swoje życie.
Bzdura, nie puszczę cię samego.
Ma rację. Jesteśmy rodziną.
Wspólnie rozwiązujemy problemy.
Będę spokojniejsza, jeśli będziecie razem. Zadbacie o siebie.
Razem jesteście silniejsi. Zawsze tak było.
Znajdźcie Letty.
Sprowadźcie do domu.
Dzięki, bogu! Na takim sprzęcie można pracować.
- Strzałka. - O wiele lepszy niż w Rio.
Dużo lepszy.
- Pewien ich jesteś? - Nie.
Wiecie co się dzieje z Leo i Santosem?
Ostatnio gdy ich widziano byli w kasynie w Monte Carlo.
Myślałem, że to była nasz ostatnia robota, Brian.
Kto płaci za ten sprzęt? Podatnicy?
Teraz pracujemy dla Hulka? Tak ma być?
Czemu tu czuć olejek dla dzieci?
Jak się nie zamkniesz, poczujesz, co to znaczy wycisk.
Dobra, Hobbs. Stoi przed tobą najlepsza na świecie ekipa.
Daj im powód, by chcieli zostać.
Nasz cel to Owen Shaw.
Były spec od logistyki w jednostkach specjalnych.
Był liderem w brytyjskiej dywizji w Kabulu i Bośni.
Cholera. To pierwsza liga. Czeka nas wojna na maszyny.
- Najlepsi na świecie. - Masz parę groszy?
Od lat organizują skoki w Europie.
Po ostatnich akcjach awansowali na zupełnie inny poziom.
Trzy bardzo szczególne cele.
Zaprogramowany termicznie pocisk ICPM.
- Masz jakieś drobne... - Serio?
Stary jesteś milionerem i dalej wyłudzasz forsę?
Tak właśnie zostaje się milionerem!
Co to znaczy?
Podejrzewamy, że Shaw buduje Nightshade.
Co to...?
Bomba techniczna, odcina komunikację na 24 godziny.
Żołnież oślepiony na kilka sekund, ginie.
Kraj odcięty na 24 godziny to śmierć wielu istnień ludzkich.
To może być warte miliardy.
Miliardy? Dlaczego my tego nie sprzedamy?
Stary.
Czy to wygląda ci na dolara?
Częstuj się.
Pomóżcie mi złapać Shaw'a.
Brakuje mu tylko jednej części.
Wiem, że tworzycie rodzinę.
Daję wam szansę, by się zjednoczyła.
Chcesz połączyć tę rodzinę?
Damy ci Shaw'a, doprowadzisz nas do Letty i załatwisz uniewinnienia.
- Tego nie mogę ci obiecać. - Możesz.
Takie są nasze warunki.
Wóz albo przewóz.
Dacie mi Shaw'a...
...załatwię wam uniewinnienia.
To coś innego.
To nie są gliny ani handlarze narkotyków.
Tego nigdy nie widziałem.
Dostaniemy za to kasę?
Interpol złapał jednego z ludzi Shaw'a w Moskwie, trochę go przycisnąłem.
Zdradził kryjówkę Shaw'a.
Czemu tam nie jesteśmy?
Nie zostaliśmy zaproszeni.
Hobbs! Wysyłają twój worek treningowy.
Ma mikrofon. Zidentyfikuje Shaw'a.
Tak po prostu cię wypuścili?
Nie martw się. Nic nie wiedzą.
Nie martwie się.
Dobra. Odpal.
Świetnie.
Proste rzeczy sprawiają najwięcej problemów.
Wystarczy wymienić wadliwą część...
a reszta pracuje bez zarzutu.
Shaw. Shaw!
Mamy potwierdzenie tożsamości. Wchodzą.
Chwila... Chwila czekajcie.
Policyjny skaner wykrył włamanie w siedzibie Interpolu.
Cholera! Zwabił nas tutaj, żeby zaatakować Interpol.
- Wszystko ustawił. - Brian, zbierz ekipę.
No comments yet. Be the first to leave one.