Berlin Kaplanı

Berlin Kaplanı

دانلود زیرنویس Polish

هماهنگ با نسخه‌های زیر

-ITA-
ناشر -ITA-
Netflix Version

برچسب‌ها

other
تاریخ انتشار: 2021-01-14
تعداد دانلود: 14
مخصوص ناشنوایان: No

پیش‌نمایش زیرنویس Polish

نخستین 200 خط.

To może być ciekawa walka.

Kaplan niepewnie trzyma się na nogach.

Ci tureccy bokserzy robią dziś nieprawdopodobne rzeczy.

Dobrze to wygląda.

Prawy sierpowy, a zaraz za nim lewy sierpowy.

Tym razem to musi się udać.

Mubarek kolejny raz spycha Kaplana do narożnika.

Zdaje się, że Mubarek chce to dzisiaj wygrać.

Bokserzy ponownie są w klinczu.

Właściwie to Kaplan ma w klinczu Mubareka.

Hakim Mubarek, Algierczyk,

ma na koncie 33 walki i trzy zwycięstwa.

Ayhan Kaplan 50 walk i 21 zwycięstw.

Ayhan! Co ty wyprawiasz? Zaraz wyrzuci cię poza ring.

Daję mu się, żeby myślał, że już po mnie.

Teraz pozna Tigera!

Normalnie cię tłucze, nie daj mu się zbliżyć.

Mamy szczęście, bo jesteś szybszy.

Trzymaj lewą rękę wyżej i uderz prawym podbródkowym.

Nie podchodź do lin, jasne?

- Tak. - Dawaj, dawaj, Tiger!

Wygraj to, mój człowiek!

Poznasz Tigera.

Szlag! 21 zwycięstw w 50 walkach.

- Do cholery ze sponsoringiem. - To był fart.

Uderzyłem ze złej strony.

Ja na niego, a on skoczył z kontratakiem.

No i po mnie. Gość był ciężki.

Co pan myślał?

Hacı, tym razem był dobrze przygotowany.

Przestań, Cemal.

Ty mnie w to wpakowałeś. Spójrz na liczby!

To 29 porażek w 50 walkach, 15 nokautów. Rozumiesz to?

Straty wynoszą 17 000 euro. Przychód jest zerowy.

To moja wina.

Oczekiwałam cudów od 40-latka.

Powiedz, że się mylę.

Mam kiepską dietę.

Co?

Mam kiepską dietę.

Dostajesz tu pięć posiłków dziennie! I darmowe kebaby!

Ale to samo białko, panie Hacı.

Zero witamin i warzyw, tylko zdechłe mięso.

Pokażę ci zaraz żywe mięso. Wstyd i hańba!

Żeby mnie o tej porze wyprowadzać z równowagi!

Posłuchaj.

Odejdź. Wróć tu za tydzień z moimi 17 000 euro.

Powodzenia kolejnym sponsorom.

To 17 000 euro. Spierdalać mi stąd!

Hacı naprawdę mnie wkurzył, Cemal.

Kiedyś porządnie skopię mu dupę.

Przez nas przegrał forsę, ma trochę racji.

Tylko skąd weźmiemy 17 000 euro?

Znów jesteś mistrzem, Rocky?

Co to było?

Posmakowałeś Araba Hammera, co?

Co to miało być, dupku? Co to jest?

- Idiota! - Widzę cię na ringu.

- Co się dzieje? - Nic, wszystko w porządku.

Poznasz Tigera!

W porządku, dzieciaku, chodź tutaj.

Uderz!

- Widziałeś to? - Bij.

- Bij, bij. - Oto czym się stałem.

Nie cieszy mnie to.

Ahmet KK, witaj. Jestem Ayhan, twój ochroniarz.

Gdybyś czegoś potrzebował, krzyknij. Jestem pod drzwiami.

Podobają ci się Niemcy?

To było słabe. Ahmet KK, jestem Ayhan.

Ahmet Kaya... Cholera! Ahmet KK, jestem Ayhan Kaplan.

Jak ci się podoba w Niemczech?

Szaleję za tobą. Naprawdę cię lubię.

Ahmet KK, jestem Ayhan.

Uwielbiam twoje piosenki.

Życzę ci wspaniałej trasy, wiesz?

Ayhan? Ayhan? Słyszysz mnie?

- Tak. - Gdzie jesteś? Mamy tu tłum.

Sprawdzam kulisy.

Zaraz tu będzie. Użyj bocznego wejścia.

- Trochę tu nerwowo. - Dobra.

- A mój menadżer? - To zbyt niebezpieczne.

Weźmy windę towarową. Za dużo tu fanów.

Ahmet!

Jak tam Niemcy?

- Fajnie. - Tak?

Mogę zrobić nam zdjęcie?

- Dobrze. - Chwileczkę.

No to jeszcze jedno.

Ręka mi się trzęsła.

Dzięki. Jest ekstra.

Mam pytanie. Naprawdę nazywasz się Ahmet KK?

Mam takiego znajomego.

Twierdzi, że „KK” to skrót od twojego miasta rodzinnego.

Zabawne, co? Mnie się podoba.

Tak sobie tutaj żartujemy. Uwielbiam takie żarty.

Pracowałem też dla Fundy Arar. Z niej też żartowałem.

Nie denerwuj się. Powiedziałem jej:

„Nie rozłączaj się, może dzwoni Funda”.

Dobre, nie?

Na litość boską.

- Skąd pochodzisz? - Z Kastamonu.

Tak?

- Jesteś z Fatmagül? - Czy ty jesteś paparazzim?

Tylko się zastanawiam. W telewizji pokazują.

Jestem bokserem.

Możesz zaśpiewać tę swoją piosenkę?

Wiesz, „Aşk Benden Uzak”? Uwielbiam ją.

Proszę, kilka wersów.

Jesteś teraz daleko od domu Weź moje ID, zostaw matkę

Jestem panem niczego Zapomnij już, miłość odeszła

Uwielbiam to, niezwykłe!

Mogę to nagrać? Proszę!

- Utknęliśmy? - Zero, słychać mnie?

Słyszysz mnie?

Przyjdzie ktoś?

Zero? Nie działa.

Zero, słyszysz mnie? Utknęliśmy.

Wpadam w panikę, nie mogę oddychać.

Jak to?

Daj spokój.

Uspokój się.

Co się dzieje?

Hej!

Nie mogę oddychać.

- Nie mogę oddychać! - O Boże, on nas zabije!

Mój oddech…

Miałeś atak paniki. Czy zdarzało się to wcześniej?

Czasem czuję, jakbym nie mógł oddychać.

Ale nie do tego stopnia.

Znasz lekarstwo, Ayhan.

Wsparcie rodziny pomaga w terapii.

Rodziny? Ja nie mam rodziny.

Mój ojciec zmarł w Turcji.

Matka ponownie wyszła za mąż.

Nie gadam z nią.

Ayhan. Słuchaj lekarzy, dzieciaku.

Czego słuchać, Cemal?

Babka mówi, że ma lekarstwo. Ale gdzie?

Kazała ci się skontaktować z rodziną.

Zapomnij o tym. Co z pieniędzmi Hacı'ego?

- To 17 000 euro. - Zająłem się tym.

Niby jak?

- Masz walkę w piątek. - Tak?

Hacı mówi, że jest jeden bokser.

Jeśli dasz mu wygrać,

to sprawa będzie załatwiona.

Oddać walkę? Więc jestem słaby?

Cemal, jak możesz?

Mam oddać walkę? Ayhan Kaplan?

- I tak przegrywamy. - Tak, ale…

Powiedział, żebyś padł w piątej rundzie i po sprawie.

- Czego więcej chcesz? - Nie mogę.

- Na pewno nie oddam walki. - Ayhan, podupadasz na zdrowiu.

Miałeś atak paniki. Wyrzucono cię z baru.

Już prawie skończyłeś z boksem, daj mu się pobić.

Będzie za to kasa.

Możemy otworzyć szkołę sportową, zacząć nowe życie.

Nowe życie…

Cemal, w co ty mnie pakujesz?

Nowe życie, Pakize!

Nurettin, nie zakłócaj spokoju naszego życia.

Spokoju?

Jesteśmy niewolnikami! Od 20 lat obieram mu cebulę!

A ty co robisz?

W kółko sprawdzasz czystość 15 pokoi.

Nie mów tak, to mój ojciec. Zapewnia nam utrzymanie.

Tak, to twój ojciec, a mój teść.

Polegamy na nim.

Ale jak możemy to odrzucić, Pakize?

Gość chce i ziemię, i hotel.

Chce w tym miejscu postawić hotel pięciogwiazdkowy.

Już nigdy nie będziemy musieli martwić się o pieniądze.

Spójrz, tu jest jak w kurniku.

Rozejrzysz się. Widzisz tu jeszcze jakieś domki i kempingi?

Nie ma żadnych.

To znak czasu, kapitalizmu, globalizacji.

Sąsiedzi zarabiają kupę szmalu, do szału mnie to doprowadza.

Proszę, przekonaj ojca, Pakize.

Nie ma nikogo innego, zgodzi się.

A co będzie z naszym spokojnym życiem?

Jakim spokojnym życiem?

Powiedz, że to dla jego wnuków. My to sprzedamy, oni wyburzą

i zbijemy fortunę.

Ten deweloper nie będzie tu długo.

- Teraz mamy szansę, teraz! - Nurettin!

Co to jest?

Co?

To, co tu pływa.

- Marchewka. - Obok marchewki.

- Brud. - Cicho bądź.

On ma rację. To chyba jest brud.

To mi wygląda raczej na plastik. Opakowanie od kurczaka.

Zwariuję przez ciebie! Jak to się tutaj znalazło!

- Fatih, widziałeś jak to się stało? - Nie.

Co to za pytanie, ty jesteś szefem kuchni czy on?

Nie zmuszaj mnie do tego przy klientach.

Wstydź się.

Ugotuj nową, zanim wrócę z modlitwy.

Dziadku, czy dasz mi na lody?

Ależ oczywiście, mój mały, młody człowieku. Już ci daję.

نظرات

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left