نخستین 200 خط.
Anita, jesteś gotowa?
Pierwszy dzień szkoły. Żadnych spóźnień.
FOTOBLOG
No dawaj, Internecie. Ładuj stronę.
Anita!
Tak, udało się! Mam fotobloga!
Komputer jest u ciebie. Zawsze możesz go użyć.
Chcę zadzwonić.
I co z tego? U ciebie jest stary telewizor taty.
Rety, sama tak wybrałaś.
I po co ci ten fotoblog? Co będziesz fotografować?
ZAŁÓŻ KONTO
Nazwa użytkownika jest jak tatuaż. To coś, czego nie będę żałować.
Anita, ty wariatko.
Dobre.
WARIATKA_ANITA2006
Teraz odpowiednie zdjęcie.
Bo zawołam mamę.
Otwieraj.
Wow, wyglądam jak Amélie Poulain.
„Oto ja pierwszego dnia liceum”.
Jak dwunastolatka.
Stać cię na więcej. Dawaj, Anita.
„Pierwszy dzień reszty mojego życia”.
Nie lubię: fałszywych ludzi,
brzydkiego pomnika na placu,
tego, co deszcz robi mi z włosami,
ludzi z Imperatriz, którzy wtrącają się w nie swoje sprawy,
no i samego Imperatriz.
Lubię: Paryż i podróże.
Kotki!
Niezależność.
Fioletowe drzwi z mojego serialu.
Rocka.
Sny na jawie.
Tylko tego chcę.
Zaraz odłączę ten Internet.
Jak pierwszego dnia się spóźnimy, to cię zabiję!
Kiedy wreszcie dorosnę i będę mogła żyć swoim życiem?
MAMA
Dzień dobry, mamo.
Dzień dobry. Wiesz, jaki mamy dzień, prawda?
- Już jedziesz? - Jasne!
Jestem na dworcu. Niedługo będę.
Nie możesz się spóźnić, skarbie.
Wiem, mamo.
11.00.
To najważniejszy dzień w życiu Luizy.
Mamo, nie martw się. Niedługo będę.
- Co to było? - Co?
- Czy to twój kot? - Jasne, że nie.
- Jesteś jeszcze w domu? - Amelia!
- Cała rodzina przyjechała. - Mamo.
Nie słyszę cię. Na dworcu nie ma zasięgu…
- Anita. - Halo? Mamo?
Masz szczęście, że koty nie muszą użerać się z krewnymi.
Już to widzę.
Jak tylko dojadę, ci nieznośni ludzie będą się na mnie gapić.
Ciotki będą marudzić, że nie mam chłopaka,
głupi goście z liceum będą się zachowywać jak nastolatki,
a ten lipny zespół będzie grał okropne piosenki.
LUIZA ROCHA I DOUGLAS DOURADO ZAPRASZAJĄ NA ŚLUB
I będą na pewno dekoracje w delfinki.
Luiza jak zwykle będzie wyglądać nienagannie.
Oj, tato…
Gdybyś tu był, śmialibyśmy się z tego, nie?
Daj mi siłę.
No dobra, Anita.
Dasz radę. Bądź silna. Jesteś niezależną kobietą.
SERIAL NETFLIX
Boże, co za beznadzieja.
Byłam na lepszych kinderbalach.
Warto było przyjechać chociaż po to.
Tak, ciociu. Wciąż płacę czynsz. Jak wszyscy w São Paulo.
Zmieniłam pracę. Na mniej wymagającą.
Asystentka. Mniej stresu.
Chwileczkę!
Dzięki.
No hej. Co tam, Anita?
Idealnie na czas, co?
Nareszcie!
Lu, wszystko jest idealne.
Ty będziesz następna, wariatko. Wystarczy znaleźć tego jedynego.
Jasne, książę z bajki jest tuż za rogiem.
Anita, masz na sobie sukienkę z balu maturalnego.
Ale dodałam akcesoria. Co sądzisz?
Chyba z dziesięć lat nie kupowałam ubrań.
Już idę.
Proszę, poczekaj chwilę.
Zaraz wracam, OK?
Licealni dręczyciele przebrani za porządnych facetów.
- Kotku, nie przesadź z piciem. - Co chcesz?
Jak Carol to wytrzymuje?
Idź sobie pogadać.
Witam wszystkich. Dzień dobry.
To nie potrwa długo. Słowo.
Chciałam wszystkim podziękować za to, że są tutaj w tak ważnym dniu dla Luizy.
I chciałabym wznieść toast ku pamięci Antônia.
Wiem, że wszyscy byśmy chcieli, żeby tata Luizy był na tym weselu.
Zdaje się, jakby to wczoraj odebrała nam go ta choroba.
Tak bardzo chciałby tu być.
W najważniejszym dniu życia swojej księżniczki
Luizy.
Zdrowie!
Co tam, Anita?
O nie. Fabrício.
Powiedz szczerze.
Twoje życie jest do bani, co?
Spokojnie. Moje też.
Anita, ktoś bardzo chce z tobą porozmawiać.
Przepraszam.
Henrique!
Bardzo ci dziękuję. Na serio.
Nie ma sprawy. Widziałem, że cię męczy.
Pamiętasz te licealne plotki…
Najlepszy przyjaciel. Zawsze na ratunek.
…że ze sobą spali.
Że spał z Pitty.
Ale dziś ma reputację…
O kurczę!
Kiedy Henrique tak wyprzystojniał?
Szok.
A jak tam twoja muzyka?
No, w sumie to przestałem grać.
Pracuję na giełdzie. Gdybym jeszcze grał, w ogóle bym nie spał.
I tak prawie nie śpię.
Mieszkasz w São Paulo, prawda?
Fajnie. I co tam słychać? Zawsze pytam, ale nie mówisz.
Chcę wiedzieć.
Boże, dopomóż.
Nie mam nic dobrego do powiedzenia.
Potrzymasz? Muszę iść do łazienki.
- Zaraz wrócę. - Właśnie cię uratowałem.
- A ty mnie zostawiasz? - Nie, zaraz pęknę!
Anita.
Na kciuka?
Obietnica na kciuka.
Carol!
- Kuzyneczko! - Hej!
Stęskniłam się.
Poprawiałam tusz.
Przemowa Lu strasznie mnie wzruszyła.
- Wyglądasz wspaniale. - Dziękuję.
Jak tam piłka ręczna? Będziesz trenerką tej drużyny dziewczęcej w Belo Horizonte?
No…
Eduardo uznał, że głupio tylko po to się przeprowadzać.
I tak nie płacili jakoś świetnie.
Chyba ma rację.
To znaczy… Nie wiem.
Pójdę go poszukać. Na razie.
Biedna Carol.
Imperatriz to studnia bez dna. Pochłonie każdego.
Bądź silna.
Silna.
Niedługo wrócisz do domu oglądać telewizję z Amelią. Tak?
Tylko spokojnie.
Jeszcze troszkę. Trzymaj się.
Co? Eduardo.
Właśnie rozmawiałam z twoją żoną.
Anita, siemasz.
Ile to już minęło?
Dobrze wyglądasz.
Widziałam, co robisz.
Znowu? Nie do wiary.
Tym razem nie odwrócę wzroku jak całe to miasteczko.
Nie zasługujesz na nią.
Daj spokój.
- Też chcesz trochę? - Co do… Ohyda!
Anita, co się tu dzieje?
Nie widzisz?
Twój mąż idiota się do mnie przystawiał, tak jak do każdej innej kobiety.
- Carol, ona lubi namieszać. - Co?
- Wariatka. - Co? Chciałeś mnie pocałować!
- Dramatyzujesz. - Słucham?
Ale z ciebie łajdak!
Odczep się. Zawsze robisz sceny.
No nie wierzę. To jakiś żart.
To jakiś żart z tymi twoimi scenami.
Jesteś niedojrzały i zdradzasz.
Anita, co ty wyprawiasz?
Wiesz co?
Mam dość tego, jak wszyscy są tu zaślepieni.
Ignorujesz to, że Eduardo to łajdak.
A ty?
Ty, Luiza, akceptujesz cały ten teatrzyk.
Wiecie, co o was wszystkich myślę?
Dość.
Dość tego, Anita.
Nie jesteś już dzieckiem.
Nie możesz ignorować uczuć innych i mówić wszystkiego, co chcesz.
Przestań!
Ale z ciebie egoistka.
Czemu musisz się tak zachowywać?
Spójrz na Carol!
Kiedy wszystko tak się popsuło?
Jakby cały świat był przeciwko mnie.
Byłam taka młoda.
Taka radosna.
Szczęśliwa.
Chciałabym móc cię przeprosić.
No comments yet. Be the first to leave one.