200 ensimmäistä riviä.
Hej, co słychać?
Wróciłem.
Stary, wiesz, kto mówi.
Nie, tu Ashley.
Tak, wróciłem dzisiaj rano.
Odwiedzi mnie wieczorem parę osób u matki.
Musisz przyjść.
To świetnie.
Jesteś pierwszym zabijaką, do którego zadzwoniłem.
Przestań stary, musimy zacząć działać.
Nie przepraszaj.
To ty przegapisz całą zabawę.
Jasne.
Dobra, zadzwoń.
Nara.
Co słychać, Trev?
Mówi Ashley.
Douglas.
Chcesz wpaść do mojej mamy?
Coś na kształt imprezy.
Tylko parę osób, nic wielkiego.
Tak, to co, przyjdziesz?
Wiesz co, nawet się nie spinaj.
- Co to jest? - Prezenty.
Dlaczego dajesz mi prezenty? To nie impreza urodzinowa.
Bądź cicho.
Po co to?
Żebyś ładnie wyglądał.
Mamo, gdzie są moje stare ciuchy?
Były obleśne i mi zawadzały.
Wywaliłaś moje ubrania?
Hej, Tommy. Mówi Ashley.
Dziś wieczorem wpadnie parę osób, może przyjdziesz?
Nie, spoko.
Jak masz coś lepszego, to nie ma sprawy.
Stary, daj spokój, dzisiaj wróciłem.
Taka impreza, zabawimy się.
Nie jestem. Ty jesteś.
Nie przychodź więcej do domu mojej mamy, dobra?
Zrozumiano? Masz oficjalny szlaban.
Mamo.
To nie są urodziny.
Wiem.
To dlaczego wtykasz świeczki w tort?
Świeczki są do świętowania.
Nie będę ich zdmuchiwał.
- Witam, panno Dottie. - Ashley?
Kiedy ciebie przywiało?
Dlaczego jesteś taka opryskliwa?
Chwila.
Przychodzisz do mojego domu
i mówisz, że to ja jestem opryskliwa?
Masz coś z mózgiem.
- Wrócił twój misiu. - Nie.
Myślisz, że możesz tak sobie do mnie wrócić?
Nie skojarzyłeś, jak przestałam odbierać telefon?
Wyświetla mi się imię, wiesz?
Chciałem ci tylko dać znać,
że wróciłem z wakacji.
Czego tak naprawdę chcesz, Trump?
Nie nazywaj mnie tak.
Może Dottie wejść do środka?
- Idź. - Spoko.
Linda, codziennie o tobie myślę.
No i?
Kiedy zamykałem oczy, widziałem twoją twarz.
Miałem nadzieję, że ty moją też.
Wróciłem, więc nareszcie możemy mieć trochę intymności.
Nie chcę z tobą żadnej intymności.
Nie rozumiem, dlaczego taka jesteś.
A co myślałeś, że powiem:
„Skoro cię nie widziałam ani nie rozmawiałam z tobą od wieków,
chcę cię z powrotem”?
Miałem nadzieję, że się ucieszysz na mój widok.
Cieszyć się na twój widok?
Nie było ciebie tak długo,
szmat czasu, nie było od ciebie żadnych wieści.
Nie napisałeś listu, ani nic.
- Nie wiesz, jak to jest tam być... - Powiem ci, jak to jest.
Jeśli jesteś daleko od ukochanej osoby,
piszesz do niej list, żeby powiedzieć, jak wiele dla ciebie znaczy.
Siadasz z ołówkiem i kawałkiem papieru
i przelewasz na niego słowa.
Uczą tego w trzeciej klasie,
ale najwyraźniej tego nie wiesz, bo wieki cię nie było
i nie miałam żadnych wieści.
Nie czekałam.
Jestem z kimś.
To prawda.
Nie mam czasu na krok wstecz w życiu
z kimś, kto jest głupi i zawsze spłukany.
Co to za nowy facet?
Dwayne.
Ten śmieciarz?
Może i jest śmieciarzem, ale jest dla mnie dobry.
Wolisz śmieciarza ode mnie?
Co takiego zrobiłem, żeby mnie tak traktować?
Co zrobiłeś?
Mam ci dać listę?
Pamiętasz, jak zmusiłeś mnie podstępem do płacenia
- za aborcję twojej dziewczyny? - Będziesz mi wypominać?
Mówisz o przeszłości, a ja o przyszłości.
Mówię o tobie i o mnie.
O powiedzeniu wszechświatowi, czego chcesz i dostaniu tego.
O sile pozytywnego myślenia.
Nudzisz.
Możesz już iść.
Dobrze, pa.
Może teraz taka jesteś.
Ale kiedy śmieciarz Dwayne zostawi cię dla jakiejś ładniejszej,
będziesz mnie szukała.
Będziesz na mnie polować.
Dobra, Ashley, skup się na pozytywnym myśleniu.
Przestań rozkopywać mój ogródek.
Mamo, widziałaś je?
- Pudełko na narzędzia. - Widzę tylko,
że rozkopujesz mi trawnik.
Może zrobiłbyś coś pożytecznego?
Pozbyłbyś się tej starej lodówki.
Mamo, nie uniosę lodówki.
Hej! Potrzebujecie tu drabiny?
Tanio sprzedam.
Nie, dzięki.
Hej, chłopaki, chcecie tanio drabinę?
Nie kupujemy trefnego towaru.
Jak chcecie wiedzieć, dała mi ją mama.
Dziękuję.
Ładna, wysoka kobieta.
Może przyda ci się drabina?
Potrzebna ci?
Pomogę ci.
- Trzymam. - Zwolnij.
Co to jest, maszyna czy coś?
Coś w tym rodzaju.
Respirator.
Co to robi?
Teraz to nic, muszę go naprawić.
Ale dzięki za pomoc.
Jasna sprawa.
- Jak się nazywasz? - Zaraza.
Stary, nie będę ciebie nazywał Zaraza.
- Jak masz na imię? - Jeremy.
Ashley.
Potrzebna ci drabina?
Niepotrzebna.
Nie ma sprawy.
SPRZĘT MEDYCZNY
Hej, Jeremy, potrzebuję przysługi.
Co ty robisz?
- To twój wóz? - Mojego dziadka.
Pomyślałem, że skoro tobie pomogłem, może też mnie poratujesz.
Chciałbym, ale muszę się zwijać.
Przestań, potrzebuję ciężarówki na jakąś godzinę.
Daj spokój, złaź, mam lekcje pływania.
Wymoczę nogi.
Zobaczymy, kto pierwszy dotknie ściany.
Kto pierwszy dotknie ściany?
USA wygrywa!
Co to jest?
Woda z oceanu?
Dawaj ten kubek.
Ty to pijesz?
Nie martw się o mój napój.
O stary.
To się nie przyjęło.
Nie kazałem ci tego pić.
Jasne, zabierajcie stąd tę zawalidrogę.
Mamo... Poznaj mojego nowego przyjaciela.
Witam, pani Douglas. Jestem Jeremy.
Jakbyś miał olej w głowie, trzymałbyś się z dala od mojego syna.
Do niej też nie powinieneś się zbliżać.
Może twój nowy kolega
pomoże ci zasypać te dziury.
Dawno temu coś tam zakopałem i teraz
nie mogę tego znaleźć.
Dziadek ma wykrywacz metali, może chcesz pożyczyć.
Tak?
- Zabieramy ją! - Świetnie.
Nie ma za co!
- Macie jakieś śmieci? - Tak myślałem, że tu będziesz.
Ashley.
Więc nadal jesteś śmieciarzem.
Tak, cóż...
Staram się tylko przeżyć.
Chcesz się czegoś pozbyć?
Tylko lodówki na przyczepie.
- A drabina? - Jest na sprzedaż.
Byłeś tu wcześniej?
Nie bywam na śmietniskach.
Wypełnij ten formularz.
Słyszałem, że bujasz się z Lindą.
- To nasza sprawa. - Jasne.
Zauważyłem, że ostatnio przytyła.
Jak zapłacisz opłatę?
Jaką opłatę?
Sto dolarów opłaty środowiskowej za lodówkę.
Mamy zapłacić sto dolarów za wyrzucenie czegoś?
„Używany w chłodnictwie freon jest niebezpiecznym materiałem
i jego pozbycie się wymaga specjalnej procedury.
Hrabstwo nałożyło opłatę stu dolarów,
No comments yet. Be the first to leave one.