The Mustang

The Mustang

I-download ang Polish Subtitle

Impormasyon ng release

the mustang 2019 1080p bluray x264-rovers
Komentaryo ni D34DH0R53
the.mustang.2019.1080p.bluray.x264

Mga Tag

BluRay
x264
1080
Na-publish noong: 2019-12-12
Mga Download: 30
May Kapansanan sa Pandinig: No

Preview ng subtitle na Polish

Ang unang 200 linya.

PRZEZ STANY ZJEDNOCZONE WCIĄŻ GALOPUJE OK. 100 TYS. MUSTANGÓW,

IKON DZIKIEGO ZACHODU.

PRZELUDNIENIE, OGRANICZONE ZASOBY

I PRYWATYZACJA PRZESTRZENI PUBLICZNEJ ZAGRAŻAJĄ ICH ISTNIENIU.

RZĄD, W RAMACH KONTROLI POPULACJI,

ZEZWALA ROCZNIE NA SPĘD TYSIĘCY MUSTANGÓW.

WIĘKSZOŚĆ SPĘDZA RESZTĘ ŻYCIA W SPECJALNYCH OŚRODKACH,

A CZĘŚĆ PODDAWANA JEST EUTANAZJI.

KILKASET SZTUK WYSYŁA SIĘ DO WIĘZIEŃ,

GDZIE OSADZENI PRZYGOTOWUJĄ JE NA PUBLICZNE AUKCJE.

MUSTANG

„W drodze z pracy do domu zajeżdżasz do centrum handlowego

kupić coś na kolację. Mijając restaurację

zauważasz swojego partnera z innym mężczyzną czy kobietą.

Całują się publicznie i bardzo namiętnie.

Dotąd sądziłeś, że wasz związek jest trwały,

pełny miłości i poświęcenia. A. Nie czuję żadnego gniewu.

B. Czuję się lekko zdenerwowany. C. Powściągam nerwy.

D. Czuję złość. E. Jestem wściekły”.

„Podczas wieczoru karaoke twoi przyjaciele...”

Tak.

Wiem.

Zróbmy to inaczej.

Będę konkretniejsza.

Byłeś w izolatce w więzieniu stanowym w Ely,

potem przeniesiono cię tutaj, również do izolatki.

Co o tym myślisz?

Jak wspominałam, to spotkanie przedklasyfikacyjne.

Rozważymy, jakie są dla ciebie dostępne opcje

po twoim powrocie między więźniów.

Jesteś zainteresowany jakimś zawodem?

Chciałbyś wznowić edukację?

Bardzo łatwo pogubić się w systemie.

Zwłaszcza w nowej placówce,

do tego nie jesteś stąd.

Chcę się tylko dowiedzieć, co jest dla ciebie ważne.

Wolność? Myślisz o niej?

Słuchasz mnie w ogóle, Coleman?

- Tak. - Co „tak”?

Słuchasz mnie czy wolność jest dla ciebie ważna?

- Słucham. - Dziękuję.

- Daj mi już tam wrócić. - Co?

Wszystko gra, dziękuję. Siadaj.

Siadaj!

Czujesz, że nie masz tutaj kontroli.

Rozumiem to.

Daję ci kontrolę.

O to tutaj chodzi.

I czy ci się to podoba, czy nie, trafisz między ludzi.

Nie radzę sobie z ludźmi.

No dobrze.

Mogę dać cię do prac na zewnątrz.

Tam będziesz mógł się zastanowić, co chcesz robić.

- Mogę już iść? - Tak.

Otworzyć skrzydło D!

Trójka!

Chcesz?

Trzymaj. Zacznij od tej kupy.

- Żartujesz? - Nie.

Jak skończysz, wywal to na tamtą kupę.

Ty tu rządzisz?

Tak, rządzę przerzucaniem gówna. Bierz się do roboty.

Idziemy.

Trójka.

Walisz gównem.

Co ty tam robisz? Wyłaź!

Tam nie wolno wchodzić. To niebezpieczne zwierzę.

Nie podkurwiaj go.

Masz jakieś imię?

Roman.

Cóż, Roman...

nie potrzebuję tutaj nawożenia,

więc łap za taczkę i widły,

i pozbądź się tego gówna.

Coleman, masz gościa.

- A ty czego? - Tu jestem.

Po co tu przyszłaś?

Musisz to podpisać.

Nie wracaj tu.

- Wszyscy gotowi? - Tak, szefie.

Ten jest wyjątkowo oszalały.

Bądźcie ostrożni.

Otwieramy na trzy.

Jeden.

Dwa.

Trzy! Otwierać!

Skurkowany, ale wyleciał!

Dobry Jezu.

Od kiedy tu stoisz?

Pytam o coś. Długo tu stoisz?

Potrafisz mówić?

- Potrafię. - Jak się nazywasz?

Mówiłem już, Coleman Roman.

Nazywasz się Coleman Roman?

Jaja sobie robisz?

Morda, Henry, nie ma się z czego śmiać.

Po prostu nazywa się na odwrót.

- Ujeżdżałeś już konia? - Nie, proszę pana.

- Jutro, piąta rano. - Nie, ja tu tylko sprzątam.

Wcale nie, drogi panie.

Robisz to, co ci każę.

Układ jest taki:

jeśli wytrzymasz tam więcej niż pięć sekund,

jesteś w programie.

Jasne? Ty za to odpowiadasz.

Nakarmcie go, napójcie i niech się w końcu uspokoi.

Pańskie buty, Coleman.

Zakłada się je na nogi.

Dzień dobry, panowie.

- W samą porę. Siema. - Jak leci?

Mikey, wszystko gra?

Włożył buty!

Spokojnie, przywykniesz.

Ładne kozaczki.

Pokracznie łazisz.

Swoje już przeszły.

- Do twarzy ci w pomarańczy. - W chuja se leci.

Celem tego programu jest ujarzmienie dzikich koni

i podniesienie ich wartości,

żeby można je było zlicytować za 12 tygodni.

Opłaca im się utrzymywać ten program, bo ostatecznie...

się rehabilitujemy.

I jak na ironię, najwięcej licytuje policja.

To jakiś wariat.

Straszy innych.

Dlaczego?

Nie wiem, zapytaj go. Gotowy?

Do tyłu.

Słuchaj mnie, bo jestem tu najlepszym trenerem.

Widzisz to? To twoja ręka.

Zawsze musisz ją kontrolować.

Musisz znaleźć sposobność.

Niech się wybiega.

Niech biega, a ty stój pośrodku.

Jasne? Niech biega dookoła ciebie.

Zazwyczaj przy nowym koniu

prowadzisz go przy ogrodzeniu, jak teraz.

Bo próbuje trzymać się jak najdalej od ciebie.

Pierwsze, co robisz, to wyznaczasz kierunek.

Najpierw w jedną stronę, potem w drugą.

Kiedy to już opanujesz,

możesz popracować nad tresurą.

Albo, jak ja to nazywam, „dotykiem”.

Przypominam, szanuj jego przestrzeń.

Wtedy on uszanuje twoją.

I nie patrz mu w oczy.

Ładuj się tutaj.

Dawaj, kurwa, nie mamy całego dnia.

Nie zapominaj o kiju.

Zaczynaj, Romanie Colemanie.

Biodra, Roman.

- Co z nimi? - Jesteś spięty.

Rozluźnij się, aby nawiązać nić porozumienia.

Idę o zakład, że nie potrafisz tańczyć.

Będzie ubaw.

Dokąd to?

Rzuć kij, jebać go.

Podnieś ręce, wyznacz granicę.

Teraz każ mu się cofnąć.

Do tyłu.

- Ciałem! - Do tyłu, kurwa.

Zachowujesz się jak pizdeczka.

- Każ mu się cofnąć. - Do tyłu!

Do tyłu!

- Ciałem, Roman. - Do tyłu, kurwa!

Nieźle, Romanie Colemanie, ale jeśli chcesz kontrolować konia,

najpierw zapanuj nad sobą.

Ty tu rządzisz, Romanie.

Pracuj nad ruchami. Biodra!

Przejdź tam.

Ruszaj się.

Właśnie tak.

Nie najgorzej jak na pierwszy raz. Jestem dumy.

Spojrzałem na skurwiela, a ten prosto na mnie.

Podniosłem głowę, a nade mną piętnaście końskich pał.

Wsiadłbyś kiedyś na konia,

bo częściej leżysz na glebie, niż je ujeżdżasz.

Pierdol się, Tom.

Widziałeś T-Birda? To popapraniec.

To nie leniwy, gąbczasty osiołek.

Co jest?

- Ja tylko słucham. - Jak ci było na imię?

Roman.

- Dostałeś nowego konia? - Tak.

Nowy konik!

Kiedy zobaczyłem T-Birda, pomyślałem:

„Współczuję gościowi, który będzie go dosiadał”.

- A to ja. - Kończymy!

Daj spokój, mamy jeszcze trzy minuty.

- Wyłazicie! - Dobra, już idę.

Na co się gapisz?

Skup się na biodrach i barkach,

biodrach i barkach.

Popracuj nad ruchami i będzie git.

Siema.

Lepiej się czujesz?

Siema!

Zasłoń mnie.

Już to podpisałem.

Zapomniałeś o parafce.

Mga Komento

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left