Ang unang 200 linya.
Zolnierze, chce docenic wasza odwage, ktora okazaliscie w bitwie.
Wypelniliscie swoj obowiazek, broniliscie prawa i sprawiedliwosci.
Aguila.
Pochowamy tych biednych ludzi w nadziei, ze Bog im przebaczy.
Tutaj, na ziemi, juz poniesli kare.
Niech zyje Meksyk.
Niech zyje rewolucja!
Niech zyje lud!
- Irlandczyku... - Ojcze...
Jestes w swietym miejscu. Uszanuj to.
Pobudka.
Prawie jestesmy na miejscu.
Sprobuj zrobic, co ci powiedzialem.
Amerykanie twierdza, ze sie zgubili.
Mozesz je zatrzymac.
Dziekuje.
Bardzo ci dziekuje.
Bombo... zdejmij im kajdanki.
Przeszukaj ich.
Nic.
Za paskami.
Co to jest?
Tylko kawalek papieru.
Dokument tozsamosci. Nic waznego.
Dziekuje.
Nie slyszales dzwonu, ksieze?
Przeczytaj to!
Na glos.
Co to ma byc?
Przekonamy sie, kiedy to przeczytasz.
"Posiadaczem tego dokumentu jest oficer armii Stanow Zjednoczonych
upowazniony i bedacy na oficjalnej misji,
zleconej przez meksykanski rzad prezydenta Porfirio Diaza".
Rzad meksykanski?
Nic z tego nie rozumiem.
Chca wyslac tu zolnierzy, zeby nas zabili?
Czy macie z nimi jakies uklady?
Poradzimy sobie z kazdym. Probujemy tylko pomoc.
Slyszales, ksieze? Amerykanie nam pomoga.
No dobrze, witajcie zatem, dranie.
Perl, Carmina!
Tak, panie Carlos?
Bombo, zadbaj o naszych gosci.
Widze, ze ci sie to nie podoba. Daj spokoj, ksieze.
Kazdy zasluguje na to, by moc cieszyc sie kobieta przed smiercia.
Nie wszystkie kobiety sa swiete.
Udzielilbys Pearl lub Carminie ostatniego namaszczenia?
Hipokryta! Judaszu!
Przyjechalam odwiedzic grob mojego meza.
Trumna jest pusta.
Nie mozesz wykopac ukochanej osoby za darmo.
Moge zaplacic.
Bombo, eskortuj pania na cmentarz.
W porzadku, ksieze.
Kazdy zyje zyciem pelnym cierpienia.
W srodku naszego zycia, w godzinie smierci, bladzimy jak zagubione owce,
i nie mamy juz czasu na dokonczenie spraw, ktore zostawilismy niezalatwione.
Spraw, ktorych nie widzimy, kiedy On...
Prosze, kontynuuj...
Wlozylismy to cialo do grobu, aby sie w proch obrocilo,
w oczekiwaniu na zmartwychwstanie ciala, kiedy ziemia wyda pogrzebanych. Amen.
Amen.
Moj maz, jak umarl?
Nie pamietam, Seniora.
- Pani sobie nie przypomina? - Nie, to bylo tak dawno.
Czy to nie on?
Nie... Nie przyszlam po niego.
To dlaczego tu przybylas, pani?
Aby przekazac miastu 20 tys. dolarow w zlocie.
Czym zasluzylem na tyle szczescia i co mam zrobic?
Wystarczy, ze powiesz mi jedno slowo.
Nazwisko czlowieka, ktory zabil mojego meza.
- Czy to ci wystarczy? - Nie jestem taka naiwna...
Kwota zostanie przekazana po przekroczeniu granicy ze Stanami.
Zatem nie pamietasz, kto zabil mojego meza?
Nie martw sie, dowiem sie.
- Bombo? - Tak?
Zabierz pania do hotelu i zadbaj o porzadek w jej pokoju.
To moj przyjaciel.
Halo, przyjacielu!
Jest gluchoniemy.
Jose, dlaczego chowasz sie przed swoim przyjacielem, Don Carlosem?
Idz, idz!
Jose, zapominasz o butelkach.
Culebro, Jose zapomnial o butelkach.
Ale dzisiaj jest goraco. Chcialoby sie cienia.
Co ja widze?
Kupilem je. Za twoja czesc pieniedzy.
- Ile kosztowalo? - Dziesiec peso.
Przysiegam, Don Carlos, znalazlem je pod stolem.
Powies go.
Bombo, Culebro, jestescie moimi przyjaciolmi, co robicie?
Jose, napij sie teraz.
Potrzasnij z nim.
Nie rob tego, Culebro. Bombo, pomoz mi!
Powiedz mi prawde albo zostawie cie tak wiszacego, az zgnijesz.
Moja siostra. Sa od mojej siostry, Pearl.
Dala mi pieniadze, nie ukradlem, mowie ci, jak bylo.
Teraz mowisz prawde, nie masz pieniedzy.
Przyprowadz Perl.
Przysiegam, nie wzialem zadnych pieniedzy.
A co na to twoja siostra? Dalas mu je?
Nie wiem, skad wzial te pieniadze. Mysle, ze je ukradl.
Ty klamliwa kurwo! Jak sie uwolnie, sam cie zabije!
Rozwiaz mnie... prosze... Culebro. Zrobie co powiesz.
Pamietasz, co powiedzial Don Carlos?
Wystarczy, draniu!
Hej, Amigo, jest tu twoja matka.
Pedro!
Sa piekne. Moj ulubiony kolor, czarny.
W porzadku... teraz powiedz Seniorze, co mi powiedziales.
Powiem to, Don Carlos. Ona nie powie niczego, zeby uratowac mi zycie.
Ale ja powiem. Wszystko.
- Seniora, ona zabila pani meza. - Ty klamco! - Zabilas go!
Teraz mozesz ja zabic tak, jak chciales. Popchnij ja.
Prosze cie, Don Carlos.
Zatem ty. Zabij go. Dalej, popchnij go.
Nie, nie, prosze. Zrobie to.
Ojcze! Ojcze!
- Czego? - Ojcze!
Nie mam takiej mocy, aby wskrzesic zmarlych.
Powiedz mi, Jose. Ile osob zabiles?
Dziesiec. Moze dwanascie. Nie pamietam.
- Wykonywalem rozkazy, Don Carlos... - Wiem, Jose...
I pomogles swojej siostrze zabic meza tej pani?
- Tak bylo, ale... - Nie chce usprawiedliwien.
Odpowiedz tak lub nie. Pomogles go zabic?
Tak. Pomoglem... go zabic.
Seniora, jestes pani zadowolona?
Zrobili to razem. Znalazlas to, czego szukalas?
Bandyta! Kryminalista! Obiecales mi lepsze zycie!
- Ona jest szalona. - Morderca!
Wiem, kto zabil twojego meza.
To Aguila!
- Aguila? - Nikt taki nie istnieje, ta kobieta oszalala.
- Teraz musisz ja zabic. - Najpierw zloto.
Nie widzialem zadnego zlota, tylko trumne.
Znales mojego meza?
Znam ciebie.
Czy kiedykolwiek sie spotkalismy?
Skads cie znam.
Dziewczyna przyznala, ze zabila mojego meza.
Kazdy rewolucjonista jest zdecydowany zachowac milczenie do konca.
Skad mnie znasz, ojcze?
Mam sny. Coraz bardziej przerazajace.
Co ci sie sni?
Masz w reku noz. Wchodzisz do mojej sypialni.
I dzgasz mnie w plecy.
Dlaczego mialabym cie zabic?
Powiedz mi to, a bede mogl sie dobrze wyspac.
Czy wiesz, dlaczego tu jestem?
Chcesz, zeby twoj maz spoczal w pokoju.
I jak skoncze? Powiedz mi! W jaki sposob?
Nie wiem. Powinnas wyjechac.
Wyjade, kiedy zabiore ze soba jego cialo w trumnie.
Uwazaj, aby nie to nie bylo twoje.
Wszyscy obcy, ktorzy przyjechali do tego miasta, wyladowali na cmentarzu.
- Oprocz ciebie? - Jestem ksiedzem.
Czy aby na pewno...
nim jestes?
Teraz zabijemy wiedzme.
Czekales zbyt dlugo.
- Hej, klecho! Czy Seniora jest z toba? - Tak.
- Bronisz jej? - Za nikogo nie walcze.
W porzadku, otworz drzwi.
Powiedzialem, ze o nikogo nie walcze.
Idioto.
Wybacz mi, To byl blad. To byl Bombo.
- Nadal jestem twoim przyjacielem, slyszysz mnie? - Slysze.
Sluchaj. Nie masz wody. Nie masz jedzenia, tylko troche naboi.
Jak Seniora sobie z tym poradzi? Dam ci pieniadze, kiedy otworzysz.
Seniora zaoferowala 20 tys. w zlocie za zmarlego czlowieka.
Pozwole jej zyc za te sama cene. Czy tak moze byc?
Nie musisz sie spieszyc. Porozmawiaj z nia.
W miedzyczasie mozemy zawrzec rozejm. I cieszyc sie chwila spokoju, prawda?
Slyszysz mnie, klecho?
Kim jest Aguila?
- Aguila... to tylko rewolucja. - Mow dalej.
Idioto, zostan na strazy. Oslaniaj nas.
Nie slyszales, ze musisz obserwowac, glupcze?
Francisco jest na warcie i to on jest glupcem.
Co teraz robisz?
Seniora....
Powiedz Seniorze kim jest Aguila.
- Powiedz jej! - Aguila jest...
Nie slysze cie, Don Carlos.
Aguila jest...
Umarl.
Cokolwiek sie stanie, nie ruszaj sie. Zostan tutaj.
Irlandczyku!
- Benito! - Milo cie poznac po dlugim czasie, Amigo.
Dlaczego nosisz ten stroj? Zamierzasz kogos pochowac?
Oszalales?
To chyba dlatego, ze ukrylem sie tutaj przed przeszloscia.
Wiec zaloz swoj mundur i chodz ze mna.
Jestes porucznikiem armii.
Za dwa lata mozesz zostac prezydentem i rzadzic Meksykiem.
Dzieki.
Czy to ostatni kosciol, ktory wyzwolilismy?
Wlasnie tak.
No comments yet. Be the first to leave one.