Paris Countdown

Paris Countdown (Le Jour attendra)

I-download ang Polish Subtitle

Impormasyon ng release

Paris Countdown (Le jour attendra) 25 000 FPS DVD
Komentaryo ni yafi

Mga Tag

DVD
Na-publish noong: 2013-11-08
Mga Download: 12
May Kapansanan sa Pandinig: Yes

Preview ng subtitle na Polish

Ang unang 200 linya.

CIUDAD JUAREZ, MEKSYK

- Skad my sie znamy? - Mamy lokal w Paryzu,

"Le sound".

Faktycznie.

Ladna okolica.

Co my zrobimy?

Nie moj biznes. Nacieszcie sie krajobrazem.

- Co to ma znaczyc? - Idioci!

ODLICZANIE

A juz myslalem, ze zmieniliscie zdanie.

Nie chcielismy.

- Mam przypomniec, ile nam wisicie? - Nie trzeba.

Zjecie cos?

Surowa rybe o szostej rano niekoniecznie.

Pyszne.

Nie dziwi mnie, ze obce wam sa subtelnosci kultury japonskiej.

Zatrzymaliscie sie na hamburgerach i kanapkach.

Tego nas nauczyl twoj ojciec.

Moj ojciec zmarl, a wraz z nim pewna wizja nocy.

Noc sie zmienia. Nie wiem, czy to dla was dobra wiadomosc.

- Jakies wyjscie? - To, ktore zatwierdzil Milan.

- Nie mow, ze sie zgodziles. - Trzeba ruszyc z miejsca.

Jade sam, ty czekasz tutaj, spotkamy sie za 5 dni.

- Nie puszcze cie. - To w koncu jedziesz czy nie?

- Nie jedzie! - Daj spokoj!

- Bedzie dobrze. - Nie bedzie. Nie znamy sie na przemycie dragow.

O ile wiem, ostatnio cienko u was z forsa.

Dlaczego sam tam nie jedziesz?

Bo sie wymiksowal z interesow starego.

Wisicie mu kase, a on nam.

Wszystkim sie oplaci.

Jose i Etienne. To oni tam kogos maja.

Dostarczysz kase, zobaczysz Meksyk, a jak wrocisz, wyzerujemy liczniki.

- Maja byc tylko kurierami, nie trzeba... - Czego?

A ty nie beczales, jak zadzwonil Serki?

Ten psychopata, co kiedys W Paryzu sciagal dlugi?

Juz zlagodnial. Wplyw slonca.

Wychodzimy. Nie nasza bajka.

Uspokojcie sie!

Pojedziesz sam, a my przypilnujemy ci kumpla.

Chyba ze jednak z nim ruszysz.

Victor!

Nic nie rozumiem!

Bedziesz zeznawal przeciwko Serkiemu!

Nie moge!

Nie moge...

Nie! Zostawcie go!

Bedziesz zeznawal!

Dosyc!

- Litosci! Wydamy Serkiego! - Co?

Pusccie nas. Zrobie, co chcecie.

Pomoge ci.

Pomoge, Victor.

Wiecej sie do mnie nie zblizaj.

Slyszysz? Nigdy wiecej.

SZESC LAT POZNIEJ

Serki!

- Oszalales. - Lagodnie wygladales.

Gdybym wiedzial, wyslalbym kogos po ciebie na lotnisko.

Gdzie Milan i Victor?

Milan zniknal, kiedy dowiedzial sie, ze wyszedles.

Pewnie gdzies sie przyczail.

Ubiore sie.

- A zle ci tak? - Niezrecznie.

Gdzie te dwa gnoje, ktorych mi przyslales 6 lat temu?

Paryz jest maly, znajdziemy ich. Mam pomysl.

Do Meksyku wyjechalem nie tylko w interesach.

Chcialem przejsc na emeryture, pozyc w cieple...

Moze nawet znalezc sobie zone i miec dzieci.

To bylo zanim zastapiles ojca. Przed pierdlem.

Zostaw, zepsujesz.

Odtad jestes osobiscie odpowiedzialny za wszystko, co sie wydarzy.

Od twojego wyjazdu wiele sie zmienilo. Musialem sie dostosowac.

Mam teraz inwestorow, ksiegowosc...

Nie probuj mi macic we lbie.

Jutro wstanie dzien i bedzie po wszystkim.

- Pamietasz Jose i Etienne'a? - Pamietam.

Oni ciebie tez. Zostana tu, poki nie odezwa sie te dwie tancerki.

Czego szukasz?

Papierosow.

Wytrzymales 6 lat, szkoda to zaprzepascic.

Nie wiem.

Nie jestes gotowy na spotkanie z Milanem?

Nie bardzo. Ale nie mam wyboru.

To nie dotyczy wylacznie ciebie i Serkiego. Nie myslisz o dzieciach?

- Mysle. Nic innego nie robie. - To tylko slowa!

Na razie nic innego nie mam.

Musisz mi zaufac.

Czesc, chlopaki.

Nie kladzcie sie za pozno.

Znikasz na dwa dni! A miales sie zajac dziecmi!

A teraz sie pojawiasz i kazesz mi sie przeprowadzic!

To nie ma zwiazku z nami, przysiegam.

Mam wierzyc komus, kto bedac ze mna, posuwal pol miasta?

- Mowie powaznie. - Jak zawsze, kiedy ci pasuje.

Zawiez dziewczynki do matki.

Prosze.

Badz tak mily i daj nam spokoj.

Slucham cie.

Dojechalem.

- Na pewno tam jest? - Tak, dzwonilem. Pokoj numer 17.

- Pilnuj go. - Rozumiem.

Juz jade-

Jest w hotelu, na sto procent.

Jesli zle policzyles, szybko tu wrocimy.

To ja, Victor.

Czesc.

Zadzwonie.

Kryzys piecdziesieciolatka?

Nie przeszkadza mi, ze mam 50 lat. Przeszkadza, ze nie mam trzydziestu.

Chyba mielismy sie wiecej nie widziec?

A Serki mial do konca zycia tkwic w pudle.

Ma wplywowych kumpli.

Ten skurwiel nigdy sie od nas nie odczepi.

Myslisz, ze wystarczy sie tu przyczaic i sprawa zalatwiona?

Trzeba uderzyc do Wilfrieda. Zna go, pogada z nim.

Po co? Jak sie zacznie jatka, on tez oberwie.

Nadal usluzny?

Czekam w barze.

Wez prysznic.

Nie masz sobie nic do zarzucenia. We dwoch zawsze dawalismy rade.

Tak uwazasz?

Kiedys wierzylem, ze ujdzie nam to na sucho.

Ale teraz wiem, ze slono za to zaplacimy.

Prosze pana!

Moglby pan przestac?

Probuje cos zrozumiec.

Zostawiles mnie z klubem, nie odbierales telefonow...

Szesc lat sie nie odzywales!

Dlaczego dzis zadzwoniles?

Serki to nasza wspolna sprawa.

Wcale nie mialem ochoty sie z toba widziec.

Ale pomyslalem: moze to znak.

- Jak twoja knajpa? - W porzadku. Mam spokoj.

- Tego chciales. - Tak.

Skoczymy do Soundu pogadac z Alex. Pomoze nam.

Zobaczysz, jak wyremontowalismy. Biznes sie kreci.

Kiepski pomysl, moga tam czekac.

To sie od razu zalatwi sprawe.

Na razie sie zastanowimy. Ja stawiam.

Jeszcze raz to samo.

Razem zaczynalismy. I razem skonczymy.

Czolem.

- Przyjechal. - Powiedz, ze sie spoznie.

Nie bedziemy robic skandalu. Chodz.

Nie wyglupiajmy sie przy ludziach, co?

Powiedz, ze dobrze poszlo.

Skoro tak chcecie...

Nie poszlo dobrze.

Tam!

- Zwial razem z Victorem? - Tak, z Victorem.

Zatluke skurwieli.

- Juz nie moge! - Dawaj!

Robcie, co chcecie! Tylko macie to skonczyc, do cholery!

- Co mowil? - Pieprzyl jak zwykle.

Dosc mam tego gnojka.

On tez za toba nie przepada.

Czekaj!

Szybko nas znalezli.

Musze rzucic fajki.

Jesli to twoj jedyny pomysl, to nie dozyjemy do jutra.

A nawet jesli, to co jutro, pojutrze?

Chodz.

Lep na laski? Co to za bryka?

Jedzmy do klubu, do Alex.

Tu sie nie pali.

Upierdliwy jestes.

- Po co do klubu? Zjawia sie tam. - Nie wpuscimy ich.

Mowie o Serkim!

Niech przyjezdza, czekam.

Nie sluchasz, co mowie. Nigdy nie sluchales.

Gadal dziad do obrazu.

Zapnij pas.

Z Coralie pewnie skonczone?

15 lat to i tak niezly wynik. Trudno miec do niej pretensje.

Ale mamy corki. Rozwala mnie to.

- 7 i 14 lat? - Masz dobra pamiec.

A twoi synowie?

Andrea ma 13 lat, a Sacha prawie osiem.

Pewnie za mna nie przepadaja.

W dzieciakach nie ma tyle niecheci co w nas.

- A w tobie jest? - Czasem.

AIe skoro spedzilem z toba tyle lat, to nie mozesz byc taki calkiem do dupy.

Mozliwe.

Moze...

Czesc.

- Duzo ludzi? - Pewnie.

Mamy na ogonie tych dwoch. Daj znac, jak sie pojawia. Na razie.

Milego, szefie.

I jak?

Dobrze sie bawicie?

Czesc, kotku.

Geraldine, moj najlepszy kumpel Victor.

Chodz.

Dwa razy!

Nie marudz. Bierz.

Zostawilam ci ze 30 wiadomosci!

Musialem pomyslec.

Ja ci szukam rozwiazan jak glupia, a ty myslisz?

Czesc, Victor.

Paris Countdown subtitles in other languages

Mga Komento

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left