Les 172 premières lignes.
- -
Hej!
Jest tam kto?
Jezus Maria…
Daj rękę.
Jeszcze trochę.
Dobra. Drugą.
No!
- - Czekaj, sprowadzę pomoc.
- -
Dzień dobry, kochani! Wysiadamy drzwiami z przodu
i u wyjścia zostawiamy wszystkie niepotrzebne rzeczy.
Wiadomo jakie.
Tak jak jest napisane w regulaminie.
Zapraszam.
Wszystkie urządzenia na prąd, na baterie - do nas.
- Julek Rosiejka. - Przez „i” czy „j”?
- - Żartowałem.
- Sokołowski. - A, jak te kiełbasy?
- - Których nie lubię.
- Następny! - Kowalczyk.
- Dziękuję. - Czajka.
Ruchy! Czas nie jest z gumy. Mam lepsze rzeczy do roboty.
A, tablet też.
Raz, raz!
- Ciekawe, czy to się nie pogubi. - Żebyś ty się nie pogubił.
- Aniela Turek. - Chwila!
Aniela Turek.
Proszę.
Odhaczona.
Wójcik.
- Żwawo. Imię i nazwisko. - Domańska.
Co tak smutno? Na obozie jesteś.
- Zosia Wolska. - Następna…
Kto odebrał rzeczy z autobusu, proszę, ustawiamy się tutaj!
Proszę. Do przodu. Śmiało.
- Następny. - Zabieramy swoje rzeczy z autobusu.
Głośniej! Z chlebkiem, kochani! Raz, raz! Żwawo!
Niektórzy z was są tu drugi,
a nawet trzeci raz. Robert.
Wcale mnie to nie dziwi.
Ale przyznam, że z jednej strony mnie to raduje.
Bo to znaczy, że warto i że tutaj jest fajnie.
Chciałbym, żebyście traktowali ten obóz jak pewnego rodzaju wakacje.
Bawimy się, nawiązujemy nowe znajomości,
podziwiamy przyrodę, a w tym samym czasie analizujemy problemy.
Bo dlaczego tu jesteście?
Jesteście uzależnieni od telefonów komórkowych!
Od laptopów komputerowych!
Od komórek, od technologii!
A dlaczego tak trudno być offline?!
No właśnie ten obóz pokaże wam, że bycie offline jest nie tylko łatwe,
ale rewelacyjnie przyjemne i fantastyczne.
Nauczycie się nowych rzeczy.
Odkryjecie się na nowo.
Moi drodzy, witam serdecznie
na survivalowo-wędrownym obozie offline Adrenalina.
Brawo!
- Proszę. - Teraz losujecie numerki.
Z życiem, z życiem.
Każdy numerek oznacza grupę, do której będziecie przydzieleni.
- Który najlepszy? - Każda grupa ma inne zadanie.
Ale cel i mianownik jest jeden: przygoda!
Będziecie w dziczy, głuszy, zdani tylko na siebie.
- Z dala od cywilizacji. - Też mam czwórkę.
Musicie stawić czoło niebezpieczeństwom,
które w lesie można spotkać krok na kroku. Napotkacie dzikie bestie,
a może i lokalnych szaleńców.
To jest tydzień przygód, rewelacyjnej zabawy i super okazji!
I to wszystko offline.
Adrenalina!
To jest rozstrojone. Weź, sprawdź to.
- Ja tylko jedną. - Ja może trzy.
Robert.
Z samą musztardą.
A jest może wegańska kiełbasa?
- - Przecież ja nie jem mięsa.
- Może być. - No, graj.
- Z musztardą. - Ja z musztardą i z keczupem.
- Małą czy dużą wolisz kiełbasę? - Dużą.
To sobie teraz zaśpiewamy…
Z keczupem, z musztardą?
- Musztarda wystarczy. - Na pewno znacie.
- Z chlebem, bez chleba? - Z chlebem.
Z chlebem.
Tydzień bez tego całego kolorowego Instagrama jest naprawdę fajny.
W sensie tak to cały czas widzisz, że ten jest w Nowym Jorku,
ten na Bali, ten na Sri Lance, ten zaraz przebiegnie maraton,
chociaż nie wiesz, kto to jest, a ten zaraz opierdzieli halibuta
w suszonych pomidorach z zielonym pieprzem.
Ja biegam tylko, jak się winda zepsuje,
na wakacje byłem we Władysławowie, a na obiad mam makaron z keczupem.
- Nie chichotać, śpiewać! - A tak, nic nie wiesz. Detoks.
Hej.
Uwaga, wszyscy obozowicze, za 15 minut cisza nocna!
- -
Pobudka!
- Jest ciepła woda już! - Lecę!
Boże, w Trójcy Święty Jedyny, błagam cię i proszę
za wstawiennictwem Bogurodzicy Dziewicy Maryi,
wszystkich aniołów i świętych
o łaskę pokonania sił ciemności w sercach tych młodych ludzi
uzależnionych od technologii.
Odwołujemy się do zasług męki Pana Naszego, Jezusa Chrystusa,
jego przenajświętszej krwi przelanej za nas
i jego świętych ran, agonii na krzyżu.
Prosimy cię, Jezu Chryste, wyślij swoich aniołów, aby strąciły
nieczyste moce nowoczesnej cywilizacji zła do czeluści piekielnej.
Prosimy cię, aby w twoich sługach zagościło Boże Królestwo,
wolne od szatańskich nałogów.
Cześć!
Mam na imię Iza i jestem opiekunką waszej grupy.
Fajnie posiedzieć?
Dziękuję.
Jak wiecie, zaraz wyruszamy na trzy doby. Dzisiaj mamy kawał drogi do przejścia,
dlatego zwieramy szyki, mobilizujemy się,
trzymamy tempo i nikt nie zostaje w tyle. Zrozumiano?
Kto jest najwolniejszy w grupie? Kto się taki czuje?
I dlaczego wszyscy patrzą na… jak masz na imię?
- Julek. - Julek.
Jeszcze was zaskoczy.
No, zbierajcie się.
Ja widzę, że ty tylko na ręcznym.
Cześć.
W ogóle ten naszyjnik wygląda trochę jak T-800.
- Słucham? - T-800. Arnold, z Terminatora.
A…
Nie, to jest taka pamiątka rodzinna.
Naprawdę wygląda jak T-800.
Ty trochę jak Sarah Connor.
A ona nie była blondynką?
Z twarzy w sensie…
„I'm a cybernetic organism. My mission is to protect you”.
„I'll be back”.
Trenujesz coś?
Nie. A ty?
A tam…
Takie trenowanie…
- A wyglądasz, jakbyś trenował. - A no…
Jak mam czas…
Ta, jasne.
Pewnie trzy godziny dziennie siłka, potem basen, a w weekend maraton.
A…
Trochę coś tam popływam…
Na rowerze trochę śmignę…
Ej, Daniel.
Co?
- Lubisz robić selfie? - Jezu…
Co?
Pytam, czy lubisz robić selfie.
- Odbij się ode mnie, typie. - Lubisz, przyznaj.
- Ej, a nogi też czasami golisz? - Bartek, zostaw go.
- Daniel? - Tobie zaraz ogolę.
Przecież kolarze też golą nogi. Może jeździsz zawodowo na rowerze.
- Bartek! - Może po prostu lubisz…
Jezus Maria! Bartek!
- Pojebało cię? - Oszalałeś?
W porządku?
Jesteś nie lepszy.
Dobra…
Dobra. To oczyścić tu…
Dobra. Wystarczy tyle.
Przygotuj mi dwie takie. No!
A teraz już masz mało do powiedzenia.
Okej.
Teraz to.
Nożyczki by się przydały.
Gotowe. Ruszamy.
Wstaniesz sam?
- Sorry, stary. - Też przesadziłem.
- Mogę jeszcze iść na stronę szybko? - Ale szybko.
Zbieramy się.
No comments yet. Be the first to leave one.