पहली 187 पंक्तियाँ।
Nie sądziłem, że jako pierwszy kopniesz w kalendarz.
Nadal nie mogę się z tym pogodzić.
Zginął w obronie swojego syna, więc musi być zadowolony.
Dobrze mówisz!
Ale skoro Zenith skończyła w takim stanie…
Lepsze to niż śmierć.
Tak. Zenith musi czuć się szczęśliwa z rodziną u boku.
A ponadto ma syna, na którym może polegać.
O wilku mowa.
Witajcie!
Dzieńdoberek wszystkim.
Więc wkrótce wyjeżdżacie?
Co się stało, szefie? Zatęskniłeś za mną?
Jasne, że nie.
Cóż, zdaje się, że wszystko się u was uspokoiło, więc pora na nas.
Zostaliśmy tu dłużej, niż zasługiwał na to Paul.
Vierra and Shierra już dawno stąd poszły.
Więc nie zostaniecie na moje wesele?
Kto chciałby świętować ślub rozpustnej elfki?
Jak żeś mnie nazwał?!
Uspokójcie się oboje! To nie pora na kłótnie!
Niektóre rzeczy nigdy się nie zmieniają.
A, racja. Szefie.
Prawie bym zapomniał.
Co to?
Twoja dola za łupy z Labiryntu Teleportera.
Chwila. To o wiele za dużo.
Masz tu też dolę Paula.
Też trochę się dorzuciliśmy.
Geese…
Mówiłem ci, że wolę, jak nazywasz mnie „świeżak”.
Masz teraz więcej gęb do wykarmienia, prawda?
Nie walcz z tym. Po prostu je przyjmij.
I zatroszcz się o swoją rodzinę.
Dobrze!
Panie Greyracie. Dziękuję za wczoraj.
Przekaż pozdrowienia małej Aishy.
Dobrze. Tak zrobię.
III
Mushoku Tensei
Jobless Reincarnation
O, braciszek.
Witaj w domu.
Wróciłem.
Sylphie już wyszła?
Wyszła do pracy niedługo po twoim wyjściu.
Rozumiem.
Jak tak o tym myślę, nic nie zarabiam, prawda?
Co to ma być, że mąż jest bezrobotny, gdy jego żony pracują?
Aisha. Od jak dawna mama tak ci pomaga?
Co? W sumie już od jakiegoś czasu.
Moja mama początkowo ją zatrzymywała,
ale zawsze przychodzi pomóc przy ogrodzie.
Pani Zenith jest ode mnie lepsza w te klocki.
Roxy. Ile jeszcze będziesz powtarzać ten błąd?!
Zenith pielęgnowała rośliny w naszym ogródku w Buenie.
Wiem, że możesz je wyleczyć, ale pomyślałabyś o moich uczuciach?
Może to ma związek z jej aktualnym zachowaniem.
Po pierwsze, naprawdę musisz używać moich drzew jako strzelnicy?
Tak czy siak, to może jej pomóc odzyskać pamięć,
więc nie będę jej powstrzymywał.
Swoją drogą, Aisha.
Możesz też mówić mojej mamie „mamo”, wiesz?
Nie mogę. Mama każe mi zwracać się do niej „pani Zenith” lub „proszę pani”.
Serio? To naprawdę surowe.
Mniejsza o to.
Dopóki jesteśmy rodziną, nieważne jak do siebie mówimy.
Poza tym, pielęgnując grządki, wyglądają jak matka i córka.
Właśnie, braciszku.
Masz dzisiaj wolne, tak?
Tak.
W takim razie,
wpadniesz później do mojego pokoju?
Luciś, tatuś przyszedł.
Nie potrafię jej rozśmieszyć.
Przypomina mi ciebie za młodu.
Pan Paul też miał trudności z rozśmieszeniem ciebie.
Naprawdę?
Może i tak było.
Co to było?
Pójdę sprawdzić.
Nie widzę niczego dziwnego w pokoju Aishy.
Kto tam jest?!
Drzewiec?
Czemu nie powiedziałaś mi o nim wcześniej?
Miałam taki zamiar!
Ale byłeś bardzo zajęty, więc uznałam, że to może poczekać!
A teraz zdążyłeś sam go znaleźć!
Drzewce to najbardziej pospolite potwory w tym świecie.
Można je przyrównać do slime'ów w pewnej grze RPG.
Jednakże…
Czy od początku potrafił się poruszać?
Nie. Z początku w ogóle się nie ruszał.
Więc coś sprawiło, że zmienił się w potwora.
Robiłaś z nim coś dziwnego?
Hmm… Nie przypominam sobie.
Ale czasami podlewałam go resztką wody z kąpieli.
Woda z kąpieli zmieszana z potem Sylphie i Aishy?!
No jasne! Nie dziwota, że po tym wyrosły jej macki jak z fetyszu.
Co ja pierdolę?
Tak czy siak, powinniśmy go zabić. Mogę go spalić czy coś.
Co?! Sporo się napracowałam, by go wyhodować! Czemu miałbyś go spalić?
Aisha, ta roślina to drzewiec. To gatunek potwora.
Ale spójrz, jaki on mały i uroczy!
Gdy urośnie, może zacząć atakować ludzi. Jest groźny.
Nauczę go, by nikogo nie krzywdził!
No weź, braciszku.
Nie mogę go zatrzymać?
Twoje słodkie oczka na mnie nie podziałają.
Ale nie wyrządził żadnych szkód.
I słucha się mnie. Spójrz!
Łapa.
Widzisz?!
Na pewno nie mogę?
Nie ma mowy.
Dobrze.
Jeśli mi nie pozwolisz, użyję mojego asa z rękawa.
Powiem Sylphie i Roxy o sam-wiesz-czym.
Co masz na myśli?
Tajny pokój w piwnicy!
Że co?!
Czy ona mówi o ukrytym ołtarzu?!
A-Aisha. Mam na względzie twoje bezpie…
Mi nie przeszkadza, że jesteś totalnym zbokiem, braciszku,
ale co sobie pomyślą Sylphie i Roxy?
A szczególnie Roxy, której majteczki czcisz od bardzo dawna, prawda?
Ależ ona bezlitosna!
Ja tu się o nią martwię, a ona mnie szantażuje?!
Cholera. Co tu począć?
Jakie będzie najlepsze wyjście?!
O, bogini!
Hej…
Usłyszałam moje imię.
Co ty tu robisz? Nie jesteś w szkole?
Zapomniałam czegoś z domu.
Posłuchaj, Roxy.
Mój brat ma oł…
Drzewiec?
Zgadza się, Roxy!
Aisha mówiła, że chce go hodować niczym zwierzaka!
Ale skoro to potwór, to może być niebezpieczne.
Mogłabyś ją przekonać, że to zły pomysł?
Nie widzę problemu.
Drzewce to lojalne istoty, jeśli dobrze się je pielęgnuje,
a ten jest tak mały, że nie stanowi żadnego zagrożenia.
Naprawdę?
Tak.
Plemię Migurdów używa ich, by przeganiać ptaki z pól.
Jak tak o tym wspomina. Faktycznie tak było.
Aisha.
Twój braciszek się mylił.
Nie szkodzi. Wiem, że po prostu się o mnie martwiłeś.
Tak, oczywiście.
Więc nie wspomnę o sam-wiesz-czym.
Kocham panią!
Skąd taka reakcja?
I tak właśnie drzewiec stał się naszym zwierzątkiem domowym.
Nazwałem go Byt.
Mimo wszystko nie mogę uwierzyć, że znalazła ołtarz.
Naprawdę nie powinienem nie doceniać pokojówek.
Wow!
Więc potrafi niwelować nie tylko zwykłe zaklęcia, ale też bariery.
Nic dziwnego, że ten kryształ jest legendą.
Tak. Powinniśmy zbadać go bardziej szczegółowo.
Tak.
Według Geese'a nazwa techniczna łusek hydry brzmi „manatyt absorpcyjny”.
Eksperymentując na nich odkryliśmy,
że z miejsca rozkłada rzeczy stworzone z many.
Są diabelnie silne podobnie jak owa hydra.
Może na dzisiaj wystarczy?
Nie możemy posiedzieć nad tym chwilę dłużej?
Nie mam z tym problemu, ale skąd ten nagły pośpiech?
Znaczy się, nie jest to mocno pilne.
Po prostu…
Kiedyś mojej rodzinie może znowu grozić niebezpieczeństwo.
Uznałem, że zrobię, co w mojej mocy, by się przygotować.
Nie chcę stracić nikogo więcej.
Rudeusie?
Mistrzu!
Wybacz me spóźnialstwo!
Zanoba Shrione przybył!
Przybył!
Przybyłeś o wiele za późno.
Mówiliśmy, że dziś będziemy badać manatyt absorpcyjny.
Wiecie. Tak pochłonęły mnie własne badania, że straciłem poczucie czasu.
Studiowałeś tę ruchomą lalkę?
Jak tam postępy?
No comments yet. Be the first to leave one.