200 baris pertama.
SERIAL NETFLIX
Alchemia dusz
Ludzie zastanawialiby się, gdybyś zniknął bez śladu.
Twoja publiczna śmierć na oczach gapiów
wiele ułatwi.
Chciałbym jednak zachować twarz.
Oby to nie była haniebna śmierć.
- Mistrzu! - Panie!
Co on mówi?
- Co się stało? - Patrzcie!
Skrytobójcy!
Mistrzu!
Z pewnością dobrze wykorzystam twoje ciało.
Paniczu.
Niedobrze.
Nie trzeba.
Nie wchodź.
Jaka szkoda.
Tym razem Uk zadał więcej ciosów.
- Zostały jeszcze dwie? - Tak.
Jutro zmierzy się z nim Cha Beom.
Kurka. Nie chciałbym, żeby Uk z nim przegrał.
Może pójdę za niego?
Jeśli dam Ukowi wygrać, będzie po wszystkim.
Wątpię, żeby Uka to ucieszyło.
To zakład przeciwko księciu koronnemu.
W ten sposób go przechytrzymy.
Uk może i przegrywa, ale jest coraz lepszy.
Paniczu.
Idź do swojego pokoju. Przyniosę ci ręcznik.
Nie wiem, kto będzie ostatnim przeciwnikiem.
Ale Uk nie da się tak łatwo pokonać.
Uk!
Gdzie jest panicz Jang?
Przyszłaś pewnie do panicza.
Tak, panienko.
Ty pewnie jesteś Mu-deok.
- Tak, panienko. - Rozumiem.
To ty nigdy na krok nie opuszczasz panicza Janga.
To pewnie ona jest tą czaplą, o której mówiła służka Kim.
Chciałam się z nim zobaczyć, zanim wyjadę.
Wejdź. Właśnie.
Przyniosłam przekąski. Chcesz się poczęstować?
Nie, dziękuję.
Jest obyta i uprzejma, jak mówiła służka Kim.
Dlaczego wciąż tu stoisz przemoczony?
Patrz.
On zrobił coś takiego, prawda?
Spróbuję jeszcze raz swoim mieczem.
Myślałam, że przybiła cię ta nieoczekiwana kąpiel w stawie.
Ale po prostu analizujesz pojedynek.
Po pierwszych kilku razach byłem przybity i zawstydzony.
Złości mnie te osiem przegranych.
Kiedyś nosiłeś tylko starannie wyprasowane ubrania.
Widząc cię w tych brudnych, mokrych ubraniach, wiem,
że mówisz prawdę.
Nieźle się uświniłem.
Działałeś dziś w pośpiechu.
Nie trzeba było atakować, gdy był w obronie.
Trzeba było zaczekać, aż spuści gardę.
Racja.
Gdybyś po tych ciosach nagle się wycofał,
poczułby ulgę, przestałby się bronić
i straciłby czujność.
Walka jest jak przeciąganie liny.
Jeśli udasz, że spuszczasz gardę, przeciwnik zacznie ciągnąć.
Wtedy trzeba w niego uderzyć.
Dziękuję za radę, mistrzyni.
Dokąd idziesz?
Wykąpać się i przebrać.
Zdaje się, że cuchnę.
Przyszłaś pewnie do panicza.
Nie idź.
Nie idź do swojego pokoju. Zostań tu.
- Przyniosę ci ubrania. - Po co?
Sam mogę pójść się przebrać.
Nie przemęczaj się bez sensu.
Masz rację.
To zupełnie bez sensu.
Możesz iść.
Mu-deok.
Stój.
O co chodzi?
Usiądź.
No dalej, siadaj.
Popatrz na swoje buty. Są przemoczone.
Dlaczego…
Dlaczego próbowałaś wejść za mną do wody?
Czasem niepotrzebnie się wysilasz.
Dlaczego tak się przykładasz do sprzątania?
Wymów się mną i odpoczywaj.
Służka Kim przysłała słuchotki i suszone ryby.
Powinnaś się nimi poczęstować. Nie dawaj mi ich wszystkich.
Nie martw się.
Wszyscy mnie dobrze traktują, bo jestem blisko z Dang-gu,
dziedzicem Songrim.
Tak myślałem.
Wiedziałem, że wykorzystasz te wpływy na swoją korzyść.
Jesteś ranny.
Walczyłem codziennie przez osiem dni.
To nie jest moja jedyna rana.
A gdzie jeszcze cię zranili?
Chodźmy do Sejukwon, wyleczymy cię.
Jeszcze będę walczył.
Muszę obrywać, ile tylko się da.
Ile moja mistrzyni ode mnie oczekuje.
Stopy ci odmarzną.
Też powinnaś się przebrać.
Służko Kim?
Gotowe, Wasza Wysokość.
Lek cały czas jest gorzki. Nie masz czegoś słodkiego?
Przygotuję najsłodszą z przekąsek.
Do kompletu powinien być czerwony nefryt.
Są cenne tylko wtedy, gdy są razem.
A może powinienem go wyrzucić?
Cóż to?
Co się z nim dzieje?
Co to może być?
Ktoś przyciąga mnie z wielką siłą.
To niewytłumaczalne przyciąganie…
Jakby wezwanie.
- Cholera. - Szlag!
Dlaczego napełniasz jej nefryt energią
i mieszasz mi w głowie?
To mnie wielce obraża.
Mnie również.
Jestem urażony, że to przez ciebie szybciej zabiło mi serce.
Cholera.
Swoją drogą,
też to poczułeś?
Tobie serce też tak łomotało?
- Cholera. - Nie mów tego.
Nieważne.
Po twoim zdumieniu wnoszę,
że chyba nigdy nie użyłeś tego jak trzeba.
No tak.
Mu-deok nie zna się na magii, więc raczej nie dzieliliście energii.
Masz rację.
Nie wiedziałem, że ten nefryt ma taką moc.
Dość!
- Kurczę. - W każdym razie nauczyłem się
czegoś nowego dzięki tobie.
- Więc dziękuję. - O co chodzi?
Zamierzasz go użyć?
Wątpię, żeby ci się udało.
Mu-deok go nie odzyska.
Zostały mi jeszcze dwa pojedynki.
Odzyskam go i odpowiednio wykorzystam.
Więc dbaj o niego do tego czasu.
I nigdy więcej
nie napełniaj go swoją energią.
Ty tak samo.
Wasza Wysokość, gdzie się podziewałeś?
Może ja cię przygarnę?
Mogę to zrobić.
Na pewno znajdzie się tu dla ciebie zajęcie.
Nie, dziękuję.
- Eunuchu Oh. - Tak, Wasza Wysokość?
Dowiedz się, kto następny zmierzy się z Ukiem.
Tak jest.
I obyś się nie pomylił.
SZTUKA HYEONGONG
Hej.
Jak się walczyło z Jang Ukiem?
Z Jang Ukiem? Pokonanie go to była bułka z masłem.
- Gotowy na wasz pojedynek? - Oczywiście.
Na sam koniec użyję Hyeongong, żeby…
To mag rodu Cha, który potrafi korzystać z Hyeongong.
Od początku obserwował Uka.
To tchórz, który zgłosił się po tym, jak Uk kilka razy przegrał.
Uk ma szansę go pokonać.
Hyeongong to z pozoru ekstrawaganckie zaklęcie.
Ale będzie bezużyteczne bez właściwych umiejętności.
Beom może onieśmielać,
ale to pewnie tylko przykrywka.
Yul potrafi przejrzeć każdego.
Naprawdę?
Ale opowiadał innym, z jaką łatwością
pokona panicza Janga.
Po prostu się martwi.
W ostatnich dniach Uk bardzo się rozwinął.
Boi się, że Uk go pokona.
Wygląda na to, że mój panicz zrobił dostateczne postępy, żeby się obawiał.
Cieszysz się, że Uk jest silniejszy?
Oczywiście. Pękam z dumy.
Naksu szkoli Uka.
Yul.
Słyszałeś?
Zamieszki w stolicy.
Co się stało?
Mistrza Kanga z Daegangtongun zabrała choroba.
Ale plotka głosi,
że zeszłej nocy zaatakowali go skrytobójcy.
Mój wuj z mistrzem Heo pospieszyli na jego pogrzeb.
A jeśli pojawiło się więcej takich skrytobójców jak Naksu?
ŚWIĘTEJ PAMIĘCI KANG MAN-CHEON
Dlaczego nie możemy złożyć kondolencji?
Transport cennych dóbr to nasz rodowy interes.
Ale jeśli wyjdzie na jaw, że głowę rodu
zabili skrytobójcy, stracimy pracę.
No comments yet. Be the first to leave one.