See

See

Unduh Subtitle Polish

Musim 3

Informasi rilis

See S03E02 2160p WEB H265-GGEZ
See S03E02 HDR 2160p WEB H265-GGEZ
See S03E02 2160p ATVP WEB-DL DDP5 1 Atmos DV MKV x265-GGEZ
See S03E02 2160p ATVP WEB-DL DDP5 1 Atmos DV MP4 x265-DVSUX
See S03E02 720p WEB H264-GLHF
See S03E02 1080p WEB H264-GGEZ
See S03E02 WEBRip x264-ION10
Komentar oleh Pati1989
Oficjalne tłumaczenie z Apple TV

Tag

web
HD
720p
720
Web-DL
web-dl
WEB-DL
x265
mkv
1080
webrip
x264
BRip
Diterbitkan pada: 2022-09-02
Unduhan: 21
Tuna Rungu: No

Pratinjau subtitle Polish

200 baris pertama.

- Ranger! - Baba!

Lion. Gdzie jest Lion?

Pomóż mi wstać.

Uwaga na rękę.

Tutaj.

Lion!

Lion!

Baba. Lulu?

Tutaj.

Przykro mi.

Cokolwiek to było, rozerwało ją na strzępy.

Co za potwór to zrobił?

To byli Trivantianie.

Tak daleko od granicy?

To była zemsta. Za Edo.

- Więc przyszli po ciebie. - Lu.

Mówiłam, że sprowadzi na nas śmierć.

Przepraszam za nią.

Ma rację.

Sprowadziłem ich tu.

A teraz Bow Lion nie żyje.

To nie ma sensu.

Jeśli Trivantianie mają taką moc, czemu czekali do teraz, by jej użyć?

Mogli unicestwić ciebie i payańskie armie pod Greenhill Gap.

Wtedy jej nie mieli.

A teraz mają.

A teraz mają.

Nellicut, Wallen i Yarnes.

- Znasz ich? - Tak.

To łowcy, których byłem dowódcą.

To ludzie, którzy zabili Rowa Vano. Zwolennicy Luciena Braya.

Karą za morderstwo jest śmierć.

Karą za bycie czarownikiem jest śmierć.

Gdyby byli tu czarownicy, a ich nie ma,

to prawo już nie istnieje.

Może jesteś królową, ale nie naszą boginią.

Stwierdzenie, że coś nie istnieje, nie załatwia sprawy.

To słowa określiły ich mianem czarowników.

Słowa jedynej Bogini,

a nie matki czarowników.

Heretyczka!

Głupcze.

Lucien Bray ma cię gdzieś.

Po śmierci zostaniecie męczennikami w jego sprawie.

Próbowałem ocalić wam życie.

Mądrzejszy mężczyzna błagałby teraz litościwą królową o łaskę.

A zamiast tego zawiśniesz.

Nie za poglądy,

tylko dlatego, że jesteście idiotami.

Tamacti.

Jak mogę skazać ich na śmierć,

gdy oszczędziłam siostrę, która zabiła setki?

- Spalili człowieka żywcem. - Robiła gorsze rzeczy.

Może gdy zginą,

znajdziesz siłę, by się rozprawić z Sibeth.

Twierdzisz, że powinnam ich zabić w ramach ćwiczeń?

Nie. Twierdzę, że ich śmierć służy większemu dobru, prawu i porządkowi.

A jeśli śmierć twojej siostry załatwi nam pokój z Trivantesem…

Czyli nie chodzi ci o to, co zrobiła tobie.

Rozumiem, czemu tak uważasz.

Pamiętaj, że nie prosiłem o to stanowisko.

Nie chciałem go.

Ja tego też nie chciałam.

To razem jesteśmy żałosnymi głupcami.

Zastanawiasz się nad powrotem.

Nie przynieśli Boskiego Grzmotu tylko po to, by mnie zabić.

Trivantianie zaatakują Payę.

Być może.

To ich problem.

To będzie problem i tu, gdy przybędzie ich armia.

Wygląda na to, że już przybyła.

Przepraszam za twój dom.

Zbuduję inny.

Muszę ostrzec Maghrę.

Czyli to pożegnanie.

Dziękuję za wszystko.

Twoja rana jest czysta. Szybko się zagoi.

Pamiętaj… nie umieraj.

Uważaj na zdrajców, Babo Vossie.

Ty też, Rangerze.

Żegnaj, Lion.

Kto idzie?

Ci, którzy służyli pod moimi rozkazami, znają mój głos.

Nie odpowiadamy już przed tobą, heretyku.

Mimo to, Shiloh, jestem pewien, że twoja czaszka odpowie na mój miecz.

Czego chcesz, Tamacti Junie?

Tylko porozmawiać.

Przysięgaliśmy to samo.

Nie sądzę, że sprawi ci przyjemność walka z braćmi i siostrami.

Nie sprawi.

Ale aresztowałeś trzech z nas

i czekają oni na egzekucję z rozkazu twojej królowej.

To ty ich wysłałeś na śmierć.

Dotrzymali przysięgi.

Jestem pewien, że będzie to pociechą dla ich rodzin.

Ilu jeszcze swoich ludzi poświęcisz?

Ilu będzie trzeba.

A ty powinieneś stać obok mnie.

Twoja królowa zgrzeszyła…

Nie przyszedłem debatować!

Żałosne.

To się skończy dzisiaj.

Koniec przemów. Koniec spotkań.

Wycofaj się w ciszy.

A jeśli nie?

To ja cię uciszę.

Liczyłem na to, że to powiesz.

Zrobiłeś się wolniejszy.

Dla ciebie i tak za szybki.

- Lucien! - Cofnąć się!

Byłeś żołnierzem Bogini.

Człowiekiem wiary.

Co się z tobą stało?

Umarłem.

I trafiłem tam, dokąd idą zmarli.

I powiem ci, że nie jest tam tak, jak nam mówiono.

Byłem zawiedziony.

Byłeś opętany!

Bracie, nie masz o niczym pojęcia.

Co…

Idźcie do domu.

Wszyscy.

Ten kościół jest zamknięty.

Jesteś w tym dobry.

- Jestem troskliwym gospodarzem. - Ale jestem na ciebie zła.

A nie wyglądasz.

Nie powinno mnie tu być.

Cieszę się, że jesteś.

Mówię poważnie.

Powinnam być w Trivantesie z Sibeth zakutą w kajdany.

Wkrótce ją dostaniesz.

Mój rząd nie jest znany z cierpliwości.

Z mojego doświadczenia,

cierpliwość, jak większość rzeczy, ma swoją cenę.

Mów dalej.

Załatwię dodatkową dostawę węgla

za połowę normalnej ceny.

Za darmo.

Jak mówiłem, za darmo.

I kolejny taki transport za każdy dzień zwłoki.

Chcesz mnie złamać?

Wręcz przeciwnie,

Maghra kazała ci mnie przekonać.

Daję ci zachętę, byś ty przekonał ją.

Choć tyle mogę zrobić w imię pokoju.

Zuch chłopak.

Możesz wrócić do przekonywania mnie.

Je więcej niż bliźniaki razem wzięte.

Gdybyś go tu zostawiła,

nie męczyłby cię jego płacz.

Przecież nigdzie się nie wybieram.

Uspokajanie go to nie problem, tylko odwiedzanie ciebie.

Słyszałam, że aresztowałaś łowców, którzy zlekceważyli mój edykt.

Brawo.

Powiedz, kiedy będzie egzekucja?

Nie wahaj się teraz, Maghro.

Potwierdzisz tym słabość charakteru.

Rada zje cię żywcem.

Niektórzy mogą uznać oszczędzenie życia za siłę charakteru.

Wcale nie. Nie w twoim przypadku.

Jako królowa czasem musisz robić rzeczy, które inni uważają za złe,

które ty możesz uważać za złe,

dla dobra królestwa.

Nikomu się nie przysłużysz, jeśli nie egzekwujesz prawa.

Nikt by się nie ośmielił tego zrobić, gdy ja byłam królową.

I jeśli ja uważałabym, z jakiegokolwiek powodu,

że mam poświęcić życie siostry na rzecz wroga…

Nie.

…dotrzymałabym tej obietnicy.

Nie wiesz, o czym mówisz.

Wiem, że Trivantianie przybyli wczoraj, a ja wciąż tu jestem i żyję.

Jesteś tu, bo dziecko musi jeść.

Masz mnóstwo mamek.

Naprawdę wykorzystujesz mojego syna jako wymówkę dla swoich porażek?

Gdybym była na twoim miejscu, już przekazałabym im twoją głowę.

Oni nie chcą twojej głowy.

Chcą ciebie. Żywą.

I nie martw się.

Wkrótce braknie mi wymówek

i będziesz w drodze do Trivantesu.

Wrócę, gdy dziecko skończy jeść.

Nie podnoś głosu.

Ty.

Ty widzisz?

Jesteś synem Jerlamarela.

Oloman, prawda?

Znam twoją siostrę…

Haniwę.

Haniwę?

Ona żyje?

Nie przepada za tobą.

Nie wątpię.

Ta broń. Ty ją stworzyłeś?

Nie miałem wyboru.

Teraz masz.

- Co robisz? - Uwalniam cię.

Nie, nie, nie. Przestań.

Nie rozumiesz. Mają moją rodzinę.

Zabiją ich, jeśli ucieknę.

Tak jak zabili mi ojca.

Komentar

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left