Informasi rilis

May It Please the Court S01E04 720p DSNP WEB-DL DDP5 1 H 264-ECLiPSE
May It Please the Court S01E04 1080p DSNP WEB-DL DDP5 1 H 264-ECLiPSE
May It Please the Court S01E04 2160p DSNP WEB-DL DDP5 1 DV HDR H 265-ECLiPSE
May It Please the Court S01E04 KOREAN WEBRip x264-ION10
Komentar oleh Pati1989
Run Time: 01:04:58 / Oficjalne tłumaczenie z Disney

Tag

web-dl
web
720p
720
1080
hd
Diterbitkan pada: 2022-09-28
Unduhan: 6
Tuna Rungu: No

Pratinjau subtitle Polish

200 baris pertama.

PANI MECENAS

ODCINEK 4

Dobrze.

NA PODSTAWIE ESEJU JUNG HYEJIN PANI MECENAS

Pomocy.

Panie Jwa!

Proszę otworzyć oczy. Panie Jwa!

Obudził się pan!

Wszystko w porządku? Panie Jwa Sibaek.

Jwa Sibaek?

Tak się nazywam?

O czym pan mówi? Nie pamięta pan?

Kim jestem?

I

gdzie ja jestem?

Wystarczy, zaczyna mnie pan przerażać. Naprawdę pan nie pamięta?

Żartuję.

Cholera.

Rany.

Naprawdę jest pan dziwakiem, wie pan?

Dziwakiem?

Pani też.

Upadłem na plecy.

Czemu leci mi z nosa?

Pechowiec złamie sobie nos, nawet jeśli spadnie na plecy.

Cóż…

Rany.

Patrzy pan.

Ile palców?

Był jeden, a teraz dwa.

- Ból głowy, nudności, zawroty głowy? - Teraz nie.

Więc w porządku.

Jeśli objawy pojawią się później, zapłaci pani za szpital?

Chyba będę musiała.

Nie pomyślałam o tym wcześniej,

ale co tu pan robi o tej porze? Ja tu mieszkam.

- No… - Stalkuje mnie pan?

- Może mnie pani zwyzywać. - No bo

co akurat teraz pan tu robi?

Kosmita jakiś? Usłyszał pan mnie i się objawił?

Skoczyłem.

Co?

Mieszkam tu.

Co?

To moje mieszkanie.

- Co? - To moje mieszkanie.

Mieszka pan tu?

Tak.

Było tak.

Piła pani sobie piwo

i nagle zaczęła pani puszczać latawiec w kształcie płaszczki.

Latawiec utknął na linii wysokiego napięcia,

a pani w idiotyczny sposób próbowała go ściągnąć.

Przyglądałem się

ze współczuciem.

Jest takie powiedzenie.

„Kiedy widzisz dziecko bawiące się samo nad wodą”…

Jak długo?

Jak długo pan tu mieszka?

Dwa lata?

Po tym, jak mnie pan odwiózł, pojechał pan w przeciwnym kierunku.

To było na pokaz?

- Tak. - Dlaczego?

Chwila.

Bo nie chciał pan ze mną jeździć?

Tak.

Nie wierzę. Aż tak pan mnie nienawidzi?

Nie nienawidzę pani…

To niedorzeczne.

Jak pan mnie w ogóle znosi w pracy?

Nic nie mogę na to poradzić.

No nic. Ja też pana nie lubię, więc proszę iść.

Chwila.

Posłucha pani.

Uratowałem pani życie

i przez to rozwaliłem sobie głowę i nos.

Powinna pani przynajmniej podziękować, co?

Prosiłam pana o pomoc?

Tak.

„Pomocy”.

Na litość boską.

To serio kosmita?

No to…

Dziękuję. Zadowolony?

- Tak. - To do widzenia.

- Dobra. - Pa.

- Idę. - Idzie pan.

- Mówię, że idę. - To dobrze.

- Już idę. - Cześć.

Idę, idę.

Żeby nie było nieporozumień,

kiedy pani tu siedzi, mam zasłonięte okna

i nawet nie zbliżam się do balkonu.

Więc nie musi się pani martwić, że…

Wiem, że mnie pan nienawidzi. Nie musi się pan powtarzać.

Nie nienawidzę…

Niech pan sobie daruje i idzie.

- Dobra, idę. - To dobrze.

- Już. - Mówię, że idę.

- Boże. - Idź pan!

Głowa mnie boli.

Wie pan, co mówią.

„Jeśli ktoś nienawidzi cię bez powodu, daj mu powód”.

Będzie mnie pan od teraz podwoził do pracy.

Nie nienawidzę pani.

Po prostu pani nie lubię.

A dlaczego mnie pan nie lubi?

Boże.

Drzwi, proszę.

Dobra.

Jeśli nie chce mnie pan wozić, proszę mi znaleźć używane auto.

Żebym wyglądała na zwyczajną.

Czemu używany?

Mówiłam. Miałam objawienie.

Zostawiłam w Jangsan wszystkie przyziemne pragnienia.

A co to za świecidełka? Wyglądają na drogie.

- Czy to Fen… - Nie. To pamiątki.

Przypominają mi o mojej obsesji na punkcie ziemskich przyjemności.

Idziemy?

Pani Noh Chakhee.

Przepraszam, że skłamałem.

Nie chciałem pani urazić.

- Po prostu… - Panie Jwa.

Znam więcej osób, które mnie nie lubią, niż które mnie lubią.

To, że mnie pan nie lubi, mnie nie uraża.

Chodźmy.

Dobrze.

KUMSHIN ELECTRIC

Co?

Odbiło ci, do cholery?

Ty draniu!

Cholera. Nic ci nie jest?

Wujku.

W tych czasach rzucasz popielniczką…

Ten idiota powiedział twojej żonie, że podpisałem umowę z CS

po niższej cenie.

Wykopała mnie z budowy

centrum handlowego.

Naprawdę?

Bawi cię to?

Opanuj swoją żonę.

Ta baba ma zero manier.

Wujku.

Proszę uważać na słowa, bo wyjdziesz na ignoranta.

Posłuchaj.

Musisz pogadać z żoną.

A może zjemy razem kolację?

Muszę pracować przy budowie tego centrum handlowego.

Ale najpierw znajdź kogoś dla mnie.

Boże, Hyunsik.

Dlaczego tak skończył?

Podejrzewasz kogoś?

Tego z więzienia.

Chyba miał na imię Dongpil.

Dongpil…

Lee Dongpil?

Musisz go znaleźć.

Dlaczego?

Myślisz, że to on?

Nie wiem.

Może to zrobił.

A może zrobi.

Panie Han, co pan tu robi?

Widzi pan,

moja żona właśnie zaczęła mieć skurcze.

To nasza pierwsza córka. Muszę jechać do szpitala,

ale nie pamiętam.

Jak się prowadzi.

Muszę jechać do żony,

ale nie pamiętam jak.

Dzwonili ze szpitala.

Urodziła zdrową dziewczynkę.

Obie mają się dobrze. Nie ma czym się martwić. Wracajmy do środka.

Naprawdę?

Tak.

Później pana do nich zabiorę.

Dziękuję.

Dziękuję.

Proszę pana.

Kim pan jest i dlaczego jest pan dla mnie taki miły?

Mówię, że jestem Noh Chakhee, prawniczka.

Proszę pana. Jestem pana prawnikiem, pamięta pan?

Panna Noh, która zrobiła mi ostatnio w biurze kawę?

„Panna Noh”…

Cóż…

Dostał pan dwa miliony grzywny za wysyłanie sprośnych zdjęć młodej matce.

Musi pan przyjść na konsultacje.

Nic mi o tym nie wiadomo. Nie zrobiłem tego.

Uważa pan to za niesprawiedliwe?

To proszę przyjść i porozmawiamy.

Jestem zajęty. Nie może mnie pani rozstawiać!

Niech pani to załatwi.

Jak pan nie przyjdzie, zapłaci pan dwa miliony.

Nie zrobiłem tego, więc czemu mam płacić?

Jeśli pan nie chce płacić, to proszę przyjść!

Niech pani to załatwi!

Jeśli dostanę grzywnę, pozwę panią!

Boże.

Pani Noh.

Tak?

Komentar

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left