200 baris pertama.
Tworzę oktagonalny pawilon.
Na litość boską. Dobra.
- Co? Coś się wczoraj stało? - Co dokładnie się stało?
Że też wybrałem takich przegrywów
- na przedstawicieli ludzkości. - Przegrywów?
- Uważaj, co mówisz. - Przegrywów?
- Przegrywów? - To takie żenujące.
W tej chwili mogę bezpiecznie stwierdzić, że jesteście
nieudacznikami.
- Twoje komentarze są bardzo wredne. - To było wredne.
- Boże. Przepraszam. - To było fajne.
- Super dykcja. - Yuri, to było fajne.
- Super ton. - Imponujący.
Jestem fanem Yuri z Girls' Generation,
ale chodź tutaj. Pojedynek.
- Yuri wygra. - Już zaraz możesz mnie dusić.
- Yuri wygra. - Ciekawe, kto by wygrał.
Jaeseok, jesteś harcerzem?
Wiedziałem, że to powiesz.
To błękit Disneya.
Tak się ubiera zawsze, gdy ma spotkanie
z menedżerami Disneya.
Błękit Disneya.
Co SI wie o błękicie Disneya?
- Na litość boską. - Co wie?
- Błękit... - Co robisz?
- To dżinsy. - Niebieskie.
Tak czy inaczej, jesteście przedstawicielami ludzkości,
którzy muszą uratować świat.
Mieliście tylko tańczyć i dobrze się bawić.
Zamiast tego uzależniliście się od gier i zrujnowaliście symulację!
- Postawmy po pięć milionów. - Każdy?
- Jeden żeton. - Postawisz wszystko?
Musimy.
Postaw wszystko.
Nie wiedziałam, że Jaeseok jest typem, który stawia wszystko.
- W głębi serca to hazardzista. - O czym ty mówisz?
Nikomu nie powiem.
Poznałem nowe oblicze Jaeseoka.
- Oni byli niewiarygodni. - Życie nie toczy się tak, jak chcę.
Pragnienie zagrania jeszcze jeden raz
i postawienia większej sumy może zrujnować życie.
- O Boże. - Serio...
Myślałem, że to wiem, ale to mi otworzyło oczy.
Zgadza się. Daliśmy się skusić.
Ponieważ nie wytrwaliście,
nie dostaniecie monety Z.
Nie dostaniemy monety Z.
Nadeszła pora,
aby wkroczyć do siódmej cyberprzestrzeni.
Siódma cyberprzestrzeń.
Uważa się, że ludzie po raz pierwszy użyli ognia
jakiś milion lat temu.
Oznacza to, że nawet
prymitywni ludzie są w stanie ukończyć to zadanie.
Warunek jest bajecznie prosty.
Tym razem musicie wytrzymać, strzegąc płomienia.
- Płomienia? - Strzec płomienia?
- Jakiego płomienia? - Ognia?
PRZETRWANIE
Proszę. Niech tym razem wam się powiedzie.
- Zaczęło się. - Powodzenia dzisiaj.
STREFA AKTYWOWANA
Ale tu wieje.
5°C, WIATR: 3,5 M/S
- Co? - Co to jest?
- Co to? Chodźmy. - Musimy strzec płomienia. Co to?
Tutaj są zasady.
„Niech ogień płonie przez cztery godziny. Wytrzymajcie.
Gdy się ruszacie, trzymajcie dłonie przy świecy.
Jeśli świeca zgaśnie, zapalcie ją ponownie w ciągu 60 sekund”.
Nazwa tej symulacji to Strefa Ognia.
NASZA TRÓJKA DOSTAŁA ŚWIECĘ
Nie mamy czasu.
Musimy wytrzymać 60 sekund.
Szybko.
PRZETRWANIE
STREFA OGNIA
„Jeśli świeca zgaśnie, zapalcie ją ponownie w ciągu 60 sekund”.
Na litość boską. Zaraz oszaleję.
To doprowadza mnie do szału. W barze narysowali ramyeon.
Dziś nie jedz ramyeon. Serio.
Nie jedz ramyeon.
Przez ciebie niedługo przestanę go lubić.
Tam jest wózek.
- Jest wózek. - Jest wózek.
- Jest też kawiarnia. - To brzmi nieźle.
Ta świeczka na bank zgaśnie przez ten wiatr.
5°C, WIATR: 4 M/S
Mamy 60 sekund, aby ją ponownie zapalić.
Co? Zgasła?
Chwila. Nie mamy ich za dużo.
Zapałki. Mamy tylko trzy zapałki.
- Boże. - Co z tobą nie tak?
- No dalej. - Czemu...
Jeśli wykorzystamy resztę...
- Nic z tego. Zablokuj wiatr. - Ja spróbuję.
- Blokuj wiatr. - Czekaj!
Przestań nierozważnie używać zapałek.
Na litość boską.
Zabierz mu zapałki.
- Chodź. - Jeśli użyjemy reszty...
To nie zadziała. Czy jesteś głupi?
- Nic z tego. I po zapałce. - Co z tobą nie tak?
Głupi jesteś?
To nie zadziała.
- Nie jestem, więc się nie obrażam. - Ochraniaj ją.
Gotowe.
- Co mamy zrobić? Chwila. - Na bank zgaśnie.
Na bank zgaśnie przez wiatr. To niemożliwe.
Będzie trudno.
Musimy przenieść świecę do środka.
- Co? - Do środka.
Tam jest coś podobnego do świecy.
Racja.
WYDŁUŻAJCIE CZAS PŁOMIENIA ŚWIECAMI I ZAPAŁKAMI
Świece są w różnych miejscach.
Tak. Powinniśmy przejść do środka.
- Prawda? Do środka. - Tak.
Musimy ją chronić, przenosząc.
Zgadza się.
Chodźmy do środka.
Zasłoń. Blokuj wiatr.
- Blokuj wiatr. - Zasłaniaj rękami.
Czyli tak się strzeże ognia.
Ale wieje. Co robimy?
- Zaraz oszaleję. - Co to?
Chcę dziś odnieść sukces.
Wiesz, jaki jestem, prawda? Wolę zadania na większą skalę.
- Jaeseok. - Na litość boską.
W tym zadaniu musimy się trzymać razem.
Możemy wejść do środka?
Dobra.
Ale wieje.
- To zapałka czy świeca? - Chwila.
Tu jest. Stań tu na chwilę.
Co to?
Nie wiem.
- Co to? - Jest rysunek świecy.
To mała świeczka.
- Mała. - Lepsza?
- Czekaj. - Spróbuj.
- Zapaliła się. - Płomień się zwiększył.
- Łatwiejsza do pilnowania. - Tak.
Masz rację.
Na litość boską.
Przestań narzekać.
Strasznie wkurzające.
- Nie lubię małych rzeczy. - Nie znosi ich.
- Jest bardziej stabilna. - Gotowe.
- Znajdźmy więcej. - Tak jest.
Nie wytrzyma czterech godzin.
- Racja. - Zejdźmy tam.
Coś musi tam być.
- Zejdźmy tam. - Ostrożnie.
Wejdźmy do środka.
Ta świeczka szybko się pali.
Co? Już jest...
- Już jest przy czole. - Szybko się pali.
Poszukajmy więcej świeczek.
Poszukajmy i wejdźmy do środka.
Na dworze za bardzo wieje.
- Jak wytrzymamy cztery godziny? - Serio.
- To jest... - Rety.
- Oby nam się dziś udało. - Dzisiaj naprawdę musi nam się udać.
Ostrożnie. Uważaj na płomień.
Uszy się już stopiły.
- Powinniśmy... - Co to?
- Co? Cześć. - Przestraszyłem się. To Pinokio.
- Cześć. - Jaki słodki.
Cześć.
Spójrz na te bańki.
TO MIEJSCE JEST PEŁNE MARZEŃ I NADZIEI
- Bańki. - Niesamowite.
WYTRZYMAJCIE DO KOŃCA
Ale dryblas.
Co to? Czemu jest taki wielki?
Istnieje wiele osób wyższych od ciebie.
To prawda, ale...
Co? Na szyi ma świeczkę.
Gdzie? Widzę!
Jak ją zabierzemy?
Jak ją zabierzemy?
Chwila. Spróbuj jeszcze raz.
Właź tam.
DŁONIE NA ŚWIECY
Chwila.
Przepraszam.
Bańki mogą zgasić płomień.
Chwila.
ŚWIECZKA SIĘ WYPALA
DENERWUJĄ SIĘ
- Jest dobrze. - Podskocz.
Rozwiąż.
- Czemu nie możesz tego zabrać? - Ciasno zawiązane.
- Świeca już prawie się wypaliła. - Mógłbyś się pochylić.
Po co miałby się pochylać?
Hej.
- Teraz. - Dasz radę.
- Idź na bok. - Dasz radę.
No comments yet. Be the first to leave one.