200 baris pertama.
Na pewno?
Sprawdź każdy pyłek kurzu i każdy odcisk palca.
- Żeby nikt nie wiedział. - To najważniejsze.
Uważaj, póki nie mamy wyników.
Tylko się pośpiesz.
NIE MARTW SIĘ. ŻADNEJ TRUCIZNY
Co to ma być?
DO WIDZENIA
WITAJ
MORDERCA TRZASK!
Nie!
Czekaj!
- Co jest? - Nie!
Stój!
Nie!
Kook!
Kook.
Żyjesz?
- Co się stało? - Dowody.
- Twoje życie najważniejsze. - Złapię go!
Człowieku!
Nic ci nie jest?
PRZYJACIEL
Ty pieprzony draniu!
Teraz to cię zabiję!
To było ostrzeżenie.
W co ty pogrywasz? Gdzie jesteś? Mów.
Gdzie jesteś?
Nie bądź taki opanowany. Teraz jesteś bardziej ludzki.
W CIENIU ZBRODNI
ODCINEK 5
Pojazd był sterowany z zewnątrz.
Jak?
Chyba ktoś zhakował sterownik.
Co zgłosiłeś zespołowi?
Powiedziałem tylko, że wóz był uszkodzony.
Uwierzyli?
Po analizie odkryją, że blefowałem,
ale musiałem zyskać na czasie.
Prawdy im nie powiem, tak?
Na razie mamy wszystko pod kontrolą.
Kwestia czasu.
MORDERCA TRZASK!
To ja muszę go złapać.
Nie wtrącaj się.
Zapłaci za moje auta. Rozbiłem już dwa.
Ale czekaj…
Skąd on wiedział o naszym spotkaniu?
Może cię śledził? Albo…
śledzi nasze telefony?
Cały czas.
Co?
Nie wtrącaj się.
Już i tak o mnie wie.
Kim, żyjesz ty?
Tak, żyję.
Co się dzieje?
Nic poważnego.
Wszystko gra?
Tak, dzięki niemu.
Jutro jest pogrzeb.
Naczelnika Woo.
Wspaniale. Niedługo wszystko tu będzie gotowe.
Zaszedłem tak daleko dzięki wam.
Co ty tak gadasz, Shin?
Przebudowa rozpoczęta.
Wszystko idzie w dobrą dla nas stronę.
Ale to prawda, że nieobecność pogłębia uczucia.
Bez dyrektora Ana czegoś jakby brakuje.
Ale to, co spotkało Ana,
nam sprzyja, nie sądzicie?
A tak mi truł koło tyłka, żeby go nominować.
Panowie.
Czy robiliście interesy z naczelnikiem Woo
bez mojej wiedzy jak An?
Proszę powiedzieć.
- O rety. Nie. - Nie.
- Oczywiście, że nie. - Czemu tak mówisz?
Sprawa raczej niezwiązana,
ale słyszałem, że ten gość
ma nasz teren na oku.
Wonjin Construction, firma na skraju bankructwa,
agresywnie lobbuje,
aby wygrać przetarg.
Podobno stoi za tym prezes Jang.
Zgłosił się do nas prezes Wonjin Construction.
Oczywiście mu odmówiłem.
Ale inni radni wydawali się rozdarci.
Nie ma ich co winić.
Firma oferuje wspaniałe warunki rozwoju regionu.
Przepraszam, ale sytuacja jest poważna.
Komitet ds. rozwoju będzie wydmuszką,
a oni zgarną wszystkie benefity.
Czemu się martwicie?
Komendant nam pomoże.
Nie wejdą tu tak łatwo.
Prawda? Boże.
Przepraszam,
że cię wcześniej nie powstrzymałem.
Proszę pani…
Tak mi przykro.
Naczelniku Kook.
Mogę prosić na słowo?
Później.
Taekrok.
Hyunseok.
Żal niczego nie zmieni.
Dlaczego pan to zrobił?
Wiedziałeś, że przekupiłem świadka.
Przez pana moja mama…
Moja biedna mama.
Nie udawaj jedynego sprawiedliwego.
Jesteś taki sam.
Tato.
Jiwoo.
Nie patrz tak na mnie.
Ciągle o tym pamiętam.
Boję się, tato.
To rzadko uczęszczana droga. Trudno znaleźć inne nagrania.
Nie ma żadnych kamer.
Dlaczego tutaj?
Myślisz, że to przypadek?
Czemu nie odbierasz? Coś się stało?
Po co dzwonisz?
Wyjechałeś i nawet nie zadzwoniłeś.
- Porozmawiamy później. - Czekaj.
Umówić cię na badania w Seulu?
Rozłączam się.
On coś knuje.
Co znowu?
No wiesz.
Przeczytałam ponownie Starego Detektywa.
Zdałam sobie sprawę, jak wiele osób uratowałeś.
Czytelnicy byliby zadowoleni, wiedząc, że to prawda.
Słuchasz mnie?
Rozłączam się.
STARY DETEKTYW
JIAN! MAMO!
TYLE WYSTARCZY. WIĘCEJ NIE TRZEBA.
STARY DETEKTYW I TAJEMNICZY GOŚĆ
MAGAZYN WYDZIAŁ ŚLEDCZY DS. RUCHU DROGOWEGO
Zewnętrznej kamery nie odzyskałem. Spalona.
Dałem radę z wewnętrzną.
Kook!
Nagle przyspieszył. Musiał być uszkodzony.
Nie do końca.
Gdyby tak, przyśpieszyłby maksymalnie.
Ale spójrz. Gdy silnik się wyłącza i włącza,
program się uruchamia.
Sterownik jest kontrolowany z zewnątrz.
Zobaczmy, kiedy zaczęto przy nim majstrować.
Usunięto nagrania z dwóch godzin przed wypadkiem.
- Sprawdzi pan, kto usunął? - To wasza robota. Policji.
Co się stało z Psem Taekiem?
Nie wiesz?
Boże drogi. Jest coś, czego o nim nie wiesz?
- Bo to jednej rzeczy? - „Psem Taekiem”?
Młody, to nie wiesz.
On jest jak zadziorny pies.
Pies Taek.
Gdzie zabłądziłem?
Gdybym się nie niecierpliwił…
Gdybym się wtedy nie odwrócił…
Gdybym nie był gliną…
Mój telefon też zhakowano.
Co chcesz teraz zrobić?
Na tym skończmy.
Jeśli się poddam,
Przyjaciel nic już nie zrobi.
Koniec z tym.
W takim razie sam go złapię.
Co się tak uczepiłeś?
Jeśli się poddamy, to będzie koniec?
Jeśli coś ci się stanie, dupek znajdzie nowy cel.
Ktoś inny będzie na twoim miejscu.
Zabił naczelnika Woo Hyunseoka i rozbił moje auto.
A teraz przestanie?
Nigdy się nie poddam.
Od kiedy ty taki sprawiedliwy?
Nie wiem. Odpuściłem sobie wiele rzeczy, gdy tu przyjechałem.
Nie pozwolę mu na to.
Nie rób tego.
Czy ty rozumiesz, jaki jesteś głupi?
Przyjaciel tego chce.
Żebyś sam się zniszczył.
Idę na całość.
ZOSTAŁO 5 DNI
Co on robi?
KANCELARIA BORAM HA SONGMIN, ADWOKAT
Wyprowadza się pan?
- Pracuj ciężko. - Zapakować panu kimchi?
- Już mam. - Zgłoszę pana policji.
Co z nim? Naprawdę nie wróci?
Tak?
Wyprowadziłem się z pokoju.
Kiedy cię zhakowali?
Logowano się dzień wcześniej.
Nie masz lodówki?
Wypij sobie.
Czyli dużo zamawiasz.
No comments yet. Be the first to leave one.