처음 200줄입니다.
STRONG GIRL NAM-SOON
LEGENDA MAJANG-DONG, GIL JOONG-GAN
PREZES GRUPY GEUMJU, HWANG GEUM-JU
DZIEWCZYNA Z MONGOLII, GANG NAM-SOON
ODCINEK 3 TRZY POKOLENIA
STUDIO FOTOGRAFICZNE BONG
Poczekaj.
Chcesz zrobić zdjęcie do paszportu?
Tak.
Zrobię ci je.
Zapraszam.
Dzień dobry Miło cię poznać
Znów się spotykamy…
- Hej, Gan I-sik. - Nam-soon.
Złapaliśmy oszustkę i odzyskaliśmy twój paszport.
Naprawdę? Cieszę się.
Więc nie będę potrzebowała zdjęcia.
Jasne.
Już nie potrzebuje pani zdjęcia?
Rozumiem.
Dziękuję panu.
Bardzo dziękuję.
Pierwszy raz w Korei użyłam zwrotu grzecznościowego.
Sama jestem zaskoczona.
Zaczekaj, młoda damo!
Wydała wszystkie pani pieniądze.
Chce pani wnieść oskarżenie?
Tylko tak je pani odzyska.
- „Wnieść oskarżenie”? - Oczywiście, że chce.
Ja chcę.
Wnoszę oskarżenie.
Mam strzaskaną kość ogonową.
Gdy upadłem na ziemię po tym, jak mnie odepchnęła,
straciłem przytomność.
Obudziłem się z potwornym bólem
i zrozumiałem, że mój tyłek już nigdy nie będzie taki sam.
- Rower odpada… - Leczenie potrwa osiem tygodni.
Kompensata kosztów leczenia, za straty moralne
i za niezdolności do pracy.
To wszystkie zarzuty.
Nie chcę wyjść na seksistę,
ale czy to nie brzmi jak absurd, że kobieta rzuciła facetem na 50 metrów?
Jak pan wyjaśni orzeczenie lekarza?
Sądzi pan, że kłamie?
Musiał doznać urazu w innych okolicznościach.
Chyba jest pan policjantem?
Czy nie taka jest wasza rola?
Dokładnie taka.
Jednym z naszych obowiązków jest zapobieganie nadużyciom,
na przykład oczernianiu niewinnych.
Ona mówi prawdę. Ja mu to zrobiłam.
Odepchnęłam go.
Mógł doznać urazu.
Wnieś oskarżenie.
Powinnam nauczyć się, jak to działa w Korei.
Zrobię to samo z tą oszustką.
Ty wnieś oskarżenie przeciwko mnie,
a ja wniosę przeciwko niej.
Naprawdę ci to potrzebne?
A co mam zrobić?
Dla jasności
zrobiłam to, bo twój mąż popchnął moją przyjaciółkę.
Żebyś wiedziała.
To twój mąż zaczął.
Nie mogłam pozwolić mu skrzywdzić mojej przyjaciółki.
Jak ty do mnie mówisz, ty mała smarkulo?
Pani powie mężowi, że przepraszam.
Ale wie pani co?
Użyłam tylko jednego palca.
Gdybym użyła dwóch, mógłby zginąć.
Co?
Jestem bardzo silna.
Będę dorabiać, by zwrócić koszty leczenia.
I wniosę oskarżenie przeciwko pani mężowi.
Popchnął moją przyjaciółkę.
Idę.
Nie możesz ot tak iść.
Mam zaśpiewać coś na do widzenia?
KOMISARIAT POLICJI W GANGHAN
Jak taka chudzina mogła roztrzaskać facetowi kość ogonową?
To absurd.
Dzień dobry
- Miło cię poznać - Co to za dzwonek?
- Znów się spotykamy… - To ty?
To cię nauczy mówić formalnie.
Taka bezpośredniość skończy się co najmniej trzema awanturami dziennie
- i uprzykrzy ci życie. - Jesteś
pan bardzo przystojny.
Jesteś
pan bardzo ładny.
Zadowolony?
Czyli umiesz być uprzejma.
Bardzo dobrze.
Ona jest Hulkiem czy co?
- Niemożliwe! - Jest z Mongolii, prawda?
Czym ona się żywiła?
Po akcji z namiotem nad rzeką Han
para bezdomnych zeznała,
że jest silna jak jakaś superbohaterka.
Według mnie ona jest wcieleniem Czyngis-chana.
Panna Gang Nam-soon jest nieprzeciętna.
Jest wybitnie silna. Wręcz niewiarygodnie.
Widziałam, że piłeś piwo Pangtao.
I tańczyłeś.
W neonowych gatkach.
Mówi się, że Mongołowie mają doskonały wzrok, prawda?
Oczywiście.
To dlatego.
Widziała moją bieliznę.
Nie wierzę.
Dobry wieczór, pani Hwang.
Tak.
Dobry wieczór.
To pan Ryu Si-o, prezes Doogo.
Na pewno słyszała pani o tej firmie.
Zajmuje się logistyką e-commerce
- i wkrótce wchodzi na giełdę. - Rozumiem.
Firma, która sprzedaje wszystko poza ziemią, prawda?
A to pani Hwang Geum-ju.
Żaden członek klubu nie ma takiego majątku.
W takim razie
zostawię was samych.
Czyli jest nas dwoje.
Co ma pan na myśli?
Jako jedyni członkowie klubu nie pochodzimy z bogatych rodów.
A więc pan też sam się dorobił?
Nie dogaduję się z dzieciakami z funduszem powierniczym.
Mieli szczęście urodzić się bogaci.
Co oni mogą wiedzieć?
Wytyczając własną ścieżkę, uczymy się.
Nie każdy
może szybko się dorobić.
Ciekawy sposób myślenia.
Tak czy inaczej,
zapewne będziemy się widywać.
- Sprawdzam. - Sprawdzam.
Sprawdzam.
Sprawdzam.
Spójrzcie tylko.
- Co to? - No proszę.
Smacznego.
Dziękuję, pani Jung.
Nie ma za co.
Pomódlmy się.
- Dobrze. - Oczywiście.
Ale się napchałem.
To było niesamowite.
Świetne.
Może pójdziemy do ogrodu na herbatę?
Co to?
Skupiłem się na oglądaniu domu i nie pojadłem.
Jak można być tak bogatym?
Widziałem wielu miliarderów z Gangnam,
ale żaden nie był tak bogaty.
To jak możemy ci pomóc?
Nim obrobimy sypialnię, trzeba spławić sekretarkę.
Właściwie to
zmieniłam zdanie.
- Co? - Widzieliście dom,
więc na pewno zrozumiecie.
Będę dalej
udawać jej córkę.
Jesteś zachłanna, Hwa-ja.
Fałszywki są nietrwałe.
Na przykład Rolax, którego kupiłem w Shenzhen.
Dostałem od niego wysypki.
Moja ręka cuchnie żelazem.
Dlatego w pracy mówią na mnie „Iron Man”.
Ja przetrwam, jeśli oryginał zniknie.
To mongolska jurta.
Jest silna jak wół.
Ma rękę jak młot.
Dziewczyna jest z Mongolii
i szuka matki.
Mam przeczucie, że to Gang Nam-soon.
Nie jest Koreanką,
więc policji nie obejdzie jej śmierć.
Pozbądźmy się jej.
Sugerujesz morderstwo?
Moja mama spełnia wszystkie moje życzenia.
A ja zrobię
to samo dla was.
Mama mówi, że siła tej dziewczyny
jest niewyobrażalna.
Sami nie macie z nią szans.
Dlatego zbierzcie wszystkich…
i ją zniszczcie.
Zaparkowałem tu samochód,
a to zastałem dziś rano.
Kto według pana to zrobił?
Ta walnięta stara jędza, która do mnie dzwoniła!
Hej.
Mówiąc „walnięta stara jędza”, masz na myśli mnie?
Chwila. To ty?
Po głosie wnioskuję, że to ona!
Skoro ja jestem walniętą starą jędzą,
to ty jesteś jeszcze bardziej walniętym zasrańcem.
Co taki nieudacznik robi w tak luksusowym kompleksie?
Mam ochotę się wyprowadzić.
Co?
No comments yet. Be the first to leave one.