처음 200줄입니다.
Nie zostanę superbohaterem.
A co chcesz robić jako Hulk?
Poprzednio w moim serialu...
Pamiętasz moją randkę z tym fetyszystą?
Nazywałeś mnie okazem?
To komplement.
Chcę zobaczyć jego superbohaterskie wdzianko.
Po co? Nie założę go.
Nie mówiłaś, że jesteś nominowana do nagrody Prawniczki Roku.
To znaczy, że będziemy na gali?
Przyjaciółka wysłała mi link do nagrania ze strony Intelligencia.
SKASOWAĆ SHE-HULK
- Poznałam faceta. - Jestem Josh.
Byliśmy na paru randkach. Układało nam się.
A potem urwał kontakt.
Chyba zostałaś olana.
Gdy znów pomyślisz o Joshu,
pamiętaj, że każda poznana osoba, nieważne, ile sprawi ci bólu,
jest wyniesioną lekcją.
To OLED czy QLED?
W necie wyczytałem,
że OLED-y mają lepsze kolory i jakość obrazu.
Zabawne, a ja czytałem...
Sklep może być zamknięty, ale zapomnieliście
o Strażniczej Żabie!
Jakiej znowu żabie?
To chyba jego ksywa.
Nazywam się Leapfrog.
Po prostu w tym konkretnym przypadku występuję jako Strażnicza Żaba.
„Strażnicza Żaba”?
Tak, ale nazywam się Leapfrog.
Owszem, panie Patilio, zdążyłam to już zarejestrować.
- To spoko. - Ten wadliwy strój...
Racja. Byłem otoczony przez tych wielkich gości.
Obrotowy łamacz palców!
Choć mieli przewagę liczebną, czułem, że się mnie boją.
Więc by załagodzić sytuację, wykrzyczałem swój popisowy slogan.
Rechoczemy i rozpalamy!
I wtedy nagle
mój ponoć niepalny kombinezon zajął się ogniem.
Dobrze zgadłaś, na nogach mam oparzenia trzeciego stopnia.
Zasługuję na sprawiedliwość.
I na rekompensatę za cały ten ból, uszczerbek psychiczny i...
I w ogóle.
To dość oczywisty przypadek wady produkcyjnej,
odpowiedzialności obiektywnej, zaniedbania i naruszenia gwarancji.
- Tak? - Wierzę,
że należy się panu odszkodowanie.
Tak!
Jak nazywa się producent?
Luke Jacobson. Specjalizuje się w superkombinezonach.
Szlag.
Tylko Jacobson szyje dla ludzi o mojej unikalnej sylwetce.
Może Pug mógłby zająć się jego sprawą?
Pan Patilio jest jednym z naszych największych klientów.
Facet przebrany za żabę?
Pan Patilio senior.
To dla nas bardzo ważne, by ta rodzina była zadowolona.
A Eugene cieszy się z udziału Hulka w sprawie.
Są gotowi przymknąć oko na konflikt interesów,
by mieć panią na pokładzie.
Pogrążyłabym się etycznie,
występując przeciw Jacobsonowi.
Lubię moje nowe ubrania i nie chcę go wkurzyć.
Obsługiwała już pani klienta z konfliktem interesów
przy sprawie, która była dużo bardziej osobista od tej.
Owszem, i wolałabym więcej tego nie powtarzać.
Poza tym on robi mi sukienkę na galę.
Dobrze, panno Walters.
Sugeruję dojść do porozumienia z panem Jacobsonem,
by sprawa nie trafiła na wokandę. Czy to jasne?
- I rechoczące. - Zaiste, rechoczące.
Jennifer, nie poganiaj mnie.
Mówiłem przecież, że sukienka będzie na piątek.
Chyba chcesz dobrze wyglądać na tym rozdaniu nagród?
Tak. Luke, przychodzę tu
w nieprzyjemnej sprawie.
Zatrudnił mnie klient, który doznał poważnych obrażeń
z powodu wady stroju, który mu sprzedałeś.
Nie złożył jeszcze pozwu, sądzę, że możemy wymyślić...
Słucham?
Jak śmiesz.
Nigdy nie zrobiłem wadliwego stroju, moja praca jest bez zarzutu.
Oczywiście, że tak, wiem to z pierwszej ręki, ale...
Wierz mi, wcale mnie to nie cieszy.
Nie mogę ci wierzyć,
właśnie wbiłaś mi nóż w plecy.
Nie ma jeszcze pozwu.
I nie będzie,
jeśli weźmiesz odpowiedzialność za obrażenia mojego klienta.
Nie robię wadliwych strojów.
Moja praca mówi sama za siebie.
Przepraszam, co powiedziałaś?
Chce mi coś powiedzieć, zaczekaj.
„She-Hulk nigdy więcej nie dostanie ubrań od Luke'a Jacobsona”?
Już za nią zapłaciłam!
Było mnie nie zdradzać.
Jesteś zablokowana, lądujesz na czarnej liście!
No to teraz leżysz.
Oby nie tam, skąd bierzesz te paskudne ciuchy.
Widzimy się w sądzie!
Czy możesz...
Żegnaj, tragedio.
Mecenas She-Hulk
Panie Jacobson, widzę, że nie ma z panem prawnika.
Czy będzie pan bronił się sam?
Broni się sam?
Już możesz zacząć wydawać forsę z odszkodowania.
Panie Jacobson?
Oczywiście, że nie bronię się sam, Wysoki Sądzie, nie jestem głupi.
To gdzie pana obrońca?
Tutaj.
Przepraszam za spóźnienie. Miałem problem ze znalezieniem parkingu.
Żartuję. Mój kierowca zabłądził.
Nazywam się Matthew Murdock.
Będę reprezentował pana Jacobsona.
Wybacz spóźnienie.
Na początek chciałbym wnieść
o odrzucenie wniosku dotyczącego przekazania listy klientów pozwanego,
gdyż nie ma to znaczenia dla sporu.
Co to za palant?
Wysoki Sądzie, uważam, że te informacje są bardzo istotne,
zważywszy na charakter skargi.
Istnieje szansa, że inni klienci pana Jacobsona
też mogli doznać obrażeń z winy jego produktów.
Panna Walters odkryłaby, iż historia pana Jacobsona
i satysfakcji jego klientów jest nienaganna.
Skoro pozwany nie ma nic do ukrycia, czemu nie wysłuchamy jego klientów?
Bo to naruszenie prywatności oparte na domysłach.
To powszechna procedura w sprawach wadliwych produktów.
Tutaj istotne jest,
czy tego typu wady dotknęły też innych ludzi.
Nie ma gwarancji prywatności,
gdy zatrudnia się pana Jacobsona.
Nie mówimy tutaj tylko o produkcie.
Charakter pracy pana Jacobsona,
który tworzy wyłącznie dla superbohaterów, wymaga anonimowości.
A przypominam, że uchylono Porozumienie z Sokovii.
Superbohaterowie nie działają w ukryciu.
Jako osoby publiczne muszą liczyć się z utratą prywatności.
Nie mówimy o celebrytach,
ale o bohaterach, których wrogowie mogą próbować dopaść ich
oraz ich bliskich,
którzy nie prosili, by być częścią tego życia.
Panna Walters nie ukrywa swojej tożsamości,
ale nie może decydować też za innych.
To nie kwestia prywatności dla prywatności.
Nie chroniąc tych informacji, zniszczymy karierę mojego klienta
i narazimy wiele osób na szwank
przez złe użytkowanie jednego stroju.
Zgadzam się z panem Murdockiem.
Odrzucam wniosek dotyczący ujawnienia listy klientów.
Chwila, czy to znaczy, że nie dostanę nowego stroju?
Siadaj!
Sami zobaczcie.
Jak mam to założyć?
Panie Patilio, jakiego paliwa używał pan w swoich dopalaczach?
Lotniczego.
Lałeś tam paliwo lotnicze?
Bo instrukcja tego zabrania.
Co?
Nie, nie lałem.
On kłamie. Nie pytaj, skąd wiem, po prostu wiem.
Tak, wiemy, że powód kłamie, panie Murdock.
Jeżeli powód zignorował wyraźne instrukcje producenta,
pozwany jest zwolniony z wszelkiej odpowiedzialności.
Sprawa odrzucona.
Pójdę do więzienia?
Nie, a szkoda.
- Luke... - Tak, klaunie?
Chciałam przeprosić za...
Za podważenie mojego kunsztu?
Czy jest jakiś sposób, byś nadal mógł być moim krawcem?
Jennifer, Jenny, Jen.
Nie. Bo cię nienawidzę.
ŻARGON PRAWNICZY
Co to?
Od tamtego gościa.
Appletini? Uroczo.
Mogę się przysiąść?
Pewnie.
Czy mógłbyś?
Chciałem zawrzeć pokój.
Nie znoszę tych szlachetnych gestów.
Jaka jest twoja historia, Matcie Murdock?
Jesteś z Nowego Jorku,
ale przyleciałeś aż tutaj w sprawie wadliwego produktu?
Luke uszył dla mnie parę rzeczy, byłem mu winny przysługę.
A nie widać.
Słabo tak obrażać garderobę niewidomego.
Założyłem spodnie, nie?
Masz własną praktykę, prawda?
Panno Walters, sprawdzałaś mnie?
Winisz mnie? Pojawiłeś się znikąd
i sprawiłeś, że mój głupi klient
przyznał w sądzie, że jest głupszy, niż sądziłam.
Skąd wiedziałeś o paliwie?
Przeczucie.
Swoją drogą, co z nim nie tak?
Spróbuj zgadnąć.
No comments yet. Be the first to leave one.