처음 200줄입니다.
Mówią, że przyjaźnie
najłatwiej nawiązać w dzieciństwie.
To ja, Olli.
Kopniesz do nas piłkę?
Osiem lat i już taki fajny i lubiany.
Tylko nikt tego nie zauważał.
Nic dziwnego, że wybierają cię jako ostatniego.
Aż w końcu do klasy dołączył Matze.
Poznajcie nowego kolegę, Matthiasa.
Powiedz coś o sobie. Masz jakieś hobby?
Lubię grać w piłkę nożną.
Dzieci, proszę was. Matthias, usiądź tam.
Przejdźmy do rodzajów zdań. Na przykład…
Jestem Olli.
- Matze. - Lubisz piłkę?
Oliver, jeśli będziesz przeszkadzał, przesadzę Matthiasa.
Nie, to moja wina.
Zapytałem go o coś.
No i proszę.
Tak zaczęła się nasza piękna przyjaźń.
MÓJ NAJLEPSZY PRZYJACIEL, JEGO DZIEWCZYNA I JA
Świetnie się bawiliśmy. Jeśli nie teraz, to już nigdy.
Otóż to. Zrobimy to tylko raz.
Dobra wiadomość. Znalazłem mieszkanie dla pani i kota.
Tak, na pierwszym piętrze. Świetnie, zabiorę panią.
Chodź tu.
Gdzie to jest?
Zanzibar. Wyspa u wybrzeży Tanzanii.
- Musimy tam pojechać. - Coś niesamowitego.
Nie wiedziałam, że oferuję też bambusowe chatki.
Czemu pan nie pracuje?
Ja…
Wynająłem mieszkanie na Moltkestrasse.
A pan co robił poza planowaniem podróży?
Ja…
przyniosłem pani ulubioną przekąskę.
Nie wiem, co bardziej imponuje.
Czy pańskie wyczucie czasu,
gdyż zawsze kończy pan pracę akurat w danym momencie,
czy sprytne planowanie kariery, z przerwą od pracy tuż po trzydziestce.
Mamy chętnych na mieszkanie w Mülheim.
Mogą je obejrzeć dopiero po 19.00. Tutaj macie adres.
Po 19.00? To po godzinach.
Tak. Odrobi pan tę godzinę spędzoną w internecie.
A tego nie chcę widzieć w pańskim rozliczeniu.
Cesarzowa mogła mnie pochwalić.
Z tym Moltkestrasse było dużo zachodu.
Matze, możesz się tym zająć?
Muszę kupić prezent dla Schmittiego.
Myślałem, że kupimy flaszkę na stacji.
Mam inny pomysł.
To chyba tutaj.
Wszystkiego najlepszego, Schmitti!
Spóźniliście się ponad dwie godziny. Dawno skończyliśmy jeść.
Nic się nie stało. Nie gniewamy się.
Dla ciebie. Przyda się w nowym domu.
Dzięki. Słuchajcie. Zachowujcie się.
Żadnego picia do upadłego i interwencji policji.
Antje nie chciała was zapraszać.
Co? To twoje urodziny.
Tak, dlatego pozwoliła…
Czekajcie.
Załóżcie to.
To nowy modny odcień szarości. Mieszanka koloru błota i granitu.
- Nie przeszkadzajcie sobie. - Liczyłam, że wyjechaliście.
Jeszcze dwa miesiące.
- Piękny dom, Schmitti. - Dzięki.
- W dziale patelni nieźle płacą. - W AGD.
Nie jestem już sprzedawcą, a menedżerem.
Od kiedy?
- Od dwóch… - To wy macie prysznic do tyłka?
Trzeba go jeszcze…
Piękne meble, Antje.
Dzięki. Wszystko wybieraliśmy razem.
- Prawda, kochanie? - Tak.
To tutaj śpisz, Schmitti?
Boże, Antje! Jesteś w ciąży?
Który miesiąc?
Jeszcze nie.
Ale pewnie będziemy pierwsi. Wy się boicie.
Przykro mi, że cię rozczaruję.
- Olli jest już w siódmym miesiącu. - W siódmym.
- To moje. - Znowu jestem głodny.
Jem teraz za dwoje.
Mamy resztki.
Stary! To jest inteligentny dom.
Co to?
Pojęcia nie mam.
Coś ty narobił?
Nacisnąłem kilka przycisków.
- Włączyłeś alarm. - Naprawdę?
- Ralf, wyłącz to! - Już.
Nie znasz kodu? Sam go ustawiłeś!
Nie zdążyłem.
To znajdź instrukcję.
Już!
Nic mi nie jest.
Kochanie? Ci państwo byli pod drzwiami.
Sąsiedzi wezwali policję.
- Masz instrukcję? - Jeszcze nie.
- Szukaj dalej! - Jasne.
- Żyjesz? - Tak.
- Przepraszam. - Mogę spróbować?
Tak, proszę.
- Dziękuję. - Kod to 1234, ustawienia fabryczne.
Wyczuwam marihuanę.
To niemożliwe.
Niezły okaz.
Nie ma się czego wstydzić.
Po ciężkim dniu każdy lubi sobie puścić dymka.
Mam!
Co wam strzeliło, żeby dawać Ralfowi narkotyki?
Wiecie, że z tym skończył.
Jesteście niedojrzałymi debilami.
Nie chcę was widzieć przy Ralfie.
Wynocha!
Lepiej już idźcie.
Kiedyś Schmitti robił lepsze imprezy.
Zmienił się. Rok temu palił jak smok.
Teraz ma dom i bidet. Dzięki Antje.
Myślisz, że to jego wybór?
Kto by się tak zmieniał z własnej woli?
Po prostu nie zdążył w porę zwiać.
A czy to w ogóle nasza sprawa?
I tak niedługo wyjeżdżamy.
Za naszą podróż, stary.
Za najlepszy czas w naszym życiu.
Świetny układ, prawda?
Poprzedni lokator zostawił meble. Może się przydadzą.
- Mogę się od razu wprowadzić? - Oczywiście.
Idealnie.
- Muszę się wynieść z mieszkania. - Współlokatorzy?
Nie, współlokatorka jest super.
Ale jej chłopak nie. A praktycznie się wprowadził.
Rozumiem. Nie trafia do muszli, opróżnia lodówkę…
Gorzej. Jest zaborczy.
Nie mogę nic z nią zrobić, bo on zawsze się wtrąca.
A że ostatnio ciągle gada o dzieciach i ślubie,
to wyprowadzę się, zanim mnie wyrzucą.
Mam szansę na to mieszkanie?
Od ręki.
Serio?
Stop.
Muszę…
pa…
pani
coś powiedzieć.
Co takiego?
To… miesz…
Miałam to samo jako dziecko. Jest na to prosty sposób.
Proszę mi to powiedzieć na ucho. Dobrze?
W mieszkaniu jest pleśń.
- Nie mogą sobie z nią poradzić. - To po co ta prezentacja?
Ja…
Nie wiedziałem, że tak panią polubię.
Dobrze, że w porę pan to odkrył.
Ma pan dług.
Znajdę pani świetne mieszkanie.
Już mam coś na oku.
To też.
Myślałam raczej o kolacji.
Teraz?
Jeśli poczekamy do rana, to nie będzie już kolacja, prawda?
Nie uwierzysz.
Siłownia obok naszego marketu ma dwie kriokomory.
Idealne przygotowanie do Islandii.
Olli, to Rebecca. Pokazywałem jej dziś mieszkanie.
Cześć, miło mi.
Cześć.
Tam po prawej.
Stary…
Klientka?
Świetna kobieta.
Wyluzowana i miła.
I zrobi karierę. Będzie dentystką.
Byliśmy na kolacji i idziemy się napić.
Chodź z nami na piwo. Poznasz ją.
Po co? I tak wyjeżdżamy za kilka tygodni.
Macie bardzo przytulne mieszkanie.
I duże.
To plan naszej podróży.
Matze mówił, że wyjeżdżamy na rok?
Owszem.
Też tak zrobiłam po szkole.
- Serio? - Tak.
Dwa miesiące w Australii i Nowej Zelandii i miesiąc w Tajlandii.
Tylko trzy miesiące? To ma być podróż?
Trzeba odwiedzić każdy kontynent.
Idziemy na drinka?
- Tak. - Dokąd?
Co jest?
Pytałeś, czy chcę z wami iść.
To prawda, pytałem.
No to chodźmy! Odbija mi w chacie.
Cześć, Olli.
Tak, dodaj to.
Chcesz trochę?
Nie odkręcaj wody, gdy ktoś bierze prysznic!
Przepraszam!
Nie było źle, co?
No comments yet. Be the first to leave one.