İncir Reçeli 2

İncir Reçeli 2

Polish 자막 다운로드

릴리스 정보

-ITA-
다음의 해설 -ITA-
Netflix Version

태그

other
게시일: 2021-01-09
다운로드: 8
청각 장애인용: No

Polish 자막 미리보기

처음 200줄입니다.

Miłość.

To niezdefiniowane uczucie inspirujące piosenki i filmy.

Nigdy nie napisano

powieści o dziewczynie wymiotującej w toalecie obskurnego baru.

To było niemożliwe, bo nigdy żaden pisarz nie zakochał się w żywym trupie.

Jeśli pomimo torsji postanawiasz dalej pić tequilę,

to znak, że zakochałaś się w kimś, kto wyrwał ci serce.

A jeśli obiekt twych uczuć długo nie miał nic wspólnego z miłością,

to potrząśnij nim, gdyż jego czuła struna mogła zardzewieć dawno temu.

Przynajmniej nie będziesz żałowała, że nie próbowałaś.

Mam pomysł.

Powiedzmy, że pójdziemy do mnie, gdy już skończysz.

Będę całował twoje obolałe tatuaże

jeden po drugim.

A potem...

pokażesz mi tatuaże w miejscach, których nigdy nie oglądałem

i powiesz: „Tutaj też mnie boli”.

- Muszę odpowiedzieć od razu? - To znaczy „tak”?

Jest krewka, szefie. Gdzie ją szef znalazł?

Nie ja. To ona znalazła nas.

„OJCIEC NIE ZAWSZE MA RACJĘ” - DUYGU

Dobranoc.

DŻEM FIGOWY

MAM U WAS ŚNIADANIE

NIE ZAPOMNIJCIE TYCH PIOSENEK

Mówiłaś, że wszystko będzie dobrze.

Że mam przed sobą długą drogę.

Nie chcę iść naprzód.

Moja prawa noga nie ufa już lewej, kotku.

Gdzieś pośrodku życia kazałaś mi sobie radzić.

Dzień dobry.

- Częstuj się, Cemil. - Ja już po śniadaniu, panie Metin.

Dolać panu herbaty?

Mam jeszcze.

Sprawdź pocztę.

- Masa nowych mailów. - Przeczytaj.

„Dżem figowy to najlepszy romans, jaki widziałem. Dziękuję”.

- Odpisać? - Nie.

Ktoś pyta, czy to prawdziwa historia. Odpowiedzieć?

Nie.

„Co to za scenariusz? Bardzo nas pan zmartwił”.

Cóż można na to odpowiedzieć?

Jeszcze herbaty?

Panie Metin?

Możemy prosić coś do picia?

Już podaję.

Najgorzej boli zerwanie z kimś, kto jeszcze żyje.

Dla kogoś, kto już umarł,

rozstanie nic nie znaczy,

ale dla kogoś, kto jeszcze żyje, rozłąka jest straszna,

bo boli aż do śmierci.

Co teraz? Nalałaś mi rakı aż po ranę.

Nie podawaj wody kolońskiej

i bądź miła dla gości.

To nasi...

Zaniosę go.

Miłego wieczora.

Nie przejmuj się nim. To depresja. Bądź dla niego miła.

Tak to wygląda. Jesteśmy razem trzy miesiące i tylko się całowaliśmy.

- Pokaż mi taką dziewczynę. - Nie możesz się do niej dobrać?

Mój Boże! Sam ją zobaczysz. Niedługo przyjdzie.

Nie jest chciwa. Jest ładna, uczciwa i wierna, ale była już w jednym związku.

Gotowy? Patrz.

Po trzech miesiącach wyryłeś sobie jej twarz na ramieniu?

To się nazywa miłość, przyjacielu.

Kochanie!

Przedstawię was. Aslı, Metin.

- Miło mi. - Mnie również.

Mój przyjaciel scenarzysta. Autor Dżemu figowego.

Naprawdę? Widzieliśmy to z Erolem. Erol popłakał się nawet pod koniec.

Skarbie. Pokaż mu.

Pięknie.

Przepraszam. Czy możemy prosić o rachunek?

Nie ma wolnych miejsc.

Selami z Box Bar pozdrawia.

Zapraszam.

Jeszcze butelkę, ślicznotko.

Można prosić serwetkę?

Mam pytanie? Czy to peruka?

Nie.

Co tu jest napisane?

Ledwo trzyma pion. Nie zagra nam do drugiej butelki.

Serce we mnie zamiera.

Chodź. Pójdziemy gdzie indziej.

- Dobrej nocy. - Spokojnej.

- Wyskoczymy na zupę? - Jestem zbyt zmęczona.

Następnym razem.

Śpiewasz jak moja dupa.

Musi być szczególnie jędrna.

Dobranoc.

Co wy robicie?

Idziemy!

Proszę ze mną.

Bójka, wybita szyba, wtargnięcie.

To nieporozumienie.

Pani ma sporą kartotekę.

Tym razem wystąpiłam w obronie mojego chłopaka.

Jesteście razem?

Od trzech miesięcy.

Bójki, wybijanie szyb, wtargnięcie.

- Tyle masz mi do powiedzenia? - Krwawi mi brew.

Mam cię zabrać do domu i opatrzyć ci rany?

To by się zdarzyło, ale w filmie. Dobranoc.

Jest prośba o autograf. Odpowiedzieć?

Nie.

Proszą cię o autograf? Powariowali.

- Dostanę jeszcze herbaty? - Wstawiłem wodę.

„Czy nakręci pan Dżem figowy 2?”.

Nie. Od razu powstanie część trzecia. Ludzie są dziwni.

- Odpowiedzieć, panie Metin? - Nie.

Daruj sobie e-maile. Weź się w garść i to jak najszybciej.

Spójrz na siebie. Bójki, alkohol.

Znajdź miłą dziewczynę. Zapomnij o przeszłości.

- Widzisz, jak Aslı mnie zmotywowała. - Erol, przestaniesz już gadać?

Jeśli dziś występujesz, to przyjdziemy cię podziwiać.

- Dziś nie, ale dam wam znać. - Fajnie.

- Woda się zagotowała? - Jeszcze nie.

- Jak sobie radzi harcerka? - Witajcie, druhowie. Jak tam?

- Postanowiliśmy wpaść. - Co podać?

- Piwo. - Dla mnie też.

- Zmęczona? - Drink mi dobrze zrobi.

To chodźmy.

- Dobranoc, Timur. - Na razie.

Wybacz, przyzwyczajenie zawodowe.

Łazisz za mną?

Wtedy chciałabym się przysiąść, prawda? Miłego picia.

Sześciopak! Miło widzieć.

Dzień dobry. Ekspres do kawy jest pod schodami.

Gotowe.

Przepraszam.

Nie mocz przez dwa dni i smaruj kremem.

- Witam. - Czym mogę służyć?

- Chciałbym zrobić tatuaż. - Wiąże się z tym historia?

Dokładnie 40 lat temu na przystanku napotkałem na wzrok dziewczyny.

Nie starczyło mi odwagi, żeby ją zagadnąć.

Wsiadła do autobusu i odjechała.

Spojrzałem na zegarek i od tamtego dnia

codziennie o tej samej godzinie czekałem na przystanku.

W dniu, gdy już miałem się poddać, jednak przyszła.

Nasze oczy znów się spotkały.

Tym razem wsiadłem za nią.

Gdy czekasz na przystanku przez trzy miesiące na obcą osobę,

której głosu nawet nie znasz, to musi to być miłość.

Jesteś jak szlachetne drewno, którego nie znałam.

Dziękuję.

- W porządku? - Dziękuję.

Chcę zrobić tatuaż. A właściwie zmienić.

Zmienić?

Przyłapałam go z dziewczyną, która wytatuowała nam imiona.

Proszę.

Gdyby otworzył pan listy, to poprowadziłbym korespondencję.

Czy warto pisać odręcznie, gdy tak łatwo jest wysłać mail?

List idzie znacznie dłużej.

Dziękuję bardzo.

- Ukrywacie coś przede mną? - Nic takiego.

Nie powiedziałbym. Zakładacie się pewnie, ile znów dziś wypije.

- Zakładamy się o coś innego. - O co?

O to, czy Gizem wyjedzie dziś komuś z bańki.

Odpuśćcie sobie. To nie wyścigi konne.

Jeśli nie będzie pił, to nikomu nie stanie się krzywda,

ale pan Metin na trzeźwo nie umie się nawet przedstawić.

- Napije się. - Przyłoży komuś.

- Wypije siedem luf! - Wyjedzie z bani dwóm!

Upije się.

Przegracie.

Nie umoczę dzioba.

Dostaniesz zadyszki.

Tak, dzieciny.

Za błędy trzeba płacić, a kto nie płaci, ten nie wygrywa.

Dziękuję.

Pójdziemy na zupę?

Po koleżeńsku.

Zimna.

Mały Umut umarł w wieku dwóch lat na białaczkę.

Jego ojciec nie zwraca już na nic uwagi.

NADZIEJA

Idę umyć ręce.

Masz papierosa, synu?

Dziękuję.

Zakochałeś się?

- Nie. - Szkoda.

Powodzenia.

Miłej jazdy próbnej, ale przyprowadź mi go.

Pójdziemy na drinka?

Przegrani poczuliby się oszukani.

- A skąd by wiedzieli? - My byśmy wiedzieli.

Podwieźć cię?

Nie. Nigdy nie jechałem pojazdem prowadzonym przez kobietę.

Jesteś macho?

- Nie mów tak. - Dobrze.

A spotkałeś kobietę wyjeżdżającą z bańki?

Proponuję małą przejażdżkę.

Nie zalej świec.

Ta podróż autobusem była jedyną wyprawą w moim życiu,

gdy nie wiedziałem, dokąd jadę, jak daleko ani z kim.

Ten autobus wiózł moją największą miłość, lecz przywiózł najgłębszy żal.

Ile mamy czasu?

Nie wiem. Ważny jest początek,

ale także i koniec.

Chciałbym przynajmniej zakończyć sprawę lepiej, niż ją zacząłem.

댓글

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left