처음 200줄입니다.
Halo?
Wciąż w łóżku?
Nie. Już wstałem.
Siema.
Cześć. Przynieśliśmy zakupy.
Dzięki.
Jezu.
Wiem. To nie ja.
To co słychać?
Biopsja mamy wykazała zmiany łagodne.
Super.
Też powinieneś zbadać pieprzyki.
Pewnie.
Jak finanse?
W porządku.
- Karta kredytowa? - Nie najgorzej.
Nie będziemy cię znów ratować.
Miałem dużą sprawę.
Naprawdę? Jaką?
Wiesz, że nie mogę o tym rozmawiać.
Pewien gej chciał się dowiedzieć, czy inny facet jest gejem.
I jest?
Trochę.
To miło.
Co cię dręczy, Abe?
Martwić się, jeśli siki jadą rybą?
Raczej tak.
Rory Beans jest na tyłach.
Co z tego?
Idź.
Nie będziemy cię oceniać.
Byłem uwielbiany.
Byłem młodym detektywem.
W wieku 13 lat rozwiązałem sprawę zaginionej kasy ze zbiórki.
To był Rory Beans, baran z sąsiedztwa.
Dowal mu, Rory.
Najpierw pracowałem z domku na drzewie.
Ktoś ukradł mi z biurka czasopisma o koszykówce.
Co jeszcze w nim było?
Ołówki, gumki, masło orzechowe, zdjęcie mojego ptaka.
I nic więcej nie zniknęło?
- To Clive Cunningham. - Skąd wiesz?
- Ma alergię na orzeszki ziemne. - Dzięki.
Gdy oglądaliśmy filmy, zawsze rozpoznawałem złoczyńcę.
To ten łysy.
I zgadywałem zakończenie.
Zatruła mu drinka.
- Prosiłem o bourbon. - Widziałeś, jak nalewałem.
Seth Barret był miły, a teraz jest wredny.
Dowiedz się, o co chodzi.
Ktoś pożycza mój rower bez pytania.
Znalazłem to w parku.
Muszę wiedzieć, co to jest.
Zauważyłem na aucie taty krew. Dowiedz się, co się stało.
Na pewno?
Posterunkowy Cleary znów był w ogrodzie.
Opowiadał mi o ostatnich sprawach.
Urocze.
Jesteśmy pod wrażeniem, synu.
Nigdy nie widziałem, by ktoś tak młody
tak dbał o społeczność.
Miałem 12 lat, gdy ktoś ściął moje drzewo.
MIASTO WILLOWBROOK
Miasto zebrało dla mnie pieniądze na biuro na głównej ulicy.
MŁODY DETEKTYW
Córka burmistrza, Gracie, była moją sekretarką.
Płaciłem jej oranżadą.
Biuro Abe'a Applebauma.
Cześć, tato.
Rozmawia z dyrektorem Erwinem. Przekazać coś?
Ktoś ukradł kasetkę z pieniędzmi ze szkolnej zbiórki.
- Cel? - Schronisko dla zwierząt.
Rory'ego Beansa ugryzł pies.
Ktoś zmienia godzinę na wieży zegarowej.
Gang Czerwonego Buta.
- Masz tam wtykę? - Już nie. Ciągle miał szlaban.
TYGODNIK WILLOW
MŁODY DETEKTYW PRZYŁAPAŁ GANG CZERWONEGO BUTA
Często zdarzało się,
że gdy szukałem dowodów,
ktoś wracał do domu i musiałem się chować.
Wydawało się, że otworzą szafę, ale tego nie robili.
Wtedy zdradzało mnie kichnięcie.
Urocze.
Zobacz, Bill!
HEPBURNOWIE
Kiedyś, podczas spaceru, olśniło mnie, kto okradł
sklep ze słodyczami Hepburna.
Odtąd mam darmowe lody.
- Proszę, Abe. - Dziękuję.
Dzień dobry, Abe.
Cześć, Abe.
W nagrodę za moją pracę
mogłem zagrać na perkusji na cojesiennym barbecue.
Czasem całymi nocami zastanawiałem się,
czy jestem najmądrzejszy na świecie.
Poznałam fajnego chłopaka w sklepie muzycznym.
Zawsze poznajesz fajnych chłopaków. To nie fair.
- Na razie. - Pa.
Minęły prawie dwa tygodnie
od porwania Gracie Gulliver.
Niepokój wśród miejscowych wciąż rośnie.
Nie do wiary. Bywała w moim sklepie.
Takie rzeczy nie powinny się tu dziać.
Burmistrz i jego żona wydali emocjonalne oświadczenie.
Halo?
Cześć, Abe. Tu Mindy Martingrove.
Cześć.
Jak myślisz, kiedy znajdziesz Gracie?
Nie wiem.
Mama kazała ci tego nie mówić, ale liczymy na ciebie.
Wiem, że dasz radę.
Posterunkowy nie oddzwania.
Spróbuj zasnąć, kochanie.
Nie zadręczaj się.
Wie, że o niej myślisz.
Halo?
Gdzie jesteś?
Jest niedziela.
Wcale nie.
Szlag!
Dzień dobry.
Sorki za spóźnienie.
- Kto to zrobił? - Dureń, którego załatwiłem 20 lat temu.
Ukradł dyrektorowi kasę ze zbiórki.
Wciąż jest zły?
Miał dostać zestaw do polowania.
Pani Gulliver była, ale nie mogła czekać.
Wróci?
DETEKTYW
- Przecież go znalazłem. - Rok temu.
Boi się pani, że wpadł pod auto?
Gdyby to był zwykły wypadek, ktoś by zadzwonił.
- Ma plakietkę. - Niedługo Halloween.
Może ktoś użył go do satanistycznego rytuału.
Co?
To Willowbrook. Wie pani, jakie są teraz dzieci.
Kolega ze szkoły mówi, że latem był w Nowym Jorku
i trenował z Metsami.
Muszę wiedzieć, czy kłamie.
Kłamie.
Mam 50 dolarów.
Pokaż.
Maślany orzech.
Dziękuję.
O co chodzi?
Dostałeś wiadomość.
Nie ma to jak wracać do domu z samym papierem.
Każdy wie, że musisz się wysrać.
- Następnym razem ja kupię. - Jasne.
Pani Hooper?
Dziwne pytanie:
czy pani syn grał latem z Metsami?
Nie? Dobra. Dziękuję.
SALON PIĘKNOŚCI VIRGO
ZAKAZ PARKOWANIA
W biurze jest dziewczyna.
- Kto? - Nie wiem.
O co chodzi?
Nie umyłem zębów.
Przepraszam za spóźnienie.
Miałem sprawę.
Spoko. Ukradłam z recepcji magazyn.
KRONIKI KLUBU CHŁOPCÓW
Mają fajne historie.
- Lucy zapomniała spytać cię o imię. - Caroline.
Napijesz się czegoś?
Nie, dziękuję.
A wody? Jest dość gorąco.
Chętnie.
Tak?
Przyniesiesz Caroline butelkę wody?
Skąd?
Ze sklepu.
Poważnie?
- Tak. - Nie trzeba.
Żaden problem.
Kiedy ostatnio rozwiązałeś sprawę?
Ciągle je rozwiązuję.
Po prostu nie pokazują mnie w gazecie.
Kto to?
Ja i burmistrz Gulliver.
To ten, który się powiesił?
I zapoczątkował festiwal ziemniaka.
- Byłam tu już. - Tak?
Pięć lat temu.
Ktoś ukradł srebrną broszkę na moich 11. urodzinach.
- Rozwiązałeś to w mig. - Dlatego nie pamiętam.
Zapytałeś, kto zjadł najwięcej tortu.
Stara sztuczka.
Podczas odpowiedzi pamięć działa selektywnie.
Tak naprawdę odpowiadasz, komu najmniej ufasz.
Super.
Chyba że masz grubego znajomego.
Jezu.
W czym mogę ci dziś pomóc?
Mam kolejną sprawę. Może mógłbyś się nią zająć.
Jasne.
Ktoś zabił mojego chłopaka.
- Poważnie? - Całkiem poważnie.
No comments yet. Be the first to leave one.