처음 200줄입니다.
Dobrze, mamo!
Chodź, Elif!
No już!
Już, wsiadaj.
Zatrzymaj się!
Co się stało?
Stój, musimy wrócić.
Nie wracamy, przykro mi.
Mamo! Powiedz coś!
Powiedz, czego zapomniałaś?
Pamiętnika. Myślałam, że włożyłam do torby, ale nie ma. Sprawdziłam.
To żart?
Musimy wrócić!
Nie krzycz, Elif! Dlaczego krzyczysz?
Mamo, proszę!
Nie marnuj naszego czasu, szybko.
Tata?
KOMISARIAT POLICJI
Co słychać, kapitanie?
A u ciebie?
- Dziękuję. - Wiadomo już?
Tak, to chłopiec.
- Chłopiec? - Tak jest.
Świetnie, cieszę się.
Dziękuję.
Yusuf!
Tak?
Napijmy się, by to uczcić.
- Jak pan sobie życzy. - Człowieku, to nie rozkaz!
Po prostu się napijmy.
Siadaj.
Kim jest Tunç Bayraktar, synu?
Złożyłeś wniosek o przeszukanie jego biura.
Kręciłeś się wokół jego domu.
Mam rację?
Powiedz mi, że nie robiłeś tego dla zabawy.
Szefie, jego firma wystawiała lewe faktury,
prowadziła nielegalne przetargi, omijała podatki.
Przekaż to do przestępstw gospodarczych. Po co to robisz?
Nie słyszałem o detektywie wydziału zabójstw siedzącym w podatkach.
Szefie?
Posłuchaj, Yusuf.
Ile czasu minęło, od kiedy się rozwiodłeś?
Ja się nie rozwiodłem.
Rodzina zmusiła ją do złożenia pozwu o rozwód.
A ona złożyła.
Sędzia to przeanalizował i udzielił rozwodu.
Sprawa jest zamknięta, Yusuf.
Nie możesz nękać tego gościa.
Moja córka mieszka w jego domu, szefie.
To ma związek z nią.
Moja córka zamieszkała w Kanadzie.
Poleciała do Kanady za jakimś chłopakiem.
Nawet nie mówię w jego języku.
Skubaniec ma tatuaże na całym ciele.
Powiedz, co ja mam zrobić?
Nie, Yusuf, po prostu nie!
Twoje małżeństwo się nie układało, więc się zakończyło.
Wyprowadziła się i ma nowe życie.
Musisz to uszanować.
Nie możesz widywać się z dzieckiem?
Trzymają ją z dala od ciebie?
Nie, szefie, na szczęście mogę ją widywać.
Więc?
W takim razie musisz się usunąć.
Zniknąć z życia tej kobiety i odpuścić temu frajerowi.
Jeśli coś kombinuje, przekaż sprawę i tyle.
I nie chcę już nigdy o tym rozmawiać, dobra?
Nie stawiaj mnie między młotem a kowadłem.
Zostawmy to już na dobre, OK?
Rozumiesz, tak?
Dobrze.
Weź to.
Mamy tu grubszą sprawę.
W porządku?
No już, wyjedź na chwilę.
Rozumiesz o czym mówię?
I zatrzymaj akta dla siebie, nie pokazuj ich nikomu.
Na tę chwilę.
Kolego!
Kolego!
Kolego.
Koleś.
Kolego!
Koleś!
Śpi, zostaw go. Czemu go budzisz?
Jak można tak spać?
Jesteś pewien, że śpi?
Tak, głębokim snem.
Krzyczałem, nie słyszałeś?
Ja też śpię.
Masz wolny pokój?
Mam płytki sen.
Kolego, pracujecie tutaj?
Tak, pracujemy tu.
A macie wolny pokój?
Tak.
Jak to zrobimy?
Na ile nocy?
Jeszcze nie wiem.
Mamy rezerwację od poniedziałku.
Grupa z Nowej Zelandii.
Więc jeśli chcesz zostać długo...
Nie, chciałbym tylko na dziś...
Dzięki.
Chce się pan wykąpać?
Słucham?
Ciepła woda? Mam włączyć?
Jest pan zmęczony.
Tak, jestem.
Ale dziękuję.
Dziękuję.
Wszystko w porządku?
Tak.
Chodź.
Dzięki.
Wpadłem do wody.
Dziękuję.
Jesteś kumplem mojego brata.
Słucham?
Jesteś kumplem brata.
Znam cię.
Kim jest twój brat?
Taner.
Taner Bayrakçi.
Jest stąd.
- Taner? - Tak.
Jesteś synem komendanta Cevdeta?
- Najmłodszym? - Tak.
Cevdet uczył mnie w akademii.
- Jesteś w policji? - Tak.
Wow.
Wybacz, że cię nie poznałem.
Nie przejmuj się.
Moje kondolencje.
Dzięki.
Gdzie się zatrzymujesz?
W hotelu Salkim przy fontannie.
- On jeszcze istnieje? - Pewnie.
Jest zapełniony.
Przylatują Nowozelandczycy.
- Serio? - Tak.
Było tam dwóch dziwnych braci.
Wciąż tam są.
Pamiętali cię?
Coś ty, są mocno opóźnieni.
Ten starszy spał, a młodszy był na haju.
To znaczy...
Mówisz, że hotel jest pełen.
Tak, cały zajęty.
- Nowa Zelandia? - Tak.
Jeden z nich rozwalił kiedyś krzesło na plecach mojego brata.
Tak, ten starszy.
Kradliśmy im winogrona, doprowadzając ich do szału.
Została mu po tym spora blizna.
Twój brat też był szalony.
Wiesz, co zrobił później?
Wrócił z nożycami ogrodowymi
i pociął im wszystkie krzewy.
Wszystkie zniszczył.
Wiesz co?
Napijmy się za mojego brata.
No nie wiem, nie.
- Dlaczego? - Nie, bo...
Za mojego brata...
No chodź!
Jestem ostrożny, jeśli chodzi o alkohol.
Dobrze, będziemy pić ostrożnie. Wstawaj.
Usiądź i skończ kawę.
Dawaj, tylko jedną kolejkę. Zjemy też coś.
Jesteś głodny?
No dalej, ja stawiam. Mówię poważnie.
Za mojego brata, no chodź.
Dalej, idziemy.
Mówiłeś naszemu synowi, by nie pił dużo,
a zrobiłeś z niego alkoholika.
Gdyby był alkoholikiem, nie upiłby się.
Słucham?
Idź do łóżka.
Nie jesteś dobrym przykładem.
No już, idź spać.
I nie siedź do rana.
Słyszysz?
Tak, tak.
Wyboista ta droga.
Dzięki.
Dzięki.
Dzięki.
- Dasz radę sam? - Oczywiście.
Kto z nim jest?
Yusuf?
Dobry wieczór.
Skąd się tu wziąłeś?
Kim jest Yusuf?
Cevdet, kto to jest?
Przykro mi, nie chciałem go zostawić.
Nie, nie, w porządku.
Dobry wieczór!
Znów się upiłeś, synu?
Idź do środka.
No comments yet. Be the first to leave one.