처음 200줄입니다.
ODCINEK 9
Kiedy zagrasz ten akord…
Woojoo.
Ducha zobaczyłeś?
Duch nie byłby taki straszny.
Rozumiem.
- Jun mnie wsypał, tak? - Uważaj, co mówisz.
Woojoo, to moje miejsce pracy.
Sala na godzinę.
Tylko mi nie zwiej.
Zapraszam do sali Happy Rock.
Pogadajmy tutaj.
Nie krzycz. Narobisz mi wstydu.
- Hej! - Już krzyczysz.
Nie będę powtarzać.
Bierz swoje rzeczy i wracaj do domu.
Zrobiłeś sobie przerwę. Teraz znajdź nową szkołę.
Zrozumiałeś?
Pytam, czy zrozumiałeś?
Tak, rozumiem po koreańsku.
Ale wiesz co?
To, że zrozumiałem nie znaczy, że cię posłucham.
Będę śpiewać.
I to nie znaczy, że skończę jak tata.
Jeśli to cię martwi.
Myślisz, że sprzeciwiam się przez taką bzdurę?
Nie o to chodzi.
To o co?
Powiedz mi, to może zrozumiem albo cię przekonam.
Woojoo.
Nie powiem. Nie chcę być żałosna.
Dobra. Oboje żyjmy, jak chcemy.
Naprawdę mi nie powiesz?
Cholera.
Przynajmniej ty powinieneś mieć porządną pracę,
żeby nie było wstydu, jak Haesung będzie brać ślub.
Poza tym…
Powinieneś mieć chociaż regularną pensję,
żeby wynająć mieszkanie i się wyprowadzić.
Zabierzesz narzeczoną do tej klitki?
Bardzo się staram, ale więcej ci nie pomogę.
Nie będzie ci potem wstyd?
Więc o to ci chodzi?
To jest powód?
Boże.
Zasmucasz mnie.
Naprawdę mi smutno.
Jestem taki przygnębiony.
Czemu dźwigasz wszystko na swoich barkach?
- Dziękuję za posiłek. - Dziękuję.
Przepraszam.
Będę jechać, Dongjin. Dzięki.
- Dobrze. - Rany.
Przepraszam pana.
Wszystko pamiętam.
Jestem zupełnie trzeźwy.
Przestań, taksówkarz czeka.
Jak coś do niej czujesz, to koniec.
Musisz jej to wyznać.
Nie ma mowy.
Dlatego nigdy ci nic nie mówię.
Przecież to ze szczęścia.
Dobrze. W porządku.
Nie przychodź jutro za wcześnie. Dobra?
- Dobrze. - Już idę.
Idź.
Przepraszam.
Dongjin!
Jak nie chcesz randkować, to chociaż się zakochaj.
Za ładna pogoda, żeby siedzieć bezczynnie.
To pa!
Przepraszam, jedźmy.
Wezmę rzeczy i pojadę do domu.
I tak nie mam dokąd uciec.
Ale kolega może nie chcieć gości.
Nie będę wchodzić. Poczekam na zewnątrz.
Wybrany numer jest niedostępny. Proszę nagrać…
Hej.
Gdzie mieszka ten twój kolega?
Tak naprawdę to nie kolega. To starszy znajomy.
Zgadza się. To Dongjin.
Mieszkam u niego.
Ty idioto!
Oszalałeś?
Wyzywasz mnie?
Miałem się wynieść, ale nalegał, żebym został.
Dał mi kieszonkowe i w ogóle.
Czułem,
że nie chce być sam. Jest samotny.
Ma wielkie, ale puste mieszkanie.
Z nim jest tak samo.
Jedź do domu.
A ty?
Muszę się z nim spotkać.
Piłaś?
To dobrze.
Nie mam prawa tego mówić, ale…
przestań pić.
Już się ukarałaś.
Na razie.
Współpracowali ze sobą.
Chcieli mnie zniszczyć.
Niech ich szlag.
CZY TO MIŁOŚĆ?
Ty…
Też z nimi współpracowałaś?
Nie z Youngminem?
Proszę odejść po cichu
i nie robić tu scen.
W porządku.
Nie będę się z tobą użerał. Zejdź mi z drogi.
Nie ruszę się.
Nie tknie pan Dongjina.
Inaczej mi pan za to zapłaci.
Przepraszam za wcześniej.
Pójdę już.
Masz coś na gorączkę?
Jesteś rozpalona.
Masz w domu leki?
Nie.
Przyniosę ci. Idź do środka.
Nie bierz ich na pusty żołądek.
Dzięki.
Wejdź na chwilę.
Napij się chociaż herbaty.
Nie możesz?
Nawet obcemu
przyniósłbym leki.
Nic do ciebie nie czuję.
Nie wiem, czy wiesz, ale jesteś chora.
Przestań udawać i idź do lekarza.
Jak wyzdrowiejesz,
pójdziemy na herbatę, drinka, cokolwiek.
Nie teraz.
Wyzdrowiej.
Piszę na wypadek, gdybyś na mnie czekał.
Wróciłem do domu.
Dziękuję, że pozwoliłeś mi u siebie mieszkać.
Zarobię majątek i kupię ci fajny namiot.
Woojoo odbierze moje rzeczy.
HAN DONGJIN
Zadzwoń, gdy to odczytasz.
Będę czekał.
Wybacz, że ukrywałem twojego brata.
Dziękuję.
Nie szkodzi.
Możemy się teraz spotkać?
SIM WOOJOO
Jestem zmęczona.
Mamy tyle przystawek. Po co smażysz jajka?
Dla chłopca, który wrócił do domu.
Szybko, wychodź!
Czekałem, aż mnie zawołacie.
Wróciłeś w popłochu szybciej, niż myślałam.
Popłochem bym tego nie nazwał.
Powiem jedno.
Od teraz rozwiązuj problemy w domu.
Jak jeszcze raz zwiejesz, dam ci popalić.
- Dobrze. - Dobrze?
- Tak jest. - No.
Przynieś nam ryżu.
Co? To my się znamy?
Chyba faktycznie często cię tu widuję.
Nie jesteś przypadkiem tym farmaceutą z niewyparzoną gębą?
Doniosłeś na niego?
Długo się zbierał, więc dałem Woojoo wskazówkę.
Już nie mam cię w telefonie pod jedynką.
Spadłeś z 6 na 666.
Daj spokój. Wrzuć mnie na siódemkę.
Myślisz, że to zadziała?
Nie dostaniesz numeru Son Heungmina.
- Przynieś ryż. - Dobrze.
Co do śpiewania…
Powiedziałam, że pomyślę. To nie pozwolenie.
Ja też poproszę.
Użyj pałeczek.
Ja to zrobię, siostro Sim.
Chcesz duszoną wołowinę?
Nie, ciasto rybne.
Co? Siostra Sim?
To nowa ksywka?
Taki pieszczotliwy pseudonim.
Siostro Sim,
nie zapomniałaś, że dziś wielki dzień?
Może od razu wszystkim powiedz?
Bez obaw. Wy dwoje nikogo nie obchodzicie.
Możecie się nawet całować.
- Nawet tak nie mów. - Życie ci niemiłe?
Powiedz coś.
- Skończyłam, idę do pracy. - Co?
O rety.
Nie powinienem był
mieszkać u Dongjina.
Kim jest Dongjin? Starszym kolegą ze szkoły?
Nie, to szef Woojoo.
Odbiło ci, kretynie?
Wyzywasz mnie?
Ty mały…
Jak mogłeś…
Jesteś jeszcze bardziej walnięty niż twoja siostra.
No comments yet. Be the first to leave one.