처음 200줄입니다.
POSTACIE, MIEJSCA, ORGANIZACJE I WYDARZENIA W TYM DRAMACIE SĄ FIKCJĄ
Pan młody, Park Junmo, i panna młoda, Yu Euijeong, złożyli uroczystą przysięgę
w obecności swoich ukochanych rodzin i przyjaciół,
trwać w miłości poprzez wszystkie radości i wyzwania,
jakie życie może im przynieść.
Na mocy udzielonych mi uprawnień
ogłaszam was mężem i żoną.
-Proszę pana. -To moje!
Jestem ojcem młodego!
-Proszę przestać. -Moje pieniądze!
Co w ciebie wstąpiło?
Co jest? W czym problem?
W tak szczęśliwy dzień
twojemu ojcu należą się jakieś pieniądze na trochę towaru.
PAN MŁODY
Masz. Weź to i idź.
-Wyjdź stąd. -Ty bydlaku.
Jaja sobie robisz, gnojku?
Hej!
Myślisz, że przyszedłem po jakieś drobne?
Daj mi więcej.
Bierz i wynocha! Proszę!
Dzięki, synku.
Moja synowa jest taka piękna!
Jestem ojcem Junmo!
ZŁO ABSOLUTNE
Ty sukinsynu!
Ty cholerny...
Chodź tu, ty skurwysynu!
Kurczę, ciężko będzie to posprzątać.
Dlaczego...
tak się starasz?
To tylko...
Jest tu ktoś, kogo chcę chronić.
Pierwszy raz w życiu nie posłuchałam ojca.
Panie Jung.
Proszę mi udowodnić,
że nie popełniłam błędu.
Kiedy usłyszę dobre wieści?
Przykro mi. Nie odzywają się.
Proszę jeszcze chwilę poczekać.
Nie dałem wam się naćpać, żeby to tyle trwało.
Pieprzone dupki.
Co za skurwysyny.
-Spierdalaj. -Co jest?
Co to za bydlaki?
Na co się gapisz, kutasie?
Postradaliście...
Ty skurwysynu!
Jeśli chcesz żyć, nie ruszaj się.
Zwariowałeś?
-Leż spokojnie. -Ty bydlaku!
Zabiję cię.
Sukinsyn.
Masz pojęcie, kim jestem?
Skurwysyny!
Szefie!
Przekaż to panu Kanemoto.
Lepiej, żeby przyjechał do Korei i mnie przeprosił.
Albo nie dostanie towaru.
W razie konieczności
nasz zespół jest gotowy.
Opatrzę twoją ranę.
Euijeong, słyszałem...
że jutro przenoszą cię do Seulu.
Na pewno nieźle będzie się tam pracowało.
I będzie tam sporo fajnych gości.
Na pewno będzie miło.
Ale zamiast umawiać się z tymi obibokami...
Cóż...
Może umówiłabyś się ze mną?
Próbuję powiedzieć...
że chciałbym się
z tobą długo spotykać.
GABINET ZABIEGOWY
To nic wyszukanego, ale...
Ale jesteśmy na służbie.
Panie Jung, może się pan przebrać.
Dzięki. Co z chłopakami?
Są przyjmowani na górze, najpierw najbardziej ranni.
Miej na nich oko i daj znać, jeśli coś się wydarzy.
Dobrze.
Nic ci nie jest?
A tobie, szefie?
Jesteś głodny?
Jestem.
Idziemy coś zjeść?
PRZYCHODNIA SEONGMO
Twoja pierwsza wiadomość.
To ja, Gicheul.
Dzisiejsze zdarzenia były naprawdę trudne, ale mam nadzieję, że to przetrzymasz.
Obiecuję, że to się nigdy nie powtórzy.
Bardzo przepraszam.
Następna wiadomość.
Euijeong, to ja.
Nic ci nie jest?
Musiałaś być przerażona.
Dzisiejsze wydarzenia...
Nie mogłem im zapobiec.
Nasze śledztwo...
Mogłaś przez nie stracić życie. Dlatego proszę...
Błagam cię, zostaw je.
Euijeong, nie mogę odpuścić.
Zamknę tę sprawę jak najszybciej
i wrócę do ciebie.
Przepraszam.
OTWÓRZ
To mój pracownik. Chcielibyśmy coś zjeść.
Rozumiem.
Wejdź. Pan też.
Dziękuję pani.
Wejdź.
Cały Seul poniżej rzeki Han jest teraz nasz.
„Nasz”?
Ja spadam.
Wracam za kilka dni.
Chce, żeby jego ojciec przeprosił?
Cóż za bezczelny syn.
Co pan powie szefowi?
Dlaczego zaakceptowałeś ofertę Chińczyków
o podwojeniu ilości?
Przez tamten wypadek nie mogli przetransportować towaru
i słyszałem, że mają dużo zapasów.
Myślę, że powinniśmy wziąć przynajmniej tyle,
żeby odzyskać ich zaufanie.
Ale sprzedaż zwiększonej ilości
nie będzie łatwa bez Japończyków.
Szefie.
Może był pan dla nich zbyt surowy.
Traktuję Kanemotę jak ojca.
Ale przez niego nie tylko my,
ale też Euijeong omal nie zginęła.
Nigdy mu tego nie wybaczę.
Euijeong wszystko widziała. Czy to w porządku?
W końcu jest gliną.
Nie martw się.
Jest teraz ze mną.
Dobranoc.
Wielkie nieba!
Nie widziałam cię jeszcze.
Pracuję u pana Junga.
No tak. Dzień dobry.
To dziwne.
Mój brat nie ma takich przystojnych przyjaciół.
Tylko żartuję.
Z wyjątkiem Taeho,
nigdy nie przyprowadzał znajomych do domu.
Zaskoczyło mnie to.
Panie pracowniku.
Tak?
Proszę uważać na Gicheula, żeby nikt go nie dźgnął.
Dość rzadko się widujemy,
ale nie chcę usłyszeć o nim w wiadomościach.
No cóż,
idę się pouczyć, póki jeszcze śpi.
Z pewnością pan słyszał.
Doszło do wojny pomiędzy Unią Gangnam i Grupą z Jaegeon.
Liczę, że na razie utrzymamy to w tajemnicy,
żeby uniknąć społecznej uwagi.
Naprawdę doceniam naszą współpracę, komisarzu.
Wznieśmy toast.
Bez handlu z Japończykami
będziemy musieli sprzedać całe 16 kilo?
Widziałeś, jak ostatnio wyczyścili Rock Café Tae-ho.
Sprzedaż kilograma w Gangnam jest ryzykiem.
Nie sprzedasz tu 16 kilo, chyba że jesteś wariatem.
Później o tym pomyślimy.
Wszyscy wczoraj mogliśmy zginąć.
Chcę przeprosin od tego sukinsyna, Kanemoty.
Wszyscy chłopcy wiedzą, że Yu Euijeong to glina.
Co im powiemy?
Prawdę.
Że nie mają się czym martwić.
Szefie.
Czy mogę się wpierw spotkać w hotelu z Japończykami?
Nie słyszałeś, co powiedziałem?
Kiedy pozbywasz się kreta, pokazujesz mu drogę wyjścia.
Czy ktoś nie powinien złagodzić napięcia Japończyków,
żeby mogli dobrze to wyjaśnić swojemu szefowi?
Tu chodzi o dumę szefa. Kogo obchodzi tamto?
Duma nie opłaci rachunków.
Wywołaliśmy spore zamieszanie
i w jedną noc przejęliśmy całe Gangnam.
Oczy wszystkich zwrócone są teraz na nas.
Jedyny sposób, żeby po cichu sprzedać towar,
to ci pieprzeni Japończycy.
Przeprosiny i kontynuowanie handlu.
Czy nie powinniśmy załatwić obu tych rzeczy?
Szefie, to jest biznes.
Panie Jung!
Utalentowany wojowniku, panie Jung!
Jest tu dzisiaj, prawda?
Hej!
Wyłaź albo wyważę drzwi.
Kurczę,
ciekawi mnie, jakie ma pan plecy,
bo wszyscy próbują zamieść pod dywan tę bójkę na noże.
Był pan w Akademii Wojskowej?
Przekazał pan sporą sumkę na pogrzebie pana Cheona?
Prywatnego detektywa.
No comments yet. Be the first to leave one.