처음 200줄입니다.
ADWOKAT ROZWODOWY SHIN
ADWOKAT ROZWODOWY SHIN
ODCINEK 6
DŻEM CZEKOLADOWY
Dla was, mamo i tato.
I dla ciebie, Ju-hwo.
DŻEM CZEKOLADOWY
Boże.
TU LEŻY SHIN JU-HWA NIECH SPOCZYWA W POKOJU
Mamo, tato. Dziś urodziny Ju-hwy.
Ju-hwa ma urodziny.
Słuchajcie wszyscy.
Serio.
Nie możecie mi tego robić.
Jasne?
Zrozumiałem coś o sobie.
Mam miękkie serce.
Jestem miękki.
Powinniście byli dożyć co najmniej 80 lat.
Tato, wiem, że nie powinienem tego mówić,
ale widziałem, że za dużo piłeś.
A ty.
Shin Ju-hwo,
powinnaś czuć się najgorzej.
Nasze pokolenie ma dożywać setki.
Więc co to ma być?
Wciąż muszę tak żyć?
Muszę…
Muszę żyć całkiem sam…
aż dożyję setki.
Kiedy o tym myślę…
nie wiem, jak mam żyć.
To biuro czy kółko naukowe?
Rety, rety.
Chodzi mi o to…
Dzień dobry.
Już po lunchu.
Co on ma na twarzy?
Płatki pod oczy?
- Sae-bom. - Tak?
Masz listę osób, które zostawiły swoje numery do konsultacji?
Tak.
Gdzie ja ją położyłam?
Zadzwonimy spytać, czy nadal potrzebują pomocy?
Panie mecenasie Choi, szuka pan domu blisko…
Dziękuję
za kwiaty.
Ostatnio ci nie podziękowałam.
Co się stało?
Wstydzisz się?
Strawiłem już prawie cały lunch.
A ty wchodzisz i mówisz „dzień dobry”?
Nie wiedziałem, co powiedzieć.
Powiedz „witam” albo noś emotkę.
Stresujesz mnie.
Daj spokój.
Chodź tu.
Co jest?
- Wystraszyłeś mnie. - Twoja twarz wystraszyła mnie bardziej!
Spójrz w lustro.
Sam spójrz w lustro!
Ty mały…
Jesteś niemożliwy.
Masz pory jak…
Co jest?
Rany.
Byłeś u Ju-hwy.
Śledziłeś mnie?
Jeong-sik i ja wiemy, że dziś są jej urodziny, dupku.
Masz chusteczkę na twarzy.
Ty dupku.
Cholera.
Chyba cię nie uraziłem.
Wiesz, jaki dziś dzień?
Jaki?
Nie wiem, o co chodzi, ale…
Nie wiem.
Nieczuły dupek.
Panie Jang, mamy dziś spotkanie.
Więc…
Zastałam pana Shin Sung-hana?
Wyszedł w interesach. Była pani umówiona?
Nie wydajecie się zajęci.
Muszę być umówiona?
Tak, trzeba się umawiać, a mecenas nie ma dziś czasu.
- Proszę pani! - Pani…
Pani pozwoli, że pomogę.
Proszę.
Och…
Wiedziałam, że cię zaskoczę,
ale teraz zaczynam się martwić.
Oddychasz, prawda?
Dawno się nie widzieliśmy.
Tak.
Nie widzieliśmy się od pogrzebu twoich rodziców.
Tak.
Więc…
napije się pani herbaty?
Możemy sobie darować.
Czekając na herbatę, musielibyśmy rozmawiać.
Żadne z nas tego nie chce.
Mogę tu usiąść?
Chcę cię o coś spytać.
Jasne.
O Ju-hwę.
Matkę Gi-yeonga.
Gdzie ona jest?
Pytam, czy pochowałeś ją w ładnym miejscu,
czy może w ładnym kolumbarium.
Zaskoczyło cię moje pytanie.
Myślę, że masz do mnie pytania.
„Po co pani pyta? Po co chce pani wiedzieć?”.
„Żadne z was nie wie, gdzie spoczywa moja siostra?”.
Nie chcesz mnie zapytać?
Pewnie brak ci słów i jesteś sfrustrowany.
Nic miłego nie przychodzi mi do głowy.
Co to ma znaczyć?
To proste.
Ja…
nie mogłam przyjechać, gdy zmarła.
Chciałam odwiedzić jej grób
po powrocie do Korei,
ale mój syn nie wie, gdzie jest pochowana.
A moja nowa synowa nie jest chyba dobrą osobą,
więc wątpię, żeby wiedziała.
Przyszłam tu bezwstydnie, wykorzystując swój wiek jako wymówkę.
Proste, prawda?
Nie, dziękuję.
O wiele za późno na okazywanie szacunku mojej siostrze.
Dobrze.
Zatem sama się dowiem.
Ale doceniam twój charakter.
Nie wykląłeś mnie i zachowałeś spokój.
Czy to dlatego…
że jesteś artystą?
- Jestem prawnikiem. - Dlatego chciałam przyjść.
Jesteś bratem Ju-hwy. Byłam ciekawa, co u ciebie.
Jeśli planuje się pani rozwieść,
proszę się umówić.
Konsultację
potraktuję poważnie.
Pani Yu.
Kto to?
Teściowa jego siostry.
Też mi teściowa. Uciekła dawno temu.
Może wrócicie do pracy?
Kogo teraz obchodzi praca?
Sung-han znowu obrywa.
Wejdźmy do środka.
Chodź.
Wracaj do swojego biura.
Nie potrzebuję porady.
Możesz wygrać każdą sprawę?
Zrezygnowałeś nawet z pasji do muzyki, żeby zostać prawnikiem.
Wsiadłam do samolotu,
myśląc, że odmienisz moje życie.
Ale powinnam przestać marzyć.
Nie wiem, o czym pani mówi.
Długo pani zostaje?
Bo jeśli tak…
mogę przestać być taki miły.
Panie Shin.
Jeśli jesteś tak wytrwały jak ja, czeka cię długie życie.
Jeśli jesteś tak miły jak Ju-hwa,
pozostaniesz prawnikiem aż do swej przedwczesnej śmierci.
Pani Ma.
Mówiłam ci już, prawda?
Dobroć to słabość.
Powinieneś o tym pamiętać.
Musiałeś wdać się w romans z taką prostą kobietą.
Czy ona oszalała?
Nawiązała kontakt z chłopakiem, który studiuje za granicą?
Dałeś jej numer Min-su i poprosiłeś, żeby do niego zadzwoniła?
- Chyba oszalałaś. - I kto to mówi?
To wy tu jesteście szaleni!
Studia za granicą nie są łatwe.
Nie wstyd ci, że przyleciał?
A tobie nie wstyd, Park Ji-yeon?
Nie obchodzi cię, że twój mąż umiera,
i żyjesz dalej, robiąc, co chcesz.
Zapłacisz za to.
Zapłacisz za swoje zachowanie!
Powiedziałem, że chcę coś powiedzieć.
To cię nie dotyczy.
- Wracaj jutro. - Chcę coś powiedzieć!
Wysłuchajcie mnie.
Sprawdziłem to.
Skończyłem 15 lat, więc mogę być dawcą organów.
Odbiło ci?
Ta suka za tym stoi?
Ta suka kazała ci oddać wątrobę?
Nie, to moja decyzja.
- Min-su, nie! - Oddam wątrobę.
I nie chcę już studiować za granicą!
Oddam ci wątrobę.
Zajmijcie się swoim rozwodem.
Oddam ci wątrobę.
Więc przestańmy już.
Choi Min-su!
Mam się czuć taka nieważna?
No comments yet. Be the first to leave one.