처음 200줄입니다.
JESTEŚ MOIM PRZEZNACZENIEM
ODCINEK 9
Rety.
Pięknie tu.
Dziękuję za waszą pracę.
Szyld będzie gotowy jutro.
Zadzwonię.
Dobrze.
Zrobię zdjęcia.
Jasne.
Czemu światło zgasło?
Podczas festiwalu to niedopuszczalne.
Proszę pana?
Boże.
NUMER NIEZNANY
Halo?
Halo…
Co jest?
NUMER NIEZNANY
Nic ci nie jest?
Hej.
- Co? - Przestawię ci pralkę. Chodź.
Do mnie?
Tak.
Czy to nie będzie dziwne?
Dlaczego? Tylko się kolegujemy.
To prawda.
Otwórz drzwi.
Przestawiłem pralkę,
przesunąłem łóżko
i wymieniłem świetlówki. To wszystko?
- Nic więcej? - Nie. To wszystko.
Proszę, wino malinowe.
Nie trzeba, ale…
Masz ochotę na ramyeon?
Zaskoczyłaś mnie.
Nie mam nic innego,
dlatego ci to oferuję.
Mam dziś randkę.
O tej porze?
Dział podatkowy dużo pracuje.
Seung-yeon chce się spotkać tuż po pracy.
Co ja teraz zrobię?
Zdejmij koszulę. Wypiorę ją.
Dobrze.
- Szybko. - Okej.
- Byle szybko. - Daj mi…
Chyba nie pójdę tak na randkę, co?
Masz brudną koszulę.
Tak.
Dlaczego ją poplamiłeś?
Hej.
Mogę cię przytulić?
Co to za pytanie?
I co za facet pyta o takie rzeczy?
Dlatego wiecznie jesteś sam.
Nie pytaj o to Seung-yeon.
To żałosne.
Jak mogliście trzymać to w tajemnicy?
Mój syn jest chory.
Nic nie wiedziałam. Jaki w tym sens?
Jeszcze go obudzisz.
Mów ciszej.
Mamo, wróć do domu odpocząć.
Nigdzie nie idę.
Ty możesz iść.
Ja zostanę.
Dlaczego na nią krzyczysz?
Powinnaś być wdzięczna, że znalazła Sin-yu na parkingu.
Ty też idź. Nie chcę cię widzieć.
Ukrywałeś to przede mną.
Jak mogłeś mi nie powiedzieć?
Sin-yu tego chciał.
Nie chciał cię martwić.
Mnie też nie powiedział.
Biedactwo.
Musiał cierpieć, radząc sobie z tym samemu.
Hong-jo.
Hong-jo.
LEE HONG-JO, DZIAŁ GREENWAY BUILDING
Hong-jo.
Jesteś tam?
Hong-jo.
Martwiłem się. Telefon dzwonił, ale nie odbierałaś.
Leżałam.
Co jest? Źle się czujesz?
Mogę…
Mogę cię o coś prosić?
Nie mam już leków przeciwbólowych,
a nie miałam siły iść do sklepu.
To wystarczy?
Tak.
Przeziębiłam się i chyba mam gorączkę.
Jasne.
Przyniosłem środki nasenne.
Musisz spać.
Dziękuję.
GŁĘBOKI SEN
Ja podejrzewam też Jae-gyeonga.
Łatwo byłoby mu ukraść ci piżamę.
Mam pytanie.
Co robiłeś w parku?
Sprawdzałem, jak idą prace.
Osobiście?
Robię wiele różnych rzeczy.
Sin-yu chciał,
żebym zainstalował kamery.
Zgodziłaś się na to?
Nie. Nic mi nie mówił.
Nie zgodziłem się.
Nie wiem, czemu prosi o coś takiego.
Chciałem o tym pogadać,
ale poszedł na chorobowe.
Wiesz może,
co mu dolega?
Nie.
Idź spać.
Nie wyjdę, póki nie zaśniesz.
Idź już.
Pomyślę o tych kamerach.
Jeśli coś się stanie,
najpierw powiedz mi.
Jasne.
Jeśli jutro też będziesz źle się czuć, weź leki.
Przyniosłem termofor. Podgrzeję wodę i idę.
JANG SIN-YU
Z uwagi na naturę choroby
istnieje ryzyko udaru mózgu.
Dotknięty obszar nie jest duży, więc szybko wydobrzeje.
To tylko przejściowy atak niedokrwienny.
Miał dużo szczęścia.
Dlaczego się nie budzi?
Śpi już od dwóch dni.
Być może z powodu zmęczenia i stresu.
Sin-yu wyzdrowieje?
Miałaś nie mówić takich rzeczy.
Coś ci się stało?
Hong-jo?
Podejdziesz?
Jasne.
„Festiwal”. Wszystko poprawiłam.
- Dziękuję. - Jasne.
KWON JAE-GYEONG
Jak się czujesz?
Cześć, Gyu-hyeon.
Tak.
Nie. Tak.
Sin-yu. Obudziłeś się.
Jak się czujesz?
Czemu nic nie mówisz?
Spójrz na mnie.
Poznajesz mnie, prawda?
Nie rób afery.
Sin-yu.
Jak się czujesz?
Możesz usiąść?
Spałeś naprawdę długo.
Martwiłam się.
Spójrz. Postarzałam się w tym czasie.
To nie pora, by martwić się o twoją twarz.
Jego twarz zmalała dwukrotnie.
Zawsze miał małą.
Ma po mnie małą głowę.
Nie ma się czym szczycić.
Kiedyś mała głowa oznaczała mały mózg.
To, co mówisz,
jest obrażalskie.
Chyba „obraźliwe”.
GROOT
Jesteś w szpitalu?
Czemu nie czytasz wiadomości?
Odpisz, jak przeczytasz.
GROOT
JESTEŚ W SZPITALU? CZEMU NIE CZYTASZ WIADOMOŚCI?
ODPISZ, JAK PRZECZYTASZ.
JESTEŚ W SZPITALU? CZEMU NIE CZYTASZ WIADOMOŚCI?
ODPISZ, JAK PRZECZYTASZ.
A jednak się martwisz.
Jasne, że tak. Myślałeś, że nie?
Jestem na ciebie zły.
Najważniejsi nie są twoja mama czy tata,
ja ani Na-yeon.
Ale telefon.
Masz czas?
To nieistotne.
Kiedy cię wypiszą, pojedźmy na narty.
Chcę zobaczyć z tobą śnieg.
Idź już.
Co ty mówisz? Chcę pojechać z tobą.
Mówię, żebyś już poszedł.
Jest zimno. Było coś na siebie wrzucić.
Dużo pisałaś.
Miałem kontaktować się z tobą tylko przez służbowego e-maila i komunikator.
Zawsze są wyjątki.
Miałem się nie zbliżać.
Co się stało?
Nie pamiętam.
Choroba dała o sobie znać?
Na co cierpisz?
To przez klimatyzację.
No comments yet. Be the first to leave one.