처음 200줄입니다.
Panie i panowie, Keleson!
Witam, panie i panowie.
„Panie i panowie” czy „panowie i panie”?
Panie i panowie, Keleson!
Jestem Onur Güzel z Farmacji Fevziego. Witam was!
„Witam was”? Co to ma być?
Przedstawiam wam cudowny produkt o nazwie Keleson.
Jest to pianka do włosów.
Po dwóch minutach zmywa się ją wodą.
Znajdujące się w niej „mikrognarulki”…
Mikrogranulki.
Mikro… granulki! Co to było?
Mikrogranulki keratyny.
Mikrogranulki keratyny.
Ogarnę to później. Pogłośnię!
UKOCHANA
- Tak, skarbie? - Słuchaj, Onur.
Powiedziałam rodzicom. Nie ma odwrotu.
Musisz przyjechać.
Obiecałem, że przyjadę. Nie spóźnię się.
Jeśli znów będziesz unikał mojego taty,
to się wkurzy. Wiesz o tym.
Jeśli się z nim nie spotkasz, to koniec.
Kochanie, wysłałem ci mój grafik.
Muszę być w Ayvalık na prezentacji.
Zrobię prezentację o Kelesonie i przyjadę na kolację.
To blisko hotelu.
Sprawdziłem na mapie. W ogóle mi nie ufasz.
Miałeś mnie odwiedzić już trzy razy.
Nic nie obiecywałem. Miałem wpaść, jeśli miałbym czas.
Teraz będę. Wyjeżdżam jutro.
Masz ostatnią szansę, by poznać moją rodzinę.
Jeśli w ogóle chcesz ją poznać.
Oczywiście, że chcę.
Przysięgnij.
- Przysięgam. - Jeśli kłamiesz, to oślepniesz.
Dobrze, oślepnę.
Twoje ciało obróci się w popiół, który zostanie wyrzucony do kosza.
Będę przeklęty.
Żartujesz sobie ze mnie?
Wjeżdżam do tunelu, mogę stracić zasięg.
Najpierw dokończmy rozmowę. Musisz mnie przeprosić.
Zadzwonię do ciebie…
Onur? Halo?
Onur…
FARMACJA FEVZİEGO
Zmieścisz się. Wjeżdżaj.
Spokojnie, dasz radę.
- Dobrze. - Wsiadaj.
Do przodu. Otwórz okno.
Do przodu, bracie. Teraz kręć w prawo.
Kręć w prawo i gazu. No dalej.
Wjadę na chodnik!
Nie szkodzi. Chodnik jest niski.
Nie zatrzymuj się!
Nie, do przodu.
Jedź do przodu.
Kręć w prawo i podjedź tutaj.
- O tak? - Tak.
- Skręciłem na maksa. - Dobrze.
No dalej.
Dobrze. Teraz odbij w lewo.
- O tak? - Dokładnie.
No dalej. Teraz zwolnij.
- Skręć w prawo i do przodu. - Dobra.
Teraz w lewo.
Stop!
Wystarczy. Możesz wysiadać.
Niech tak będzie.
- Bardzo ci dziękuję. - Nie ma za co.
Wariat czy co?
- Jestem. - Gdzieś ty był? Ugotuję się tu!
Musiałem zaparkować dalej. Przepraszam, ciociu.
Ciociu?
- Rozbiłeś mój samochód! - Co?
To już było, gdy mi go dałaś.
Ktoś go wcześniej zarysował.
- Co takiego? - Jest zarysowany.
Nieprawda! Rozbiłeś go! Czy ja kłamię?
Przysięgam, że to nie ja. To już było, ciociu.
Nie nazywaj mnie ciocią! Rozbiłeś mój samochód!
- Przyznaj się! - Nie kłamię!
- Przyznaj się! - Słuchaj…
Rozbiłeś go i kropka.
- Rozbiłeś go! - Cisza!
Mówię prawdę! Nie rób ze mnie wariata!
- Şeref! Co robisz? - Wariat!
Z drogi!
Oto twój samochód.
Dobrze.
Doktor Kamuran nie przyjmie już więcej pacjentów.
Miałem umówioną wizytę.
To dla mnie bardzo ważne.
Niestety nic nie mogę zrobić.
Tylko pięć minut. Nawet nie sześć!
Potrzebuję pięciu minut. To ważne.
Dostałaś je ode mnie.
Boże.
Zwariuję. Kto wie, przez kogo są teraz macane!
Kamuran, to była chwilowa słabość.
Super, chwilowa słabość. Wszystko jest chwilowe!
Tyle dla ciebie zrobiłem!
Za darmo poprawiłem twoje ciało!
Byłaś brzydkim kaczątkiem. Zrobiłem z ciebie łabędzia!
Byłaś moim łabędziem. Zobacz, co zrobiłaś.
Zdradziłaś mnie! Przyprawiłaś mi rogi.
Zdradziłaś mnie!
Na kiedy mógłbym przełożyć wizytę?
Sprawdzę.
- Zaraz wracam. - Nie wolno tam wchodzić!
Łap swojego cycka!
Powinien być na swoim miejscu.
Próbowałam go zatrzymać…
Czekam na to spotkanie od kilku miesięcy.
Jestem Onur Güzel z Farmacji Fevziego.
Proszę dać mi pięć minut. Przedstawię produkt i wyjdę.
Mam dla pana kilka prezentów od firmy.
Notes Farmacji Fevziego. Proszę.
- Rozmawiam z nią. Proszę wyjść! - Wiedziałem, że się nie spodoba,
więc mam coś innego.
Podstawka na długopis.
Wkładamy długopis tutaj.
Doda tu koloru.
Zabierz to i wyjdź! Rozmawiamy tu!
Albo opaska na głowę. Edycja limitowana na Święto Ofiarowania.
- Wystarczy! - Proszę!
- Wynocha! - Proszę!
Z tobą miała romans? To chcesz powiedzieć?
Nie!
Nie, to na Święto Ofiarowania. To krowa.
Mam na głowie rogi. Co chcesz powiedzieć?
- Proszę pana! - Chodź tu.
- Proszę! - No chodź!
- To nie tak, jak pan myśli. - Proszę!
- Przestań! - Spałeś z nią!
- Wynoś się stąd! - Idiota!
Nazmi, nie rób tego. Haşmet, gdzie mam się podziać?
Mogłeś wcześniej o tym myśleć.
Zapomnijmy o tym i zacznijmy nowy rozdział.
Rozdziały się skończyły! To koniec.
Dobra. Zapłać mi i odejdę.
Za co zapłacić? Nie zarejestrowaliśmy cię!
To mnie zarejestruj!
Czekam.
Twoja wypłata pokryje koszty naprawy.
Wstydźcie się!
Nie chcecie mnie, to ja nie chcę tu być.
Nie chcę waszej koszulki!
Macie! Doprowadziliście mnie do szału!
- Dorwijcie go! - Chodź tutaj!
Nie uciekaj, idioto!
Dzień dobry.
Cześć.
Cześć, Deniz.
- Jak się masz, Nazlı? - Hej, Onur.
Szef chce cię widzieć.
- O co chodzi? - Pewnie o kongres w Ayvalık.
- Z czego się cieszysz? - Życie jest piękne.
Mamy dobre warunki pracy. Lubię swoją pracę.
Rozumiem.
PRZEDSTAWICIEL HANDLOWY
Proszę.
Chciał mnie pan widzieć.
Byłeś u Kamurana.
Zaszło nieporozumienie.
Zaatakował mnie, a nawet mnie nie wysłuchał!
Kamuran jest specyficznym człowiekiem.
Ale to słynny chirurg plastyczny.
- Zgadza się. - Trochę mnie to zmartwiło.
Bardzo mi przykro.
Przykro ci.
- Siadaj. - Słucham?
Robię brzuszki. Siadaj.
Brzuszki! Myślałem…
Zegnę kolana.
- O tak. - Tak?
- Wygodnie tak panu? - Siadaj.
- Tak dobrze? - Tak.
Posłuchaj, bracie.
- Mogę tak na ciebie mówić? - Oczywiście.
Pracujesz tu pół roku,
ale masz złe wyniki.
Zaaklimatyzowanie się w firmie trochę mi zajęło.
Jeśli da mi pan więcej czasu…
Nie mamy czasu. Rywalizujemy z wielkimi firmami.
- Nie mamy czasu. - Rozumiem, ale…
- Słuchaj, kochany. Mogę tak mówić? - Tak.
Słuchaj, kochany. Przykro mi to mówić dwa dni przed Świętem Ofiarowania,
ale ciężko jest nam z tobą współpracować.
Wiele osób chciałoby być na twoim miejscu.
Proszę! Jutro jadę do Ayvalık.
Od miesięcy ciężko pracuję nad prezentacją Kelesona.
Pójdzie mi świetnie
i zdobędę dużo zamówień. Obiecuję!
Jeśli coś postanowię, ciężko mi zmienić zdanie.
Ahmet pojedzie za ciebie.
Ahmet? Proszę tego nie robić!
Przygotowałem się na prezentację. Dam radę.
To niemożliwe.
Błagam! Proszę dać mi szansę!
No comments yet. Be the first to leave one.