처음 200줄입니다.
SERIAL NETFLIX
Yulu z rodu Seo.
Nigdy więcej tu nie wracaj.
Jeśli znów się spotkamy,
zabiję cię.
Czekaj…
Nie mogłem jej powstrzymać przed odejściem.
Nie mogłem zapytać o powód.
Gdy tylko odpowiedziała mieczem na moją szczerość,
nasze wspólne wspomnienia przestały mnie cieszyć.
Stały się sekretem, który musiałem pogrzebać w swoim sercu.
Wcześnie wstałeś. Co tu robisz?
Dlaczego…
tu przyszłaś?
Złapałam ptaka. Ugotuję ci go.
Nie lubię jeść.
Ugotuję ryż z kasztanami.
Tutejsze kasztany są bardzo słodkie.
Kasztany z Danhyanggok są bardzo słodkie.
Nie przepadam za słodyczami.
Mogłeś po prostu odmówić.
Biorąc pod uwagę twoją moc, mogłeś mnie teraz zabić.
Nie przesadzaj.
To prawda, że cię odepchnąłem, ale nie miałem zamiaru cię zabijać.
Czyli jednak mnie odepchnąłeś.
Nie rób sobie kłopotu ze śniadaniem.
Odejdę, jak Dang-gu się obudzi.
Nie chcesz jeść, to nie jedz.
Co tu jeszcze robisz?
Zjem, zanim odejdę.
Ugotuj mi coś.
Myślałam, że nie chcesz jeść.
Nic takiego nie powiedziałem.
Upiłaś się wczoraj, więc sądziłem, że będziesz mieć kaca.
Odmówiłem, bo nie chciałem ci robić kłopotu.
Rozumiem.
W takim razie
- lepiej przepłuczę więcej ryżu. - Gdzie on jest?
- Ja to zrobię. - Gotowałeś kiedyś ryż?
Nie, ale dam radę to zrobić, jeśli mnie nauczysz.
To proste.
Opłucz go i dolej słuszną porcję wody,
a potem gotuj na dużym ogniu.
Później odstaw go na jakiś czas.
Faktycznie, dość proste.
Mówiłeś, że dasz radę to zrobić, jeśli cię nauczę.
Że to proste.
Myliłem się. Przepraszam.
Rany. No patrz na to.
Wszystko przypalone.
Wynagrodzę ci to.
Co z tymi warzywami?
Naucz mnie, jak je kroić.
- Matko, co za marnotrawstwo ryżu. - Ojejku.
Dang-gu.
Hej.
Wykąp się tu, zanim wyjedziecie.
Tutejsza woda jest dobra dla skóry.
Zjedzcie też śniadanie.
Dobrze.
Mu-deok i Yul robią razem śniadanie.
- Razem? - Tak.
Yul gotuje ryż z Mu-deok.
No nie.
Mówiłam ci, żebyś pokroił dymki na duże kawałki.
- Takie duże? - Nie.
Nie rozumiesz, co to znaczy „duże kawałki”?
Duże kawałki.
Duże kawałki…
Źle.
Te są za małe.
Takie mają być.
Duże kawałki. Takie.
Mogłaś lepiej sprecyzować.
Skąd miałem wiedzieć, skoro mówiłaś, że mają być duże?
Sądziłam, że jesteś najlepszym magiem Jeongjingak.
Jak możesz nie odróżniać dużego od małego?
Nieważne.
Wlej do zupy miskę wody.
Zaraz…
A o której misce mówisz?
O tej?
Czy masz na myśli
tę miskę?
Chodzi o tę.
Dlaczego wygląda, jakby Mu-deok go beształa?
Myślisz, że się jej podoba?
Taka już z niej dziewczyna.
Rzadko kogoś lubi czy peszy się przy innych.
O rany. Patrz na Yula.
Zrugała go, ale on wciąż pilnie się uczy.
- Uczy? - Popatrz.
Mówiłam, że tyle wystarczy.
Nie lubię słonego jedzenia.
Rety.
Nigdy taki nie był…
- Sam spróbuj. - …przed mistrzem Heo albo moim wujem.
To bardzo ciekawe.
Czyż nie wygląda na onieśmielonego ucznia?
Zupełnie mdłe, prawda?
Widzisz? Trzeba było przestać lać, kiedy ci powiedziałam.
- Przepraszam. - Urocza mistrzyni i jej pilny uczeń.
Wystarczy. Musi się zagotować.
- Mistrzyni i jej uczeń? - Niech odstoi.
Dlaczego tak się upierasz,
skoro gotujesz pierwszy raz w życiu?
Dobrze.
Pokaż, jak dobrze go wyszkoliłaś, a ty, czego się od niej nauczyłeś.
Zaraz skosztuję.
Smaczne.
Smaczne?
Przyprawiałem, jak Mu-deok kazała.
Dobra robota.
Pewnie jesteś wniebowzięty, że mistrzyni cię pochwaliła?
Myślałem, że jestem we wszystkim dobry, bo mówią, że jestem geniuszem.
Ale nauczyłem się, że nie wszystko mi wychodzi.
Mu-deok.
Dziękuję, że mi to uświadomiłaś.
To było ogromnie frustrujące, bo zupełnie nie rozumiał, o czym mówię.
Ale był zdeterminowany, żeby dalej się uczyć.
Dlatego nie przestałam go uczyć.
Nie przesadzaj.
To jakaś królewska uczta?
Przygotowując posiłek, można się wiele nauczyć.
- Powinieneś spróbować. - Niestety,
nie mam wybitnego mistrza jak on.
Przykro mi, ale ryż jest przypalony.
- Rozumiem. - Możesz kiedyś nauczyć się go zrobić.
Mu-deok, myślisz, że Yul następnym razem sprawi się lepiej?
Nie jest tak całkiem beznadziejny.
Dziękuję ci za te słowa.
Dlaczego zmywasz sama?
Niech twój cudowny uczeń ci pomoże.
On przygotował posiłek, więc ja powinnam posprzątać.
Podobało ci się nauczanie go?
Chciałabyś,
żeby był twoim uczniem?
Byłoby łatwiej, gdyby to on był moim uczniem.
Jest sumienny i posłuszny.
Nie jest leniwy ani lekkomyślny jak ty.
Mistrzyni, nie zdradzaj mnie.
Słucham?
Rozumiem. Lubisz go za sumienność i posłuszeństwo.
Ale to ja jestem twoim jedynym uczniem.
Mistrz nie powinien mieć wielu uczniów i vice versa.
Gniewasz się, bo uczyłam Yula gotować?
Tak. Jak możesz uczyć kogoś innego,
skoro masz tuż obok swego ucznia?
Jeśli masz kogoś uczyć gotować, to właśnie mnie.
Uczyć innego to zdrada i oszustwo.
Rozumiem tę część o oszustwie.
Ale zdrada?
Brak mi słów.
Jestem pewien,
że wyczułem zdradę.
Co to było?
Co tym razem?
Mu-deok, nie zdradzaj mnie.
To mnie rani i złości.
Nie wiedziałam, że mój uczeń jest taki zaborczy.
Niech będzie. Moim jedynym uczniem
będziesz ty, który z samego rana pleciesz farmazony. Zadowolony?
- Ale… - Mu-deok!
Mu-deok!
Paniczu.
Czy zdradą byłoby, gdybym innych nazywała paniczami
i reagowała na ich wezwania?
Na to nie ma rady.
Ale gdy będziesz się do nich zwracała,
bądź nieco obojętna.
To żenujące.
Paniczu Park! Już idę!
Mu-deok, ranisz moje uczucia. Mówiłem, że masz być obojętna.
Ale wysokie drzewo.
Yul, czy właśnie to drzewo chciałeś zobaczyć?
Tak sądzę.
Nie mogę uwierzyć, że naprawdę istnieje.
Skąd wiedziałaś, że jestem ranny?
W pobliżu rośnie niezwykle wysokie drzewo.
Widzę stamtąd całe Danhyanggok.
Widać stamtąd całe Danhyanggok.
Mu-deok, czy to znaczy, że już kiedyś
wchodziłaś na to drzewo?
Tak tylko się domyślam, bo to niezwykle wysokie drzewo.
Czyli chcesz się na nie wspiąć?
Pomóc ci tam wejść?
Dang-gu, nie możesz wejść na to drzewo.
Żeby się na nie wspiąć, musisz najpierw opanować Chisu.
Tak mówisz?
Mam spróbować?
Tak.
Może ty to zrobisz?
Mu-deok, idź z nim.
Chcesz wejść na górę?
Nie, dziękuję.
Nie chcę wspinać się na tak wyjątkowe drzewo z byle kim.
„Z byle kim”?
Chyba za bardzo się boi, żeby tam wejść.
Chodźmy.
Zbadałem jego rdzeń energii.
No comments yet. Be the first to leave one.