YOU

YOU (You)

Polish 자막 다운로드

시즌 4

릴리스 정보

You S04E06-10 720p NF WEB-DL DDP5 1 H 264-WDYM
You S04E06-10 1080p NF WEB-DL DDP5 1 H 264-WDYM
You S04E06-10 1080p NF WEB-DL x265 10bit HDR DDP5 1-WDYM
다음의 해설 Pati1989
Oficjalne tłumaczenie z Netflixa

태그

Web-DL
web-dl
web
WEB-DL
720p
720
1080
x265
HD
게시일: 2023-03-09
다운로드: 44
청각 장애인용: No

Polish 자막 미리보기

처음 200줄입니다.

Charles Bukowski raz napisał:

„Znajdź to, co kochasz…

i daj się temu zabić”.

Znalazłem Marienne w Londynie…

i to mnie prawie zabiło.

Jesteś mordercą, Joe.

W każdym razie zabiło Joe Goldberga.

Profesor Jonathan Moore miał leczyć w Londynie złamane serce

i cieszyć się spokojnymi wakacjami.

Byłoby miło, gdyby ten spokój się utrzymał.

Ocaliłeś życie Kate. Idziesz tam dziś z nami.

Niestety bogate buce mieszkają w każdym większym mieście na Ziemi

i bezkarnie robią, co chcą.

Dawaj.

To my, maluczcy, zawsze płacimy za ich wybryki.

Trochę się wypnij.

A unikanie ich okazało się zaskakująco skomplikowane.

Tańczą, gdy świat płonie.

- Powinienem postarać się bardziej. - Pij!

Malcolm. Chwila. Czy ja…?

Okazało się, że trafiłem w jeszcze gorszy krąg piekieł.

To nie ja to zrobiłem.

Nazwali go Bogaczożercą.

Nie rozwiązałem zagadki na czas.

A w środku tego wszystkiego tkwi jedna osoba warta ocalenia.

- Szukałem mordercy ze wszystkich sił. - Zabiłeś Malcolma,

- bo kochasz Kate? - Nie, a ty?

Myślałem, że go mam.

Pewnie się zastanawiasz, gdzie jesteś.

Wiem, nie dla mnie kariera detektywa.

Zrzucimy wszystkie morderstwa na niego.

Łapcie się mnie!

Już wiem, kim jesteś, Rhys.

Tyle mi odebrałeś.

Twoja przeszłość mnie nie przeraża.

- Nie mogę. - Cholerny Kapitan Ameryka.

Myślisz, że się rozkręcasz, ale się mylisz.

Ja, Rhys Montrose,

oficjalnie ogłaszam start w wyborach na burmistrza Londynu.

Bo ja cię powstrzymam.

Dorastałem w biedzie w Levisham.

KANDYDAT NA BURMISTRZA

Wielokrotnie widziałem,

że nie każdy ma równe szanse.

Jeśli zostanę burmistrzem, chcę robić więcej dla klasy robotniczej.

Bystry z ciebie psychopata, muszę to przyznać.

Kto by pomyślał, że kandydat na burmistrza to seryjny morderca?

Idealna przykrywka.

A jeśli nas, młodych, nie interesuje robota?

Ale ja wiem, kim naprawdę jesteś: okrutnikiem w swoim niemoralnym świecie.

Nie znam tylko powodu.

Co z zabójstwami twoich bogatych przyjaciół?

- Tak, czemu ich zabiłeś? - Rozumiem, że ludzi to ciekawi.

Szczerze wierzę, że policja znajdzie i złapie winnego.

Ale kogo złapie policja?

Na razie mają mnie za bohatera, bo uratowałem Roalda.

Kiedy spróbujesz wszystko zrzucić na mnie?

- Dzięki, że tu jesteś. Miło cię widzieć. - Miło mi.

Nikt mi nie uwierzy, że to ty.

Ale mogę cię przyłapać, zdobyć niepodważalne dowody

i powstrzymać cię na dobre.

Najpierw dowiem się, gdzie mieszkasz.

Po przyjaznym rozwodzie kupiłeś

przestrzenne, jasne mieszkanie z trzema sypialniami.

Ładne, bezpretensjonalne.

Włamanie się do Hendersona było trudne. Tu jest jeszcze gorzej.

Będę musiał znaleźć inny sposób, by cię dopaść.

Załatwmy to w końcu. Dzięki za pomoc.

Jeśli te głąby chcą, bym uprzątnęła biuro Malcolma,

mogliby chociaż otworzyć drzwi.

Przez ciebie musiałem ją odrzucić.

Nic dziwnego, że ten pasożyt znów się do niej przyssał.

Mam za dużo na głowie z tą fundacją.

Dostałem twoje przemiłe zaproszenie, ale nie dam rady się zjawić.

Muszę uciec na parę miesięcy.

Wezmę rodzinę do St. Barts i podleczę nerwy.

Poczekam, aż się tu uspokoi.

Pojedź ze mną.

My odpoczniemy, policja złapie psychola,

potem się zajmiesz dobroczynnością.

Doceniam to, naprawdę. Ale nie boję się tego świra.

Mamy aż nadto ochroniarzy…

A jak chcesz coś zrobić, nikt cię nie powstrzyma.

Przywieź mi pamiątkę albo butelkę rumu.

Krzyżyk na drogę. Nie zasługuje na nią ani na jej przemiłe zaproszenie.

SZTUKA ODRODZONA PAMIĘCI SIMONA SOO

Gdyby nie ty,

mnie też by zaprosiła.

Steve, nie sprzedam ci Maybacha, Rollsa,

ani Astona za mniej niż ich wartość.

Z tego, co wiem, nie bardzo masz pole do negocjacji.

- Co? - Jesteś na skraju bankructwa.

Pracownicy odchodzą.

Zakładam, że Phoebe nic nie wie.

Ale czemu się nie zaobrączkujesz? To by utrzymało twój klub.

Widzisz, dlatego jesteś singlem.

Mówisz o zaręczynach jak o obiedzie.

A zaręczyny muszą być idealne.

- Znasz się na diamentach. - Tak. Kosztują krocie.

Zrobimy tak.

Załatwię ci diament wart więcej niż twoje samochody.

Jeśli Phoebe powie „tak”, zdobędziesz żonę i kasę bez limitu.

- Wygrasz. - A jak powie „nie”?

Zwrócisz kamień, a ja zatrzymam samochody.

- Steve. Czemu miałbym tak ryzykować? - Bo jesteś zdesperowany.

Albo ty jesteś zasrańcem

i chcesz mnie wyruchać swoim mikrofiutem.

Dobra. Odrzuć ofertę.

Nie wątpię, że Phoebe z chęcią poślubi finansową i emocjonalną czarną dziurę.

Pierdolę.

Wchodzę w to.

Ty kazirodczy bękarcie.

- Będziesz żarł gówno. - Okej.

- Phoebe. - Stevie, kochany.

Miło cię widzieć.

- Nawzajem. Miłego dnia. - Nawzajem.

Co się dzieje, orzeszku?

Obiecałeś, że przerobimy to razem.

Myślałam, że w jednym pokoju.

Oczywiście. Ale mówiłem ci, że mam dziś bardzo ważne spotkanie.

Znowu nie mogłam spać.

Jak tylko zamykam oczy, widzę, jak ogień niszczy Hampsie.

Rano poszłam na spacer, posłuchać ptaszków.

- Świetnie. - Wcale nie.

Czuję, że ktoś mnie śledzi.

Jesteś sławna. Kiedy ktoś cię nie śledzi?

Masz ochronę. Może to Zarek? Cześć, Zarek.

- Tęsknię za Vikiem. - Wiem.

Głęboki wdech. Chodź tu.

Już dobrze. Już dobrze.

Nie możesz spać od wielu dni, nic dziwnego,

że dokucza ci paranoja.

Nie, Adam, nie rozumiesz.

Ktoś mnie obserwuje.

Nie wierzysz mi?

Wierzę, że mnie potrzebujesz.

Przeprowadzisz się tu, dopóki nie wrócisz do siebie.

To może pomóc.

Chcę penthouse.

Oczywiście.

Twój dom to forteca.

Muszę dopaść cię poza nim. Samego, bezbronnego.

Na szczęście jesteś narcyzem. Udzieliłeś miliona wywiadów.

Jak wygląda typowy dzień Rhysa Montrose'a?

Strasznie nudno.

Jeśli się ominie morderstwa.

Piszesz w domu,

jesz w domu, nie w knajpach, grasz w pokera online w domu.

Gdy wychodzisz z domu, robisz wolontariat w szpitalu.

Albo jesteś w domu, albo w otoczeniu ludzi.

Jak mam cię dopaść, gdy nie mogę się do ciebie zbliżyć?

Dzień dobry.

Ma pan dyżur. Zapomniał pan?

O cholera.

- Nie jest pan przemęczony? - Przepraszam, tonę w researchu.

Na temat Rhysa Montrose'a?

Cholera.

Chcę oprzeć na jego przeszłości współczesną dickensowską powieść.

Nie ma się pan czego wstydzić.

Lubi pan Rhysa, jak reszta Londynu.

Nawet ja przyznam, że wydaje się być porządny,

jak na polityka.

Nawet Nadię oszukałeś.

Jedna z dziewczyn widziała go bez koszulki,

jak biegał w sobotę w Regent's Park.

- Regent's Park. - Trenuje do maratonu.

Na szczęście dla mnie jutro jest sobota. Czyli mamy randkę w parku.

Mam kilka problemów do rozwiązania. Jak cię tu sprowadzić.

No proszę, czy to nie nasz bohater pożaru Hampsie.

Każdy, kto dorastał na osiedlu komunalnym,

- umie otwierać zamki. - Czego chcesz?

To nie jest oczywiste?

Chcę przyjaciela.

Kogoś, kto ma te same zainteresowania, kto mnie rozumie.

Komu mogę zwierzać się z tajemnic.

Na przykład z tego, czemu ich zabiłeś?

Jesteś mądry. Czemu ja,

kandydat na burmistrza, miałbym ich zabijać?

Bo w jakiś sposób zagrażają twojej kampanii.

Widzisz, wszystko jasne.

Malcolm groził, że opowie o moim upodobaniu do hazardu.

Sprawa Simona i asystentek by wyciekła. Nie mogli mnie z tym powiązać.

Gemma…

Seks po pijaku. Z cztery razy. Jak miałem żonę.

Na pewno zaczęłaby kłapać paszczą,

zniszczyłaby mi wizerunek i kampanię.

Jesteś chory.

Raczej praktyczny.

Stali mi na drodze, a jak już ich nie ma,

muszę zakończyć tę historię.

Zaczyna odciągać uwagę od mego planu naprawy miasta.

Masz w nosie to miasto.

Kocham Londyn.

Dobra, kocham władzę.

To byłby grzech, gdybym nie wykorzystał swych zalet,

jak tylko mogę najlepiej.

Zależy mi na tobie, Joe.

Myślisz, że inaczej wciąż byś żył?

Łączy nas coś naprawdę rzadkiego.

Coś wyjątkowego.

More Polish subtitles for YOU

댓글

No comments yet. Be the first to leave one.

Keep it about this subtitle — sync, quality, typos.500 characters left